-
Posts
8957 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by agnieszka32
-
Wątek poradnikowy dla kobiet w ciąży i świeżo upieczonych mam.
agnieszka32 replied to Shaluka's topic in Off Topic
LAZY - idziemy do dr Zacha, zobaczymy co on powie. Ale jeśli u Olusia wszystko jest w porządku z bioderkami, to go nie pieluchuj, to są stare metody (niestety dr Szczur do najmłodszych nie należy ;)), profilaktycznie się dzieciaków nie powinno pieluchować - rozmawiałam już w tej sprawie ze swoim ortopedą oraz z dwoma pediatrami ;) -
W budzie musi być koniecznie słoma (nie siano!), jest dobrym izolatorem i nie nasiąka wilgocią, no i łatwo się w nią jest zagrzebać psiakowi. Musi być jej sporo nałożone (nie tylko na dnie budy), pies sam ułoży ją sobie odpowiednio, a nadmiar z budy wyrzuci. Posłanka, kocyki i poduchy sprawdzają się jedynie latem, w pozostałe pory roku bardzo szybko nasiąkają wilgocią i tylko mogą psu zaszkodzić. Wilgoć chłoną przede wszystkim z powietrza, więc to, czy pies chodzi po mokrym podłożu (deszcz, śnieg), czy nie, nie ma tak naprawdę większego znaczenia ;)
-
Kot z wypadku, znaleziony przy drodze- juz zdrowy:)
agnieszka32 replied to furciaczek's topic in Kotki już w nowych domach
Widać, że niuniek ma się już lepiej? :):) -
Freya - MA NOWY DOM I ZAPEWNIONE LECZENIE W KLINICE
agnieszka32 replied to 2411magdalenka's topic in Już w nowym domu
[quote name='andzia69']Docha, Agnieszka - a ja rozumiem...choćby właśnie przez wpisy takie jak HA HA obserwatora:cool3: i gdyby wam się chciało choć trochę poszukać (a chyba znacie niemiecki) to znalazłybyście choćby to: [URL="http://zergportal.de/baseportal/Hunde/Mischlinge/Anzeige&Id=276507.html"]http://zergportal.de/baseportal/Hund...Id=276507.html[/URL] na dole jest adres organizacji, pod opieką której jest Freya i która szuka dla niej odpowiedniego domu, jest na ich stronach - a jest ciężko, bo ona musi mieć specjalistyczną karmę ze względu na jej stan... z mojej strony to eot w tym temacie...[/QUOTE] Nie znam niemieckiego, z języków obcych jedynie angielski (i rosyjski :evil_lol:). Ale już wiem wszystko, dzięki agadze21 i docha ;) Obserwator to namolny i nudny troll :roll:- 563 replies
-
Wątek poradnikowy dla kobiet w ciąży i świeżo upieczonych mam.
agnieszka32 replied to Shaluka's topic in Off Topic
[quote name='nefesza']Oj pieluchuje sie, pieluchuje. Jak badalismy sluch, to tam prawie co drugi maluch z kolejki byl na szeroko pieluchowany. Ale pewnie, ze nie zaszkodzi potwierdzic diagnozy u drugiego lekarza. My za to bylismy na kontroli sluchu wlasnie (kolejnej) i niby wszystko w porzadku, ale... zapytala, czy Filip gaworzy. No i tutaj ja sama mam watpliwosci, bo nie... wyraza wokalnie, jak sie zlosci, smieje sie w glos, gada - ale tylko samogloski, nie "gada" sylabami. Troche sie martwie i chyba wybiore do neurologa najpierw. Bo dzisiaj dostalismy tylko polecenie, zeby przyjsc za pol roku i znow sie przebadac, bo bywaja rozne wady sluchu i moze slyszec, ale nieprawidlowo przyswajac to sobie, czy jakos tak..... Tak dla porownania zapytam - jak Wasze maluchy? Kiedy i jak gaworza (gaworzyly)? Samogloski? Sylaby? Jak intensywnie w jakim wieku? (intensywnie czyli czy jest to gadanie dluzsze, czy pojedyncze sylaby).[/QUOTE] Ciekawy artykuł o dysplazji fizjologicznej (czyli takiej, jaką ma Zosia) [url]http://www.edziecko.pl/edziecko/1,111958,8577819,Awantura_o_stawy_biodrowe.html?as=1&startsz=x[/url] Okazuje się, że nie wolno krępować ruchów dziecka, ani pieluchować, ani dociskać pupki do podłoża - czyli nie wolno robić tego wszystkiego, co zalecił lekarz, u którego byłyśmy na wizycie. Już się umówiłam do kolejnego, bo jak widać ten "dzisiejszy" zatrzymał się trochę w edukacji. Nefesza - mam nadzieję, że niepotrzebnie się denerwujesz i że wszystko z Filipkiej jest/będzie w porządku. A w jakim on jest teraz wieku? -
Wątek poradnikowy dla kobiet w ciąży i świeżo upieczonych mam.
