Jump to content
Dogomania

zaginiona sara

Members
  • Posts

    3462
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by zaginiona sara

  1. Niestety tak jak mówię wysyłki paczek teraz nie ogarnę. Pogodzenie tego raczej by za długo trwało. Może za jakiś czas, ale nie będę trzymać kupujących tak długo.
  2. Oddam kilka roślin doniczkowych na bazarek. Wystawiałam już dla Rachowa i nieźle poszły. Mogę bazarek zrobić ale wysyłka i pakowanie na chwilę obecną niestety nie dla mnie. Jeśli ktoś chce pomóc i zająć się wysyłką to podrzucę do Lublina chwasty.
  3. Rośliny mogłabym wystawić i pilnować bazarku tj. zmieniać ceny, uaktualniać, tylko problem z wysyłką i pakowaniem. Jeśli ktoś chętny do współpracy proszę dać znać. Do Lublina podrzucam rośliny po bazarku w jakiś wolny dzień, bo całej imprezy teraz nie ogarnę.
  4. Wielka energia to nic innego jak emocje, zachowanie, to w jaki sposób mówisz do psa, postawa ciała. Ale tshhhhh ;)
  5. Dzisiaj Sizar chyba był be założył wg mnie zbyt mały kaganiec psu. Pierwsza część parodii [url]http://www.youtube.com/watch?v=hShB6MhdqJE[/url]
  6. [quote name='Martens']A to nie jest oczywiste? Jak inaczej nazwać wycięcie zdrowemu psu narządów wewnętrznych wraz z ważnymi z gospodarce hormonalnej gruczołami dokrewnymi? Zabiegiem kosmetycznym? :razz: Skoro skrócenie małżowiny usznej czy ogona uważa się z wielkim szumem za okaleczanie, to dlaczego tego nagle nie? Kastracja jest potrzebna (niestety), ale to JEST okaleczanie, jak by nie patrzeć, i ja jestem w stanie zaakceptować poglądy kolegi, dopóki nie idą one w parze z radosnym niepotrzebnym rozmnażaniem psów, czy niedopilnowywaniem suki w okresie cieczki. Czym innym natomiast jest kastracja w momencie przerostu prostaty, guzów sutka, ropomacicza - wówczas jest to leczenie i profilaktyka operacyjna, ale u zdrowego psa trudno to tak nazwać :razz: Zresztą temat pokrewny trochę do tej agresji... Czy agresja na komendę przestaje być agresją? Czy okaleczanie psów poprzez wyżynanie im bebechów dla wyższego celu przestaje z tego powodu być okaleczaniem? [/QUOTE] Moje psy nie są kastrowane bo uważam podobnie, że dopóki są zdrowe to nie muszę tego robić. Zastanawia mnie wpływ braku układu rozrodczego na zdrowie kastratów, gospodarke hormonalną itd. ale tych informacji jest mało. Ale czym nazwiesz to jak zwierzęciu wypada macica, ma ropomacicze itp. i najlepszym wyjściem jest kastracja. Również okaleczaniem? Kastracja jest dobrą sprawą w przypadku ludzi, którzy nie dopilnują psa lub chcą mieć spokój, bo ciężko jest wychodzić z suką z cieczką jak atakuje stado psów biegających wolno.
  7. [quote name='Kaja i Aza']Skoro juz mnie zacytowalas, zeby napisac co napisalas. Psy nie sa ludzmi, wiem o tym doskonale, ale cierpia i umieraja tak samo jak ludzie. Ja mam szacunek dla psow i wlasnie dlatego nie zakladam im kokardek i z tego samego powodu nigdy nie uzyje slowa zdechl w stosunku do psa. Zadziwia mnie ta gorliwosc, z jaka niektorzy sie tu bronia przed uzyciem slowa "umarl" w stosunku do psa; same zreszta piszecie, ze slowa nie maja znaczenia, to jak to w koncu jest?[/QUOTE] Skoro mnie zacytowałaś :) nie bronię nikomu mówić że pies umarł, ja uważam inaczej i nie mam z tym problemu, że zdania poszczególnych ludzi się różnią. Nie chciałabym tez żeby mi ktoś nakazywał jak mam nazywać śmierć mojego futrzaka. Też mam szacunek do psów, dlatego nie farbuję, nie obcinam wąsów, uszu, ogonów, nie ubieram w badziewne ubranka jeśli pies tego nie lubi i nie jest mu zimno. Dbam najlepiej jak mogę. Kocham moje pieski, nie przeszkadza mi słowo zdechł w stosunku do zwierząt.
