Jump to content
Dogomania

Ewa Marta

Members
  • Posts

    29309
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    31

Everything posted by Ewa Marta

  1. Do Twojej wetki najwcześniej moge dostać się w przyszły wtorek. Ruszam więc w czwartem do dr Zlot. Podobno jest naprawdę dokładna i dobra.
  2. Czy ja mam gdzieś przelać fundusze Marlonka? Przypominam, że chłopak ma 310 zł. Tu musi zadecydować Poker:)
  3. Beza dostala dzisiaj kolejną wpłatę 50 zl od Pani Ani H. Bardzo serdecznie dziękujemy Pani Aniu!!
  4. Kochani, to bazarek dla wielbicieli piękna i oryginalności:) Zajrzyjcie, może coś Was zachwyci:)
  5. Zaraz poczytam. Dzięki wielkie! Zapisałam już Barsiczke na ten czwartek do dr Zlot, ale poczytam jeszcze o tej Pani doktor. Do dr Jagielskiego dzisiaj nic się nie zwolniło:(
  6. Wypłakaną przeze mnie 27.09. Na początku zapisali mnie na 25.10, ale tak płakałam, że Pani za godzinę zadzwoniła i podala mi nowy termin. Będe jednak dzwonić codziennie, bo może coś się zwolni wcześniej. Szukam też na juz naprawdę dobrego weta od USG klasy dr Marcińskiego, do którego nie sposób się dostać tak szybko. Chcę powtórzyc USG w innym miejscu na wszelki wypadek. Podobno dr Zlot na Zamiany jest bardzo dobra. To uczennica dr Marcińskiego.
  7. To prawda, choć nie zawsze sie tak szczęśłiwie układa. Musi być dobrze. Maleńka ma luźniejszą kupkę i rano zwróciła pianą. To może być wynik stresu. Rita bacznie ją obserwuje i w razie czego zabierze do weta. Na szczęście zjadła śniadanie. Mimo to trzeba ja obserwować, bo choć babeszjozy nie było, to nadal jest pod obserwacją ze względu na wielkie kleszcze, które z niej zdjęłam. Rano przyszla na posłanko obok łóżka Rity i witała się wchodząc na brzeg łóżka łapkami. W nocy prawdopodobnie spała na kanapie, bo na białym kocu są ślady krwi.
  8. Myszeńka już u Rity. Na szczęście ciekawośc zwycięża u niej strach i po zwiedzeniu całego mieszkania i kilku godzinach stresu w końcu zasnęła mocno i po obudzenu się, a wcześniej po długim spacerze zjadła pięknie kolację i jest coraz śmielsza do Rity. Nie boi się też Kulfona. Przeżyłam chwilę przerażenia, czy ta zamiana w ogóle dojdzie do skutku, bo Mysza ma cieczkę. Na szczęście wykastrowany Kulfon kompletnie nie interesuje się nią. Sterylka umówiona na 25.09 zostanie odwołana i ustalimy nowy termin, jak się skończy cieczka. Jak pomyślę, że teraz ganiałyby za nią i gwałciły ją wszystkie psy z pobliskiej wsi, to skóra mi cierpnie:( Rita jest sunieczką zachwycona. Już 3 razy rozmawiałyśmy i mam relację z każdego jej ruchu prawie. Maleńka poszła do dt ze swoimi zabaweczkami, posłankami i początkowo siedziała tylko na swoim ulubionym posłanku: Na szczęście potem zaczęła zwiedzać i kłaść się w różnych miejscach. Kupka luźniejsza, ale to ze stresu. Ja będę za nia bardzo tęsknić, ale spotkamy się najwcześniej w kolejnym tygodniu. Teraz tak będziemy układały spacery, żeby się nie spotkać. Nie będzie to łatwe, bo zawsze chodziłyśmy razem na spacery poranne i lubimy jeździć w te same miejsca, ale czego się nie robi dla spokoju tego maluszka kochanego. Moje sunie odetchnęły po moim powrocie bez Myszy. Ja w stresie zrobiłam dzisiaj masę przetworów na zimę, a pozostały czas spędziłam głównie masując Barsiczkę, dogadzając jej głaskami i dobrymi smaczkami. Nie zapomniałam też o Peruszce i Figuszce, ale one dużo odsypiały. Pusto bez niej bardzo. Tym swoim rozmerdanym ogonkiem dawała tyle radości. Jak się tuliła do ręki, jak przytulała ufnie do mnie... Ech:( Mam nadzieję że tydzień zleci szybko i że za chwilę ją zobaczę.