agnieszka32 replied to Shaluka's topic in Off Topic
[quote name='dzodzo']mamy, czy mialyscie wczesniejsze skurcze przepowiadajace? ja od 2 dni czuje sie jakbym chodzila w głowa miedzy nogami hihi a w nocy budza mnie kłujace, krótkie skurcze brzuch mi twardnieje na kamien, 9 miesiac to jakas maskara,musze chyba odpokutowac za bezobjawową ciąze dotychczas:)[/QUOTE] Mnie męczyły te skurcze prawie cały 9 miesiąc, faktycznie nic przyjemnego ;) Trzymaj się, bo może już tuż tuż :cool3: :lol: [quote name='Ania+Milva i Ulver']ojoj, czyżby się zbliżał TEN dzień?:) ja tam się jeszcze nie znam hehe, ale torbę może spakuj już;) Aga, trzymam kciuki za bioderka...jak czytam te zmagania z lekarzami, to mam stracha , makabra . Jak nie zrobisz czegos prywatnie to na nic nie mozna liczyć. Ja byłam dziś na glukozie- co za ohydaaaa!!![/QUOTE] A ja wypiłam ją duszkiem (zimną jak lód i z cytryną, smakowała jak drink, szkoda tylko, że kopa nie dawała :evil_lol:) :diabloti: Jeśli chodzi o lekarzy, to ja wszędzie chodzę prywatnie, bo inaczej to zwariować można z tym umawianiem, czekaniem, wielką łaską, że ktoś w ogóle Cię przyjmie itd... :shake: Czytałam o tym pieluchowaniu i zdania są podzielone (część ortopedów uważa, że nie powinno się pieluchować, bo to utrudnia prawidłowy rozwój mięśni i zakresu ruchów)... Jak tak patrzę na to jej bioderko, to gołym okiem różnicy nie widzę, a różnica odwodzenia między nóżkami wynosi tylko 5 stopni, więc chyba zasięgnę opinii jeszcze jednego ortopedy, pomimo tego, że ten dzisiejszy uchodzi za bardzo dobrego. Ale facet skończył 60 lat, już nie praktykuje w szpitalach, nie operuje, mógł "wypaść z obiegu" ;) -
Wątek poradnikowy dla kobiet w ciąży i świeżo upieczonych mam.
agnieszka32 replied to Shaluka's topic in Off Topic
Dzisiaj byliśmy z Zosią u ortopedy - mała ma lekki przykurcz lewego bioderka (nie odwodzi go prawidłowo, tak jak prawe) - wada jest minimalna i jest wynikiem nieprawidłowego ułożenia płodu w macicy - przyciskała tą lewą nóżkę cały czas do ściany macicy w nieprawidłowym ułożeniu. Ortopeda zalecił pieluchowanie, masaże mięśni, odwodzenie bioderka i specjalne ćwiczenia przy każdej zmianie pieluszek, czyli co najmniej 10 razy dziennie po 3 minuty oraz trzymanie małej na brzuszku na klatce piersiowej i ułożenie bioderek na "żabkę". Ja się oczywiście bardzo zmartwiłam, bo zaraz ją sobie wyobraziłam w takiej specjalnej szynie, jaką się zakłada niemowlakom na biodra :( Ale lekarz mnie uspokoił, że po kilku tygodniach masaży i ćwiczeń wszystko powróci do normy. Stwierdził też, że takie wady powinien zauważyć pediatra już w szpitalu i po tym pierwszym miesiącu życia już dawno bioderko byłoby "naprawione" :shake: Czy ktoś z Was miał takie doświadczenia z przykurczonym bioderkiem? -
Freya - MA NOWY DOM I ZAPEWNIONE LECZENIE W KLINICE
agnieszka32 replied to 2411magdalenka's topic in Już w nowym domu
[quote name='docha']wracając do Frei, nadal nie rozumiem dlaczego jej teraźniejszy pobyt jest owiany taką tajemnicą.[/QUOTE] Tego chyba nikt nie rozumie. Ale trzeba się zastanowić, co jest takiego do ukrycia, że brak jest jakichkolwiek informacji o miejscu pobytu suczki oraz o jej dalszych losach? :(- 563 replies
-
Wątek poradnikowy dla kobiet w ciąży i świeżo upieczonych mam.
