zaginiona sara
Members-
Posts
3462 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by zaginiona sara
-
Jak zrobić samodzielnie smycz i obrożę dla psa :)
zaginiona sara replied to vege*'s topic in Obroże i smycze
Ja z tego rysunku na maszynie nie potrafię do końca załapać, gdzie najpierw te nici :). Po prostu mam talent. Będę próbować coś uszyć. Ale pochwalę się dopiero jak mi coś wyjdzie sensownego. -
Jak zrobić samodzielnie smycz i obrożę dla psa :)
zaginiona sara replied to vege*'s topic in Obroże i smycze
Nić idzie z góry z igły i z dołu (bębenka), często wciąga mi nić i koniec mojego szycia :). Ale muszę próbować nawet ciuch przerobić fajnie, a tu 2 maszyny elektryczne, 2 singery/łuczniki a ja nie potrafię za bardzo się obsłużyć. Nawet miniaturowa zabawka szyje, taka a'la łucznik. A tu jakoś nijak nie potrafię naprawić wciągniętej nitki... -
Jak zrobić samodzielnie smycz i obrożę dla psa :)
zaginiona sara replied to vege*'s topic in Obroże i smycze
Jak ktoś chce karabińczyk typowo smyczowy, są w obi dość ale dość drogie bo ten większy ok. 8zł. Podczytuje sobie temat i mnie korci żeby uszyć coś, mam maszyny sprawne ale nie do końca potrafię się nimi obsłużyć, tzn. jak np. nić wciągnie. -
Jedna kobieta i 150 psów, potrzebni wolontariusze.
zaginiona sara replied to MaDi's topic in Już w nowym domu
Dzięki za podrzucanie :). Plastelina wielkie dzięki! Wysyłania to nie lubię jak się 10 paczek nazbiera, tym bardziej mało czasowa jestem. -
Jedna kobieta i 150 psów, potrzebni wolontariusze.
zaginiona sara replied to MaDi's topic in Już w nowym domu
[quote name='plastelina']Dziewczyny macie może nr tel do zaginionej sary?w weekend miała byc w Lublinie tylko ja nie miałam dostępu do neta więc nie przeczytałam wcześniej:/[/QUOTE] Ja już mam numer plasteliny, więc wszystko zgodnie z planem. Jeszcze raz dziękuję za wzięcie na siebie koszmaru wysyłkowego :). -
Ale z niej pieszczocha, a te oczka... Mały słodziak. Świetne pomysły kradzież arbuza to tylko Kropcia mogła wymyślić :)
-
Moja NANCY znalazła cudowny dom... Będę tęsknić Kochana..
zaginiona sara replied to Soema's topic in Już w nowym domu
Są jakieś nowe wiadomości albo zdjęcia? Zaglądam co jakiś czas ale nic :( -
Można prosić jakieś fotki i jak się ma psinka?
-
Jedna kobieta i 150 psów, potrzebni wolontariusze.
zaginiona sara replied to MaDi's topic in Już w nowym domu
Jak coś na bazarku utargujemy to podeślemy pieniążki. Niewiele pewnie ale trzymamy kciuki. -
Jedna kobieta i 150 psów, potrzebni wolontariusze.
zaginiona sara replied to MaDi's topic in Już w nowym domu
[quote name='MaDi']Dziękujemy.[/QUOTE] Widzę już duży ruch na bazarku :) W trakcie może coś jeszcze znajdę. -
Jedna kobieta i 150 psów, potrzebni wolontariusze.
zaginiona sara replied to MaDi's topic in Już w nowym domu
Zrobiłam bazarek. [url]http://www.dogomania.pl/threads/212856-Ro%C5%9Blinny-bazarek-dla-Rachowa-koniec-28.08-o-20.00-lecznicze-i-ozdobne-prosta-uprawa?p=17436100#post17436100[/url] Zapraszam wszystkich. Jeśli ktoś chce pomóc proszę o skopiowanie linka z mojego podpisu. -
Jedna kobieta i 150 psów, potrzebni wolontariusze.
zaginiona sara replied to MaDi's topic in Już w nowym domu
Niestety znowu się nie wyrobiłam ale już w ten weekend muszę wystawić bazarek. -
Kolejna pseudo spojrzcie na te zdjecia :(
zaginiona sara replied to shila1404's topic in Pseudohodowle
[quote name='paniMysza']ale w takiej sytuacji, jesli hodowca nie radzi sobie i nie potrafi pomoc psiakowi strachliwemu, powinien pomyslec (idąc tą droga myslenia) o znalezieniu dla psiaka domu jeszcze w okresie jego młodości, a nie czekac az przestanie dawac potomstwo i wtedy oddawać. przeciez psiaki na starość nie staja sie bojaźliwe, jesli nie były takie wcześniej.[/QUOTE] Dokładnie. Dlatego też nagminne oddawanie "zużytych psów" jest nie w porządku. A jeśli hodowca nie radzi sobie np. z psami, wiele psów ma problemy to może też o nim świadczyć. Jeśli pies jest problemowy to może nie warto go też mnożyć. Warto też przemyśleć na ile psów możemy sobie pozwolić, bo czemu też naszego staruszka mają gnębić młodziaki. -
Jedna kobieta i 150 psów, potrzebni wolontariusze.
