Jump to content
Dogomania

agnieszka32

Members
  • Posts

    8957
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by agnieszka32

  1. [quote name='Alicja']:roll:zabrzmiało dwuznacznie Cioteczki widziałyście bazarek [URL]http://www.dogomania.pl/threads/179696-Ryby-suszone-i-olej-rybi-tran-dla-starych-chorych-gA-odnych-suk-i-klaczy-do-17-02[/URL][/QUOTE] Alicja, nie wywijaj mi tu oczami, zaraz edytuję posta i już :eviltong: Figa :eviltong: dzisiaj była u weta, dostała jakieś kapsułki na grzyba, koszt 130 zł na 3 tygodnie :shake: ale jak ma jej to pomóc, to nie będę narzekać :evil_lol: Dostała zastrzyk, tym razem tylko na trzy razy przez 2 igły - robi dziewczynka postępy :diabloti: A wychodząc z gabinetu o mało nie zeżarła królika wielkości pumy :evil_lol:
  2. Wspaniałe wiadomości! Bardzo się cieszę, że idzie ku lepszemu! Fergilka, z nieba Mieciowi spadłaś ...
  3. Dzięki, LAZY, zajmę się tym w weekend, bo w tygodniu to masakra, do późna siedzę w pracy, a jeszcze obiecałam, że wizytę przedadopcyjną zrobię w Stargardzie jutro... z pracy się będę musiała jakoś wyrwać wcześniej... Boziu, jaka ona jest PIĘKNA!!!
  4. Uszy, oczy, kształt pyszczka, biała kryza... wypisz wymaluj moja Figunia!
  5. Boziu, jaka ona jest wystraszona :-( Mam nadzieję, że w DT/DS nabierze zaufania do człowieka. Gdyby tak jeszcze pozostałym się udało ...
  6. Jasne, że zapytam. Dzisiaj bardzo późno wróciłam do domu z pracy, więc już go nie nachodziłam wieczorową porą. :evil_lol: Ale wątpię, aby żona się zgodziła... Poza tym, wczoraj sobie przemyślałam trochę sprawę i mam wątpliwości co do domku u nich dla Rity. Pamiętam, jak po 2 tygodniach od zaginięcia Sary i Fiodora spotkaliśmy się - my wracaliśmy oczywiście z poszukiwań, oni ze spaceru i baaardzo się dziwili, że NADAL SZUKAMY PSÓW! No, ale to jeszcze mogę zrozumieć, wielu ludzi się dziwi... :shake: Poza tym, ich dom wciąż jest nie wykończony wewnątrz, w ciągu dnia przewija się tam mnóstwo ludzi, pracowników, kafelkarzy, malarzy, itd.... Wchodzą i wychodzą kiedy chcą... To byłby za duży stres dla Rity. No i brama jest cały czas otwarta... Może kiedyś będę ich intensywnie na psa namawiać na psa (zwłaszcza, że ich 12 letnia córka bardzo chciałaby mieć psiaka, pomagała mi znaleźć dom szczeniakowi onka, który się do nas przybłąkał i prawie u nich został, ale odnaleźli się właściciele), ale chyba jeszcze nie teraz. Myślę raczej o innym sąsiedzie, tym z młodym ONkiem .... :cool3: Rita miałaby towarzystwo i zawsze ktoś jest w domu, bo mieszkają w nim dwie rodziny - starsi państwo na parterze (są na emeryturze) i młodsi na piętrze (oni mają młodego ONka, któremu baaardzo się nudzi). Spóbuję z nimi zagadać, ale to dopiero w weekend, w tygodniu nie mam szans, jestem w domu dopiero po 20.00 :roll: A Rita ma ogłoszenia, z których mogłabym wziąć tekst do ulotek?
