Jump to content
Dogomania

LILUtosi

Members
  • Posts

    8616
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    4

Everything posted by LILUtosi

  1. [quote name='kizimizi']kurcze i tyle czekania niepotrzebnie. Teraz trzeba sie z Pania szybko kontaktowac zeby nei zrezygnowala i zobaczyc co z tego bedzie. Moze Brego wclanei nie ebdzie jechal na dolny slask tylko do ds![/QUOTE] Należałoby mu się wreszcie.
  2. Ja już zapomniałam o ogrodzie pełnym kwiatów. Kopią wszystkie moje a i tymczasy też się nie które dołączają. Mam krety to i dół na dole.
  3. [quote name='magenka1']a jest w planach może kastracja? może wtedy zrobię bazarek konkretnie na kastrację Staszka[/QUOTE] Jestem za. Z tym nigdy nie należy czekać.
  4. Poobno tz raz złapała wczoraj ostrzegawczo. Ja staram się ją najpierw pogłaskać a później coś robić. Na razie nie próbowała.
  5. Obiekt śliczny, ale jakie zdjęcia super.
  6. Tobiasz to na prawdę super pies. Ja nie mogę przejść obok żeby go nie przytulić. Zresztą on sobie też nie pozwoli na to. A najfajniejsze jest to że on jest w tym taki bardzo delikatny, nie nachalny ale jednak skuteczny. Oj będzie trudno się rozstać.
  7. Języczek to strach ale też gorąco. Ona siedziała w kojcu w mrozy, nie to żeby jej to szkodziło, bo ona futro ma grube, ale w domu nawet jak przykręcę kaloryfer to i tak jest dużo cieplej. Noc przespała spokojnie. Rano byłyśmy na spacerku po ogrodzie ale nic nie zrobiła, nadal spanikowana. Pewnie jak bym ją luzem puściła to by zrobiła, ale wtedy nie wiem czy bym ją znalazła i czy nie wyciągałbym jej z jakieś dziury. Na razie musi zaakceptować mnie jako Panią. Będę z nią często wychodziła, może skorzysta z okazji.
  8. Nie ma bo mi trudno będzie się z nim rozstać. Misiek nie wychodzi na dwór bo jak mu smycz zakładam to się usztywnia. Moje metody szkoleniowe są takie że pies sam decyduje kiedy chce oddać mi swoją wolę i posłuszeństwo , do niczego nie zmuszam. Zaczynam dopiero wymagać jak się przełamie. Do tej pory funkcjonowało to bez zarzutu. Oczywiście są wyjątki i pewnie trafi kosa na kamień. Mniej więcej trwa to tydzień (dziś mija). Jeden pies potrzebuje trochę więcej czasu inny mniej. Z Miśkiem będzie dobrze. A jak Wam się podoba imię Moby? No i na dzień dobry:
  9. Album Griny tu: [url]https://picasaweb.google.com/Ingolec/GRINA#[/url]
  10. [CENTER][IMG]https://lh3.googleusercontent.com/_rXwW3QSX9vs/TYPfCmiF51I/AAAAAAAAGp8/Wc1qVl9mANs/s720/IMG_1153.JPG[/IMG] [CENTER][IMG]https://lh6.googleusercontent.com/_rXwW3QSX9vs/TYPgl9r3k5I/AAAAAAAAGq4/7_GBN0TulnI/s720/IMG_1155.JPG[/IMG] [CENTER][IMG]https://lh3.googleusercontent.com/_rXwW3QSX9vs/TYPg4AWnpEI/AAAAAAAAGrE/YwVbb2NOCwI/s720/IMG_1158.JPG[/IMG] [CENTER][IMG]https://lh5.googleusercontent.com/_rXwW3QSX9vs/TYPhCDxhxpI/AAAAAAAAGro/3W0_OV_o7sg/s720/IMG_1159.JPG[/IMG] [/CENTER] [/CENTER] [/CENTER] [/CENTER]
  11. Ja się nie znam na Waszych wetach. Ale raczej jest tak że nawet sławy opuszczają ze stawek dla psów ze schronu. Warto się umówić i próbować, prosić, sugerować. Ja załatwiłam zabieg na klinikach u sławy Benkowi za 200zł. I była to ortopedyczna operacja. Schron powiedział że jak tylko tyle to oni sami zapłacą. Rozliczyli się już między sobą. Dobrzy lekarze też czasami mają gest. ;-)
  12. Schron ma też na takie rzeczy kasę. Dowiedz się może ile taka operacja miała by kosztować. Myślę że dałoby się uzbierać - to nie stałe deklarację, tylko jednorazowe.
  13. On mi wygląda na góra dwa lata. Jutro mam nadzieje będzie lepsza pogoda i wprowadzimy chłopaka do stada. Wspólny spacer może go czegoś nauczy. Bo na razie widzę że boi się samców i smyczy.
  14. [quote name='Pliszka']Mam nadzieję, że kabelek sklejony ;) LILU,proszę napisz coś więcej. Jak Wam się z Misiem żyje? Czy nie próbuje uciec? Wychodzi sobie na podwórko? Jak z innymi psiakami? Szuka kontaktu z Wami? Kabelek zreanimowany. Z Misiem żyje się milcząco, tak jakby go nie było. Leży sobie i już. Ucieczka? Hm na razie nie przejawia takich objawów, a szkoda bo byłoby z czym walczyć. Inne psiaki mu nie przeszkadzają w leżeniu. ;-) Dzisiaj wieeeeellllka kałuża na środku salonu i kupa (chyba jego ale głowy nie dam). Upamiętniłam ten występek fotą.