agnieszka32 replied to Shaluka's topic in Off Topic
Rodzice Maciusia - to, o czym piszesz, to bardzo dobry pomysł. Wiele kobiet w ten sposób zarabia (dorabia), opiekując się innymi dziećmi u siebie w domu, mając swoje własne. Prześledź ogłoszenia w internecie, zobaczysz że to jest powszechne ;) Jeśli ktoś nie chce, aby obca osoba przebywała u niego w domu, to taka opieka domowa u opiekunki, która ma swoje małe dziecko, jest świetną alternatywą :) I myślę, że z dużą korzyścią dla dziecka, które od najmłodszego okresu przebywa z innymi dziećmi, bawi się, uczy i lepiej rozwija. -
[quote name='zozolina']Agnieszko przeszłam kolke z moim drugim synem,masakra jakas:wallbash: ale po 3 mcach wszystko mineło ale serce płuca ma bez zmian :evil_lol:!!!! trzymaj sie dzielnie teraz ciezko, ale wszystko bedzie dobrze ,trzymam kciuki i pozdrawiam serdecznie !!!!:thumbs:[/QUOTE] Dziękuję :) Faktycznie, kolka jest straszna - nie miałam pojęcia, jak bardzo potrafi dać w kość, dopóki tego nie przeżyłyśmy. Ale na szczęście, po podawaniu Sab Simplex, jest o niebo lepiej i w końcu skończyły się wielogodzinne płacze ;)
-
!!!!!!!!!!!!!!!~~kalendarz 2012~~metamorfozy~~oddaj głos!!!!!!!!!!!
agnieszka32 replied to anita_happy's topic in Akcje
[quote name='anita_happy']agnieszka32 ") a pokaz jaką metamorfoze z domu zrobiła Ci ta slicznota :P[/QUOTE] To nie ta suczka mi na nowo urządziła dom ;) - Figa jest aniołem, natomiast moja druga suka - Marusia, oooo, ta to potrafi zmusić do remontu domu, wymiany drzwi, kupna nowych kanap, czy materaca :diabloti::evil_lol: -
!!!!!!!!!!!!!!!~~kalendarz 2012~~metamorfozy~~oddaj głos!!!!!!!!!!!
agnieszka32 replied to anita_happy's topic in Akcje
Dodaję moją sunię Figę Nie dawała sobie rady w schronisku, gryziona, atakowana, cała w ranach i bliznach... Jak niewiele trzeba - odrobina serca, miłości, a po przeszłości nie ma śladu :) -
Wątek poradnikowy dla kobiet w ciąży i świeżo upieczonych mam.
agnieszka32 replied to Shaluka's topic in Off Topic
[quote name='ojasia']No tak, nie pomyślałam o tym, bo moja córka to już mi zdaje dokładne relacje, co robiła z "ciocią". I moim zdaniem jest dobrze, córka ją lubi- dopytuje się, kiedy ciocia przyjdzie. I z tego, co wiem to dużo czytają razem książeczek, jak jest ładna pogoda to bawią się w ogrodzie albo chodzą na plac zabaw, opiekunka uczy córkę piosenek. Ja jestem w każdym razie zadowolona, chciaż na początku też miałam wątpliwości.[/QUOTE] Fakt - większe dziecko opowie o wszystkim, więc jest się zdecydowanie spokojniejszym ;) Z tego do piszesz, masz świetną opiekunkę! Mam nadzieję, że i nasza p. Irenka okaże się godna zaufania :) Poprzedni pracodawcy byli z niej bardzo zadowoleni, a była 4 opiekunką ich synka - opiekowała się nim od 5 miesiąca do 3 lat, kiedy już poszedł do przedszkola. To miła ciepła pani po sześćdziesiątce, nie jakaś "siusiumajtka", zrobiła na mnie naprawdę dobre wrażenie. A o dobrą opiekunkę nie jest łatwo, odbyłam mnóstwo rozmów z chętnymi, do każdej miałam jakieś "ale". Nie wspomnę już o kosztach... A tak z ciekawości - j[B]aki jest u Was cennik za usługi opiekunek[/B]? W Szczecinie to ok. 10 zł za godzinę, więc przy założeniu, że nasza niania zostaje z dzieckiem 10 godzin dziennie, przez 22 dni w miesiącu, jej pensja wynosi 2200 zł, więc chyba nie jest to ani mało, ani dużo? Oczywiście, każda kolejna rozpoczęta godzina dodatkowo płatna, to samo przy dodatkowych usługach w weekendy i wieczorami (np gdybyśmy chcieli z mężem gdzieś wyjść ;)) -
