-
Posts
19512 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by agaga21
-
Tosia, porzucona amstafka - pojechała do domu po swoją szansę!
agaga21 replied to supergoga's topic in Już w nowym domu
tośka pewnie niańczy atomówki ;) -
Mały Chrupcio nie staje na łapce- ZOSTAJE NA ZAWSZE W DT
agaga21 replied to idusiek's topic in Już w nowym domu
przepraszam, nie mogę pomóc finansowo :( choroby mojego psiaka rujnują nasz budżet... ja zarabiam mniej niż miesięcznie wydajemy na wizyty u wetów...przepraszam -
Sandy [Pieczarka:)] -pogryziona staffiko-astka.Ma super DS
agaga21 replied to AngelikaXD's topic in Już w nowym domu
[quote name='Alicja']o masakra ..... ile tych niebożątek ... a sunia jak siostra[/QUOTE] tylko trochę pręgowana. uszy i wzrok te same! -
a zuzelka nadal nie ma domku :(
-
amstaffka z drożdżycą-kto dorzuci PLN na hotel i leczenie
agaga21 replied to ab-agnieszka's topic in Już w nowym domu
[quote name='Marinkaa']Już dostałam, po powrocie z pracy (ok. 21: 30) zrobię przelew na podane konto w wys. 42,87[/QUOTE] przelew jeszcze nie doszedł. -
dostałam wczoraj od weta takie pudełko na leki, na każdy dzień tygodnia na rano i wieczór. chciałam sobie powkładać tam tableteczki ale niestety nie mieszczą się wszystkie w przegródkach. dziś cały dzień było takie zamieszanie związane z transportem psa ze schroniska i w pracy a potem w domu co chwile telefony, że nie miałam czasu się nad sobą użalać. zaraz położę kamila spać i w końcu będę miała chwilkę żeby odsapnąć. muszę coś wykombinować z tymi tabletami, bo niektóre muszę podawać rano na czczo, potem wieczorem na czczo(i bez towarzystwa innych leków) a inne mogę z jedzeniem.wolałabym się nie pogubić w tym wszystkim. to pudełeczko powinno mieć 4 przegródki na każdy dzień a nie 2. jak wróciłam z pracy i zobaczyłam lecterka to zdębiałam bo cały ten wielki guzior przesunął się prawie na plecy! pod pachą tylko trochę zostało:crazyeye:.podotykałam go z niedowierzaniem, był taki ubity. misio musiał na nim spać i tak go wygniótł, że się wszystko przesunęło. jak go trochę pomasowałam to wrócił na swoje miejsce. ale na samym początku myślałam, że urosło mu jakieś nowe g... na łopatce bo aż tam mu się gula zrobiła. z łapki wczorajszy obrzęk prawie zniknął. dziś sobie założę zeszycik jak mi fioneczka doradziła i będę wszystko zapisywać. jakoś to będzie a misio i etnusia będą jednymi z najbardziej rozpieszczanych piesków. aaa, zapomniałam napisać. gdyby ktoś wybierał się kiedyś na jakieś badania z psem do hildebrandta, niech nastawi się na duży wydatek. nasze wszystkie badania wczoraj kosztowały 710zł. 40zł biopsja 130zł badanie krwi 160zł ekg i usg serca 180zł rentgen klatki piersiowej i usg jamy brzusznej (łobuzy, nie włożyli mi do koperty zdjęć z usg, tylko opis i zdjęcie rtg a już nie miałąm siły kolejny raz po nie wracać) 50zł wizyta( ? ) - chyba bo na to nie dostałam faktury 70zł antybiotyk (na 12 dni) 80zł leki na serce (na 15 dni) [B]razem 710zł!!![/B]:crazyeye::crazyeye: miałam jeszcze wziąć antybiotyk dla etny ale na szczęście nie mieli akurat...na szczęście bo by mi pewnie kasy nie wystarczyło. po powrocie dzwoniłam do naszego weterynarza, obiecał wysłać mi pocztą leki dla etny, żebym w tym tygodniu nie musiała już jechać do śremu po nie. wzięłam ze sobą 800zł, sądząc że biorę z duuuużą górką-na wszelki wypoadek. w rozmowie tel. hildebrandt powiedział mi że mam się nastawić na przedział 150-400zł!:angryy: załamka! żeby to chociaż mogło pomóc misiowi...:shake:
-
dzięki. moje maleństwo ma fotobloga na dogo: [url]http://www.dogomania.pl/threads/144130-Lecter-dla-przyjaciA-A-Misio-i-Etna-nowa-siostrzyczka-Zaczynamy-wspA-lne-A-ycie[/url] tam są na bieżąco informacje i zdjęcia.
-
będzie dostawał encorton, który być może spowolni wzrost guzów. leczymy też serduszko i tępimy gronkowca od października...nie chcę myśleć co dalej. na razie nie cierpi i to jest najważniejsze. mam zamiar go rozpieszczać jak nigdy.
-
byliśmy we wrocławiu u hildebrandta. pies został gruntownie przebadany. niestety są bardzo złe wieści. to mastocytoma złośliwa. guzy są na całym ciele, jeden ogromny-rozlany, już nie jest tylko pod pachą ale rozlewa się na prawie cały bok psa :( reszta guzów twardych, szybko rosnące. praktycznie z dnia na dzień jest ich coraz więcej.
