Jump to content
Dogomania

E-S

Members
  • Posts

    7987
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by E-S

  1. [quote name='Andzike']aż mnie dreszcze przeszły... ale Nelka jest szczepiona, zadbana i dopilnowania i do tego odkarmiona, więc sraczka już się skończyła ;)[/QUOTE] No toż przecież wiem i dreszcze niepotrzebne. U bezdomniaka czy schroniskowca nieszczepionego można się sraczką przejmować, ale u własnej królewny wychuchanej ?
  2. Fabian, kurde mol .... już nie wiem co napisać ani co zrobić, żeby on dom znalazł wreszcie ...
  3. No i się zwyłam .... z nieoczekiwanej radości i miłego zaskoczenia, że limit ludzi empatycznych, o dobrym sercu i mądrych a jednocześnie posiadających fizycznie miejsce dla kolejnego zwierzaka w potrzebie - nie został jeszcze wyczerpany. Dziewczyny, jesteście WIELKIE i super i zawsze takie bądźcie ! Właścicielce Gogusia gratuluję i pieska i serca i cudownej rodziny. Psiaku śliczny - szczęście już masz ! Zdrowia więc życzę.
  4. [quote name='Andzike']A to ciekawa informacja ;) długo zostaniesz?[/QUOTE] A do czwartku wieczorem co najmniej - w piątek rano nie mam spraw w Lublinie to nawet w piątek mogę wrócić, a co ? :D :D
  5. [quote name='Andzike'] Guzek nadal jest ... sama nie wiem czy on się zmniejsza czy nie, już całkiem zglupiałam... Zainteresowanych informuję, że sraczka minęła;)[/QUOTE] Jeśli guzek będzie utrzymywał się dłużej niż 2 tygodnie to zacznij się przejmować. Sraczki to mają do siebie, że zazwyczaj przemijają, czasami niestety wraz z życiem pechowca - ale u szczepionych, zadbanych i dopilnowanych psów to się rzadko zdarza.
  6. Spytam na Głębokiej i spróbuję Tusię umówić na nast. tydzień. Poniedziałek byłby najlepszy ... w środę jedziemy do Warszawy. Zadzwonię jutro do dr Kulika i pogadam z nim o Muszce. Od piątku do niedzieli jestem na szkoleniu w Kazimierzu.
  7. Eee, ja tu wesprzeć przyszłam a tu - posprzątane ! 9 chętnych domków na łysolkę :D A mojej Tusi nikt nie chce .... ani Muszki ... :( o Bugim nie ma nawet co wspominać ...
  8. Cieszę się, że kudłaczka już w swoim domu na zawsze :D Gratuluję błyskawicznej akcji !
  9. Spać mi nie dał !
  10. [quote name='MaDi']Przypuszczam,że się je wymienia na inne,nie miałam nigdy takiego przypadku. Może warto zadzwonić do jakiegoś weta chirurga.[/QUOTE] Też mi to przyszło do głowy, bo to byłoby logiczne, ale jak poznać, czy to alergia, żeby zaoszczędzić psu kolejnej narkozy ? Kurcze, spróbuję się jutro czegoś wywiedzieć. MaDi, a kogo polecasz do sterylki mikrosuczki Tusi w Lublinie ? W nast. tyg. chcę ją ciachnąć. Edit: dotychcza sterylizowałam u dr Karpińskiego zlikwidował gabinet na Leonarda :( albo w Azorku u dr Zięby -- zmienili godz pracy :( do 15 ...
  11. Widzę, że i Nela się poczuła jak u siebie :D Widać, że super-dom !
  12. Czyli domki kudłaczkami nadal zainteresowane, oby te dobre i mądre tylko !
  13. No to jeśli to alergia na szwy - to jak to sprawdzić i co robić jesli to jednak alergia ?
  14. [quote name='majuska']E-S może bazarek by zrobił z tych ponadgryzanych dyni, w końcu heloween się zbliża, powinny pójść:evil_lol:[/QUOTE] Nie nadają się ... do niczego się nie nadają ... pozrzucał je i popękały, wszystkie mają dziury wyjedzone i są dokumentnie pogryzione, bo chyba je nosił w zębach, rzucał i na bank sprawdzał, czy piszczą - wszystko sprawdza, czy piszczy jak się gryzie - praktykuje to właśnie na moim łokciu ... nie mam siły mu klapa dać ... Strasznie mnie zmęczył od wczoraj.
