Jump to content
Dogomania

Ewa Marta

Members
  • Posts

    29302
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    31

Everything posted by Ewa Marta

  1. Pisałyśmy Nutusiu jednocześnie i znowu to samo;-)
  2. A czemu się smucisz Eluś? Szukamy domku, ale tylko tego najlepszego, który zgodzi się przyjechać kilka razy do Marty i wspólnie przyzwyczajać go do siebie. Piotr wyciaga te nasze psiaki tak niesłychanie z dołków, że trzeba po prostu zrobić dokładnie to, co zalecił. Jeśli taki dom się znajdzie, to Kaluszkowi będzie dobrze na świecie. Jeśli nie, to i tak mu dobrze, bo kocha Martę i ma w DT jak u Pana Boga za piecem:-) Kiedyś byłam absolutna pesymistką, jeśli chodzi o niego. Uważałam, że nie przełamie się i że skazany jest na mieszkanie w kojcu. To, co zrobił w ciągu ostatniego roku zszokowało chyba nie tylko mnie;-) Nie oddamy go w gorsze warunki, niż ma w tej chwili. Ja wiem, że to duuuże wyzwanie, ale jak napisałam wcześniej, czasami cuda się zdarzają;-)
  3. Podczytuję, mocno trzymam kciuki i w razie czego oferuję pomoc finansową. Mogę dorzucić sie do transportu albo do sterylki suni (oby udało się przekonać właścicieli!). Z własnego doświadczennia "wykupywania" psiaka od takich ludzi powiem tylko, że na początku można zaproponować 20 zł. Wykradałam kiedyś z koleżanką takiego maluszka, który mieszkał koło Luczater i ona spać nie mogła ze zmartwienia o niego. Niestety w chwili zabierannia suni, wyszedl właściciel. Zaczęłyśmy gadać jedna przez drugą, że słuyszałyśmy od ludzi na wsi, że mają pieska na sprzedaż itp. Facet najpierw słuchać nie chciał, ale gadalyśmy, że dzieci chcą pieska i że my musimy jakiegoś przywieźć i po co mu taki pies, jak ma jeszcze sunię i takie tam bzdury. A jak on nie sprzeda, to pójdziemy do kogoś innego, bo mamy kasę i chcemy zapłacić. Jak facet usłyszał o kasie, to mu sie oczy zaświeciły. Zapytałam ile za tą sunię chce, podrapal sie po głowie i rzucił, że ze dwie dyszki trzeba zapłacić. Dałam, Agnieszka trzymała juz wcześniej sunię na rękach i wyjmowala z niej kleszcze, zwinęłyśmy się i tyle nas widział. Jak facet usłyszy 100 zł, to pomyśłi, że można naciągnąć na jeszcze więcej. Najlepiej pokierować rozmową tak, żeby to on podał kwotę. A gdyby DT nie mógł wziąć malucha w niedzielę to może warto zawieźć go do jakiegoś weta, gdzie maja szpitalik. Psiak zostałby obejrzany, przebadany, odrobaczony, zaszczepiony i w środę pojechałby do DT? Oby wszystko się udało!!!!!!!
  4. O Matko:-( No nic, bądźmy dobrej myśli:-) Zamówiłam mu już pakiet ogłoszeń, w weekend chciałabym popracować nad treścią ogłoszeń i bardzo zależałoby mi Marta na Twojej pomocy. To znaczy ja napiszę, Ty przeczytasz i powiesz co poprawić:-) W sumie cuda się zdarzają, więc może jednak taki dom na niego gdzieś czeka?
  5. Zaglądam do ślicznoty:-) Jak fajnie, że juz rozrabia:-) Musi teraz nadrobić stracone miesiące;-)
  6. [quote name='Nutusia']Hihihiii... Ciocia Ellig wątki pomyliła :evil_lol: [/QUOTE] Ale i tak wszystko zostaje w rodzinie:-) Kulfon, Lupus - wszystkie są nasze;-)
  7. [quote name='EVA2406']Ewuś, tak jak było wcześniej napisane zbieramy na konto Znajdkowe z dopiskiem " na Arona" Nr konta na stronie przytuliska.[/QUOTE] Kochana, dostałam już numer konta od Czarnej Andy i przelałam obiecaną stówkę. Dużo zdrowia dla Arona!!!
  8. Szkoda wielka, musi ją boleć. Czy to z powodu jej gonitw z innymi psami? Ale jaka dzielna sunia, sama weszła:-) Rok temu to było nie do pomyślenia!!! A wet mówił ile czasu będą się odbudowywać więzadła?
  9. Jest naprawdę przecudny! I nareszcie może korzystać z życia jak każdy młody psiak:-) Ale się cieszę, że jest u Was!!!!!! Tego mu było potrzeba, dojścia do równowagi w domu, gdzie kocha się każde psie i kocie nieszczęście:-)
