Jump to content
Dogomania

Nutusia

Members
  • Posts

    44210
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    13

Everything posted by Nutusia

  1. No i pięknie - niech żyją długo i szczęśliwie!:) Lalka ma na imię?... ;)
  2. Dzięki, Ellig - bardzo panna będzie elegancka w... nowym domu! :) Szelki i smycz kosztowały z wysyłką 59,80, a karma 69,99 - wpisuję w post rozliczeniowy.
  3. Fajnie, ja też temat uważam za zamknięty. Człowiek całe życie uczy się na własnych błędach.
  4. Co tu wejdę, to sobie pochlipię... z radości, wzruszenia i podziwu! Słowa nie są w stanie oddać tego, co mam w głowie i sercu.
  5. Bercia?!?!?!? Bosko! Jak tak dalej pójdzie, zażądam dostarczenia Majuli do mnie na wczasy odchudzające!!!! ;) :)
  6. I super - kontrola najwyższą formą zaufania ;)
  7. I tak wszystko jest zapisane w górze, ale kciuki trzymam - pro forma! ;)
  8. Miesiąc wcześniej?.... O kurczaki, żeby tylko cieczka nie wyskoczyła! ;)
  9. Masza nocuje w domu, czy tego chce czy nie. W domu przebywa również wtedy, gdy domownicy są w domu. NIE JEST I NIGDY NIE MIAŁA BYĆ PODWÓRKOWYM PSEM STRÓŻUJĄCYM. Mieszkają tam 2 rodziny, więc okresy, gdy nikogo nie ma nie są długie. Buda jest, ale Masza z niej nie korzysta, woli "spadek" po Kilerze, czyli fotel i koc na zadaszonej, oszklonej werandzie. Wszystkie warunki umowy adopcyjnej są spełnione z nawiązką. Masza ma dobry, kochający i odpowiedzialny dom. Nie bardzo rozumiem skąd to nagłe zainteresowanie i natłok wątpliwości, dotyczących domku Maszy. Pies był mój, umowa adopcyjna została podpisana pomiędzy mną a P. Wiesławem i to ja jestem osobą, która ma prawo kontaktować się z domem i przeprowadzić wizytę poadopcyjną. Z domu wyniosłam zasadę, że szanuję czas i prywatność ludzi - tego samego oczekuję od innych względem siebie. Wystarczyło, przekazując mi psa, ustalić, że to nie ja będę zabiegać o finanse na jego utrzymanie, leczenie, sterylkę aborcyjną, szczepienia i resztę, nie ja będę szukać mu domu, przeprowadzać wizyty PA i nie ja będę podpisywać umowę. Mogliśmy się umówić tak, jak to było w przypadku Kai... Jest mi zwyczajnie przykro.
  10. U Maszy wszystko w jak najlepszym porządku. Z powodu braku psiego towarzystwa, musi sobie znajdować rozrywkę, więc "przemeblowuje" ogródek, wynosząc i przenosząc rzeczy w różne inne miejsca niż te, w których leżą:evil_lol: Najbardziej jej odpowiadają jako zabawka przycięte z drzewek gałązki:eviltong: Przez 4-5 godzin zostaje na zewnątrz i wtedy albo zajmuje się tym, o czym napisałam przed chwilą albo śpi... na fotelu, który odziedziczyła po Kilerze. I tak się w nim rozwala, że Pan Wiesław mówi, że tylko tabliczki brakuje z napisem "Masza":razz: Gdy domownicy są w domu, Masza jest tam, gdzie chce, czyli w domu albo na dworze. Do ogrodu bardzo chętnie wychodzi, bo tam ma więcej atrakcji ;) W domu z kolei fajnie, bo są ludzie, Pani w kuchni różne dobre rzeczy "spadają" do jedzenia - gdyby jeszcze nie było tam tak gorąco! ;) Z suchą karmą trochę się przeprosiła, ale nadal Pan Wiesław jej gotuje krupniczki na wołowinie, a suchą karmę ma "dyżurną" w misce w ciągu dnia. Na moją obawę czy nie za bardzo przytyje, dostałam zapewnienie, że przy takich sprintach, jakie urządza, nie ma takiego zagrożenia. Jeśli chodzi o dzieci - Masza bardzo ładnie się zachowuje - niemal całkowicie je ignoruje, więc maluchy się nie boją, głaszczą i jest OK. Dorosłym Maszka nadal na wyścigi podaje łapki na przemian, albo obie na raz, ale pomimo tego, Synowa też ją przyjęła do rodziny:razz: Poprosiłam o zdjęcia i mam obiecane, ale nie jutro, bo jutro Państwo mają dużą rodzinną imprezę. I z tego powodu bardzo przepraszają, ale jutrzejsza wizyta u Maszy jest niemożliwa. Myślę, że Masza dawno o nas zapomniała - pod koniec grudnia byłam u Kimi, która poszła do domku w październiku i tak mnie obszczekała, że klękajcie narody:crazyeye:
