Jump to content
Dogomania

Ewa Marta

Members
  • Posts

    29309
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    31

Everything posted by Ewa Marta

  1. Ale mi się gębula śmieje na takie wiadomości:-) Jakby co, poprosimy o fotoreportaż z ważnej uroczystości:-) A póki co choć kilka zdjęć szczęśliwego stadka (dwu i czteronożnego)
  2. A moja koleżanka powiedziała, że Emi jest bardzo ładna:-) Kiedy pokazałam jej zdjęcia z początku pobytu Emi u Marty, poryczała się okropnie.
  3. Słonko kochane:loveu: Jaka zrelaksowana:loveu: Pięknie wygląda, pysio takie spokojne, a oczka bez strachu...
  4. [quote name='mysza 1']Wiśnia jest bardzo wdzięcznym obiektem ;) do fotografowania i te jego miny :loveu: [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images41.fotosik.pl/570/ac41c97ed524c162med.jpg[/IMG][/URL][/QUOTE] To jest zdjęcie do ogłoszeń:-) Wiśńia wyszedł fantastycznie!
  5. [quote name='Tattoi']Aniu, Ewo Marto i Ubocze- ja czytam wątek Rufusa od poczatku samego. Nie w każdym czytanym watku piszę. Po prostu obawiam sie takiej sytuacji, że "zrobiony" przez Jamora Rufus pójdzie do adopcji, bo to ładny pies, a za miesiąc nowy dom powie, że pies musi wrócić z adopcji, bo rzuca się na inne psy. Wina będzie nowego domu, ale zapłaci Rufus. Zastanawiam się, czy nie lepiej szukać mu domu bez innych samców i z możliwościa pilnowania terenu, co on lubi. Tylko tyle. Pozdrawiam-[/QUOTE] Tattoi, Rufus nie zostanie wydany do adopcji bez odpowiedniego sprawdzenia domu i przygotowania potencjalnych właścicieli na ewentualne problemy. Nie zależy nam na tym, żeby go ktoś szybko wyadoptował, ale na tym, żeby Jamor fachowo ocenił jak to z nim jest naprawdę i żeby móc podeprzeć się zdaniem człowieka, który się na tresurze i psach doskonale zna. Bądźmy dobrej myśłi, z cała pewnością Rufus nie może iść do domu z drugim samcem, za to może mieszkać z kotami, bo raz już dzielil się posłaniem z bezdomnym kotem i mimo głodu nie zjadł go:-) [quote name='swagnieszka']Witam :) mi się wydaje że pobyt Rufusa u Jamora jest związany nie tylko z agresją w stosunku do psów, ale także w stosunku do ludzi - przecież ugryzł Ani TZ i był agresywny w stosunku do innych osób...[/QUOTE] To ugryzienie TZ Ani, a później mojej nogi (na szczęście byłam w grubych spodniach) nie było spowodowane agresją, ale rozpaczliwą próbą obrony tego, co miał. Ta obskurna buda na działce była dla niego jedynym miejscem, gdzie nie byl przeganiany. A dodatkowo obok niego byla Ania, którą kochał bardzo i tak naparwdę to jej bronil wtedy. Kiedy juz jakimś cudem dojechaliśmy do kliniki, pies zmienil się nie do poznania. Stracil z oczu "swoje" miejsce i byl przekochanym psiakiem. Była jeszcze Ania, więc jej próbowal bronić, ale dwa dni później pojechałam do niego sama bez Ani. Weszlam do jego boksu, nałożyłam bez żadnego problemu szelki i wyszliśmy na długi i super udany spacer. W DT, w kórym jest teraz został oceniony jako pies bardzo pilnujący własnego terenu. Ale upomniany, był bardzo grzeczny w stosunku do wszystkich gości, których wpuszczal i wypuszczał bez problemu. Trzeba go poznać, znaleźć na niego sposób. Ja jestem prawie pewna, że powinien mieć co pilnować, ale jak jest w tej chwili - wypowie się Jamor. I oby jak najszybciej zwolniło się miejsce:-)
  6. Cudowny jest:-) Może przejdzie mu ten strach przed psami, jak spotka superłagodnego psiego terapeutę -Wiśnię? :-)
  7. No to już coś:-) Wprawdzie dla Was te zapachy to średnia przyjemność ale wiadomo, że sie chłopak wypróżnia i może jeszcze posilił jakąś myszką.... MOże w końcu wyjdzie:-)
  8. Chciałam zadzwonić, ale nie chcę Marty stresować:-( Rozmawiałam z Neigh, ona też się martwi. Żeby zaczął jeść i załatwiać się... A może załatwia się poza kuwetą?
  9. Pewnie boi się psów:-( Ale musi się bać bidulek kochany:-(
  10. No i co z Ryszardem? Jest? Załatwił się? Zjadł cokolwiek?
