-
Posts
29291 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
31
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Ewa Marta
-
Aniu, warto chyba szukać poza dogo... Tutaj wszyscy zapsieni i z toną deklaracji... A ludzie spoza dogo, jak choćby Twój wspaniały kolega:-) mają może większe możłiwości:-) Mnie dosyć często udaje się wyprosić jakąś kasę dla psiaków wśród znajomych, przyjaciół, którzy nie zaglądaja na dogomanię, tylko spośród wysłanych im przeze mnie wątków, wybierają psa, którego chcą wesprzeć i przekazują mi kasę. Tak zresztą załapał się Rufus na kilka wpłat:-)
-
Już dawno zasłużył na taki dom. Ares jest w domu z marzeń :)
Ewa Marta replied to gusia0106's topic in Już w nowym domu
[quote name='mala_czarna']Gusia, ale ja kociara nie jestem, nawet nie wiem jak to zorganizować. Ponoć sporo kotów zostało wyłapanych, reszta została, więc na dzień dzisiejszy jest kolejny miot. Dzisiaj widziałam dwie czarne, i jedną tę szylkretową. Reszta się bała, więc nie podeszła. Kasia mówiła mi, że prosiła o pomoc na "miau". Nie wiem, nie sprawdzałam, ale ponoć delikatnie ją olano.[/QUOTE] Hmmm... mnie się udało kilkanaście dni temu wyadoptować drugą z koteczek złapanych na Helu i przywiezionych do Warszawy. Ponieważ też nie jestem kociarą, we wszystkim instruowała mnie telefonicznie Neigh. Ja dokarmiałam, oswajałam i złapałam do klatki. W nocy ruszyła mi na pomoc Nutusia z Ulą, bo ja nie miałam możliwości wiezienia kociaków w samochodzie ze względu na alergię Jacka i moje dwa psy, które dostałyby szału w samochodzie i kociaki mogłyby paść na serce. Neigh ma znajomości i wie skąd załatwić klatkę - łapkę i jak ją ustawić. No i powie Ci wszystko co i jak. Na Bartyckiej chyba we wrześniu byłam u Pani, która dokarmiala dwa przecudne dzikie kociaki, które trzeba było złapać. Ustaliłyśmy, że następnego dnia Neigh przywiezie jej klatkę i w razie czego trzeba będzie zrobić jakieś dyżury, żeby sprawdzać, czy kociaki sie złapały. Aga klatke przywiozła, ustawiła i zanim wyszla od Pani, kociaki były złapane:-) Jeśli potrzebujesz sensownej porady, wal do niej:-) A doktor Czajka z Boliłapki napewno wysterylizuje koteczki po preferencyjnych cenach, bo zawsze to robi przy bezdomnych zwierzakach. Neigh świadkiem, bo sterylizowała u niego bezdomniaki i była zachwycona, jak szybko kotki wracały do pełnej dyspozycji:-) Takie dzikusy trzeba łapać tylko na klatkę. Te moje dwie malutkie koteczki były oswajane dłuższy czas. Były brane na ręce przed karmieniem. Ich mama nie dała się oswoić. Usiłowałam ją łapać, ale podrapała mnie tak, że goiło się miesiąc i zwiała:-( o niewiarygodne, ale uciekła w chwili, kiedy prawie wsadziłam ją do kontenerka. Wiła się jak piskorz i drapała koszmarnie. Neigh mówi, że jak juz trzeba łapać bezpośrednio, to w siatkę albo w ostateczności narzucić coś na kota i od razu łapać. Ale nie jest to proste w praktyce:-( -
Już dawno zasłużył na taki dom. Ares jest w domu z marzeń :)
Ewa Marta replied to gusia0106's topic in Już w nowym domu
Jak widzę Kajtka na pomarańczowym, to serce mi się ściska, że rok temu, w taką pogodę siedział w obrzydliwym, betonowym kojcu:-( -
Przekazałam dzisiaj Bartkowi dla Kaluchnego i jego przyjaciół 24 puszki mięsne po 800 gram każda i pojemnik na karmę od Ellig:-) Eluni, jak zawsze pięknie dziękuję, bo nigdy nie udało mi się wyjść od niej bez jakiś zapasów dla psiaków:loveu: Marta, ale to są puszki nie tylko dla Kajusia. Również dla Soni, Jurysia, czy innych psiaków:lol:
-
Już dawno zasłużył na taki dom. Ares jest w domu z marzeń :)
Ewa Marta replied to gusia0106's topic in Już w nowym domu