  7. No nie wytrzymam, jaki on jest CUDOWNY!
  8. Bardzo się cieszę, że sunia trafi do Ciebie, Seymour666 :lol:
  9. To zdjęcie z panem na kanapie - fantastyczne!
  10. Kurczę, faktycznie łapinka nie wygląda za dobrze :-(
  11. [quote name='MARGOL']czesc, z tej strony Margol, wplacałam pieniążki na Trolla vel Vigo a skoro Troll ma juz dom i swojego czlowieka to chetnie przeniosę swoja deklarację (30 zł - jeli bede mogła wplace wiecej) na tego pieknego amstaffka.[/QUOTE] [quote name='pinkmoon']Przelałam na konto podane przez Agatę 50 zł. Trzymam kciuki za Moriska.[/QUOTE] Kochane, ogromnie Wam dziękujemy :loveu:
  12. Przepłakałam pół dnia ... a myślałam, że nie mam już łez.... :-(:-(:-(:-(
  13. Ale z tego co widzę, to on jest na kwarantannie jeszcze, więc ogłaszać go na razie nie można... Allegro i tak schronisko robić nie pozwala... Poza tym, z tego co widzę, każdy astek, zwłaszcza młody, szybko dom znajduje (a jaki - na to wpływu nie mamy żadnego), schronisko wyda go pierwszemu, który się zgłosi, może już jest ktoś na niego zapisany? Tak było z białym amstaffem, dla którego był tymczas u mojej koleżanki z Łodzi, nie miałyśmy żadnych szans go stamtąd wydostać.
  14. No masakra jakaś!!! A jaki ma być pies po pobycie w schronisku? radosną słodką skaczącą maskotką?:angryy: Bezmózgowie, bo inaczej nazwać tego się nie da :shake::shake:
  15. Jejku, ale z niej piękność! Niesamowita jest!
  16. ONki są bardzo popularne na moim osiedlu, to najczęściej spotykane psy w ogrodach. Mój sąsiad chciał ONka, to bardzo dobry człowiek, nawet był w schronisku oglądać psy, ale jego żona się boi psów, mają kotkę. A szkoda, bo miałabym ją cały czas na oku, dom dokładnie naprzeciwko mojego. Myślę też o innym sąsiedzie - mają już owczarka, psiak ma niecałe 3 lata, młody, uwielbia zabawę z psiakami, ciągnie do innych psów, nudzi mu się :cool3:. Przepięknie bawił się z moją Sarunią (zanim pojawił się Fiodor), zero agresji do psów. Zapytam go, a nóż... Ale mogę też zrobić tak - porobię w wolnej chwili w pracy trochę plakatów z Twoim numerem telefonu, zdjęciem Rity i zwięzłym opisem, prześlę Ci do zaakceptowania, podrukuję i powkładam do wszystkich skrzynek na listy na moim osiedlu. Może ktoś się odezwie, a wtedy dokładnie domek prześwietlimy...
  17. Jenny, wielkie podziękowania!!! :loveu: Biały ma szansę na dom w Nowogardzie. Jeśli nic nadzwyczajnego się nie wydarzy, to za tydzień w weekend sprawdzę domek... :p I będę bezwzględna :diabloti:
  18. Piękna jest! Faktycznie, gdyby mieszkała poza miastem w domu z ogrodem, na pewno mniej by się stresowała - cisza, spokój, mniej stresogennych bodźców. Może któryś z tych zainteresowanych domków okaże się na tyle godny zainteresowania, aby powierzyć mu opiekę nad Ritą... Trzymam kciuki!