  8. [quote name='cienkun']Nie wiem co to znaczy TTB Ale mój rot żył w zgodzie z mixem jamniczką. Tworzyli małe stadko. A miał wszystkie instynkty psa bojowego. No może był nieco zbyt ufny do ludzi. :) (nie uznaję sterylizacji/kastracji zwierząt, bo to dla mnie zwykłe okaleczanie) Ponadto, nigdy nie robił problemów podczas badania przez wet. itp. Za obcymi psami nie przepadał. Edit. Ale przypomniało mi się że miał też jednego kumpla. Kumpel miał kilka. Resztę gryzł.[/QUOTE] A co myślisz o kastracji ze względów zdrowotnych? Okaleczanie? Nie jestem zwolennikiem kastrowania wszystkiego co żyje, ale wiele zwierząt powinno być wykastrowanych. Dlaczego uważasz to za okaleczanie?
  9. [quote name='Kaja i Aza'] W jezyku polskim "zdechl", "zdychac" maja zdecydowanie negatywne konotacje, wiec nie rozumiem jak mozna wytlumaczyc uzywanie tych slow przez dogomaniaczki, no ale jak mowil moj ulubiony cyniczny aforysta: "Wstydzilibysmy sie naszych najpiekniejszych uczynkow gdyby swiat znal ich pobudki". Niestety na dogomanii pelno jest takich, ktorzy powinni sie wstydzic.[/QUOTE] Moje zwierzęta zdechną. Dla mnie ludzie umierają. Każdy nazywa jak chce, nawet że padł. Kocham psy, ale psy są psami, nie ludźmi. Nie podoba mi się farbowanie psów, ubranka jeśli psu nie jest zimno, robienie z psa jakiejś kukły, zabawki. Nie popieram również góry pluszaków do rozszarpania, nawet ze względu na to że pies może połknąć niebezpieczny element. Mój sierściuch ma swojego żółwika pluszowego od kilku lat i jest w całości ta zabawka. Ma też kilka innych a są to wszystko zabawki po ludziach. Gumowy piszczący żółwik, piłeczka z dzwoneczkiem w środku, pluszakowa, sznur gryzak jedynie jest typowo psią zabawką. Nawet patyk jest super do zabawy jak właściciel się bawi z psem. Tak samo nie rozumie marnotrawstwa wody, energii, zaśmiecania itd. Psów też na wakacje nie biorę, tylko by się męczyły.
  10. Parodia jest super :D. Mi się niektóre metody podobają, nie mówię tu o siłowych czy też szarpaniu z psem kto dłużej. Zawsze podkreśla ćwiczenia z psem i stawianie pewnych granic.
  11. Ja mam ciekawą roślinę na bazarek żyworódkę pierzastą o leczniczych właściwościach, pomaga na wiele dolegliwości, niestety teraz nie ogarnę bazarku ale do Lublina mogę chwasty podrzucić. Poza tym inne rośliny doniczkowe i kilka akwariowych się znajdzie. Wbrew pozorom całkiem dużo można uzbierać na roślinnym. W weekend sprawdzę czy podrośniętych miniaturowych chili nie będę mieć na zbyciu, rosną obecnie na grządce, świetnie czują się w doniczce i są ozdobno-użytkowe.
  12. Moja nie zachowuje się jak w panice ale widać że się boi. Wygląda jakby trochę mniej niż wcześniej (może dlatego że burze są teraz często), ale chce być przy kimś jak grzmi. Trochę się stresuje, wcześniej bardziej się bała. Spróbowałam wilgotną szmatką przetrzeć sierść, może coś pomogło.
  13. Mój jeden pies też się boi burzy, długowłosy, może faktycznie te ładunki... Ale najgorzej jest jak są grzmoty cy petardy, jak ktoś z nim jest to chodzi za nami a w mieszkaniu musi być w tym samym pokoju, ale nie wyje ani nic, jak jest sam.
  14. [quote name='MaDi']Myślę,że się przydadzą. Już to widzę MEGA TURBO BAZAR;)[/QUOTE] Ostatnio miały branie, teraz może coś nowego uda się ukorzenić a rodzina się ucieszy że trochę luźniej na parapecie. Jak ktoś będzie robić bazarek proszę o pw.
  15. Ja mogę dać na bazarek jeszcze kilka kwiatków/zaszczepek. Ostatnio ładnie zeszły. Mogę dowieźć je do Lublina.
  16. Fajnie że napisałaś bo ja dałam sobie spokój z tą karmą. Moje i tak tylko suchą na przegryzkę chrupią.
  17. To ta sama co w moim podpisie? Miałam o nią pytać niedawno, bo nie widzę na wątku. Śliczna jest. Koniecznie ogłoszenia papierowe.