zaginiona sara replied to MaDi's topic in Już w nowym domu
Dobrze właśnie zamierzam zacząć ale fotosik się buntuje. Niestety będę musiała zrobić nowe zdjęcia ale padły baterie. Więc raczej w przyszły weekend dopiero wystawię. -
Kolejna pseudo spojrzcie na te zdjecia :(
zaginiona sara replied to shila1404's topic in Pseudohodowle
[quote name='Sybel']Wiecie, z dwojga złego lepsze oddawanie emerytów, niż to, co robią ze "zużytymi" końmi - na mięcho. Uważam, ze oddawanie takiego psa to dziadostwo, ale z drugiej strony są naprawdę gorsze opcje.[/QUOTE] Nie róbmy z kogoś świętego bo oddał zużytego psa. Jest taki dowcip "a mógł zabić".... To nie rzecz, ta kupka futra się bardzo przywiązuje. -
[quote name='cienkun']TO jest prawda. Używałem sporo razy gazów różnych firm w stosunku do psów. Ludziom też nic nie robi i też działa, choć na psy jakby nieco lepiej. Sam też doswiadczałem działania tegoż gazu. Chociaż oczywiście może się zdarzyć że okaże się niebezpieczny w przypadku powiedzmy zaawansowanej astmy czy czegoś takiego (ale nawet wtedy nie jestem pewien czy tak będzie). Osobiście używam zapobiegawczo. Gdy psy się już zewrą, to trochę już musztarda po obiedzie. Lepiej chyba burka odpędzić zawczasu niż mają się poranić. (tzn. teraz to mam taki komfort że mogę mojego dupelka wziąć po prostu na ręce a dopiero potem mysleć nad ciągiem dalszym ;) )[/QUOTE] Gaz obezwładniający (ten duszący) może być groźny dla astmatyków. Pieprzowy szczypie tylko w oczy. Testowałam niechcący oba.
-
[quote name='Fauka']Ja oczywiście nie przymuszam nikogo do kastracji psa i rozumiem obawy, sama zrobiłam to w ostateczności. Bardzo się bałam, po wszystkim długo gryzły mnie wyrzuty że zrobiłam coś strasznego ale teraz widzę że tak nie jest, jestem zadowolona bo mój pies znacznie się zmienił, jest bardziej zorientowany na mnie i lepiej znosi cieczki. U mnie na osiedlu jest masa suk, kiedy jedna kończy cieczkę druga zaczyna i życie nie jest łatwe a mój labek okazał się bardzo nakręcony, nie mógł bawić się ani z psami, ani z sukami, spacery bywały straszne. Myślę że podjęłam odpowiednią decyzję, szkoda bo jeździliśmy na wystawy i w planach było robienie reproduktora ale ważniejsza była moja codzienna relacja z psem. Odnosze się głównie do psów, nie mam suki i trudno mi powiedzieć czy bym sterylizowała, chyba nie. To jest poważniejszy zabieg niż u psa, przezywałam sterylizację mojej kotki bardzo i nie wiem czy zdecydowałabym się na to w wypadku psa. Co do obrony, pewnie że są sytuacje że pies musi się sam obronić, ja ich unikam jak ognia i zwykle staram się trzymać kontrolę, na szczęście nie byłam w sytuacji w której musiałabym oddać kontrolę psu. Unikanie przejmowania kontroli przez psa jest bardzo ważne by nie zaczynał robić tego sam z siebie bo wtedy stanie się to niebezpieczne. Każdy powinien pilnować własnego psa i nie pozwalać by był uciążliwy dla innych. No i wiadomo - każda walka odciska na psie ślad i może źle wpłynąć na jego psychikę. Mój pies został znienacka zaatakowany kilka razy gdy był młody, wszystko się spieprzyło, już nie ejst taki fajniutki do psów jak kiedyś bo zobaczył że psy nie bywają takie fajne. To przykre.[/QUOTE] Dobrze zrobiłaś jeśli się męczył. Czasami kastracja to jedyne wyjście.
-
Ciekawe czy na wszystkie psy działa.