  19. Fergilka, ja na razie spróbuję porozmawiać z TOZem nieoficjalnie, zobaczę co mi powiedzą. Poproszę, aby chociaż spróbować go wyciągnąć. A skoro schronisko nie wie, że jest dla psiaka miejsce w Szczecinku, to się dowie. I nie rozumiem, dlaczego nie można go transportować. Będzie unieruchomiony, w transporterze, myślę, że przez 3 godziny drogi do Szczecinka raczej mu się nie pogorszy. Ja też niestety długo pracuję, po 10-12 godzin dziennie, minimum do 18.00, więc nie mam możliwości fizycznej (o psychicznych predyspozycjach już nie wspomnę), aby w tygodniu osobiście rozmawiać w schronisku w sprawie psa. Na razie siedzę cicho, ale jeśli stan psa nadal będzie się pogarszał, to przestanę. Bo co mamy do stracenia? Przecież jeśli nic nie zrobi, ten pies umrze i to w męczarniach, bo z pewnością cierpi ogromnie... W sobotę podjadę do schroniska i porozmawiam w sprawie psiaka, jeśli przez ten tydzień nie nastąpi poprawa jego stanu zdrowia. Poza tym, nie rozumiem też tego ciągłego chodzenia na paluszkach wokół szczecińskiego schroniska. Właśnie dlatego, że nikt się nie odezwie, nie powie co myśli, nie nagłośni sprawy, los tych zwierzaków jest jaki jest. Jak tak ciągle się będziemy wszystkiego bać, to nigdy tym zwierzętom warunki się nie poprawią. Czasem szum więcej pomoże, niż potulne milczenie. Przykład schroniska w Szczecinku pokazuje, że można, tylko trzeba chcieć! Ale pewnie jestem głupią naiwną idealistką :shake: P.S. [B]Kamilqa [/B]- możesz zmienić w tytule SCZECIN na SZCZECIN? Proooooszę :p
  20. Kamilqa - leczą, ale chyba na swój sposób. To że mówią,, że leczą, nie znaczy że leczą - proszę Cię, mniej naiwności, a więcej zasady ograniczonego zaufania... Pies leczony powinien wykazywać poprawę, a z opisu Fergilki wynika, że jego stan się pogarsza. Więc na co czekać? Dla psa jest miejsce w Szczecinku, gdzie będzie naprawdę leczony, gdzie będzie miał całodobową opiekę, gdzie nie będzie jedynie numerem w zeszyciku...
  21. Nemko, bo to jest umieralnia. Skandaliczne to jest!!! Wygląda na to, że on wcale nie jest leczony, tylko pozostawiony sam sobie, niech umiera, co tam! I pewnie leków przeciwbólowych też nie dostaje, bo po co... :angryy: Nie wiem, jak Was, ale mnie szag trafia - pies ma szansę na wyleczenie u Danusi w Szczecinku, a przede wszystkim ma szansę na przeżycie, a ktoś podejmuje decyzję o niewydaniu psa, bo jest chory :angryy: Byłoby lepiej dla tego psiaka, gdyby go od razu uśpili, mniej cierpienia, bez agonii... Dzisiaj TOZ ma pełne ręce roboty, bo mają walentynkową niedzielę adopcyjną, ale jutro do nich zadzwonię, poproszę o ponowną próbę zabrania psa. Mamy miejsce w Szczecinku, transport też się znajdzie, a nie ma możliwości wyciągnięcia psa? To jest nie do pomyślenia :shake: Jeśli schronisko odmówi wydania psa ponownie i psiak umrze, zawiadomię organy ścigania, że popełniono przestępstwo - zaniechano leczenia psa i odmówiono mu pomocy.
  22. Wow, super, to jakiś przełom nastąpił! :crazyeye: Dobrze, że to uwieczniłaś na fotkach, bo nie wiem czy na słowo ktoś by uwierzył :evil_lol::evil_lol::evil_lol:
  23. LAZY, dziękuję :loveu:, to bardzo wiele - było już parę takich sytuacji, że był telefon, a my nie mogliśmy od razu jechać, bo praca, bo coś tam...:-( Strasznie tęsknię za tymi moimi skarbami, ogromnie tęsknię :placz: Od kilku dni znów mamy z mężem załamanie - wspominamy, płaczemy, zastanawiamy się, czy jest szansa na odnalezienie ich żywych? :-(
×
×
  • Create New...