  15. [quote name='Andzike']Bibka to będzie jak do domu pójdzie ;)[/QUOTE] Czyli w sobotę ? :D
  16. Jestem, dzisiaj na spacerze poleciała do amstafa, ktory miotal na smyczy swoją panią kruchą blondynką niczem latawcem chcąc z całego serca swego dopaść Bugiego celem rozdarcia go na strzępy a ja pośpiesznie ewakuowałam się z łąki za kościołem, dała mu buzi :crazyeye: temu wścikowi i przygalopowała z powrotem do mnie, olewając już asta. Ona boi się psa, który na nią szczeka. Jak pies szczeka na Bugiego - to jest jej przyjacielem :evil_lol: Ona nie socjalizuje się z psami - co nie oznacza, że jest wobec nich wrogo nastawiona - nie, ona po prostu nie potrafi się bawić z psami i ucieka pod krzesło przed Bugim (rozumiem ją, sama też mam często ochotę to zrobić), albo mu się odgryzie (tzn. nawet nie próbuje ugryźć, warczy szczerząc zęby albo groźnie szczeknie) jak ją bardzo męczy, przewraca łapami i skubie za sierść (też ją rozumiem ... ), ale tylko 2 razy dotychczas zdobyła się na odwagę odwarknięcia do Bugiego. Moja Zdrapka też nie socjalizuje się z innymi psami - żyje bezkonfliktowo w dużym nawet stadzie, nie bawi się jednak z psami, ale i nie atakuje ich ani nie jest zazdrosna o inne psy, Tusia tak samo. Zdrapka bawi się z 1 psem na ziemi - z Bugim ... nie ma biedna innego wyjścia. Tusia jeszcze przed nim nie skapitulowała i nadal bardziej ją ekspansywny, upierdliwy pies przeraża niż stanowi zachętę do zabawy. Wielkość czy płeć innego psa dla Tusi - nie ma znaczenia. Jest nastawiona w sposób przyjazno-obojętny o ile ten pies na nią nie szczeka - wtedy ucieka pod krzesło, na ręce, albo do domu jeśli to się dzieje na spacerze. Jak już pozna, że określone szczekanie np. Zdrapki jest z tego powodu, że np. ktoś dzwoni domofonem - to się nie boi i wie, że to nie na nią szczeka Zdrapka i nie chowa się przed nią. Obczajenie psów zabiera Tusi około tygodnia czasu - tyle potrzebuje, żeby zidentyfikować rodzaj ich szczekania, (na nią, zaproszenie do zabawy, bo domofon dzwoni, BO TAK - to Bugi) psie miny, czy można i komu coś z miski ukraść (w cudzej misce zawsze lepiej smakuje). Przez tydzień - obserwuje inne psy z dystansu spod krzesła. Jak jest człowiek - siada po innej stronie człowieka niż ten drugi piesek i w ten sposób "bada" towarzysza :D Zależy na ile labrador jest "bugowaty", wiecie co mam na myśli, im mniej, tym większa szansa na szybsze i fajne zaaklimatyzowanie się i przyjaźń. O przyjaźni Tusi i Zdrapki nie ma mowy - Zdrapka zbyt wiele przeżyła i jest zbyt stara, żeby dzielić się po długim okresie bezdomności i schroniska panią z kolejnym pieskiem, czy przyjaźnić z innym jeszcze niż ten, na którego jest skazana ... ale Tusia ma ochotę bawić się ze Zdrapką teraz, zaczepia ją, na spacerach zachęca do wspólnego biegania. Kończy się to atakiem radosnego szaleństwa Bugiego, przerażeniem Tusi lądującej u mnie na rękach i obrazą boską kierowniczki ... Dla Tusi najważniejszy jest człowiek - nie inny pies, jest bardzo karna, czujnie patrzy na człowieka, na jego miny, wyczuwa nastroje, słodko się przytula, daje buzi, staje na 2 łapkach prosząc o przytulanie. Fajna jest.:loveu:
