Jump to content
Dogomania

agnieszka32

Members
  • Posts

    8957
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by agnieszka32

  1. [quote name='ageralion']Matko ale musieliscie sie strachu najesc :shake:[/QUOTE] Oj, nic nie mów - i to zupełnie niepotrzebne przeżycia - Tadzio zamiast siać panikę, mógł w kilka minut wszędzie zajrzeć i nie byłoby tych nerwów, emocji i powrotu wspomnień - to jest najgorsze. :-( Teraz, kiedy zbliżają się święta, coraz częściej myślę o Sarze i Fiodorku, w Wigilię pewnie się zapłaczę i całe święta będę ryczeć nocami w poduszkę... Ostatnio przenosiłam fotki ze starego laptopa do nowego i odkryłam ok 20 filmików, jakie nagrałam Saruni i Fiodorkowi - ganiają sobie na nich, bawią się, są takie szczęśliwe... Po co ja je oglądałam?:placz:
  2. Wtedy też była diabłem, tylko mniejszym :diabloti::diabloti::diabloti: A pamiętasz, że myślałam, że to pies, nie suczka? Nawet, głupia, pod ogon jej nie zajrzałam :roll::evil_lol::evil_lol::evil_lol:
  3. [quote name='furciaczek']Oj te psiaki, z nimi nudzic sie nie mozna! Dobrze ze to tylko takie chwilowe, bezpieczne znikniecie :)[/QUOTE] No nie można! Pomimo nerwówki, wiedziałam, że Figa gdzieś jest na terenie posesji - podejrzewałam, że mąż zamknął ją na pace samochodu, bo często wchodzi sobie do jego auta, kiedy mąż po pracy rozładowuje swoje klamoty. Na szczęście po chwilowym szoku obu stron - męża i Piczki, wszystko wróciło do normy ;) [quote name='baster i lusi']kurde a to mąż miał przezycia.Aguś a ile Figunia waży?[/QUOTE] Miał przeżycia na własne życzenie :mad:. Figa waży 28 kg ;) Agatka - tak, boję się bardzo, ale przy tym staram się normalnie żyć - uczymy dziewczyny przychodzenia na zawołanie na spacerach, komendy "zostań", kiedy wychodzimy z ogrodu, a one w nim zostają... Ale mimo wszystko, uważamy cały czas - kiedy ma się dom i ogród trzeba być podwójnie czujnym, ciągle sprawdzać ogrodzenie, czy gdzieś nie ma jakiejś dziury, którą mogłyby sobie powiększyć, czy nic pod ogrodzeniem nie stoi, na co mogłyby wskoczyć i hop na drugą stronę... itd - to niestety ciągły stres, jednak da się z nim żyć ;)
  4. Jaka Rasta jest piękna, jak wyrosła :crazyeye: Moja malutka dziewczynka :loveu: Kamila - mam nadzieję, że uda nam się w końcu spotkać, bo nie mogę się doczekać, żeby ją zobaczyć ;) Dziękuję Ci za wszystko:loveu:
  5. Dzisiaj byliśmy z Figą u weta, bo od dwóch tygodni niemiłosiernie się drapie, dzień i noc. Kiedy zaczęła sobie rozdrapywać uszka, oczka i wygryzać sierść na łapach i ogonie, to już nie były przelewki. Okazało się, że Figunia nie ma żadnych zmian na skórze, nic nie widać na sierści, nie zmieniliśmy jej karmy, nie ma pcheł, ani łupieżu, sierść jej nie wychodzi - żadnych widocznych objawów. I tak jak myślałam - prawdopodobnie to zmiany hormonalne po cieczce. Ona już wcześniej miała coś nie tak z hormonami - ta ciąża urojona ciągnąca się przez 4 miesiące, gwałtowne tycie... I prawdopodobnie w przyszłym tygodniu we czwartek czeka nas sterylizacja - doktorzy nie chcą czekać, aż znów pojawi się urojeniec i będą ciachać. Potem trochę odczekamy i zrobimy badania hormonalne i w razie czego wet wdroży jakieś leczenie. A jeszcze Wam opowiem historyjkę z dnia wczorajszego: Przyjeżdżam do domu po pracy, jest 18, ciemno straszliwie, a na progu wita mnie mąż potworne przestraszony i mówi, że nie