  10. [quote name='Kociabanda2']Jesssu, czy moja wyobraźnia przy takich tekstach zawsze musi mi to robić? :shock: Przez chwilę widziałam Twoje dłonie ociekające krwią od zaciskania :placz: Może aż tak to nie ściskaj, co? :eviltong: brrrr...[/QUOTE] No dobra, odpuszczam trochę:-) Widziałaś bidulo nogi swojego TZ-a po maratonie, więc już wystarczy;-)
  11. [quote name='ronja']Ewa, spróbować nie zaszkodzi. Jeżeli mogę mieć jakiś wpływ, to bardzo mi zależy, by dom był w okolicach Warszawy (żebym mogła go zabrac, gdy ludzie sobie nie poradzą). Musi to być dom z ogrodem, nie wyobrażam go sobie w mieście - będzie się bał wszystkiego - hałasów, ludzi. No i musi mieszkać w domu, nie w budzie. Psi kolega do towarzystwa mile widziany, koty niekoniecznie, bo on jak ma okazję goni Dakocię. No i chciałbym, by to co wypracowalismy nie poszło na marne... Marta, to Ty będziesz miała decydujący wpływ, ponieważ znasz go jak nikt i doskonale wiesz, jaki dom będzie dla niego najlepszy:-) Nie wyobrażam sobie podejmowania decyzji bez Ciebie:-) I bardzo mi zależy na tym, żebyś w razie jakichkolwiek wątpliwości od razu o nich mówiła. No tak, ja już myślę o wątpliwościach, a narazie jeszcze ogłoszeń nie ma i nikt się po Kaluchnego nie zgłosił;-) Ale ja już mam pietra, już się boję, że Kaluch komuś ucieknie:-( Musimy jednak z tym się zmierzyć. Oczywiście, że musi być ogród i to dobrze ogrodzony, ale nie ma mowy o żadnym kojcu, czy budzie. Kaluch, to kanapowiec, co udowodnił już wszystkim;-) Trudno mu będzie zapewnic taki luksus, jak ma teraz, bo i kumple i człowiek stale w domu, ale poczekajmy na chętnych...
  12. Czarna anda zajęta, co jest zrozumiałe. Chciałabym jednak poprosić o numer konta, na któy mogę wpłacić pieniądze, żeby wywiązać się z obietnicy wpłaty 100 zł. Jeśłi coś się zmieniło i nie zbieracie na psiaka, poproszę o informację.
  13. Prawda jest taka, że nie spuszczał z Ciebie wzroku, no chyba, że dostawal od Bartka smakołyk;-) Myślę jednak, że powoli nadchodzi czas, w którym spróbujemy go ogłaszać... Nie twierdzę, że liczę na cudowny dom od razu, ale może warto sie z tym zmierzyć, może ktoś będzie chciał podjechac do Kaluszka i zobaczymy, jaka jest szansa, żeby zaakceptował kogoś kompletnie nowego. Marta, co o tym myślisz? Mam szukać bazarku ogłoszeniowego i wykupić Kaluszkowi pakiet? Muszę sklecić jakiś sensowny tekst, który odda prawdę, a jednocześnie nie odstraszy;-)
  14. Trzymam!!!!! Oj jak mocno, aż boli, ale skoro Njangu zdarł nogi do krwi, to ja mogę zaciskać, aż krew poleci;-)
  15. [quote name='Jasza']Czekamy! Oby przemyśleli i podjęli dobrą decyzję![/QUOTE] Trzymam za to kciuki, a jeśli się nie zdecydują to może warto zaproponować im sunię - boksię:-) Bo oni marzą o bokserze lub prawie bokserze:-)
  16. A dlaczego tu taka cisza? To nie do pomyśłenia, żeby nikt nadal nie chciał Lupusa:-(
  17. [quote name='Nutusia']Fajniusi Rudasek - maleńtas, to i domek powinien szybko znaleźć! Ewuś - z piątkowej wyprawy na razie nici - "akcja" się przesunie najprawdopodobniej aż na listopad :([/QUOTE] Szkoda, że tak długo, oby żadna panienka nie dostała w tym czasie cieczki:-( Wysmarowałam długaśnego maila do Pani zainteresowanej Kulfonem. Napisałam, że szukam cały czas kogoś na wizytę, ale też o sterylizacji suni opisując co może się dziać w domu, kiedy ona dostanie cieczki. Dopisałam że poza adopcją i pokochaniem Kulfona muszą zadbać o komfort suni rezydentki, który będzie ciężko zachować, jeśli taka kruszynka będzie molestowana przez silnego młodego psa. Poprosiłam, żeby się zastanowili, czy są w stanie przeżyć 2 tygodne 2 razy w roku taki Meksyk. No i najważniejsze, czy uważają, że to dobre dla obu psów, żeby się tak męczyły. Zapytałam wprost, czy mogliby rozważyć sterylizację suni juz teraz. Opisałam ropomacicze, ciąże urojone itp... Czekam na odpowiedź:-)
  18. Dziękuję Eluś! Będe dzisiaj zakładała wątek i zabiorę zdjęcia maluszka!
