Jump to content
Dogomania

Nutusia

Members
  • Posts

    44210
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    13

Everything posted by Nutusia

  1. A niech to! Wczoraj taki piękny i długi post napisałam wczoraj, zanim dogo zdechło, nawet go potem widziałam na wątku!!!! A dziś patrzę - nie ma!!!:crazyeye: Inko, witam Cię, podobnie jak wszystkich innych wiernych naszych Kibiców:loveu: Wczoraj pisałam, że odniosłyśmy kolejne sukcesy. Pierwszy to zjedzenie suchej karmy bez żadnej "zanęty". Dziś już tak dobrze nie było - trzeba było użyć twarożku... Drugi sukces to fakt, że gdy przykucnę, Pchełka do mnie przychodzi. A właściwie przypełza w dziwnej pozie a la chiński paragraf, z ogonkiem pod brzuchem. Ale podchodzi! Wielka jest z niej przytulanka. Będzie ktoś miał z niej super przyjaciółkę - wpatrzona jest w człowieka jak w obrazek. Tylko musi jeszcze ten wielki strach pokonać... Aha, i jest z Pchełci kapciowa kleptomanka! Wystarczy, że na moment stopę z kapcia wysunę, a ta w mgnieniu oka cap za kapeć i w długą:evil_lol: Raz mi oba kapcie na kanapę wyniosła, a wczoraj jednego kapcia znalazłam na kanapie, a drugi zaginął bez wieści!:mad: Wieczorem... pod poduszką znalazłam:crazyeye: Dziś Muszka też mi kapcia gwizdnęła... Miałam już kiedyś taką kleptomankę - Lunkę - pewnie niektórzy pamiętają - wynosiła wszystko do ogrodu - głównie moją piżamę:cool3: Dziś Mucha tse-tse i Pchła Szachrajka cały dzień się socjalizują. Jutro będziemy kontynuować, a w poniedziałek zostaną już razem z Rudymi i Lesiem - tylko Helcia będzie pod kluczem;) Jeśli nasza Ciocia Ula się z pracą wyrobi, przyjdzie jutro trochę zdjęć porobić:eviltong: Wczoraj wieczorem do nas wpadła, została przykładnie obszczekana, ale potem Muszka podchodziła się głaskać. Pchełka się nie odważyła sama, ale siedząc przy mnie, dawała się głaskać. Potem nawet była zainteresowana gościem i dopominała się, żebym ją wzięła na ręce, żeby lepiej Ciocię widzieć:razz:
  2. Piękny kupalowy sukces! Oby tak dalej... Trudno, alergicy już tak mają, że od małego tylko wyrzeczenia...
  3. Fajnie, że psina już "rozpruta" ;) Zagoiło się jak na psie - po robocie naszego Doktora to standard! :) Samochodem jeździła chętnie, tylko na kolana się pchała... kierowcy! :)
  4. Musicie raz pójść na spacer bez zabawki i wtedy może Milka posłuży za zabawkę ;) Ale to już pewnie jak Milucha będzie mogła biegać luzem :)
  5. Wreszcie ma coś tylko swojego! Strach się bać jak się będzie cieszył, gdy się okaże z ilu jeszcze rzeczy może się pies w życiu cieszyć ;)
  6. Takich stareńkich i słabych psiaków nie powinno się już szczepić na wściekliznę... :( U nas chip to 30 zł, a szczepienie na wściekłość 25... Tylko tu zdaje się nie chodzi o koszt, tylko o "regulamin"...
  7. [quote name='mmd']Nutusiu, a ta moja przesyłka ręcznikowo-kocowa to jakoś do Ciebie dotarła?[/QUOTE] Oczywiście! Pisałam na Baloniarkach przeca ;) Niestety, jak to w moim "magicznym domu", ręczniki są "na wykończeniu", ale super pomarańczowy kocyk i mi nieraz w te mroźne dni ciepełko uratował :)
  8. Wielkanoc już niedaleko - jajka będą jak znalazł! ;) Ja miałam sunie jamnisie i żadna nie osiwiała na lukrowo, choć obie po 13 latek żyły... Miały tylko pojedyncze siwe "igiełki". Za Soplo-Lukierka trzymam jutro ze wszystkich sił!!!!
  9. Nutusia