  9. A tu kilka zdejęć. Część nieostra, ale widać, jak spędza czas Mysza: Bardzo lubi dawać mi brzuszek do głaskania Tu bawi się misiem: A tak słodko zasypia po zabawie:
  10. W piatek robiłam Myszce badania kontrolne kału. Badanie rozszerzone, również na gargię. Wynik na wszystko wyszedl ujemny. Ufff. Została zaszczepiona przeciw wirusówkom i umówiliśmy sterylkę na 25.09 na godzinę 9:00. Maleńka jest coraz śmielsza, zaczęła nawet bawić się z moją Figuszką. Niestety jak tylko zaczęłam nagrywać, sunie skończyły zabawę. Bardzo się do siebie przywiązujemy, dlatego najlepiej by było, gdyby jutro mogła przejść do Rity, ktora zaoferowala DT. Dzisiaj poznała Kulfona, z którym miałaby mieszkać. Na początek obwarczała go mocno ze strachu. Jutro jedziemy razem na spacer, a potem pójdę z maleńką do nich. Jeśli wszystko będzie dobrze, maluszek zostanie tam i przez kilka dni nie będziemy się widziały. Serce mi pęka, wolałabym oddać ją dopiero do DS, ale za kilka dni nie oddam jej wcale. Nie mogę w tej chwili pozwolić sobie na 4 sunię w domu. Muszę skupić się na ratowaniu mojej Barsiczki i na poświęceniu jej jeszcze większej uwagi. Czekają nas wizyty u lekarzy, to nie jest dobry czas na uczenie maluszka wszystkiego. No i przywiązuję się do niej bardzo, ona do mnie też. Maleńką poznała też druga moja zaprzyjaźniona sąsiadka Aga. Rita i Aga stwierdziły, że na żywoi jest dużo ładniejsza. Obie są nią zachwycone. To mnie akurat nie dziwi wcale, bo ja pokochałam ja bardzo. Rita kupiła Myszce 6 kg karmy Acana dla ras małych. Bardzo dziękujemy:) No i największe podziękowania za przygarnięcie maleńkiej do czasu znalezienia nowego domku. Choć serce pęka, to jedyne sensowne wyjście. Po kilku dniach, kiedy juz przyzwyczai się do nowego domu, będziemy spotykać się na spacerach. Mieszkamy w jednym bloku. Dałam jej już dzisiaj kilka groszków Acany i zjadła je ze smakiem. Jutro dostanie więcej do śniadania i w kilka dni przestawimy ją na nową karmę. Myszka poznaje też zabawki. Kupiłam jej takie małe, specjalnie dla niej. Pięknie zaczyna się nimi bawić. Zabierze je oczywiście ze sobą. Mam rozdarte serce, że muszę ja przekazac. Łapię się na tym, że mam nadzieję, że może jednak coś nie zagra z Kulfonem i maleńka będzie musiała zostać u nas, ale to nie jest dobry pomysł:( Myszka dostała też 50 zł od mojej przyjaciółki Ani J. Wcześńiej kupiła jej kilka rzeczy, o kórych pisalam wcześniej. Tak się bawi Myszka z Figuszką:
  11. Usia czuje się dobrze po sterylce. Gdyby jeszcze bardziej zaufala człowiekowi, moglaby iśc do swojego domku. Za sterylkę część (100 zł) ma zwrócić schronisko. Dostałam od Anety dwie faktury. Jedną do schroniska na kwotę 100 zł i drugą, uzupełnienie ceny sterylki na kwotę 210 zł. Do tego dojazd w obie strony 2 x 10 zł. Umówiłam się, że 230 zł przeleję razem z opłatą za wrzesień Usi. A takie sobie miejsce znalazla Usia po sterylce. Mniejszego posłanka już nie było:
  12. Mnie sie ciagle wydaje, ze drJagielski powie mi, ze to ponylka i ze to cos innego, co można zoperowac. To guz o budowie wielojamowej 5,2 na 3,9 cm:(
  13. Barsiczka półtora roku temu miała usuwany nowotwór pęcherza moczowego. Dlatego ma robione usg kontrolne co kilka miesięcy.