[quote name='agaga21']a gdzie zdjęcia zosi?:razz:[/QUOTE] Nie ma :eviltong: Zrobię jej jutro jakieś, o ile zechce mi pozować :diabloti:, bo ostatnio albo płacze, albo śpi (zdecydowanie wolę tą drugą sytuację :evil_lol:). Na szczęście, kolka powoli przechodzi po podaniu Sab Simplexu (rewelacyjny jest! od pierwsze podania przestała się prężyć i płakać). Położna poradziła też zmienić jej mleko na Enfamil HA (podobno najlepsze mleko na rynku), do tej pory jadła Bebilon Comfort. I tu też strzał w 10 - Zosia najada się nim pięknie i wytrzymuje nawet 4 godziny do następnego karmienia, a po Bebilonie po 2 godzinach znów była głodna :crazyeye: Najważniejsze, że już biedulka nie płacze, a ja w końcu przesypiam prawie całą noc, bo mała budzi się tylko 2 razy na karmienie i natychmiast po jedzeniu zasypia. Oby tak dalej! :diabloti: P.S. Nigdy w życiu bym siebie nie podejrzewała, że kiedykolwiek będę rozmawiać o mlekach, kolkach czy koopkach :evil_lol::evil_lol::evil_lol:
-
Wątek poradnikowy dla kobiet w ciąży i świeżo upieczonych mam.
agnieszka32 replied to Shaluka's topic in Off Topic
[quote name='ojasia']Agnieszka, mamy podobną sytuację- mojej córki też miało nie być, w sumie wg. lekarzy jedyne wyjście to było in-vitro, ale się udało. Ja siedziałam z córką 1,5 roku, potem musiałam wrócić do pracy, bo jeszcze chwila i na zawsze wypadłabym z rynku, ale na szczęście tak to sobie poustawiałam, że w sumie więcej jestem w domu niż mnie nie ma. Wyprawka też kosztowała mnie jakąś kosmiczną sumę, ale potem część pieniędzy "wróciła"- becikowe, ubezpieczenie Małża, fundusz socjalny u Małża w pracy, moje ubezpieczenie i tak to się uzbierała całkiem pokaźna kwota. Ja generalnie mam tak, że chętnie wydaję pieniądze na córkę, mężą i nasze zwierzaki, na siebie już mniej chętnie, bo jednak bardzo skąpa jestem ;-).[/QUOTE] To tak ja ja - wydawanie kasy na psy, a teraz na dziecko - to dla mnie ogromna przyjemność. :lol: Natomiast zakupy dla siebie samej - utrapienie :evil_lol: [quote name='agaga21']dla niańki sama świadomość, że jest monitoring jest pewnie "motywacją" do jeszcze lepszego opiekowania się dzieckiem, nawet jeśli nie będzie podglądana ;) a na pewno nie pozwoli sobie na jakieś karygodne zaniedbania.[/QUOTE] [quote name='ojasia']No, ale tak na zdrowy rozsądek, co może wyprawiać obca osoba w Twoim domu? Ja osobiście nie zauważyłam, żeby nasza opiekunka, np. grzebała w szafach- w dziecięcej grzebie, bo czasem jednak córkę trzeba przebrać.[/QUOTE] Na pewno nie będę miała czasu, by śledzić poczynania niani w domu i "podglądaniu" jej, ale z pewnością czasu do czasu zerknę, jak opiekuje się dzieckiem. To nawet nie chodzi o to, że będzie mi gdzieś grzebać po szafkach, czy oglądać TV - niech sobie grzebie i niech ogląda - opiekując się moim dzieckiem przez cały dzień i przez najbliższe 3 lata będzie przecież jak członek rodziny - prawie jak członek rodziny. I to "prawie" to jest ta doza nieufności - nie będę mieć pewności, czy np. nie krzyczy na dziecko, czy w zdenerwowaniu nie rzuci nim na łóżko, nie uderzy itd... Niestety, takie sytuacje zdarzają się bardzo często, a wiedząc o tym, że w domu są kamery, myślę, że niania zastanowi się 10 razy, zanim zrobi coś głupiego ;) -
Wątek poradnikowy dla kobiet w ciąży i świeżo upieczonych mam.