-
Jedna kobieta i 150 psów, potrzebni wolontariusze.
zaginiona sara replied to MaDi's topic in Już w nowym domu
No to super. To mam nadzieję, że w weekend zdjęcia zrzucę i policzę co i ile mam, niektórym roślinom trzeba dopiero zrobić zdjęcia. Może zróbmy tak, że bazarkiem zajmę się ja, żeby nie zrzucać całego ciężaru na Ciebie bo i tak wiem, co znaczy wysyłać, będzie dość ciężko. Wystawię rośliny, będę pilnować zmieniać ceny. Do komputera dostęp mam, ale nie dałabym rady wysyłać paczek bo najlepiej w poniedziałek wysyłać, lub na początku tygodnia. W takim razie ja wystawiam bazarek, wpłaty najlepiej na Twoje konto, żebyś nie musiała zakładać za wysyłkę, w weekend podrzucam rośliny po zakończeniu bazarku i jeśli będę miała jakieś pudełka nieduże. No i niestety Tobie zostaje pakowanie i wysyłka. -
[quote name='Karilka']Oj. Świetnie. Mam zapinać psa na smycz kiedy atakuje nas inny, lktóry wyszedł spod kontroli? Może ja mam walczyc z 70kg kaukazem jeszcze trzymając psa na smyczy i obronić jego? Dzięki. Miałam dwa razy podobną sytuacje i udało nam sie obejść bez większego szwanku tylko dzięki temu, ze pozwoliłam swojemu psu walczyć zanim tamten dopadł i zagryzł mi psa trzymanego na smyczy a potem zająłby sie mną (lub odwrotnie). Myślę, że ja nie mam szans z kaukazem, któremu przyszłoby do głowy mnie zabić. Mój pies jest troche szybszy od każdego człowieka.[/QUOTE] Najlepiej by było żeby każdy zajmował się własnym psem, a nie musiał się bronić przed cudzymi. Kiedyś mojego wcześniejszego psa zaatakował duży niby labrador(jeszcze aż takie popularne nie były), biegał luzem bo właściciel tak go puszczał. Mój psiak był szczeniakiem, tamten podbiegł i rzucił się na nią. Nic jej nie zrobił ale na psychice ślad został. Czasem niestety pies musi bronić się sam bo nie jesteśmy w stanie fizycznie tego zrobić. Znam przypadek kiedy pies w kagańcu ledwo uszedł z życiem, nie mógł się obronić, a człowiek aż tak zwinny i szybki nie jest.
-
[quote name='Fauka']Ja wykastrowałam swojego psa bo mam sumienie i wiem, że dla niego jądra to nie to samo co jądra dla mężczyzny, u ludzi panuje swoisty kult męskości poprzez patrzenie na jądra, ich wielkość, ich bycie. ;) Mam sumienie, nie mogłam patrzeć jak mój pies męczy się za każdym razem kiedy suka w okolicy ma cieczkę, jak piszczy. Nie chciałam się bać że ucieknie mi za suką która ma cieczkę i nie posłucha tylko dlatego, że instynkt jest silniejszy. Nie chciałabym by trafił do pseudohodowli gdyby uciekł/został skradziony. Gdybym chciała zgadzać się z naturą psa i jej nie zmieniać to wypuszczałabym go za każdym razem gdy piszczy za suką w okresie cieczki by mógł to załatwić w sposób naturalny i zaspokoić potrzebę. Żal mi psów które mają ogromny popęd, ogromną potrzebę która jest przez nas hamowana. Dlatego lepiej wykastrować, ulżyć sobie i psu. Mój pies przestał ślinić się do ziemi i nachalnie węszyć tropy suk, potrafi się z nimi bawić a nie tylko próbować z nimi kopulować jak dotychczas. jest spokojniejszy w stosunku do psów, nie ma potrzeby rywalizacji. Co do reakcji na narkozę, też bardzo się tego bałam i skonsultowałam to z weterynarz. Psy do 8 roku życia zwykle dobrze znoszą narkozę, bez większego problemu ale jeśli ktoś ma obawy to robi się badania krwi. Ja ich nie robiłam ponieważ mój pies już wcześniej był poddawany narkozie ponieważ poważnie zranił łapę i było konieczne szycie.[/QUOTE] Każdy z nas może wybrać czy chce kastrować czy nie. Sumienie również mam, co nie znaczy że mam obowiązek kastrować nie zważając na nic. Ja jakbym chciała sukę kastrowaną to wolałabym już dostać gotową, po kastracji, niż samemu to przeżywać. Znam psa, który nijak nie ma interesu do suczek z cieczką, wcale na nie nie reaguje. Nie ma instynktu rozmnażania. Psy są tak stworzone że mają się mnożyć jak mają cieczkę, raz, dwa czy więcej razy w roku, więc sama cieczka to nie zbrodnia. Jeśli suka nie ma urojonych ciąż, dobrze znosi cieczkę, nie odwala jej. Jest zdrowa i mamy pewność, że dopilnujemy żeby się nie mnożyła, możemy sobie pozwolić na niekastrowanie. Ale wygodniej jest kastrować i pochwalam to, szczególnie u suczek, bo przyczynia się do zmniejszenia populacji bezdomnych psów. Jednak trochę niepewności mam. Jak jest z hormonami, jakie są możliwe komplikacje. Widziałam kotkę po kastracji, strasznie się wybudzała, nie żeby jakieś powikłania, ale dostałą silniejszą dawkę bo miała mocną głowę. Takie dylematy ma chyba każdy komu zależy na zwierzęciu, czy wszystko będzie dobrze itd.