  17. Kochany pamiętniczku :D Mama nie wzięła do Zamościa aparatu fotograficznego i pewnie teraz tego żałuje i zgrzyta zębami :evil_lol: bo byliśmy ze Zdrapką i mamą w Zamościu 2 dni i jak to tam zwykle bywa - było ZAJEFAJNIE !!! :D Od razu jak przyjechaliśmy wczoraj to udało mi się uszkodzić i rozwalić trochę betonowe ogrodzenie w krzaczkach z tyłu za ogrodem i się podkopałem trochę - tak specjalnie tam pomajstrowałem, a nie na widoku, żeby nikt nie widział, jestem mądry piesek ! No i poszłem se w miasto, a co ! nie powiem co robiłem, ale nie wróciłem jak mnie mama wołała, tylko jak mi się samemu zachciało i jak już zwiedziłem co chciałem, o! nie znaleźli mnie bo była mgła jak mleko :D wiem kiedy na gigant się wybrać. Przyszłem z powrotem na kolację, gdzieś o 24, tą samą dziurą, jeść mi się zachciało. Sąsiedzi i mama naprawili ogrodzenie :( zawalili mój podkop pod podmórówką głazami :placz: Spałem z mamą w łóżku przytulony i ściągałem jej w nocy gumeczki frotki z włosów :loveu: Kocham mamę bardzo, dawałem jej ciągle buzi, wylizywałem jej uszka, wygoniłem Zdrapkę w nogi łóżka, żeby mamy nie zamęczała, obejmowałem mamy szyjkę łapkami i tak ściskałem z miłości i tak chciałem językiem sprawdzić czy umyła zęby na noc, a jak nie to co na kolację jadła a mama taka nieczuła dla mnie była :( Chowała się cała pod kołdrę przede mną i jeczała "oż kurrr ... daj mi już spokój śpij wreszcie na miły Bóg", jak to mama. Ale ja się nigdy nie zniechęcam takimi tam !!! Pana nie ma co mi nie pozwala ze sobą spać w łóżku i się polizać, to taką okazję trzeba wykorzystać ! Namawiałem mamę do pieszczotek gdzieś do 3 rano aż się sam zmęczyłem ... Rano przed 6 obudziłem mamę żeby mnie natychmiast wypuściła na ogród ! ale to już ! musiałem posprawdzać co i jak z moimi podkopami i obczaić czy się nie da wyskoczyć po tym świerku za ogrodzenie, nie dało się :( mama jakaś dziwna była i prawie ze schodów spadła jak mnie wypuszczała :-o i wróciła SPAĆ !!! :crazyeye: No to biegałem z moimi piszczącymi piłeczkami i piszczałem nimi wesoło a tu wujek nagle otworzył balkon, wylazł w samych gaciorach i taki potargany i rzucił we mnie puszką jakąś i z takim entuzjazmem ryknął do mnie "ja cię zabiję" !!!, znaczy spodobało mu się ! To mu pod oknem popiszczałem głośno i tak porządnie, żeby go ucieszyć bardziej ! Potem mama ze swoją mamą jechały do pracy na 9 i mówiły, że ja wracam do domu, a mój śmiertelny wróg Czarek wychodzi na ogród i mnie zabrały do salonu i zamknęły i wypuściły z sypialni Czarka na dwór. A Czarek nie chciał wcale wyjść, tylko chciał mnie zabić w salonie i warczał pod drzwiami salonu i usłyszałem jak one mówią "damy mu kabanoska, żadna nie będzie się się z tym cielakiem przepychać, żeby wyszedł, to na kiełbaskę go weźmiemy na dwór" i ten odgłos najbliższy psiemu sercu ... mmmm .... otwieranej lodówki ... a potem tupanie Czarka i cisza ... wiadomo co to oznacza, nie ? :mad: On żre kabanoska, a ja nie ! :mad: to skoczyłem na klamkę, otwarłem