Się normalnie wątek pod tytułem :"a moja mama..." zrobił :)
Moi rodzice też rozmawiają z psami, ale i tak uważają, że jestem walnięta i mają wizję : ja jako stara, zdziwaczała panna, gadająca do siebie i psów... taka wiecie, jak z filmów :evil_lol:
W sumie... męża nie mam... dzieci nie mam...starzeję się... do psów gadam... cholera - może oni mają rację :crazyeye::evil_lol::evil_lol::evil_lol:
A co tam u Dagusi? Gada z nią ktoś? ;)