  15. .....dzisiejszej relacji.... Witam wszystkich. Grina jest już u mnie w hotelu. I na początek małe sprostowanie i opinia. Przeczytałam pół wątku, reszty nie doczytałam bo psy zjadły mi kabel do kompa, a po drugie nie myślałam że Grina tak szybko do mnie trafi - to się nie spieszyłam. Nie ukrywam że dziś uzgadniając odbiór dziewczyny, rożne teorie spiskowe chodziły mi po głowie. Długa cisza z hotelu, brak zdjęć od jeszcze dłuższego czasu, a na dodatek nie podanie adresu z niewiadomych przyczyn. Myślę sobie - pojedziemy na darmo! Bo psa na pewno nie ma. Ale z Leną przez telefon rozmawiało się miło i nie dała mi powodów do podejrzeń. Z tz umówiła się w Prudniku po czym było nieodbieranie telefonu, myślę: o ho kłopotu, ale jakoś je rozwialiśmy i w końcu końców przekazanie było na stacji w Białce. Grina przyjechała bez obroży i trochę tym jestem zdziwiona, gdyż u Leny w samochodzie była straszna walka. Niezaprzeczalnie Lena nie panowała nad nią, Grina była strasznie spanikowana. Ale nie wszystkie psy kochają auta, dziwi mnie jednak fakt że pies bez obroży swojej śmigał. Co do śmierdzenia, to chyba mój tz trochę przesadził, nie jest tak źle. Po za tym Grina jest dobrze odżywiona, lekko grubawa nawet. Jeśli chodzi o warunki fizyczne nie mam na razie zastrzeżeń. Jeśli chodzi o psyche to na razie nie jest dobrze. Z Griną przyjechała książeczka ale bez jakichkolwiek wpisów od czasu schronu. Lena powiedziała że karty szczepień nie mogła znaleźć. Tak więc jeśli nie doślę pocztą to wściekliznę ma z 2009 roku i to będzie trzeba zrobić. Grina jest teraz w domu, na początek dostała rozwolnienia, więc już sprzątanie było. Weszła pod stół to jej wyczesałam tyłek, później udało mi się ją wykurzyć stamtąd, korzystając z odrętwienia wyczesałam jej jeden bok. Byłam też na spacerze po ogrodzie ale do niczego nie doszło, jest zbyt przestraszona i tylko myślała gdzie by tu dać dyla. Nawet walczyła ze smyczą próbując ją przegryźć. To wszystko na razie. Jeszcze tylko na cieszę Wasze oczy paroma fotkami. ;-)
  16. Stasiu jest mądrym psem. Jak raz go upomniałam żeby nie sikał na szafkę w kuchni, a za jakiś czas chciał podnieść nogę na maszynkę to mu się przypomniało - spojrzał na mnie, zreflektował się i odszedł. To samo jest ze skakaniem jak powiem fe, nie wolno to stara się opanować i tylko mordkę wtykać do głaskania.
  17. Widzę że już postanowione. Tak strasznie się boję wejść na watek i przeczytać że został dośpiony w trakcie zabiegu. On patrzy jak moja Kiri - moja suka kochana co rok temu odeszła ode mnie pogrązając mnie w strasznej depresji. Chciałam mu dać ciepły dom i serce. Ale może rzeczywiście dla niego teraz dom to schron. Tylko mam nadzieje ze ktoś będzie go tulił bo mi nie dane było pożegnać się z Kiri, że nie będzie tam sam.
  18. Szybko dzisiaj, bo mi kabel do kompa psy zjadły i zaraz prądu zabraknie. Wszystko już wiecie. Obudził mnie w nocy sikaniem, lał, lał i lał. Oj dużo tego było. I chyba dzisiaj zrobił kupę, ale nie wiem. Za duża na szczeniaki i zaplątana w ręcznik. Mam nadzieje że to jego bo jak nie to go rozerwie. No to zmykam i mam nadziej że mój tz długo nie będzie mi sklejał kabelków. ;-)
  19. Mnie się wydaje że powinno go się dobrze zdiagnozować i na tej podstawie zadecydować czy są szanse czy nie. Jeśli szanse są znikome to może nie ruszać chłopaka, niech sobie jeszcze pożyje chwile. W końcu jak ja bym miała raka wątroby to nie chciałabym żeby mnie z tego powodu uśpili. Dopóki ból jest do wytrzymania, wszyscy chcą żyć. A tak wiem jak to wygląda, otworzą chłopka, pokręcą głową i dośpią.
  20. Misiek postanowił dzisiaj spać z nami w salonie, łazienka mu się znudziła. Teraz widzi wszystko co się w domu dzieje.
  21. Wszyscy się cieszą a ja znowu muszę pogodzić się z tęsknotą. Echhhhhh
×
×
  • Create New...