Jestem...
Biedak :shake: Na całe szczęście na dogo nie takie cuda się zdarzały i nie tak zmasakrowane psy odzyskiwały zdrowie i siły.
Dziewczyny - jesteście rewelacyjne! Wielkie wyrazy uznania za szybką akcję.
Przy dobrej opiece Lottek (dobre imię, w końcu udało mu się dosłownie wygrać życie) na pewno dojdzie do siebie. W schronie nie miał szans... :shake:
Jak zobaczyłam zdjęcia myślałam, że go ktoś oskalpował... matko... a to psy... tragedia :placz: Ile jeszcze takich bied zostaje zagryzionych przez to, że w schroniskach taki tłok...:-(
Ja oczywiście służę bazarkami.
ps. do jakiego hotelu idzie biedak?