Jump to content
Dogomania

agnieszka32

Members
  • Posts

    8957
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by agnieszka32

  1. [quote name='Donvitow']Kapitalne foty. Furciaczku a jak zęby?, czy czasem nie wymiotuje? jaki jest jego stosunek do jaszczurek.:)? Czy nie jest za chudy? Czy umie chodzić po pasach? Czy gra w pokera?,.[/QUOTE] :evil_lol::evil_lol::evil_lol: Co tam w pokera - w brydża grać powinien.:diabloti:
  2. Nie, na dogo jej nie ma. Ale tak koszt jest dużo większy niż u Marka, zawsze było ok. 750 zł, a opinie na temat hotelu są podzielone... Jeśli jednak koszt byłby taki sam, jak u p. Marka, to może faktycznie zmiana otoczenia wyszłaby Dropsowi na dobre.
  3. Z Lenką to Ci strasznie współczuję. Nikt, kto nie przeżył na własnej skórze nieprzespanych nocy z powodu dziecka, nie ma bladego pojęcia, co to znaczy. Człowiek ma ochotę sobie palnąć w łeb. Ciekawe, co się z małą dzieje...
  4. Ale się Morris rozbrykał! Świetny macie ten wybieg dla psiaków, mogą sobie swobodnie pobiegać, pokopać dziury, sikać itd... Super!
  5. [quote name='gameta'] To całe pieprzenie jaka to ciąża jest cudowna, poród najwyższym wcieleniem szczęścia a wychowywanie dzieciaka to pasmo miłości i sukcesów, mogą sobie wsadzić tam gdzie słońce nie dochodzi.[/QUOTE] Święte słowa. Podpisuję się pod tym wszystkimi kończynami ;) Od początku tak uważałam, ciąża to była dla mnie katorga (za co o mały włos nie zostałam zlinczowana na swoim wątku), a najszczęśliwsza jestem, gdy mogę odpocząć w pracy, a dzieckiem zajmuje się opiekunka. Co wcale nie oznaczam, że Zochy nie kocham, czy o nią nie dbam. Uważam tylko, że zajmowanie się dzieckiem to najgorsza, najtrudniejsza praca, jaką mogę sobie wyobrazić.
  6. U mnie też tak było i też myślałam, że jest głodna. W końcu odkryłam herbatki - szykuję na noc dwie wielkie butle jabłkowej z melisą. Kiedy Zośka się budzi pierwszy raz ok. 1 w nocy, dostaje 100 ml ciepłej herbatki, gdy pije (sama trzyma butlę), to zmieniam jej pieluszkę i po chwili śpi znowu. Przy następnym przebudzeniu robię to samo i tak przesypiamy do 7 rano w tygodniu (trzeba wstawać do pracy), albo do 8 w weekend. I w nosie mam, że wszyscy to krytykują, że podobno zęby się dziecku psują. Zęby myjemy 2 razy dziennie, a ja wyspać się muszę, bo inaczej nie byłabym w stanie pracować. Agata - wypróbuj, może się uda. Bardzo Ci współczuję.
  7. Bardzo mi przykro. Szkoda, że tak strasznie cierpiał :( Co za konował z tego weterynarza!!! Mam nadzieję, że ktoś przy psiaku cały czas był, gdy umierał :(
  8. Ha ha ha, ale się uśmiałam :evil_lol::evil_lol::evil_lol:
  9. Dajcie spokój, dziewczyny - najlepszą obroną jest atak. Jak ktoś się chce pozbyć psa, to najlepiej udawać, że to dla dobra psa. Jak to czytam, czy słyszę, to wiem, że jest zupełnie odwrotnie. Żałosna kobieta. Tyle ode mnie. I te udawane słowa o przywiązaniu do psa. Brak słów. :angryy: Oczywistym jest, że to z powodu dziecka. Sama mam roczną córkę i wiem, co mówię. Ja swoich psów się nie pozbyłam i na szczęście, 90% ludzi posiadających dzieci - również. Mam nadzieję, że tym razem psina trafiła na normalnych ludzi, kochających ludzi. Ale nie ma się co łudzić, że szybko zapomni o poprzednim domu - będzie cierpieć, tęsknić i to długo, nie rozumiejąc, dlaczego została porzucona. :-( Mam nadzieję też, że sumienie nie da jej byłej właścicielce długo spokoju i że będzie w stanie wytłumaczyć tą decyzję swojemu dziecku, gdy za kilka lat zapyta, gdzie jest pies ze zdjęcia...