agnieszka32 replied to Shaluka's topic in Off Topic
[quote name='Rodzice Maciusia :)']no, w przypadku długo wyczekiwanego dzieciaczka to się nie dziwię :) ale monitoringu sobie nie wyobrażam zakładać. Już bym może lepiej wolała nie wiedzieć co może wyprawiać obca osoba w moim domu :) Jeszcze rok mam, zdążę przez ten czas coś wymyślić, ostatecznie spróbuję coś może w domu zacząć w większym zakresie robić, [B]bo 3 lat na utrzymaniu męża, spowita w szlafrok całe dnie sobie nie wyobrażam.[/B] Choć obecne niechodzenie do pracy od czerwca baaaaardzo mi odpowiada :)[/QUOTE] Ha ha - wyobraziłam sobie Ciebie w szlafroku, papilotach na głowie i papuciach na nogach :diabloti::evil_lol::evil_lol::evil_lol: Coś Ci poradzę - korzystaj z tych obecnych chwil, ile tylko możesz - wypoczywaj, poświęcaj czas tylko sobie, wsłuchuj się w swoje potrzeby... :lol: To jest najlepszy czas tylko Twój i dziecka. Po narodzinach dzidziusia nie zaznasz już tak szybko spokoju. :diabloti: Ja żałuję, że będąc przez 3 ostatnie miesiące ciąży na zwolnieniu, nie wykorzystałam tego czasu odpowiednio, że nie odpoczywałam, nie relaksowałam się, tylko codziennie prawie byłam w pracy, stresowałam się sytuacjami, na które wpływu nie miałam, a ostatni miesiąc ciąży to była już prawdziwa masakra - kiedy moje dwie suki zapragnęły się pozabijać nawzajem i musiałam je z wielkim brzuchem przez kilkanaście minut rozdzielać, potem weterynarz, szukanie nowego miejsca dla jednej z nich, mega stres, nieprzespane przepłakane noce i dni...:shake::-( Więc jeśli tylko możesz - nie stresuj się niczym, niech ten czas będzie wyjątkowy dla Ciebie, męża i dziecka - bo te chwile już nie wrócą, a po porodzie będzie Ci towarzyszyć nieustanne permanentne zmęczenie, brak snu, troska o dzidzię i tak już całe życie :diabloti::diabloti::diabloti::evil_lol: -
Dziękuję, zawstydzacie mnie :oops: Oczywiście, słowo "natychmiast" nie oznacza dosłownie w tej chwili ;) Znając mnie, zrobiłabym wszystko, by znaleźć dla Marusi najlepsze możliwe miejsce. Na razie jednak nic nie wskazuje, by były jakiekolwiek problemy, a i z nimi też można dać sobie radę. Od początku robiliśmy wszystko, by Marusia nie odczuła negatywnie pojawienia się dziecka, a wręcz odwrotnie - nowy członek rodziny przyniósł jej mnóstwo korzyści - ja poświęcam Marusi więcej czasu, mąż też, dostaje smakołyki w obecności dziecka, ma codzienne spacery przy okazji spacerów z dzieckiem (uwielbia je i pięknie chodzi na smyczy przy wózku). Nawet gdyby Marusia zaczęła zachowywać się niewłaściwie w stosunku do Zosi, to nie poddałabym się bez walki. Tylko realne zagrożenie, niemożliwe do wyeliminowania, spowodowałoby konieczność szukania nowego miejsca dla Marusi. Psy są dla mnie ogromnie ważne, właściwie traktowane jak dzieci, ale nigdy nie narażę życia i zdrowia dziecka na niebezpieczeństwo, niezależnie od tego, jak bardzo kocham Marusię i Figę. Zanim pojawiło się dziecko, też nie wyobrażałam sobie, że psy musiałyby z jakichkolwiek powodów nas opuścić. Teraz wiem, że życie pisze różne scenariusze :-( - już samo pogorszenie się stosunków między suniami było dla nas szokiem, a jeśli z tego powodu miałaby ucierpieć któraś z suczek, albo tym bardziej dziecko, człowiek nie ma wyboru. Myślę, że każda matka, mająca psy, wie o czym piszę i z pewnością każda przeżywała to samo, gdy w domu pojawiło się dziecko. Na szczęście, takich sytuacji, gdzie pies musi opuścić dom, gdyż nie jest w stanie zaakceptować nowego członka rodziny, jest niewiele. Mam nadzieję, że i Marusia, pomimo swoich problemów, dziwnych zachowań, lęków, zostanie z nami, dopóki nie znajdzie się dla niej nowy, lepszy domek ;)
-
Wątek poradnikowy dla kobiet w ciąży i świeżo upieczonych mam.