[quote name='mala_czarna']Ja jak wychodzę z Frotką na spacer to smycz zapinam przy wyjściu z domu. Jak już jestem w parku to Frocia bez smyczy lata. Od adopcji już niemal 1,5 roku minęło, ale nie wiem czy mi jej teraz Orzechowce nie odbiorą, bo taka zła właścicielka jestem ;)[/QUOTE] Barsa też dochodzi na miejsce, w którym się może wybiegać na smyczy, ale Semik, to pies wyjątkowy. Kto go zna, ten wie, że dla niego słowo "noga" oznacza trzymanie się tuż przy niej:-) Temu psu ufam bardziej niż sobie, a treserka powiedziała nawet dzisiaj, że jest ze mną mocno związany i dlatego nie ma z nim żadnych problemów. Bo on cały czas obserwuje i czeka na polecenie. Tyle, że nie może mieć smyczy, bo wtedy głuchnie, głupieje i nic do niego nie dociera. -
Już dawno zasłużył na taki dom. Ares jest w domu z marzeń :)
Ewa Marta replied to gusia0106's topic in Już w nowym domu
[quote name='mala_czarna']Hahaha, u mnie to samo. W dzień to jeszcze pół biedy, ale wieczorem po spacerze wracam zawsze z niespodzianką na bucie :cool3: Na Pola Mokotowskie trzeba pojechać, tam z pewnością znajdzie się kawał ziemi bez kupska :eviltong:[/QUOTE] Na polach totalne błoto:-) Byłam dzisiaj z moimi psami na tresurze na Polach, wróciły utytłane na maksa:-) No, ale nabiegały się jak dzikie (bez smyczy:crazyeye:) -
Najważniejsze, że drgnęło cokolwiek:-) Każda deklaracja jest na wagę złota:-)
-
Już dawno zasłużył na taki dom. Ares jest w domu z marzeń :)
Ewa Marta replied to gusia0106's topic in Już w nowym domu
Nutusiu, pozdrów dom, o którym piszesz, bo zdaje się, że chodzi o dom, który bardzo lubię, szanuję i mam dług wdzięczności za rzucenie wszystkiego i pojechanie z Tobą na Hel po 2 kociaki, które nie przeżyłyby, gdyby nie nasza współpraca:-) A tak na marginesie - wejdź na wątek Yumi i zobacz jak się zaprzyjaźnia ze świnką morską:-) -
Masz jeszcze fiprex, czy przywieźć? Nie da się ukryć:-) Pewnie, że słodki:-) Jak go widze takiego spokojnego na kolanach, zapominam, jaki potrafi być szalony, jak się mu próbuje majstrowac przy szyi, stąd moja propozycja założenia kiltixa. Ale Kajuś niestety walczy do upadłego... Dlatego do szczepienia musi być na chwilę zamulony i przy okazji nakłada mu się kiltix:-(
-
Podoba mi sie tempo zbierania deklaracji:-) Podobają mi się ludzie, którzy nie zostawiają Rufusa w potrzebie:-)
-
Już dawno zasłużył na taki dom. Ares jest w domu z marzeń :)
Ewa Marta replied to gusia0106's topic in Już w nowym domu
Ja też pytałam Gusię o możliwośc powrotu Aresa do jego domu, bo patrząc na psa, jestem pewna, żebyło mu dobrze i był szczęśliwy. Majdze proponowałabym nie wtrącać się i nie wyliczać kto i ile karmy i do kogo wysyłał, bo to nie jest absolutnie jej sprawa. Jak Gusia będzie miała ochotę, może wysyłać karmy ile chce i gdzie chce. Dla mnie dobry dom, to nie taki, który stać na najdroższe żarcie, na permanentne wizyty u wetów, tylko dom, który kocha psa. Mam znajomą, która ma 4 psy i jest starsza osobą. Zdarza się, że któryś psiak ucieknie na godzinę i szukamy go wszyscy. Zdarza się również, że kupuję dla nich karmę, bo znajoma nie wyrabia się finansowo. Ale nigdy nie oceniłabym jej domu jako zły, bo tyle miłości, ile te psy mają u niej nie znajdą nigdzie. Finansuję również badania i leczenie psiaków i co w tym złego? Jeśli okaże się że Ares wraca do swojego domu, z przyjemnością wyposażę go w zapas preparatu na stawy na 2-3 miesiące. Obawiam się jednak, że Pani Lucyna nie zdecyduje się na powrót Aresa i trudno jej się dziwić:-( Gusiu, proponuję olać, zlekceważyć, pomijać, nie zauważać... wszystko jedno jak to nazwiemy, ale nie brać sobie do serca ani nie odpowiadać na kolejne posty, które aż ociekają od jadu... Nie warto tracić tej dobrej energii:-) -
Koty z HELU a może hell'u? czyli wakacyjne horrory
Ewa Marta replied to Neigh's topic in Kotki już w nowych domach