  19. [quote name='jola_li']Ja myslę, że pies przy niewysterylizowanej suczce, to - przy najlepszych opiekunach - duży problem :shake:. Wiem z doświadczenia, że środki zapachowe jeśli działają to na dużą odległość, w mieszkaniu to się nie sprawdza. Może się okazać, że raz na pół roku Państwo - i oba psy - by mieli 3 bardzo trudne tygodnie :shake:.[/QUOTE] Wróciłam i nadrabiam szybko zaległości. Zgadzam się z Tobą Jolu. Narazie mam problem ze znalezieniem kogoś na wizytę PA, ale zadzwonię jutro do Państwa i powiem, że sunia tez powinna być wysterylizowana. Mam telefon do Pana, który był tej sterylce przeciwny. Posłucham co mówi i jakie są szanse, że sunię wysterylizują. Będę nadal szukać kogoś na wizytę. Mam jeszcze jeden namiar od Ellig, skorzystam z niego jutro. Dzisiaj padam i muszę się natychmiast położyć, bo mi za moment głowę rozsadzi. Psiak, po któego pojechałam bezpiecznie śpi w hoteliku. To przekochane, wykończone maleństwo, taki jamniko-labrador z obciętym ogonkiem. Zdjęłam z niego 7 olbrzymich kleszczy, bardzo się martwiłam, czy nie ma babeszjozy, bo osowiały jest bardzo. Na miejscu wetka powiedziała, że to nie jest babeszja, ale jutro rano będzie miał badania. Pokazałam jej szczękę maluszka - jakby złamaną w jednym miejscu. Zmartwiła się, oglądała, psiaka to nie bolało, pozwalał ze sobą robić wszystko. To może być jakieś stare złamanie. Jest bardzo chudziutki, az się bałam dotykać do tych kostek na wierzchu:-( W samochodzie spał, trochę obserwowal drogę, a jak mu podłożyłam rękę to położyl pyszczek i zasnął jak kamień. Jutro założę mu wątek, może jakoś zgram zdjęcia z komórki albo znowu będę prosić Ellig o pomoc (dziękuję za to pierwsze zdjęcie:-) ) Teraz jednak idę spać.... od rana działam w sprawie Kulfona i Rudka (tak go nazwała Agnieszka, która go namierzyła).
  20. Jade po niego zaraz. Trzymajcie kciuki, żebym po drodze nie padła, bo zęby rwą jak diabli, ale ten maluch cierpi, więc... w drogę! Siedzi ejuż zamknięty w kanciapce i czeka na nas (jadę z synem)
  21. [quote name='Andzike']Ewa Marta - ja ostatnio miałam podobną sytuację - trzy osoby dzwoniły do mnie po Kornera - psa, którego nigdy nie widziałam na oczy :) Na szczęscie świat dogo jest mały i Kornera udało się wytropić, już szczęśliwego w nowym domu. Nie masz może numeru tej Pani ?[/QUOTE] Zaraz Ci wrzucę na PW:-)
  22. Koszmar jakiś:-( Gdzi umieszczać te psy:-( Ja wiem więcej, zaraz dostanę adres, to nie Załuski, tylko Uniszki coś tam... Psiak jest podobno super przytulaśny, mial dzisiaj w nocy strasznego pecha . Było włamanie do magazynu stacji i on chyba szczekał, bronił swojego jedynego schronienia i dostal jeszcze za to. Chodzi obolały mocno. Agnieszka mowi, że zaraz zadzwoni do hoteliku, w którym były jej psiaki i wyprosi, żeby wzięłi małego na troszkę, zanim ja jej coś znajdę. Szukam tylko transportu. Mysza, a kto wiózł z Korabiewic maluszka do Ronji? Może zgodziłby się pojechac tez tam. Psiak da się złapać, bo idzie ufnie do ludzi, nawet po tym skopaniu:-( Pojutrze Agnieszka będzie w programie Kawa czy herbata. Miała nie iść, bo ledwie się rusza, ale dla tego psiaka zrobi to. Panowie ze stacji zrobią zdjęcia ,maluszka i wyślą. Ona chce opowiedzieć i tym psiaku, pokazać zdjęcie i prosić o dom dla niego. Mam nadzieję, że się uda.
  23. [quote name='mysza 1']Tak zaraz po kastracji to bym nie jechała do Łodzi, to jednak kawałek drogi. Ale to tak hipotetycznie, bo nawet nie było wizyty. I masz rację, jak sunia dostanie cieczki to Kulfon będzie wariował... mimo wszystko. A te Załuski to gdzie, tzn które, bo jest ich kilka na mapie.[/QUOTE] To te koło Mławy. Wydaje mi się, że mniej niz 100 km. Zadzwonię, zapytam jeszcze Agnieszkę. Poza tym czekamy na informację ze stacji, czy psiak jest. Pewniejest, bo jak był cały miesiąc, to gdzie miałby pójść? Agnieszka mówi, że w oczach miał taka rezygnację, że nie może spać myśląc o nim:-(
  24. Boję się że jak Kulfon zacznie się dobierac do suni, to będą go chcieli oddać. Muszę poważnie porozmawiać z nimi, opisać jak to wygląda w realu. Może zdecydują się ciachnąć sunię juz teraz?
×
×
  • Create New...