ma Figi!!! Że wrócił godzinę temu z pracy, wypuścił Marusię z kojca, Figę z domu, by się załatwiły, a sam poszedł przygotować drewno do kominka. Marusia do domu przyszła, a Figi nigdzie nie ma, a przed chwilą ją widział, jak robiła koopkę w ogrodzie i że chodzi i szuka, woła już prawie godzinę i nie ma jej nigdzie!!! Do mnie wszystko wróciło, wszystkie przeżycia i emocje sprzed roku :-( - ale postanowiłam się opanować i go pytam, czy na pewno nie otwierał bramy, kiedy Figa była w ogrodzie i czy sprawdzał w swoim samochodzie (gdzie lubi sobie wejść i przesiadywać), w domu we wszystkich pomieszczeniach i w garażach. Mąż stwierdził, że wszędzie sprawdził, a bramy nie otwierał, a Figa po prostu zniknęła! Myślę sobie - jeśli faktycznie nie otwierał bramy, to Figa ogrodzenia nie przeskoczyła - jest za gruba i za ciężka, ledwo się na łóżko gramoli. Przeszukałam więc dom, zajrzałam w każdy kąt, potem do jednego garażu, do samochodu męża, a Tadziu otworzył drugi garaż - w budynku gospodarczym, gdzie bramę otwiera się ręcznie podnosząc do góry - i była tam!!!! :multi::multi::multi: Siedziała cały ten czas samiutka w egipskich ciemnościach przez godzinę! Okazało się, że Tadziu tylko podniósł drzwi do garażu na kilkadziesiąt centymetrów, by wsunąć do garażu narzędzia i ona się musiała tam wśliznąć niepostrzeżenie, a on tego ni zauważył :shake: Ja się tak strasznie poryczałam z emocji, że nie mogłam się uspokoić, nigdy więcej!!! :placz::placz::placz: Wszystko, tylko nie to :placz: Ja to ja - szukałam jej tylko 5 minut, ale mąż przeżywał to przez godzinę, tyle nerwów przez głupotę i niedopatrzenie ...
  6. Ja też trzymam mocno kciuki! A za tydzień sterylka u mojej Piczki ;)
  7. Przepięknie zarasta!!!
  8. [quote name='Kundel_Bury']Jak Etna zachowuje się względem suk ?[/QUOTE] :cool3::cool3::cool3: :diabloti:
  9. [quote name='ania z poznania']Czy Choleraa jeszcze robi ogłoszenia?[/QUOTE] Choleraa nie robiła ogłoszeń, ona pisała teksty ;) Z tego co wiem, to się przeprowadza i nie bywa teraz na dogo.
  10. [quote name='szczecinianka']Od wczoraj mam ją u siebie w DT. Jest psem nakolankowo-kocykowym. ;)[/QUOTE] Powiedzmy :diabloti::diabloti::diabloti:
  11. Jaka Etna jest piękna :crazyeye: Dostojna piękność, cudo :loveu:
  12. 1,5 to na pewno czas z dużym zapasem - u mojej Sary sama operacja trwała pół godziny, ale przygotowanie do niej drugie pół (usypianie, leki, itd), a wybudzanie to już kilka godzin! Ale sam zabieg jest krótki - Asiu, będzie dobrze, jeszcze trochę wytrzymasz ;)
  13. [quote name='some']ale to juz nawet nie chodzi o to, co ona sobie moze a czego nie. tylko dlaczego pisze klamstwa??? na jakiej podstawie i jaki ma w tym cel?! moze p. Monika JAKO WLASCICIEL DAFNE zechcialaby to sprostowac w Kurierze???[/QUOTE] Olu, w jakim celu? Może chciała komuś zrobić na złość? Może mi, bo pomagałam p.Monice szukać Dafne i śmiałam, już nie pierwszy raz, wytknąć Szanownej Pani Prezes błędy? A może po to, by cokolwiek o jej fundacji (że zacytuję koleżankę z dogomanii ;)) Pro Srequo pisano? Któż to wie.... tonący brzytwy się chwyta... A największe zaniedbania powstały nie po stronie p. Moniki, ale po stronie Fundacji, która nie dopełniła obowiązku zachipowania psa i przekazania książeczki zdrowia, nie wspominając o podpisaniu umowy adopcyjnej ... No chyba, że Dafne nadal była w DT...