se drzwi i sru mamie nogi podciąłem a babci smyrgnąłem między nogami, wskoczyłem na Czarka i przebiegłem po nim szybciutko, żeby mnie nie zdążył capnąć i wyrwałem mu z paszczy kabanoska i poleciałem na ogród, nie ? :D Czarek - tu jestem z siebie dumny - zdębiał z taką głupio otwartą paszczą, zrobiłem parę kółek przed nim z jego kiełbaską w pyszczku i podrzucałem ją do góry i łapałem w powietrzu :D Czarek wtedy aż się zapluł i tak wypiął do przodu i zjeżył i aż ślina mu pociekła z pyska i wtedy babcia rzuciła się na Czarka takim szczupakiem i go złapała rękami za szyję i trzymała i krzyczała do mojej mamy "pomóż mi go przytrzymać on Bugiego zaraz rozszarpie, jezutonienamojelata zastaranatojestem !!!!" jak już obie leżały na Czarku i go ciągnęły do domu a on darł do przodu na mnie warczał i taka pianka ze śliny mu ciekła po pyszczku to mu pokazałem kto sprytniejszy i stanąłem przed nimi i rzucałem tą jego kiełbaskę do góry i ją łapałem, NA JEGO OCZACH !!! ale się wkurw..iał, no mówię Wam :D babcia bardzo dyszała, mama jak zwykle mówiła "oż kurrr...", fajnie było, mówię Wam ! szkoda, że Was tam nie było ! Wciągnęły mojego śmiertelnego wroga do domu, chciałem za nimi iść, upokorzyć go jeszcze bardziej i porzucać mu przed oczami tą jego kiełbaską w powietrzu, ale trzasnęły mi drzwiami przed nosem ... a babcia ryknęla tylko do mnie przez drzwi "gnoju cała się trzęsę przez ciebie !!! w życiu tak bezczelnego psa nie widziałam !!!". Obraziłem się i poszedłem wykopać różę, żeby pod nią porządnie zakopać tego kabanoska Czarka, nie jem resztek po moich wrogach !!! Wtedy babcia z mamą wypadły na ten ogórd, no opętane baby jakieś :shake: złapały mnie, bo nie chciałem przyjść. babcia mnie zamknęła w piwnicy na klucz !!! tam jest bardzo dużo miejsca bo nie ma przecież pokojów, tylko wielka przestrzeń i piec i jest ciepło. Wrzuciła mi tam moje piłeczki i zabawki, dała mi łóżeczko psie, wodę, moje chrupeczki i zostawiła mnie .... z dyniami na regale :D :D weszłem na ten regał bo one były wysoko i wszystko zrzuciłem i te dynie to dobre są, wiecie ? Zjadłem se po trochu z każdej, musiałem przecież sprawdzić, czy każda tak samo smakuje. Dyniami się można bawić jak piłkami !!! sprawdzałem też, czy piszczą - nie piszczą :-( Każdą sprawdziłem ! Żadna nie piszczała. Trochę tam bałaganu narobiłem, nie powiem, bo zabawa była SUPER ! musicie kiedyś spróbowac ! Mam biegunkę po tych dyniach .... A babcia zrobiła dzisiaj plakaty ! Widziałem je jak mnie mama wywlokła z piwnicy gdy wróciła z pracy, bo nie chciałem wyjść, bo się bawiłem z dyniami, nie ? takie plakaty na kartce A4 zielonym, jaskrawym markerem: "BUGI JEST W PIWNICY !!! NIE OTWIERAĆ POD ŻADNYM POZOREM !!!!" Albo: "Bugi jest w piwnicy !!! Nie otwierać !!! do pieca podłożyłam !!! mama" I ponaklejane były te plakaty na wszystkie drzwi w domu, żeby każdy kto przyjdzie to przeczytał i mnie z piwnicy nie zabierał. A mama mówi mi, że dzisiaj przeze mnie to normalnie nie żyje ... żyje, żyje ! sprawdzałem !!! Śpijcie dobrze :D To pisałem ja - Bugi - szczery pies!