  10. [URL]https://lh3.googleusercontent.com/-5cxgK14N0KM/UCanPzttSkI/AAAAAAAAFf8/23DMkMzKsEU/s640/IMG_4172.jpg[/URL] A tu to co??? Żebra na wierzchu przecież ma :eviltong:
  11. [quote name='rufusowa']ale duża baba z Waszej Zosi! :) jest bardzo słodka :)[/QUOTE] Duża, duża, nawet bardzo duża ;) Cały weekend spędzałyśmy u dziadków w lesie - ależ tam rozrabiała! (razem ze swoją starszą kuzynką). Z oka jej spuścić nie można nawet na minutę. Szkoda, że aparatu zapomniałam, bo miałaby super zdjęcia.
  12. Pierwszy raz widzę Morrisa biegającego! :evil_lol: A Etna jak zwykle, w swoim świecie. Faktycznie, szczupła jest, ale lepsze to, niż być spasionym jak świnia :diabloti:;) Ptaszki piękne, ogród też. A te "zwisy" - super!!! [url]https://lh3.googleusercontent.com/-FlUIg6X7XZ4/UCgOsXAB_FI/AAAAAAAAFlA/c7sN0RTwG50/s640/IMG_4733.jpg[/url] Biedna chora sunia ... ;)
  13. Dziewczyny, u mnie wydatki są takie duże, bo wszystko muszę kupować podwójnie - dziecko przebywa w mieszkaniu u opiekunki - więc wszystkie kremy x 2, zabawki x 2 (musi mieć i w domu i u opiekunki), ciuszki x 2, krzesełko, łóżeczko, wózek, nocniczek, mleko, butelki, talerzyki, smoczki, itd itp ... właściwie wszystko musi mieć podwójne, oba domy muszą być wyposażone. A głupie zabawki (dosłownie kilka sztuk) to już jest jakieś 500 zł co najmniej, jedna wizyta w sklepie z ubraniami to co najmniej 600 zł -800 zł... Jeśli chodzi o słoiczki, to zjada je co najmniej 3 - zupkę, drugie danie i deser. Generalnie, mało lubi nasze jedzenie. Darianna - trzymam mocno kciuki!
  14. Piękne zdjęcia. Paweł - sam je robisz?
  15. Zośka też uwielbia słoiki Hippa, na inne nie chce nawet patrzeć. Faktycznie bije to nieźle po kieszeni, miesięcznie słoiki kosztują mnie około 700 zł - same słoiki, nie liczę mleka, kaszek, innych deserków, chrupek... Ostatnio zliczyłam miesięczne wydatki na Zośkę (jedzenie, kosmetyki, ubrania i zabawki) i wyszło mi grubo ponad 3 tys zł!!! Masakra jakaś... :shake: Zośce też dajemy właściwie wszystko do spróbowania, co sami jemy, podobnie jak u Ani - mało przyprawione i jak jej coś smakuje, trafia do jadłospisu. No i niestety - pomimo, że do tej pory nie była na nic uczulona, nagle ją wysypało. Po przeanalizowaniu jej jadłospisu stawiam na kakao albo jajka. Na szczęście, po tygodniu wysypka znacznie się zmniejszyła. Ale na początku trzeba uważnie i stopniowo wprowadzać nowe pokarmy i obserwować dzieciaka (skórę i kupki). ;-)
  16. Ja również mam nadzieję, że nowi właściciele, którzy śledzą wątek na niebieskim forum, okażą więcej rozsądku i drowego rozumu, niż dotychczasowa opiekunka Lexusa. :shake: A hardcore to Ty, stzw, zafundujesz temu biednemu psiakowi, wcielając w życie swoje absurdalne plany kastracyjne.