    Metamorfozy

    Wsiąknie, wsiąknie nam McDalenka - spokojna głowa ;) Witamy na pokładzie! :)
  10. Ja wiem... ale lepiej jednak bez "presji" ;) Amiś jedzie w sobotę do Wwy - tylko godzinę jutro potwierdzimy...
  11. Powiedz wetce, że może ją u Ciebie w psiedszkolu zostawiać ;)
  12. No i fajnie! Za mną wszystkie moje nowe domowniczki też chodzą jak cień (do łazienki obowiązkowo ;)). Nie mogę się ruszyć z jednego końca kanapy na drugi, żeby nie wzbudzić podejrzeń, że je porzucę!!!! Także Saszka się przekona, że Pani nigdy nie zostawi i będzie dobrze :) A że jest mądra, to nikt nie ma i nie miał wątpliwości. Cwaniarstwo też jest składową mądrości ;)
  13. Żeby go w tym więzieniu potraktowali tak samo - tasiemkę na szyję i suchy chleb, a nie 3 posiłki dziennie, telewizja kablowa i program kulturalno-oświatowy... Co ja piszę?!?!?! Żeby on w ogóle do tego pierdla trafił...
  14. No co się śmiejecie?!?!!? Kupa po sterylce - bardzo ważna rzecz! Nasz Doktor zawsze o to pyta, gdy dzwoni się dowiedzieć jak się miewa pacjentka ;) A że bobek, też się nie ma co dziwić - przecie na zabieg na czczo szła, nie?... Ale cieszę się, że udało mi się Was rozweselić w ten piękny, lutowy bury dzień :)
  15. Kamień z serca! Bo jednak pośpiech to jest wskazany głównie przy łapaniu pcheł, a nie przy psich adopcjach ;)
  16. Ewuś, wielkie dzięki! U mnie każda kapa, koc czy inne przykrycie się przydaje jak nie wiem co! Teraz starymi zasłonami przykryłam kanapę, bo przecież Lili rozerwała tapicerkę na oparciu i nie darowałaby sobie, żeby gąbeczki nie wyszarpać... Co do Pchełkowych emocji... Jej się nie da zawołać z łóżka na głaski, bo samo wołanie powoduje, że sika na łóżko ;) Dlatego staram się zamykać sypialnię, co nie jest łatwe, bo ona zawsze mnie wyprzedzi w drodze do drzwi! Jak ja wołam, nie podejdzie za nic. Cieszy się na odległość, ogonkiem wymachuje, chciałaby i boi się. A za chwilę przybiega, wskakuje na kanapę i się z całej siły przytula... No nic - będziemy oswajać i... prać! :)
  17. Aga - tyle złego za Tobą, że MUSI być dobrze... Jak tak patrzę na te jej wyeksploatowane cycole mam tylko nadzieję, że dziesiątki Jej dzieci spotkał lepszy los niż ją samą...
  18. Dzięki za super wieści! Musi sprawdzać czy domek się nie zmienił, niczego nie wynieśli, ale też niczego nie... przynieśli! ;) Za kciuki za moje Insekty też bardzo dziękuję - przydadzą się jak nie wiem co! :)
  19. Popiołek! :) Może uda się operacyjnie przywrócić wzrok, ale jeśli nie, i tak świetnie będzie sobie radził. Miałam kiedyś całkiem ślepego psiaczka. O schodek na tarasie uderzył się raz - następnym razem zgrabnie go pokonał. Po 2 dniach doskonale wiedział gdzie co jest w domu, gdzie stoi miseczka, gdzie są drzwi - wszystko! Łupieżem się nie przejmuj - pies może objawić taką reakcję ze stresu! Tak było z moją ostatnią tymczasowiczką Luśką - ze schronu przyjechała jakby ją śnieg obsypał. Wykąpałam ją bardziej, by zabić schroniskowy "zapaszek", poczesałam furminatorem i po łupieżu nie było śladu! Popiołku - będzie super - jesteś w najlepszych rękach! :)
  20. Super wieści! Jak wrócisz z pracy, Myszonok już będzie całkiem na chodzi - zobaczysz! Napiła się, siku zrobiła, teraz zacznie jeść, potem walnie kupę i sterylkę będzie można uznać za "odhaczoną"! :)
