Spryciula jedna ;)
Jednak gdybym mogła coś doradzić - nie należy za bardzo ulegać psiakom. Pomimo, że Żabcia jest słodka i kochana, musi wiedzieć, że to Wy rządzicie w domu. Jej warczenie na męża wynika niestety ze złych doświadczeń schroniskowych, ale jeśli wypracujecie od początku prawidłowe zachowania, to szybko wszystko powinno się ustabilizować.
Żabci należy wyznaczyć wyraźne granice. Psiakowi zupełnie to nie przeszkadza, nie krzywdzi się go w ten sposób, a wręcz przeciwnie - jest szczęśliwy, bo ma jasno określone reguły :)
Przy okazji na pewno unikniecie bronienia terenu, albo nieprzewidzianych ataków a my - zwrotu z adopcji. Wiem, że to brzmi okropnie, i nikt z Was nie myśli o zwrocie, ale niestety trafiało się wiele takich przypadków, gdy pies któremu pozwolono na wszystko zamieniał się w totalnego domowego terrorystę...
Mocno trzymam kciuki za Was :) i wierzę, że super sobie poradzicie.