Jump to content
Dogomania

Nutusia

Members
  • Posts

    44210
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    13

Everything posted by Nutusia

  1. Nutusia

    Metamorfozy

    [quote name='MaDi']Kilka ostatnich metamorfoz:) [IMG]http://img545.imageshack.us/img545/8273/plakatjedenprocentm.jpg[/IMG][/QUOTE] Nasz wspólny z Mężem 1% poleciał właśnie do Was, do LSOZ - jak to mawia młodzież - SZACUN! :)
  2. Warkolą tylko jak się Lilcioch wpycha. Jak już się wepchnie, odpuszczają, bo jakież inne wyjście mają?... :)
  3. O, już Ciotka miotłę odpaliła i JEST! Dzięki, Józefo! :)
  4. Może nie powinnam się wypowiadać, bo jakoś (tfu, tfu odpukać) jeszcze mi się nie zdarzyło zostać samiuteńkiej w sytuacji kryzysowej. Owszem, im dłużej jestem na dogo, tym jestem ostrożniejsza i dobieram sobie "towarzystwo", choć czasami mnie skręca, bo chciałoby się psu pomóc, ale widząc nicki na wątku, zmyka się gdzie pieprz rośnie... Nigdy nie rozumiałam i nie pojmę jak ludzkie animozje mogą wziąć górę nad dobrem psa, które na tym portalu powinno być nadrzędne, ale pogodzić się z tym musiałam i nie wnikam. Dla mnie podstawą jest to, że gdy pies trafia do mnie na DT, przejmuję za niego odpowiedzialność. Nikt nie może za mnie decydować czy i kiedy mam jechać do weta (czy już czas, czy można jeszcze chwilę poczekać, bo... NA ZDJĘCIU pies czy np. jego rana nie wygląda jeszcze tak źle!!!), kiedy ma mieć jakie zabiegi czy szczepienia (bo o tym decyduje nasz Doktor, do którego mam pełne zaufanie), czy ma trafić do danego DS czy nie. W czasie, gdy jest u mnie, jest to MÓJ pies i koniec. A jeśli ktoś wpłacił na niego pieniądze i nie zgadza się z tym, co robię - chętnie zwrócę wpłatę! Bo w razie zwrotu z adopcji (co na szczęście jeszcze mi się nie zdarzyło i oby nigdy nie nadszedł ten dzień), pies ZAWSZE wróci do mnie! Nie wiem czy ktoś coś gada za moimi plecami i szczerze mówiąc ani trochę mnie to nie interesuje! Robię to, co uważam za stosowne, rozliczam się z wpłat i wydatków, w każdej chwili można przyjechać do mnie na "kontrol", bo nie mam absolutnie niczego do ukrycia - wręcz przeciwnie - zapraszam! Nie wiem czym sobie zasłużyłam na to, że nigdy na żadnym z moich wątków nie pojawił się "szpieg z krainy deszczowców" ;) A może oni po prostu wiedzą, że im się to nijak nie opłaca?!... :) Dziewczyny, nie ma co się poddawać, przejmować czy wycofywać. Jeśli człowiek jest przekonany o słuszności swego działania i ma wokół siebie takich ludzi, jak choćby na tym wątku - nie zginie ani on, ani - co ważniejsze - jego podopieczni! :) I tego się trzymajmy rękami i łapkami ;)
  5. Jeju, jakie one wielkie na zdjęciach wychodzą!!!!:crazyeye::cool3: Na tym pierwszym, rozmazanym, widać jakie charcik włoski ma zdeformowane kolanko:shake: A jeśli chodzi o Terapeutkę, to dziś będzie miała okazję, żeby się wykazać. Ona robi co może, zaczepia, kładzie się obok, ale wczoraj Muszka ją pogoniła. Dostała za to karę, została sprowadzona do parteru, a Terapeutka utulona, zapewniona o swej wyjątkowości i mojej bezgranicznej miłości do niej:razz: Rano się przez chwilę bawiły, ale Kreska przesadziła i Muszka się przestraszyła. Na razie Muszce najlepiej idzie zabawa z... Helenką!:evil_lol: Pchła Szachrajka się jeszcze do zabaw nie włącza - nie ten etap. Może... w przyszłym tygodniu:eviltong:
  6. Jakie ma łoże - królewskie! :)
  7. No, tak to jest jak się ma stwora na co dzień - nie widać zmian. A potem człek na zdjęcia starsze spojrzy i dopiero do niego dociera jak się ów stwór zmienił ;) PW do Ziutki napisałam - mam nadzieję, że zgodzi się ogłosić naszego Franusia...