  14. W sumie nie dociera do mnie, że Barsiczka jest taka chora. Ma apetyt, po lekach przeciwbólowych ożyła. Wierzę, że coś jeszcze dla niej ugramy z losem. Maleńka Myszka miala dzisiaj badanie kału i robali nie ma. Jadę zaraz na szczepienie jej, żeby jak najszybciej zrobić sterylkę. Ona jest przekochana. Dobra, mądra, wesoła i bardzo sie pilnuje. Prawie wchodzi mi na nogi, jak idziemy i jak ja luźniej puszczę na smyczy. Tak się boi zgubić.
  15. Ja od wczoraj umieram ze strachu o Barsiczke. Ma nowotwor watroby. Wielmi guz, ktory urosl blyskawicznie... Nawet nie pamietalam o rocznicy Semurka:(
  16. Myszka robi sie coraz śmielsza. Tak bardzo cieszy się, kiedy mnie widzi. Ogonek prawie odpada. Widzę, że zaczyna mi ufać bez względu na to, co robię. Sama zaczęła podchodzić widząc obrożę w moich rękach. Pozwala ją sobie nalożyć. Zaraz potem czeka na przypięcie smyczy. Jest bardzo mądra i kochana. Bardzo... Ja niestety dzisiaj dostałam obuchem w głowę. Jak grom z nieba spadła na mnie wiadomość, że moja Barsiczka ma nowotwór wątroby w zaawansowanym stadium. Robiłyśmy kontrolne badania, ostatnie USG kilka miesięcy temu. Nic nie było, a teraz jest guz prawie 6 cm:( Załamało mnie to bardzo, ale nie poddajemy się. Udało mi się zapisać do dr Jagielskiego na 27.09. Pierwszy termin był na 25.10, al ewypłakałam u Pań zapisanie mnie na listę i po godzinie zadzwoniły z nowym terminem, bo ktoś go zwolnił. Będę codziennie dzwonić, może uda się przyspieszyć jeszcze bardziej. Ciężko sie z tym pogodzić. Wygrała półtora roku temu z nowotworem pęcherza moczowego, a teraz wątroba. Ona ma dopiero 12 lat i 2 miesiące:(
  17. To ważne informacje. Na pewno cos trzeba o braku dzieci napisać w ogłoszeniu, a restzę powiedzieć podczas rozmowy, gdyby ktoś zadzwonił. Potrzebne sa tylko ładne zdjęcia Cebulka.
  18. Mam naprawdę wspaniałe koleżanki i kolegów. Zawsze mogę liczyć na pomoc:)
  19. Dzisiaj dzień pełen niespodzianek finansowych:) Maleńka Myszka dostała od Dorci01 50 zł - najpiękniej dziękujemy!!! Dostałyśmy też dzisiaj z Elą 300 zl od Ewy K., ktora kilka lat temu adoptowała od nas Emi, a potem znalazła starszego Misia i przygarnęła go do domu. Pomogłyśmy jej w utrzymaniu go i Ewa teraz chciała dorzucić cegiełkę do ratowania naszych psiaków. Jak dla mnie to całkiem pokaźna cegła jest:) Podjęłyśmy decyzję, że podzielimy tę kwotę pomiędzy bezę i Myszkę. 150 zł dostaje Beza. Ewciu, serdeczne dzięki!!! Dzięki Wam mamy w tej chwili maleńki plusik, który zagospodarujemy na badanie kału w piatek:) Moja Przyjaciółka Ania zakupila dla Myszki długą smycz do DT i na moją prośbę trochę pościeli i kocyków w ciucholandzie. Nie wyrabiam z praniem posłanek. Trzeba je zmieniać codziennie w związku z robalami, a w taką pogodę nie schną tak szybko. Dostałyśmy kołderkę, poszewki, kocyki i teraz wystarczy tego wszystkiego,. Myszka zabierze całość do DT:)
  20. Dostałyśmy dzisiaj z Elą 300 zl od Ewy K., ktora kilka lat temu adoptowała od nas Emi, a potem znalazła starszego Misia i przygarnęła go do domu. Pomogłyśmy jej w utrzymaniu go i Ewa teraz chciała dorzucić cegiełke do ratowania naszych psiaków. Jak dla mnie to całkiem pokaźna cegła jest:) Podjęłyśmy decyzję, że podzielimy tę kwotę pomiędzy Bezę i Myszkę. 150 zł dostaje Beza. Ewciu, serdeczne dzięki!!!