  14. Wiecie co? Zagotowało się we mnie, gdy dostałam maila od ageralion :angryy::angryy::angryy:. Co to babsko sobie wyobraża??? Przecież ona nie kiwnęła palcem, by pomóc odnaleźć sunię, co za suka! Ona ustaliła, że suka jest w schronisku??? Przecież ja tam byłam, ja dzwoniłam do właścicieli, ona nie miała o niczym pojęcia i miała to głęboko w d.... zarówno za pierwszym, jak i za drugim razem :angryy::angryy::angryy: To już przekracza wszelkie formy zwykłej ludzkiej przyzwoitości i jest świństwem, nawet biorąc pod uwagę działalność PE i Pani Prezes :shake::shake::shake::angryy::angryy::angryy: Zarówno książeczka, jak i chip są wystawione na aktualnych właścicieli Dafne. Rozmawiając z właścicielem po pierwszym zaginięciu suni, dowiedziałam się, że nie dostali od Pani Prezes ani umowy, ani książeczki zdrowia... P.S. Jestem gotowa zeznawać przed sądem, jak wyglądała sytuacja z zaginięciem Dafne i jej odnalezieniem. I myślę, że nie ja jedna. Ta zas...ana fundacja nie miała nic wspólnego z jej odnalezieniem :angryy: EDIT: Marta, umieść też tą informację na wątku Dafne, tam zagląda więcej ludzi, też tych WIERZĄCYCH FUNDACJI - może oczy im się w końcu otworzą.
  15. [quote name='sachma']właściciel się znalazł ! :) dziś wieczorem psisko trafi do swojego domu :)[/QUOTE] Bardzo się cieszę! :)
  16. [quote name='donacja']pierwszym i ostatnim problemem jest brak potwierdzenia deklaracji, jak mniemam.[/QUOTE] Tak to, niestety, wygląda... sądząc po ostatnim wpisie na forum PE :(
  17. Psiak jest ewidentnie mixem amstaffa - mixy astów są różne, nie tylko niskie i krępe, ale też wyższe i szczuplejsze. A to, że nie lubi innych psów, też wskazuje na jego astowe pochodzenie. Zrób ogłoszenia, że znaleziono psa w typie amstaffa, w życiu bym go z bokserem nie skojarzyła ;) Zaraz przejrzę wątek o zaginionych astach na niebieskim forum.
  18. [URL]http://i52.tinypic.com/1zqwpqw.jpg[/URL] Urocza :loveu: - jaką ma główkę okrągłą ;) Psiak się widać, wyszalały, a Etnie już się strupki na nosku pokazały :)
  19. [URL]http://lh3.ggpht.com/_1pBGizGCSbk/TPt2-4HkbaI/AAAAAAAAFtg/qifqrT-IwKA/P1100134.JPG[/URL] ha ha ha - ja tu widzę wyszczerzone zęby:diabloti::evil_lol:
  20. [quote name='fioneczka'][URL]http://img225.imageshack.us/img225/3311/pc043800.jpg[/URL] przyczajka w krzaczorach ... może listonosz wejdzie i nie zauważy :evil_lol: [URL]http://img338.imageshack.us/img338/715/pc043814.jpg[/URL] no co ? ja już nigdzie nie idę ;) [URL]http://img39.imageshack.us/img39/4315/pc043832.jpg[/URL] hehe jakie synchroniczne podgryzanie :evil_lol: [URL]http://img834.imageshack.us/img834/6931/pc043842.jpg[/URL] jaka Marusia ździwiona że Figa ma zęby :evil_lol: [URL]http://img208.imageshack.us/img208/1176/pc043852.jpg[/URL] schowaj ten jęzor ... odbiło ci ??? :crazyeye: [URL]http://img826.imageshack.us/img826/4279/pc043869.jpg[/URL] hahaha[/QUOTE] :lol: Przyczajka w krzaczorach to była na Figę, która jak zobaczyła przyczajoną Marusię, w podskokach schowała się w domu :evil_lol: [quote name='baster i lusi']i szkodnica też jak Marusia[/QUOTE] O nie... Tora to o wiele większy szkodnik był, czytałam coś o zjedzonych oknach :diabloti: Szkoda, że nie ma zdjęć działalności Tory ;)
  21. Kamilka - wielkie dzięki! :)
  22. [B]Alicja, wszystkiego najlepszego i spełnienia marzeń![/B]:loveu: [COLOR=SlateGray]P.S. A ja nieśmiało, poproszę o ten przepis na placek włoski, który zawsze się udaje - u mnie będzie ten jeden raz, kiedy nie wyjdzie ;) [/COLOR]
  23. J23... płyty z Klosem też ma :evil_lol: (ode mnie :angryy:) :evil_lol:
×
×
  • Create New...