agnieszka32 replied to Shaluka's topic in Off Topic
Ja na skompletowanie wyprawki wydałam majątek - nie wiem, ile dokładnie, ale z pewnością co najmniej 10 - 12 tys. Same meble to koszt 3 tys, do tego wszystkie pozostałe akcesoria, wózek, fotelik, pościele, ubranka, kosmetyki... masakra, ile to wszystko kosztowało. No ale nie oszczędzałam na niczym, tu muszę się przyznać, że naprawdę kupując, nie patrzyłam na ceny :oops: (poza wózkiem, bo wymarzyłam sobie taki za ponad 4 tys, ale zrezygnowałam z jego zakupu właściwie w ostatniej chwili, dochodząc do wniosku, że nie ma to najmniejszego sensu :shake:). Moja Zosia cudem pojawiła się na tym świecie, żaden lekarz nie dawał mi najmniejszych szans na dziecko, a tu po 10 latach małżeństwa wielka niespodzianka. Lekarze osłupieli, my z mężem też. Postanowiłam więc, że mojemu dziecku nigdy niczego nie zabraknie i to nie dlatego, że jestem jakąś snobką ;) To jest moja kruszynka, której miało nigdy nie być, a skoro wbrew logice i medycynie, jednak jest - jest dla nas wyjątkowa ;) A że finansowo mogę sobie na to pozwolić, to dlatego troszkę zaszalałam na zakupach ;) W innym przypadku, z pewnością udałoby się skompletowanie wyprawki za dużo mniejszą kwotę. Oczywiście, rzeczy materialne to nie wszystko, to tylko dodatek do ogromnej sfery uczuciowej, emocjonalnej itd. Kupowanie sprawia przyjemność rodzicom, bo dzieci tych naszych zakupowych szaleństw, zupełnie nie zauważają ;) Co do opiekunek, to najpóźniej w listopadzie/grudniu muszę wracać do pracy (właściwie już od września będę małą podrzucać mojej mamie popołudniami, bo praca wzywa). Wykonuję wolny zawód, więc przez ZUS mam płacone na macierzyńskim grosze i jeśli nie zacznę szybko znów pracować, mój zakupoholizm nas zrujnuje. :evil_lol::diabloti: Moja mama pracuje zawodowo, więc dzieckiem zająć się nie może i jestem zmuszona zatrudnić nianię - będzie z dzieckiem spędzać co najmniej 10 godzin dziennie, ale innego wyjścia nie mam. Niania sprawdzona, polecona przez sąsiadkę (opiekowała się jej synkiem przez 3 lata), a w domu zakładam pełen monitoring, zarówno wewnątrz budynku, jak i w ogrodzie. Ciężko mi będzie z pewnością zostawić 4 miesięczne dziecko z obcą kobietą, ale cóż zrobić :( Dlatego zazdroszczę bardzo tym matkom, które mogą pozwolić sobie na spędzenie z dzieciątkiem więcej czasu, albo tym, które mogą powierzyć je opiece komuś z rodziny - mamie czy teściowej - to bardzo komfortowa sytuacja ;) Ja co prawda, długo bym bez pracy nie wytrzymała, ale zostawienie dziecka na prawie cały dzień z obcą osobą, w dodatku tracąc przy tym wiele cennych, niepowtarzalnych chwil z życia córeczki, jest naprawdę trudne... -
Major - błękitny młodziutki amstaff znalazl swoj dom
agnieszka32 replied to ageralion's topic in Już w nowym domu
Zachowania tymczasowej opiekunki komentować nie będę, bo zwyczajnie, poza przekleństwami, brak mi innych słów :angryy: Trzeba Majorkowi porobić ogłoszenia, idę na poszukiwanie bazarku ;) -