  17. Stzw - czy Ty jaja sobie jakieś robisz?:crazyeye: Jaki sedalin i znieczulenie miejscowe przy kastracji? To może w ogóle go, jak knury, na żywca wykastrować? No nie mogę, czegoś takiego to na dogo jeszcze nie czytałam :shake: I wiesz co, sterylizowałam wszystkie moje suki i suki rodziny, z innych powodów były poddawane również znieczuleniu i stać mnie na ten jakiś niewiarygodnie drogi antisedan, ale jakoś nigdy mi weterynarz nie wspominał o czymś takim, wręcz przeciwnie - za każdym razem odbierałam suczki z lecznicy wybudzone i w pełni świadome - w sposób naturalny, po kilku godzinach od zabiegu. Powiedz szczerze - po Twoich postach mam wrażenie, że pierwszy raz w życiu masz do czynienia z kastracją psa, jak i z jego adopcją.
  18. A mówiłam, że zaraz będzie biegać :lol:
  19. Poza tym, ta waga dziecka, gdy jest jeszcze w macicy, to jest bardzo orientacyjna. Moja miała ważyć ok 3 kg przy porodzie (według USG i pomiarów brzucha), a ważyła 4 kg... ;)
  20. [quote name='justysiek']bo DT to taka wymówka:evil_lol:[/QUOTE] Wiem wiem, miałam dwie suki na DT :diabloti:
  21. Ola, muszę przyznać, że dzięki Tobie i Dorze zupełnie zmieniłam zdanie o psach "północnych". Zawsze sądziłam, że są mało "zorientowane" na człowieka, a tu taka niespodzianka - świetnie Wam idzie z tymi sztuczkami, a Dora jest baaardzo mądra ;)
  22. Taaaaak, Lucynka też była na DT... :evil_lol::evil_lol:
  23. [quote name='agaga21']ale tak mnie korci.....!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!:cool3:[/QUOTE] Wiedziałam :diabloti: Wariatka :evil_lol::evil_lol::evil_lol::evil_lol: Ale doskonale Cię rozumi[B]ę[/B] :diabloti:;)
  24. Agata, skąd to cudo wytrzasnęłaś? Tylko nie mów, że jest u Ciebie :diabloti:
  25. [quote name='agaga21']karmienie tylko z ręki, na spacerach smakołyki z ręki, najlepiej dodatkowo w nagrodę za wykonanie prostych komend typu "siad". nie oczekuj od psa, że od razu da ze sobą wszystko zrobić. pies cię nie zna, musi najpierw zaufać. niech ma w domu non stop obrożę z krótką smyczą, gdy się "marszczy", mówisz nieprzyjemnym tonem "FE!" bierzesz za smycz, wyprowadzasz spokojnie z pomieszczenia bez dodatkowego gadania. te problemy z wychodzeniem sądzę że mogą być spowodowane jaimś bólem, kiepską kondycją(?) dlatego radziłam zrobić mu przegląd. daj psu czas, nie zmuszaj do kontaktów, niech sam przyjdzie na głaskanie.[/QUOTE] Dokładnie. Pamiętaj, że to dla niego nowe miejsce, nowi ludzie, których nie zna, jak i zasad, reguł, zwyczajów u Ciebie panujących. Nic na siłę. Musisz mu teraz zapewnić spokój, do niczego go nie zmuszać, do długich spacerów też nie. Jeśli chce się tylko załatwić i wrócić do mieszkania, to niech tak będzie. I koniecznie - wyznacz mu miejsce, gdzie będzie jego azyl, gdzie będzie mógł w spokoju poleżeć i odreagować stres. Do weta koniecznie, nie ma na co czekać. A to że z Twoją suczką chodzi pewniej, to normalne - przy drugim psie obserwuje jego zachowania i robi to, co suczka rezydentka. Miłosz - poczytaj w necie na temat wprowadzania drugiego psa do domu i to psa po przejściach. Trzeba pamiętać, że Drago wiele już przeszedł i potrzeba mu czasu, by znów zaufał. I Ty ten czas musisz mu dać. Nie zmuszaj go też do jedzenia - to normalne, że psy nie chcą jeść w nowym miejscu, często nie jedzą nawet kilka dni. I najważniejsze - w żadnym wypadku nie spuszczaj go ze smyczy przez dość długi czas, a przy obroży - adresówka.
×
×
  • Create New...