-
Posts
29148 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
30
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Ewa Marta
-
To jest staruszek, więc najlepiej byłoby zostawic ranę do zziarninowania i zagojenia. Pamiętajmy, że on niedawno mial narkozę, kiedy go jakis konowal zszywał. To bylaby druga w krótkim czasie. Moim zdaniem psiaki mogłyby jechać do kikou, ale juz po wygojeniu rany Lapisia i po kastracji Pysia. Jakies pieni ądze są już uzbierane poza deklaracjami, więc powinno wystarczyć na pobyt u Anecik i zabiegi.
-
Młodziutka sunia - słodka, czarna Betinka
Ewa Marta replied to Ewa Marta's topic in Już w nowym domu
Piękna jest:) Anecik, bardzo dziękuję za zdjęcia:) W taki gorąc chciało Wam się ganiac z aparatem? Szacunek:) Bardzo Ci kochana dziękuję! -
Młodziutka sunia - słodka, czarna Betinka
Ewa Marta replied to Ewa Marta's topic in Już w nowym domu
W sumie nie takie duże, ale wchodza tam maluszki, więc spokojnie trójka się zmieści:) -
Jak to dobrze, że zabrałaś ją do siebie na ten czas przed rehabilitację. Wygląda na cudowną sunię taka grzeczną i kochaną.
-
Basia cierpi, a i tak najbardziej rozpacza, że Pani nie wzięła psiaka:(
-
Rozmawiałam z Basią, prosiła, żeby podziękować Wam za pamięć i pozdrowić. Boli ją wszystko, palec u nogi ma cały czarny. Dzisiaj będzie prześwietlana kolejny raz. Główne uderzenie było na klatkę piersiową i kręgosłup. Nic nie jest złamane, ale ona ma wrażenie, jakby wszystkie kości gruchotały. Mówi, że nie może oddychac z bólu. No i przeżywa potwornie i chyba najbadziej to, że Pani zrezygnowała z adopcji psiaka:( Powiedziała, że ejst w stresie, że boli ją głowa i nie może do adoptować.
-
Młodziutka sunia - słodka, czarna Betinka
Ewa Marta replied to Ewa Marta's topic in Już w nowym domu
Betinka wzbogaciła się dzisiaj o 400 zł podarowane od jej stałych anonimowych opiekunów:) Bardzo dziękujemy!!! To dzięki nim zdecydowalam się wyciągnąć ją ze schronu, bo wiedziałam, że mnie nie zostawią z jej utrzymaniem:) Ponieważ nikt o nia nie pyta, a ja co miesiąc drżę, czy nie złapie jakiegoś kleszcza przy podawaniu samych spotów na skórę, dzisiaj zmaowiłyśmy jej obroże Foresto. Sunia niby mała, ale waży ponad 10 kg, w związku z tym musi byc duży rozmiar. Koszt 89 zł. Opłaciłam też hotelik za cały lipiec, bo nie zanosi się na jakiś domek w najbliższych dniach. Nie chcąc tworzyć kolejnego minusa (jak u Kami) dorzucam od siebie dla niej 50 zł. Tym samym w rozliczeniu na pierwszej stronie maleńka ma całą złotówke na plusie:) -
Młodziutka sunia - słodka, czarna Betinka
Ewa Marta replied to Ewa Marta's topic in Już w nowym domu
Póki co ani jednego zapytania, ale w końcu ktoś zadzwoni:) -
Rozmawiałam chwilkę z Basią. Zostawiają ją w szpitalu na kilka dni. Jest poobijana od poduszki i nie wiadomo, czy coś jeszcze nie wyjdzie w najbliższych dniach. W sumie to cud, że żyje, bo osoba, z która jechała nie zatrzymała się na znaku stop i wbiła się w duży samochód:( Sekundy wcześńiej to ten samochod wbiłby się w bok od strony Basi:( Samochód tej Pani do kasacji, Pani na szczęście nic się nie stało. Wracały ze schroniska, gdzie Pani wybrała psa i o 16 miał do niej jechać. W sumie drugi cud, że nie wzięły go samochodem ze sobą, bo nie przeżyłby tego:( Nagadałam Basi mocno, że musi zadbać o siebie, nie może wsiadać z nieznanymi kierowcami do samochodu i jechać, nie może non stop być w drodze ratując kolejne psy. Ma Pączka, któremu musi poświęcic teraz czas, ma rodzinę i inne psiaki... Mam dostać zdjęcia psiaczka, bo Pani najpewniej nie adoptuje go, bo ma duży problem z samochodem i z załatwianiem spraw powypadkowych. Obiecałam, że postaramy się poszukać mu domu...
-
Boże Drogi, oby to nie było nic poważnego!
-
Dokładnie to chciałam napisać. Jakby to źle nie wyglądało, to jest częsta sytuacja przy pogryzieniach. Szyte rany otwierają się, jest stan zapalny i dochodzi do martwicy. W bardzo dobrej klinice weterynaryjnej, gdzie moja Przyjaciółka ratowała swojego psa tak naprawdę robili to samo. Mimo, że czekali z szyciem 3 dni, żeby nie doszło do zakażenia, po zszyciu zrobiła się przetoka, stan zapalny i trzeba było wyciągać ropę. W tej chwili jamniś ma co drugi dzień czyszczenie rany w lecznicy, a w międzyczasie Anecik przelewa te rany octeniseptem. Psiak dostaje antybiotyk. Tu niewiele więcej można zrobić. Nie ma chyba sensu wozić go dalej, bo jemu potrzebny jest spokój. Dzisiaj jest już w lepszej kondycji, bo nie boli tak bardzo. Trzeba uzbroić się w cierpliwość, cieszyć się, że Anecik zabrała go do siebie i czekać aż się wszystko zagoi i będzie można wyciąć martwą tkankę. To się zdarza, moja Peruszka kilka lat temu byla pogryziona przez dzika i również rany się otworzyły, doszło do zakażenia mimo, że kilka razy dziennie ją opatrywaliśmy i również miała wycinaną martwą tkankę. To brzmi okropnie, ale jest to dosyć częsta sytuacja po dużym pogryzieniu.
-
Ile on musial cierpieć:( najważniejsze, że ma ściągniętą ropę. Pies mojej przyjaciółki po pogryzieniu dzika też miał podobną sytuację. Lekarz po nacięciu i wyciśnieciu ropy kazał wlewać dwa razy dziennie w ten otwór octenisept lub zamiennie płyn ringera( to zwykla kroplówka do kupienia u weta). Chodziło o to, żeby to się nie zamknęło i żeby ropa mogla dalej wyciekać.