Ellig, moja kochana, bardzo dziękuję za pomoc:-) To Yumi w swoim nowym domku:-) Otwiera się nie tylko na ludzi, ale od wczoraj pomieszkuje sobie z królikiem w jego wiecznie otwartej klatce:-) Najpierw zaczęła zaglądać do klatki, kiedy królika nie było w środku, wypiła mu wodę, sprawdzała co ma dobrego do zjedzenia:-) A wczoraj zajrzała z wizytą, kiedy królik tam był:-) Na szczęście zwierzaki po jednej akcji tupania królika, najpierw się omijały, a teraz wyraźnie dążą do bycia bliżej, może będzie z tego jakaś przyjaźń? Yumi ma u siebie w domku duże akwarium. Na szczęście jest przykryte, więc do rybek sie nie dobierze, ale jest nim bardzo zafascynowana i zaliczyła już zwalenie systemu grzewczego:-) Jej nowe panie natychmiast jej wszystko wybaczyły, szkoda została naprawiona, a Yumi nadal wpatruje się w akwarium jak my w telewizor;-) Jest coraz ufniejsza, stale ociera się o nogi domowników, pozwala brac na ręce, choć sama jeszcze na nie nie wskakuje. Okazuje się, że Pani Dorota ma codziennie telefony od Pani Justyny, która opowiada jej jaka cudowna i grzeczna jest Yumisia (bo tak jest nazywana w nowym domku). ja jestem bardzo szczęśłiwa i mam nadzieję że niedługo będzie można przenieść wątek do szczęśłiwych zakończeń:-) -
[quote name='mmd']Wiesz co Ewa, jak czytam, co Ty z tymi psiakami robisz to myślę, że niewątpliwie do psiego nieba z honorami pójdziesz:)[/QUOTE] Coś Ty mmd:-) Ja to robię z czystej, egoistycznej miłości do nich i z potrzeby bycia bardzo blisko nich:-) Kocham te stwory bardzo, zmieniły mi całkowicie życie, ale na lepsze:-) Wstyd się przynać, ale jak mnie nie ma w domu, to tęsknię za nimi bardziej niż za TZ, czy synem... A nie ma mnie sporadycznie, jak np. musze iść do szpitala. W ubiegłym roku miałam firmowe, obowiązkowe i wyjazdowe szkolenie. Zaczynało się w piątek, kończyło w niedzielę. Z Warszawy jechaliśmy na Mazury. Wytrzymałam piątek, a w sobotę rano naopowiadałam bzdur totalnych, że z powodów osobistych musze wracać do W-wy i wróciłam na 14 na sobotni spacer:-) No jestem od nich uzależniona;-)
-
[quote name='mala_czarna']Jaki ma świetny ogon! Taki wielki pędzel :)[/QUOTE] On jest naprawdę piękny! Nawet tam na działce - taki zaniedbany - mial coś w sobie. A jak odżył, wysechł i Ania go wyczesała, to dopiero okazało się jaki jest śliczny. Do tego wesoły i bardzo, ale to bardzo wierny. W Anię patrzył, jak w obrazek, pozwolil sobie zrobić wszystko - nałożyć obrożę, zaprowadzić do samochodu... Mnie chciał jeszcze wtedy zjeść, ale 2 dni później byliśmy już w najlepszej komitywie:-)
-
Moja sunia pierwszą dobę przespała u mnie na rękach. Nie było siły, żeby ją położyć na wygodnym posłanku, czy łóżku, a w zasadzie na materacu, bo jak wet powiedział, że jej nie wolno przez kilka dni wskakiwać i zeskakiwac z łóżka, to rozebrałam cały stelaż łóżka zostawiając materac, a obok jej posłanko. Pakowała się na ręce, a miała poza sterylką ścierane grudki pod powiekami, więc nie dość, że po narkozie, to jeszcze z oczkami nabiegłymi krwią i z krwistymi łzami wyglądala żałośnie. Przesiedziałam calutką noc trzymając gówniarza na rękach, a jak mi omdlewały, to mi je syn przytrzymywał... Barsunia spala z pyszczkiem wtulonym w moją szyję. Następna noc byla już spokojna, przespana normalnie:-)
-
Już dawno zasłużył na taki dom. Ares jest w domu z marzeń :)
Ewa Marta replied to gusia0106's topic in Już w nowym domu
[quote name='ronja']Gusia, Ewa, dzięki wielkie!!!! może Bartek by sam mógł odebrać, bo w wekeend będzie na szkoleniu w okolicach Piaseczna. wszystko zalezy od stanu zdrowia teściowej, niestety nie wiemy jak to wszystko się ułoży.[/QUOTE] W razie czego zapraszamy:-) -
Wyjątkowy wspaniały Wiśnia zamieszkał w swoim domu :))))
Ewa Marta replied to mysza 1's topic in Już w nowym domu
Cześć Wisienko:-) -
[quote name='AniaGucio']Dostałam właśnie PW od [COLOR=blue][B]muza_51[/B][/COLOR] - zadeklarowała swoją pomoc... nie wiem, czy będzie to stała deklaracja, czy też jednorazowa wpłata... najważniejsze, że są jeszcze cioteczki i wujkowi chętni pomóc Rufciowi :loveu:[/QUOTE] Fantastycznie:-) Stałe deklaracje są ważne, ale te jednorazowe tak samo ratują budżet Rufusa. Raz poratują Cię deklarcje, raz bazarek i jakoś się uda wyprowadzić Rufcia na prostą:-)