:oops: doświadczona nie jestem, nie na tyle ile bym chciała...
Ja myślę, że Igorowi przydałby się dom tymczasowy z osobą, która potrafi pracować z psami (i nie chodzi tu o szkoleniowca a o behawiorystę).
Ja wiem, że w Azylku jest Gregor i że Igor jemu ufa, ale to jednak za mało. Siedząc w ciemnym boksie Igor ma małe szanse na przełamanie swoich lęków i nieufności wobec ludzi.
Ale... po nieudanej adopcji Majuni (w hoteliku u Murki), już sama nie wiem :shake: Psychika zwierząt jest baaardzo skomplikowana.
Super, jakby ktoś na prawdę umiejący radzić sobie ze zwierzętami zaoferował Igorowi dom stały... ale sama wiesz, że takich ludzi jest bardzo, bardzo mało.
Ale może też tak być, że jeśli Igor tylko opuści swój boks i znajdzie się w domu to będzie zupełnie innym psem. Nawet bardzo skrzywdzone biedy potrafią w krótkim czasie zrobić niesamowite postępy. Mam nadzieję, że właśnie takim psiakiem okaże się nasz Igorek ;)
taaa... to se popisałam ;)