  8. Ciocia Ula nie dotarła z aparatem :( Ja cyknęłam kilka fotek - niebawem pewnie się tu pojawią ;) Są kolejne kroczki naprzód... Wczoraj przyszła do nas druga sąsiadka, Kasia. Muszka ją oszczekała, ale widząc jak moje ogony się cieszą na widok Cioci, też podchodziła. Potem dawała się bez problemu głaskać, a nawet sama opierała się łapkami o kolana Kasi i domagała głasków. Pchełka się trzymała z boku, ale zainteresowanie było. Potem im nawet uchyliłam drzwi do sypialni, żeby mogły się "schować", ale one wolały... uczestniczyć w życiu towarzyskim!!!! Muszka się meldowała na krzesło przy stole i z wyrzutem patrzyła, że nie postawiono jej talerzyka! :) A Pchełka kategorycznie żądała wzięcia na ręce, siedziała grzecznie na kolanach i prawie wcale się... nie bała! :) Dziś zostali wszyscy razem (z wyjątkiem Helenki). Mam nadzieję, że nie będzie... strat ;)
  9. Wierzchem Milucha ma na sobie coraz więcej... kakao! ;) Wiedziałam, że będzie się pilnować bez smyczy. Jak już się ma to, czego się nigdy wcześniej nie miało, to trzeba być czujnym... Sherry się oddala bezstresowo, bo nigdy tego nie zaznała i wie, że to Wy na nią uważacie, więc ona nie musi ;)
  10. Zaraz na Was naślę Ciotkę Ziutkę ;) Oluś, podaj mi na PW nr konta, bo będę szukać pół wieku, a czas "środki" na Franiolla przelać :)
  11. Jakie piękne zdjęcia (i filmik)! Gdyby nie lód na jeziorze - wiosna - i w przyrodzie i w... sercach! ;) A w objęciach Pańci - jamnikowy posążek, ale widać, że lody przełamane i też już wiosna! :)
  12. [quote name='ania shirley']Malusieńkie- teraz rozumiem, czemu dwie ;)[/QUOTE] Hihihiiiii.... żeby się... waga zgadzała? ;)
  13. Duże nie są - po 5,5 kg wystraszonej wagi, czyli łącznie tyle, ile Emi jedna :)
  14. No tak - z głaszczącą obstawą to można podróżować! :) Obawiam się, że w Emisiowy fartuszek oba insekty na raz by się zmieściły ;) Ale z pewnością się przyda - jak nie teraz, to... niebawem! :)
  15. Amisia do Warszawy przywiozła z Krakowa pociągiem Ludka - nasz dogomaniacki "transporter" :) Wszystkie dokumenty (książeczka, umowa) przekazała p. Ani, więc u niej się trzeba dopominać o odesłanie podpisanej umowy.
  16. Zapomniałam napisać! Ciocia Ula wczoraj uznała, że Muszka jest w typie - UWAGA - charcika włoskiego!!!!!!!!!!!!!!! :)
  17. Ciotki, w cuda wierzycie?... Jeżeli nie, najwyższa pora zacząć!!!! Takiego oto sms-a dziś dostałam od Zuzi - Kimciowej Pani: Piszę jak się Kimi miewa... Otóż ostatnimi czasy jej kondycja się poprawiła, nauczyła się SAMA WSKAKIWAĆ NA ŁÓŻKA! :) Już nie trzeba jej podsadzać! Właśnie jedziemy na Mazury, więc się wyszaleje. Pozdrawiamy serdecznie! I co Wy na to?... Już wierzycie?.... ;)
  18. Romi, podaj maila - wyślę Ci w poniedziałek fotki Insektów, bo z mojej wsi, jedna fotka się tydzień wysyła... ;)
  19. Dokładnie tak - jak już się przełamie i przyjdzie, tuli się tak, jakby chciała mi pod skórę wleźć! Teraz właśnie leży na plecach, przyklejona bokiem do mojego uda ;) Obok leży wywalony na plecach Gliździoch, a w wygięciu zwinięta w kłębek Muszka. Jak wstanę - nie chybi bezpowrotnie stracę miejscówkę :)
  20. Jaka piękna piżamka - pod kolor... pościeli! ;)
  21. Prędzej dobry szkoleniowiec niż wet ;) Ale wieści cudne!!!! :)
  22. Milka na ławce - nie boi się! CUDO!!!! :)
  23. Romi, musisz albo rozszerzyć plakat albo zrobić drugi dla "siódemki" ;) Amiś do Warszawy dojechał szczęśliwie, bezpiecznie i grzecznie. Dalej pojechał kolejką pod Warszawę ze swymi nowymi Paniami...
×
×
  • Create New...