  11. To chwilami bywa bolesne:-) Ale one musza byc blisko, jak coś się dzieje. A jak stękam, że boli, to na kocu układa się całe stado i bacznie mnie obserwują, co chwilę dając buziaki albo dostaje pacnięcie łapą po nosie:-) A potem w pracy pytają, gdzie balowałam, że mam taki podrapany;-)
  12. Ja też próbowałam się z nim zaprzyjaźnić i prosiłam Bartka, żeby trzymał go koło mnie na smyczy. Już mi się wydawało, że osiągamy jakiś poziom dogadania, ale właśnie wtedy skończyły się smakołyki i Pan Imciuła w krótkich szczekach i z zębami na wierzchu, wyjaśnił mi co myśłi o brataniu się ze mną:-) A z Kaluszka jestem dumna! Zaprezentował się fantastycznie przed Neigh. Za Ryszarda trzymam kciuki, ale jestem pewna, że będzie dobrze, bo u Was wszystkie zwierzaki znajdują upragniony spokój i miłość:-)
  13. Właśnie tam pisałam, że rehabilitowałam kolano:-( Moja koleżanka rehabilitantka ćwiczy ze mną codziennie, ale czasami w bardzo dziwnych porach, bo tylko wtedy może wpaść. Chodzą wtedy po mnie 4 psy, bo ona przychodzi z dwiema dobermankami i wszystko zajmuje prawie 2 godziny:-)
  14. Podrzucę Sonię, bo wszyscy o niej zapomnieli:-(
  15. Tu jest reportaż z dzisiaj:-( [URL]http://www.tvn24.pl/12690,1690969,0,1,kontrola-w-schronisku-grozy-czy-sa-wszystki******,wiadomosc.html[/URL]
  16. Kaluchny był grzeczny, bo wiedział, że inspekcja przyjechała:-) A Ryszard bidula uciekł w miejsce, które wydaje mu się podobne do dotychczasowego domu:-( Oby jak najszybciej sie odważył zejść... A jak Dakocia zareagowała na niego?
  17. Lubię tu wchodzić i czytac takie super wiadomości:-)
  18. Sytuacja Rufusa nie jest prosta. Dotychczasowy DT oczekuje zabrania psa, a chętnego do jego adopcji na dzień dzisiejszy nie ma. Oczywiście idealnie byłoby, gdyby Rufus miał DS, który pracowałby ze szkoleniowcem. Ale takiego domu nie ma i wydaje się logiczne, że dla tego psa najlepszym rozwiązaniem jest zamieszkanie w miejscu, gdzie zostanie ułożony, w którym fachowiec oceni jego ostrość w stosunku do psów. Bo być może Rufus nie lubi się z amstafem, z którym mieszka, a inne będzie tolerował. Wychodziłam z nim na spacery na początku po złapaniu. Nie dość, że najpierw sprawiał wrażenie, że ma chęć mnie zjeść, a potem byl najmilszym psem pod słońcem, rozdającym co chwilę całusy, to zupełnie nie zwracał uwagi na inne psy. Ania szuka pomocy u specjalisty, człowieka, który powie jej więcej o psie, który sam oceni do jakiego domu pies powinien pójść. Teraz jest tu dużo ludzi, ale był czas, w którym prawie nikogo los Rufusa nie interesował, a ona musiała podjąć jakąś decyzję. Najprościej jest wejść, zadać pytanie, które chcąc nie chcąc poddaje w wątpliwość jej decyzję. Trudniej zostać z psem i z odpowiedzialnością za niego. Uważam, że Ania chce dla Rufusa jak najlepiej i stąd decyzja o zabraniu go do Jamora, który oceni stopień agresywności Rufusa do innych samców.
  19. [quote name='mysza 1']Ja też kupowałam sporo, nawet woziłam, wtedy wpuszczali.. Żałuję, że nie wzięłam żadnego psa stamtąd.[/QUOTE] Stamtąd podobno bardzo trudno jest wyadoptować jakiegokolwiek psa. Mnie dzisiaj załamał widok tego czarnego, ledwie się wlokącego tuż przy chłodni zwłok:-( Nie wiem, czy to material obecny, czy ten sprzed 2 lat, bo te filmiki się przeplatały, ale nie mogę przestać o nim myśleć. Taki podobny do Wisienki....
  20. [quote name='Ellig']O 17:15 na TVN 24 "Prosto z Polski" ogladajcie reportaz z Korabiewic.[/QUOTE] Oglądałam, jestem wstrząśnięta... Ile ja tam karmy przekazałam:-(
  21. [quote name='mariamc']Przepraszam,że nie w temacie Mendziocha i Kajaka, którym po cichu kibicuję. Dogania moje schronisko na Krakvecie "Warta Goldena " Błagam , zagłosujcie na nas!!!!![/QUOTE] Zagłosowałam:lol:
  22. [quote name='gusia0106']Dzisiaj się dowiedziałam, że w wynikach moczu widać otyłość bądź jej brak. Chyba se zrobię ;) Wyniki moczu Aresa w normie. Oprócz licznych kulek tłuszczu, które świadczą o otyłości ;)[/QUOTE] Super, że wszystko w normie:-)
  23. Wrzucam na prośbę Agi i czekam aż napisze o co chodzi:-) [img]http://img832.imageshack.us/img832/5888/gerardy.jpg[/img]
  24. Cześć sunieczko:-)
×
×
  • Create New...