Uru - niestety, przyszło mi do głowy, że będziemy już "skazani" na życie z Marusią i nie byłoby w tym nic złego, gdyby nie odbywało się to kosztem Figi :( Niestety, ale ja myślę podobnie jak evel. Jeśli Figa pójdzie do nowego domku, to jedynie w gronie rodziny albo przyjaciół. Inna opcja jest dla mnie nie do zaakceptowania. No i oczywiście, tylko w Szczecinie i okolicach. Kocham Figę nad życie i jak na razie nie jestem sobie w stanie wyobrazić, że nie będzie u nas mieszkała. Była nie tylko pierwsza, ale jej pojawienie się w naszym domu pozwoliło nam na nowo zacząć żyć po stracie Sary i Fiodora. Jest psem wyjątkowym i mam wielką nadzieję, że będzie jednak z nami do końca. Figa ma ok 3-4 lat, jest alergikiem (uczulona na wołowinę, kurczaka, jagnięcinę i mleko), ma lekką dysplazję jednej łapy, poza tym, jest zdrowa i nic jej nie dolega. Jest cudowną, idealną, bezproblemową suczką, naprawdę wyjątkową... Kocham obie moje suczki i obecna sytuacja spędza mi co noc sen z powiek, nie ma dnia, bym jakoś nie próbowała znaleźć idealnego dla wszystkich wyjścia, ale go po prostu nie ma :( Ale bardzo Ci dziękuję za to, że o nas myślisz. Co do Marusi - ona się nie nadaje do sportów, przynajmniej jak na razie, no chyba że ktoś chciałby z nią dużo w tym kierunku pracować. Uwielbia ruch, szybko chwyta komendy, nakręca się na zabawę, piłki, gryzaki, więc jeśli ktoś chciałby spróbować coś z nią robić w tym kierunku, ma czas i doświadczenie, to kto wie? Może akurat... ;) Marusia ma ogromne problemy behawioralne, pochrzanioną psychikę, zaniedbaną socjalizację, jest ogromnie trudnym psem. Według naszej behawiorystki, raczej nie powinna mieszkać z innym psem, no chyba że jakimś cudem uda się jej podporządkować psu silniejszemu - ale nie może to być mały, słaby psychicznie psiak. Lepiej jednak, by była jedynym psem w domu. Marusia też nigdy nie mieszkała w mieście, w mieszkaniu, nie zna ulicznego ruchu, właściwie to przeraża ją dosłownie wszystko i wszyscy, pewnie czuje się tylko w mojej obecności. Nie ufa dosłownie nikomu, nawet mnie się boi, gdy np. podchodzę do niej ze smyczą. Ktoś musiał ją baaardzo skrzywdzić :( Nie wiem, jak byłoby z zachowaniem czystości w mieszkaniu, bo mieszkając u mnie ma do dyspozycji cały czas ogród, jednak z tego co zaobserwowałam zimą, potrafi dać znać, że chce się załatwić. Zdecydowanie bardziej woli kobiety, mężczyznom może nigdy nie zaufać - mojemu mężowi nie ufa nawet po roku pobytu u nas. Gdy się nakręci, potrafi podszczypywać za ręce, skacze. Ale łatwo jest ją wyciszyć i opanować. Lubi się uczyć, za smaczki zrobi wszystko. Kiedy się boi, ukazuje uległość i podsikuje pod siebie. U nas nie stanowi to problemu, bo zazwyczaj dzieje się tak, gdy jest w ogrodzie, ale w mieszkaniu może to być spory problem. No i możliwe jest, że w nowym miejscu będzie musiała przez jakiś czas zażywać leki w konsultacji z weterynarzem, bez nich sobie nie poradzi. I może niszczyć, i to bardzo. Pozostawiona sama w pokoju potrafiła zjeść drzwi, byle tylko wyjść z niego. Nie lubi zamkniętych pomieszczeń. Evel - jestem Ci bardzo wdzięczna za chęć pomocy ;) To dla mnie bardzo ważne. Edit: co do zagrożenia dla dziecka, to oczywiście również o tym myślałam. Marusia celowo dziecka by nie skrzywdziła, ale przy jej problemach, jest duże prawdopodobieństwo, że mogłaby nawet przypadkiem dziecku krzywdę zrobić. Oczywiście, ten aspekt całej sytuacji również biorę pod uwagę i jeśli Marusia będzie stanowiła dla dziecka zagrożenie, będzie musiała natychmiast opuścić nasz dom.