-
[quote name='Asior']agaga.. nie pisz o nim jak by już nie żył!!! Jest z Wami.. na pewno jeszcze jakiś czas będzie.. Nie da się na stówę powiedzieć przy nowotworach tak, żeby przewidzieć ile jeszcze pies pożyje!! Dlatego musisz cieszyć się każdym dniem, które spędzi razem z Wami!!![/QUOTE] jak mam się cieszyć, kiedy nie mogę przestać płakać???:placz:ide się wykąpać i beczeć w poduszkę......może jutro się pozbieram jakoś.
-
dziękuję wam, że jesteście...jadąc tam byłam pewna, że usłyszę, że to jakieś dziadowskie włókniaki czy cos takiego. jechałam tam dla świętego spokoju, by upewnić się, że to nic takiego, tylko brzydko wygląda. w życiu nie spodziewałam się, że usłyszę "wyrok"! :( byliśmy w klinice od 8.30 do 16.30. FIONECZKO, BARDZO CI DZIĘKUJĘ ZA WSZYSTKIE RADY I ZA TO ŻE POWIEDZIAŁAŚ MI, BYM WZIĘŁA KOCYK DLA LECTERA, BY NIE LEŻAŁ CAŁY DZIEŃ NA ZIMNYCH PŁYTKACH!!!w życiu bym na to nie wpadła! misio ogromnie się stresował!za każdym razem gdy odsyłali nas z jednego miejsca w inne, on myślał, że już wracamy dodomu i cieszył się na dworze :( kiedyś rozmawiałam z anią z poznania, że chyba każdy "psiarz" ma lub miał w swoim życiu takiego jednego jedynego najwspanialszego psa, który jest bardziej wyjątkowy od innych, takiego bardziej specjalnego i wyjątkowego niż inne(choć wszystkie kochane)...taki ideał... takim psem jest dla mnie i dla mojego męża MISIO. [B]to pies naszego życia.[/B] nie wiem co pisać, jestem strasznie rozżalona i załamana :( :( :( :(
-
jest tragicznie:placz::placz::placz:pojechałam tam by dowiedzieć się, że dla mojego słoneczka nie ma ratunku:placz::placz::placz::placz::placz::placz::placz::placz::placz::placz::placz: nie wiem co napisać, jestem totalnie załamana i zrozpaczona:placz: [IMG]http://i47.tinypic.com/raazog.jpg[/IMG] doktor hildebrandt powiedział, że misiowi zostało kilka-kilkanaście miesięcy życia. potem będzie boleć, będzie trzeba uśpić...nie ma lekarstwa:placz::placz::placz::placz:
-
Niewidomy Mietek - Miecio już szczęśliwy w Szwecji - dziękujemy!
agaga21 replied to fergilka's topic in Już w nowym domu
JEŚLI ON JEST LECZONY TO NA CO??? bo z tego co czytam to nie był diagnozowaqny więc pytam się na co pies jest leczony??? bo w takim stanie to on się nadaje chyba tylko do kliniki! co za beznadzieja! aga, masz rację. może jak się zrobi szum, może się w końcu coś zmieni. -
ja nie wiem, z lecterem ciągle są problemy. może one się zarażają czymś na tej naszej dziadowskiej wsi? może kiedyś -np. 2 lata temu, zanim kupiliśmy ziemie, wywalony był gnój na pole, teraz one po nim biegają, może ma w sobie te bakterie? trzymajcie kciuki za jutro, jedziemy z samego rana. mam nadzieję że hildebrandt będzie. według planu ma być. mam stresa. nawet nie chcę sobie tych biopsji na żywca wyobrażać!
-
[quote name='Alicja']Agata ... jak dasz rade , podaj psiakom bo nie pamiętam czy dawałaś coś na stymulowanie układu immunologicznego : Scanomune , Zylexis , Lydium ...cokolwiek ale powinno wzmocnić siłe do walki w organiźmie . Zwalczycie to pieroństwo .:glaszcze:[/QUOTE] daję lecterowi immunodol a etna wcina jogurty
-
[quote name='conceited']Rozmawialam z Oris przez telefon. Sprawa wyjasniona i dogadana. Laczymy sily :) Podkreslam, musimy wspolpracowac, nie robmy niczego na wlasna reke. Kciuki za Morrisa. Doloze sie do leczenia.[/QUOTE] cieszę się, że się dogadałyście :) super, że chcesz się do leczenia dorzucić. wysyłam ci pw. proszę cioteczki o pomoc w rozsyłaniu wątku. potrzebujemy większego wsparcia
-
wraca jeden ze szczeniakow -piesek-pilnie dt lub stały
agaga21 replied to kasiaprodex's topic in Już w nowym domu
crazy mulan, może rozważycie zakup klatki? przy skłonnościach niszczycielskich i tak pewnie będzie wam na dłużej potrzebna. jest to jednorazowy wydatek ok. 250-300zł ale za to rzeczy w domu są bezpieczne. -
wczoraj wydarzyło się coś NIESAMOWITEGO!:crazyeye: psiaki przez jakieś pół minuty , może nawet minutę BAWIŁY SIĘ RAZEM! po raz pierwszy w życiu:evil_lol: wyglądało to tak, że misio stał i trzymał sznurek a etna próbowała mu go zabrać i baaardzo przy tym warczała głośno:diabloti: niestety misio zaraz się znudził i zostawił jej sznurek. [IMG]http://i45.tinypic.com/2wcld1d.jpg[/IMG] [IMG]http://i45.tinypic.com/2h3u008.jpg[/IMG] [IMG]http://i45.tinypic.com/vx0xef.jpg[/IMG] [IMG]http://i46.tinypic.com/u3gqw.jpg[/IMG] [IMG]http://i49.tinypic.com/2by2c4.jpg[/IMG]