Byłam wczoraj odwiedzić Julcie. Nie widac już po niej smutku, biega ,skacze i lubi sie bawic. Nadal chętnie siedzi w koszyczku, choć wskakiwanie na kanape juz opanowala.:evil_lol:
Na razie jedynym problemem jest płacz Julki po zostawieniu jej w domu, nawet na krótką chwile. Myśle, ze sa to leki separacyjne i potrzeba trochę czasu, aby ustapiły.
Zdjecia były robione, ale jeszcze nie dostałam ich na maila.