  11. Pewnie, że pamiętamy! Agresor... Jacy ludzie, taki pies - nic dodać, nic ująć... Cu-dow-nie!!! :)
  12. Na tym ostatnim zdjęciu to Milka chyba papuguje... Peppara! ;)
  13. Nawet mi się nie chce domyślać dlaczego to nie byli ludzie dla Roxy. Już raz miała falstart z ludźmi bez wyobraźni - wystarczy. Roxy i moja Lili jak siostry, ale Lili to demolantka pierwszej wody. M.in. dlatego z DT zrobił się DS - nie mogłabym spać spokojnie z myślą kiedy ludzie stracą cierpliwość ;)
  14. Będzie dobrze, lepiej, coraz lepiej, cudownie!!!!! ;)
  15. Domku trzeba szukać koniecznie! Jak tylko dostaniecie zielone światło od lekarzy, ruszymy z kampanią! ;)
  16. Cholerka - zamarłam po prostu! Co siedzi w tej łepetynie?... Co on przeżył, tego nigdy się nie dowiemy. Wyraźnie Ty i Twój mąż macie u niego fory, nie potrafię rozszyfrować dlaczego - kompletnie się nie znam na psiej psychologii, zawsze działałam intuicyjnie. Dlaczego z przymilaka zamienia się w potworka? Może trzeba by się było skonsultować ze specjalistą, bo to bardzo niekomfortowa sytuacja, jeśli domownicy muszą się obawiać i - co zrozumiałe - topnieje sympatia dla psiaka. Podziwiam Cię Wawerku, naprawdę! Nie jestem pewna czy miałabym w sobie tyle determinacji. Nie stać mnie osobiście na poradę behawiorysty, ale mogę np. zrobić bazarek na ten cel, albo w inny sposób zebrać pieniądze. Powiedz tylko czy uważasz, że to by Wam pomogło i czy tego chcecie. I oczywiście trzymam kciuki, żeby "kazamaty" dla Szefka okazały się skuteczne! Może mu imię zmienić?... ;)
  17. Dokładnie tak. Takie psiny, które są już bezpieczne, w swoim domku, dochodzą do formy dużo szybciej. U mnie takie "egzemplarze" już następnego dnia funkcjonują normalnie. Takie, które mają dodatkowy stres, chwilę dłużej. Tak jak pisze Ellig - dobrze przeprowadzony zabieg, szew dł. 3-4 cm i następnego dnia już właściwie normalne funkcjonowanie. Tylko warto do jedzonka coś gotowanego, lekkostrawnego przygotować, żeby pierwsze wypróżnienie było "łatwiejsze" ;) Jak już przyjdzie co do czego, zdzwonimy się i wszystko opowiem :) Temperatury zazdroszczę - u nas tyle samo, tylko że na minusie :shake:
  18. Wieści są jakieś z Poziomkowego domku może?...
  19. Normalnie kalka mojej Lili - nawet ten biały pędzeleczek na ogonie!!!! [IMG]https://lh6.googleusercontent.com/-TayFjkTDeBQ/TxRuqU5kMMI/AAAAAAAAKqo/hhPezBuwA1U/s640/DSCF1023.JPG[/IMG]
  20. Same pomówienia! Franiolek jest... Aniołek! Jak się ładnie do Cioci przytulał i nie widać, żeby podgryzał!!! Kalumnie na bidusia rzucają! Pozbyć się go chcą, czy jak?... ;)
  21. Witamy! Ziutka, jestem Twoją... dłużniczką - wielkie dzięki za tak błyskawiczną reakcję! :)
  22. Ten tydzień był jednym z dłuższych w moim życiu. Wydaje mi się, jakby Milki nie było już z nami co najmniej kilka miesięcy!...
  23. Biedne Franiolko... wczoraj sobie poużywał, a dziś cierpi... :(
  24. Ale będzie "uczta"! Ciotki, zgódźcie się na twarze - przecie takie ładne z Was kobitki. Ewentualnie wyjdźcie z założenia, że i tak przy urodzie i wdzięku Franiolka, nikt na Was specjalnej uwagi nie zwróci ;) :)
×
×
  • Create New...