  18. Wydaje mi się że lamb and rice była w miarę niezła. Ale tylko skład czytałam.
  19. Mogą mieć szczeniaki, słyszałam o rotku z jamnikiem, wyszły kaleki z bardzo krótkimi łapkami i wielkim ciałem. Mój wet mówił że podczas operacji zeszła suczka, za późno przywieziona pokryta dużym psem, suczka była mała, kundelek, a pokrył ją jakiś duży pies.
  20. [quote name='Martens']To co piszesz, ma zastosowanie przy psie wychowywanym od szczeniaka. Przy psie po przejściach, lękliwym czy nie daj boże z agresją na tle np. padaczkowym absolutnie to się nie sprawdza. Za to ustawianiem psa do pionu można nasilić agresję. Dotkniecie znienacka takiego psa kiedy śpi też może skończyć się spotkaniem z zębami - i nie ma nic do rzeczy czy ten pies jest rozwydrzony czy nie.[/QUOTE] Bo ja pisze o moim psie, który odróżnia kiedy ja głaszczę :). Chodzi mi o taki dotyk a nie Cesarowy;). Drugi psiak znajdka nie potrzebuje odróżniać kto głaszcze ważne, że ktoś głaszcze. Cesar może samych zalet nie ma, może dla osób, które lepiej się znają nie ma tam nic nowego. Ale chociaż ludzie podstaw się uczą jak postępować z psem, w sensie spokój, konsekwencja, ćwiczenia itd. Nie wszystko nadaje się do powtórzenia w warunkach domowych, a nawet nie wolno tego robić.
  21. [quote name='Martens']Ja zauważyłam, że metody pozytywne w swojej podstawowej formie fantastycznie działają na dorosłych ludzi ;) więc myślę, że do pewnego stopnia jak najbardziej możemy porównywać ludzi i zwierzaki. Poza dogo nie spotkałam jeszcze osoby, która nie myślałaby właśnie w taki sposób ;) Co oznaczałoby, że w kwestii prawidłowego odbioru program jest niszowy, dla reszty społeczeństwa szkodliwy - to czemu leci w ogólnej tv? Przecież nie po to w takim razie by pomóc psom. Kasa i tyle. Co zmienisz? Wszystko można zmienić; 200 lat temu nie do pomyślenia było, żeby baby umiały pisać, a co dopiero na jakimś forum, zamiast w garach stać :evil_lol: Z ludzi oglądających Millana spotkałam jak na razie WYŁĄCZNIE oszołomów, którzy w życiu nie wychowali żadnego psa, za to radośnie próbowali przystępować do powstrzymywania mojego od ciągnięcia do mnie na smyczy za pomocą dziugania pantoflem, i dalej nie będę wymieniać, bo żal za tyłek ściska (efekt oczywiście był zerowy). A w szkoleniu psów nie klikam i nie cuduję; przy Bucu nawet smakołyków nie chciało mi się nosic :evil_lol: Nie wiem, skąd przekonanie, że jak ktoś nie zachwyca się Cesarem, to zaraz ma hopla na punkcie klikania i smaczkowania :razz:[/QUOTE] Dobre. Ja oglądam CM ale nie jestem oszołomem. Specjalistą też nie. Ale kiedy miałam jakiegoś psa to nie było opcji żeby mnie gryzł. Ludzie po prostu rozpieszczają albo nie wychowują psów i sami się ich boją. Pies często wie nawet kto go dotyka bez patrzenia, poznaje po samym dotyku. Ufałam moim psom, wiedziałam że nie ma opcji żeby mnie ugryzły, bo miały wyznaczone granice. Błędy też się zdarzały, bo człowiek nie rodzi się z wiedzą. Ale u CM można popatrzeć i się zastanowić może to moja wina, że pies robi coś nie tak. Niektórzy boją się bo mój pies mnie ugryzie... Brak konsekwencji, cierpliwości i pozwalanie na wszystko daje efekty. Później tak jak pisaliście pa piesku bo nie potrafiliśmy Cię wychować, dostajesz bilet w jedną stronę do lasu/schroniska/na ulicę. Ludzie jak zobaczą że coś się da zrobić, to przynajmniej część spróbuje naprawić błędy.