  18. Też już byłam, filmy mnie rozwaliły :D A jaki kochaneczek :D :D :D W raju się znalazł, to fakt.
  19. Jako jeden z darczyńców się zgadzam oczywiście.
  20. [quote name='funia']W skrócie powiem ,ze ten ludz będzie musiał miec duzą wiedzę o tych psach bo on juz znowu pokazuje jaki jest" Kochany ".Zaczepia inne psy ,sieje ferment na wybiegu .szczeka tak ,ze nie mozna skupic się po co sie np .wyszło lub przyszło ... bo jest to jazgot bez sekundy przerwy ...Po skarceniu zaczyna to samo ....Zamykam go do boksu ,zeby sie uspokoił. W boksie sika na potege ( przy przebywaniu bez ograniczenia na dworze ) .Nie mogę pogłaskać innego psa ,bo jak to widzi jazgocze tak .,ze ja odpuszczam bo moje bebenki nie wytzrymują .Skarcony ( słownie głosno ) ma to gdzieś ....Za sekunde robi to samo .Skacze po kredensie w którym stoją witaminy ,puszi .lekarstwa ,karma w mniejszych torebkacch .chociaż wie ze zaraz dostanie jedzenie ..Potrafi wskoczyc na kredens bez specjalnego trudu . Potrafi specjalnie obsikac innego psa lub suke podchodząc blisko i podnoszać nogę . Za piłką którą Ewa zostawiłą odgryzłby rękę ( nieświadomie ) .Lubi jak mu sią rzuca ,ale jest wściekły jak inny pies dobiegnie po nia pierwszy .Staje w szranki nawet z suką od niego 5 razy wiekszą i nie patzry na nic walczyłby na śmierc i życie ..Jest zadziorny i czasmi mam wrazenie ,ze głuchy ale wiem ze on po prostu taki jest . Zeby nie było ze tylko na zle piszę to powiem ,ze potrafi sie pieknie przytulić i łepek połozyc na kolanach ( na kilka sekund) a za chwile leci nie wiadomo gdzie i za czym ...Widzę w nim ogromne pragnienie przestrzeni.On praktycznie wogóle nie lezy ani nie siedzi on bez przerwy biega .A jak juz mu się znudzi to krązy w ta i z powrotem po wybiegu przy siatce .Takze dom musi o tym wiedzieć .Super ogrodzony teren i znawca tej rasy ( miłośnik) .Bo w ciągu dwóch dni zwrot adopcji gwarantowany . Bardzo po woli przybiera na wadze .Nie jest już takim szkieletorem ,ale do zaokragleń też mu daleko .[/QUOTE] Eeee, Bugi ??? :D :D :D Kurna wiedziałam, wiedziałam ! :D :D :D Posikałam się ze śmiechu i spadłam z krzesła jak to przeczytałam, a nic nie chciałam nawet pisać jak wariował i piłował japę gdy dzisiaj przyjechałam :D
  21. [quote name='Szarotka']Zwirku ciesze sie, ze sie poprawiasz.[/QUOTE] Nie ma psina wyjścia, nie chce wylecieć na zbity pysk ;)
  22. [quote name='zzawad']a w ogóle gdyby ktoś chciał podpatrywać, co u Reksia, to na pewno będę go odwiedzać i zamieszczać niusy o nim na [URL]http://ceramika.zawady-oleckie.com/wiki/[/URL][/QUOTE] Ja będę ! Bardzo się cieszę :)
  23. Lipton idealnie piękny, wesoły, fruwający łobuziak :D No, jakby taki wpadł w moje ręce na DT to .... skończyłoby się jak z Bugim :D :D :D
  24. [quote name='Antoine_Clamaran']tylko są 3 (nawet 4) opcje dla owcy, Ja / Pani z Łodzi / Para z Mokotowa / Para z Białołęki :) - także teraz jest wielki wybór pod kątem każdym dla Owieczki :) Blok / dom, ogród / spacery, godziny pracy, zwierzęta bądź ich brak, wiek osób, dostęp do kliniki, samochodu itd...[/QUOTE] Wręcz rozpusta można rzec :D Owieczku, obyś był szczęsliwy tylko.... wreszcie ... i o ironio ten pies zawdzięcza to swojemu złemu stanowi zdrowia ... :( takie życie.
  25. Sraczka minie, a zabawa SUPER ! :D widząc zachowanie Neli na działce u Madalleny nie sądziłam, że dziewczyna potrafi się tak rozszaleć :D
×
×
  • Create New...