  21. Mala Usia już po sterylce. Jeszcze lekko otumaniona po narkozie, ale czuje sie dobrze. Nie znam jeszcze kosztów, ale 100 zl powinno oddać schronisko, więc dopłata nie będzie chyba wysoka:)
  22. W życiu są priorytety i Twoja Mama na pewno nim jest dla Ciebie. Dużo zdrowia dla Mamy!
  23. Fajnie, że przeczytałaś Jaaga:) Ja myślałam, żeby raczej ktoś przyjechal do Ciebie i pomógl w jej ustawieniu. Kiedy zabrałam do domu bardzo terytorialnego rottweilera ze złymi nawykami, bo mieszkał z bezdomnymi, wprowadzałam nowe osoby do domu po uprzedniem wyjściu na dwór z Rokusiem i poznaniem go z ludźmi. Wtedy bez problemu wpuszczal do domu. Powoli nauczył się, że ma juz emeryturę i nie musi pilnować.
  24. No to może Myszka? jest cudowna:) Dzisiaj zapięłam jej smycz do ciasno zapiętej obroży. Początkowy stres i jak zwykle leżenie plackiem na ziemi, ale potem ruszyła. Idzie na luźnej smyczy. Miałyśmy dwa udane spotkania z dużymi psami. Za każdym razem stawałam, kucałam przy niej, żeby w razie czego od razu złapać, gdyby się szarpała, ale maleńka czując mnie obok na spokojnie pozwalała podejść psiakom. Sama delikatnie je wąchała i merdała nawet ogonkiem. Usiłuje bawić się z Figą, ale mój Figuszek jest bardzo obrażony, że w domu jest jakiś intruz, więc udaje, że jej nie widzi. Rano była z całą grupą na spacerze z Jackiem. Podglądałam przez okno, cudownie szła obok jego nogi i cały czas ogonek był w ruchu i podniesiony do góry. Jacek spuścił ją w windzie. Wyszła spokojnie razem z suniami i od razu podbiegla do naszych drzwi. To maleństwo będzie się bardzo pilnowało swojego opiekuna. Nasza klatka ma podwójne drzwi na dole, poza tym maleńka ani razu nie schodziła po schodach na klatce, a dodatkowo Jacek stanął przy schodach, żeby w razie czego odciąć jej drogę, więc było bezpiecznie. Rano maleńka słysząc ruch na łóżku (spała obok na swoim posłanku) od razu chciała się witać. Bez problemu wskoczyła na łóżko, ale natychmiast ją zdjęłam z uwagi na robale. Wskoczyła więc łapkami i aż sobie popiskiwala cichutko z radości, że ktoś jest obok niej. W nocy koleja kupka w kuchni. To w sumie dobrze, bo zbieram wszystko i od razu dezynfekuję podłogę. Za to siusiu na spacerze:)Ona błyskawicznie się uczy. Na każde przywołanie reaguje i od razu pędzi do mnie. Tyle, że podchodząc kładzie się jak placuszek. Ma też swoje pazurki. Obwarkuje moje sunie. A kiedy Barsiczka zaczęła szczekać domagając sie smaczka, maleńka ruszyła do niej z warczeniem. To strach, jestem tego pewna. Powiedziałam dzisiaj sąsiadce, że czekam jak na zbawioenie na niedzielę, bo jeszcze chwila i nie oddam tego szkraba. Tylko zdrowy rozsądek i dobro pozostałych suniek mnie przed tym powstrzymuje. Barsiczka ma kiepskie wyniki wątrobowe, w czwartek idziemy na USG. Jest po operacji nowotworowej, potrzebuje spokoju. No, a Peruszek i Figusz są bardzo zaborcze. Potrzebują masę miłości,a ten szkrab wkręca się między nie i koniecznie chce być głaskana, przytulana. To sunia dla kogoś, kto kocha bardzo bliski kontakt z psem. Ona nie odstępuje człowieka na krok.
×
×
  • Create New...