  22. Chore. Wiem o czym piszesz. Na wsi gdzie często bywam mieszka obok pani z nie do końca zdrową psychiką. Zauważyłam, że jak moje psy były na dworze to je drażni i potrafi przerzucić kamyk, piach a nawet szczekać do nich. Wystarczyło powiedzieć głośniej, że jak jeszcze raz zobaczę że coś leci przez płot to do niej przeleci cegła i że będę nagrywać a drażnienie psów kosztuje do tysiąca złotych i złośliwe dokuczanie jeszcze coś. Powiedziałam to nie bezpośrednio do niej, ale to taki szpieg, że skończyło się drażnienie. Obok ma gospodarstwo, kilka świnek, kury itp. również jej śmierdzi, kury za głośno pieją, natomiast plastiki które spala wdychają razem z mężem i wnuczkiem. Jak kiedyś dorwała ptaka który przeleciał do niej to go pobiła aż miał otwartą ranę i wiązała na sznurku. Przy policji się przyznała, ale właściciele zwierząt nic jej nie robili. Teraz wyczuła grunt i im dokucza dalej. Widziałam osobiście jak w ich kota idącego ulicą niedaleko jej posesji rzuciła kamykiem, wielokrotnie widziałam jak przerzuca do nich śmieci. Upomniana udaje głupka, głupio się uśmiecha itd. Prawdopodobnie ma żółte papiery. Osobiście wyszarpałabym ten tysiąc na monitoring i zaskoczyła wariatkę wielokrotnym mandatem, bo byłoby za co jakby pokazać nagranie na policji.
  23. Martens ja uważam że trochę przesadzasz. Za bardzo go skreślasz. Przeciętny właściciel psa często nie daje rady z prostymi problemami. Cesar robi też sporo dobrego. Można się od niego czegoś nauczyć. Fakt że czasem jest dość brutalny, ale kiedy np. ugryzł go pies trzykrotnie i jeszcze udrapał w nos, wiele osób temu psu by po prostu przyłożyło. On przytrzymał go aż się uspokoi. Czy przytrzymanie przy ziemi jest czymś naprawdę złym? Niektóre psy są tak nadpobudliwe, że wielu rzeczy nie czują. U Cesara na plus jest spokój, opanowanie, ćwiczenie psów, to że uczy właścicieli, że pies nie może rządzić. Ja np. korzystam na oglądaniu jego programu, nie każdy urodził się z wiedzą o wychowaniu psa. Odcinek o nowofunlandzie który nie chciał jeść- pozwolił psu zgłodnieć, poćwiczył z nim i pies jadł chętnie. Odcinek o fabrykach psów, pokazywał, może takie w miarę łagodne widoki, ale o czymś pouczył.
  24. Nie wyobrażam sobie ile ta kobieta musi mieć psów, jeśli miała 30szt.:crazyeye: na giełdzie. Chyba że skupuje z fabryczek. Nawet pseudo który lubi psy a nie hoduje tylko dla zysku nie jeździ z nimi na giełdę. Takie giełdy to potencjalnie chory pies, bo nie każdy szczepi psy. Ta rasa jest dość problemowa jeśli chodzi o wybór zdrowego psa, niech ktoś doświadczony pomoże Ci szukać.
  25. [quote name='WildH']Moim zdaniem to nie jest dziwne. Warczenie to najwyraźniej sposób w jaki Twój pies mówi, że nie chce, żeby ktoś mu zabierał jedzenie. To wcale nie musi być jednoznaczne z agresją czy ostrzeżeniem, po prostu taki język ciała. Nie musi się bać, że jej nie oddasz, żeby Ci przekazywać, że wolałaby, żebyś jej nie zabierała. Większość psów uczy się, że wśród ludzi obowiązują inne zasady (ludzie uznają za normalne zabieranie czegoś psu), ale niektóre nie mają okazji zaznajomić się z ludzkimi zwyczajami, kiedy człowiek nie poświęca im uwagi (dlatego niektóre psy traktują uśmiech człowieka i patrzenie w oczy jak groźbę, a inne doskonale wiedzą, że to oznaka sympatii).[/QUOTE] Właśnie ten psiak normalnie walczy o głaski, wpycha się jak innego psa się głaszcze, wspina się na nogi żeby ją głaskać i zaprosić na kolana. Potrzebuje głaskania. Może być że wcale nie znała obecności człowieka przy jedzeniu. Mój psiak którego dostałam od szczeniaka, nie ma żadnych problemów żebym grzebała w jedzeniu itd. Wystarczy że głuptaska pogłaskam a on powarkuje, ale nie zawsze.
×
×
  • Create New...