-
Kolejna pseudo spojrzcie na te zdjecia :(
zaginiona sara replied to shila1404's topic in Pseudohodowle
[quote name='HelloKally']Moim zdaniem oddawanie starych psów jest nie w porządku. Są nawet hodowcy, którzy nie wprowadzą szczeniąt do hodowli, po to by psy miały spokojną starość, bez walk o przewodnictwo. O ile ogarnę oddawanie psów hodowlanych, to nie ścierpię maszerów którzy oddają psy do adopcji - takie które już się do zaprzęgu nie nadają, ale poza zaprzęgiem się do niczego nie nadają, bo właściciel nie zadał sobie trudu wychowania psa, by odróżniał pracę w szelkach od wyjścia na spacer w obroży (co prawda dobrze wyszkolony pies będzie i normalnie chodził w sledach na spacerze, ale psom łatwiej kiedy sledy - praca, obroża - spacer). Ostatnio mi mignęły właśnie takie psy do adopcji, emerytowane, z rodowodem, patrząc po budowie z jakiejś niezłej linii sportowej.[/QUOTE] Ja nie ogarniam oddawania starych psów z hodowli. To nie dla mnie, u mnie pies ma dożywocie i bardzo niechętnie bym się z nim rozstała, tylko w wyjątkowych okolicznościach -
Kolejna pseudo spojrzcie na te zdjecia :(
zaginiona sara replied to shila1404's topic in Pseudohodowle
[quote name='ladySwallow']A widziałaś, do jakiego konkretnie aspektu sprawy się odniosłam? Czy po prostu napisałaś, bo chciałaś wyrazić swoje zdanie, koniecznie przeciwne mojemu?[/QUOTE] Po prostu wyraziłam swoje zdanie. Dziwnych zbiegów okoliczności pies po reprodukcji do oddania jest bardzo dużo. -
Kolejna pseudo spojrzcie na te zdjecia :(
zaginiona sara replied to shila1404's topic in Pseudohodowle
[quote name='ladySwallow']Oj, nie przesadzałabym z ferowaniem wyroków. Psy pod wpływem wieku również się zmieniają i jeśli okazuje się, ze jakiś pies wymaga indywidualnej uwagi człowieka - bo źle czuje sie w stadzie - to lepiej mu poszukać dobrego, nowego domu niż na siłę trzymać go w hodowli, bo tak wypada...[/QUOTE] Ja bym przesadzała, od kupującego się wymaga, żeby na wszystkie możliwe ewentualności był przygotowany, a z hodowli kolejny raz widzę po szczeniakach/kociakach już nie nadające się poreprodukcyjne zwierzęta i miłosierny właściciel twierdzi, że zasługują na dobry dom/ręce do głaskania. Zwierzę traktowane przedmiotowo dopóki rodzi to jest w hodowli, później żegnaj Gienia świat się zmienia. Narzekamy na pseudo, a ile hodowli oddaje 6-8letnie zwierzęta bo nie mogą mieć potomstwa? Biznes jest biznesem. Co innego jak ktoś oddaje bo sobie nie radzi z psem, źle się pies u niego czuje, co innego jak dziwny zbieg okoliczności już nie nadaje się do płodzenia szczeniąt i sayonara piesku. -
[quote name='Fauka']Jak zachorują może być za późno, dyskutowałam o tym z weterynarzem. Zwykle zbyt późno diagnozuje się raka prostaty i kastracja psa nie ratuje jego życia.[/QUOTE] Niektóre psy różnie mogą reagować na narkozę, czego się obawiam. Z weterynarzem widzą się dość często, obserwuję ich zachowanie i chucham na nie, moje suki nie mają prostaty. Psów również bym nie kastrowała gdyby nie było ku temu wyraźnego powodu zdrowotnego. To po części tak jakby sobie amputować pierś bo można za późno wykryć guza.