  21. Muszka się łatwiej wtapia. I gdyby Pchełki nie było, już by ganiała z trójcą KLH ;) Witamy Wujcia Romiego i pięknie dziękujemy za banerek!:loveu: I zameldowane Ciocie też oczygwizdek witamy serdecznie:loveu: Wczoraj Surprajzy były bardzo grzeczne pod naszą nieobecność - zero strat, na łóżku wygniecione miejsca, a siku na podkładzie! Wieczorem sobie fest podjadły, bo Pańcia wreszcie ugotowała coś jadalnego:razz: Ryż na rosole z kurczakiem, trochę psiego mięska z puszki i "zanęta" w postaci łyżeczki kaczego tłuszczyku;) Przy jedzeniu zaobserwowałam, że przy miskach Muszka jest bardziej dominująca - potrafi wtrynić ryjek do miseczki Pchełki i tama odchodzi. Bo tak poza tym, to Pchełka stara się zdominować Muszkę... W nocy któraś miała lekką biegunkę (stawiam na Pchełkę, bo nawet nas Doktor uprzedzał, że tak może być, na podstawie odgłosów z brzuszka...). Robali nie widać, a wczoraj dostały ostatnią dawkę Pratelu. Na wszelki wypadek powtórzymy za 2 tygodnie, bo czytałam na wątku olkuskim, że niektóre psiaki wydaliły tasiemca:shake: Z Pchełką jest problem następujący i bardzo proszę o wszelkie uwagi, pomysły i porady. Sika pod siebie - nie wiem, ze strachu, radości... Najbezpieczniej się czuje w sypialni - od razu wskakuje na łóżko i albo się zwija w kłębek, albo wywala na plecki. Gdy do niej podchodzę, przemawiając jak to my wszyscy przemawiamy do psiaków:evil_lol:, leje się z niej jak z konewki. Sytuacja druga - chcę ją wziąć na ręce, żeby: zabrać z łóżka (kanapy, fotela, podłogi), zabrać na spacer, dostawić do miseczki - to samo - koneweczka... Co z tym zrobić? Pół biedy jak naleje na podłogę czy na mnie - gorzej z łóżkiem i puchową kołdrą:cool3: Normalnie boję się ją nawet pogłaskać jak leży na łóżku czy na kanapie:crazyeye: Poza tym są przytulińskie, wszędobylskie, cieszą się na nasz widok, na widok miseczek, same biegają po ogrodzie i wracają do domu. Muszka uwielbia wskakiwać na krzesło i sprawdzać co jest na stole:razz: Zajrzałam do kalendarza i - jeśli nic nagłego nam nie "wypadnie", będziemy chcieli się umówić na sterylki na 1 marca. 2 marca i tak musimy wziąć urlop, bo nasze Dziecię ma premierę i na wieczór musimy być w Łodzi. Będziemy musieli wyjść z domu po 16-tej, więc cały dzień przypilnujemy rekonwalescentki, a potem zajrzy do nich nasza Ula Sąsiadka. Ok. północy powinniśmy być z powrotem. Taki jest plan na dziś...
  22. Mari - jaki cudny Drobiażdżek! U Ciebie rozkwitnie i domek znajdzie jak marzenie. Ślepota nie jest żadnym problemem - dwa dni i pies zna swój teren lepiej niż my sami (wiem, bo miałam śleputka Krecika i najpierw nad nim płakałam, a teraz się cieszę, bo ma dom jak z bajki!!!)
  23. Wszystko wskazuje na to, że Amiś w weekend do stolycy przybędzie ;) Czekam tylko na potwierdzenie sobota czy niedziela i o której godzinie będzie musiał się stawić na dworcu w Krakowie, a potem o której nowa Pani ma go odebrać z Centralnego w Wwie ;) Czy Magdalenka byłaby wtedy w stanie wziąć kolejnego psiaka na DT? Bo wtedy ten Piękniś od Zebry nie byłby zagrożony... Czy jest szansa, żeby zrobić aborcję ciężarnej suni nr 3 w Krakowie i wyprawić ją potem do Czechowic?... Może to byłoby jakieś rozwiązanie. Moje Insekty OK. Któraś ma lekką biegunkę (chyba Pchełka - Doktor mnie uprzedzał, że tak może być, bo jej w brzuszku kruczało). Najadły się wczoraj jak bąki, bo wreszcie coś zjadliwego Pańcia ugotowała;) Na razie oprócz problemów z łapkami, na których rozwiązanie musimy poczekać, jest mały problem z Pchełką, bo posikuje (ze strachu albo radości) i nie wiem jak to rozwiązać. Najbezpieczniej się czuje w sypialni, od razu wskakuje na łóżko i wywala się na plecki. Gdy do niej pochodzę (przemawiając czule jak to na niejednym filmiku na dogo słychać... ;)), leje się z niej jak z konewki. To samo, gdy chcę ją np. z tego łóżka zestawić. Albo na podłodze złapać, żeby na spacer zabrać, albo do miseczki doprowadzić... Ma ktoś jakiś pomysł, bo o ile podłogę pościeram i po sprawie, o tyle z łóżkiem (i kołdrą puchową!!!) gorzej :(
  24. Byle nie chcieli adoptować Franciszka razem z Olciowym ramieniem. Chociaż, z drugiej strony, jeśli fajny domek... ;)
  25. Luzik jest biszkoptowy, znaczy rudy... wypłowiały :) I nie jest to żadna moja zdalna adopcja, tylko samozwańczy D[B]T [/B];)
×
×
  • Create New...