Jump to content
Dogomania

Ewa Marta

Members
  • Posts

    29133
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    30

Everything posted by Ewa Marta

  1. Postaram sie zadzwonic jutro go Jaagi i zapytać. Dzisiaj cały dzień zajęła mi nowa podopieczna.
  2. Pierwszego dnia była przypięta do szelek i do obroży. One wbrew pozorom są dosyć ciasne, ale masz rację, lepiej dmuchać na zimne. Tyle, że przypięcie do obroży ją paraliżuje. Pomyślę co zrobić. Trenujemy na spacerach przywoływanie i maleńka pięknie przychodzi do mnie na smaczka. Każda stresująca sytuacja powoduje że przywiera do ziemi. Nie ucieka, tylko kładzie się i czołga do mnie. No i co jest fajne, to jak się przestraszy, to trzeba podejść, pogłaskać, powiedzieć coś spokojnie i maleńka wstaje. Tak jakby zrozumiała, że nie ma się co bać. Mój mąż twierdzi, że ona będzie się bardzo pilnowała, żeby nie zgubić kogoś, kogo zna. Jutro zapnę ją na szelki i smycz. Kupiłam jeszcze szelki, ale mimo, że były małe, mala pływała w nich.Podjechalam dzisiaj do sklepu i zamieniłam je na dlugą smycz, którą dam sąsiadce.
  3. I filmik ze spaceru. Myszka nie wyrywa się. Jeśli coś ją przestraszy, to kładzie się. Ma na sobie obróżkę i szelki, bo na obróżce jest zawieszona adresatka.
  4. Oczywiście mojego serca, nie swojego serca:) Tak, te oczy rozwalają:) Jeszcze kilka zdjęc maleńkiej. Elunia wgrała najlepsze, ale dorzucę coś jeszcze: Tak podróżujemy samochodem. Myszka rozdzielona z moimi suniami, które jadą z tyłu: Tu chcialam zrobic zdjęcie całej, nieruszającej się Myszki i przywiązalam ja do barierki, ale taka była smutna, że szybko zakończyłam sesję:
  5. Jeśli jest, to bardzo szybko zrobimy sterylkę. Macałam jej dzisiaj brzusio pod tym kątem, ale w tej chwili jeszcze nie widać, ani nie czuć. Za chwilę dam jej jeszcze troszke jedzenia z tym wywarem, a potem ostatni spacer. Patrzę na nią, bo jest tuż za mna i tak naprawdę po raz pierwszy od niedzieli śpi jak kamień. Leży na boczku i ani drgnie. Nareszcie odpoczywa. Sąsiadka przyjeźdża w sobotę wieczorem i zabierze małą w niedzielę. Ma dużego psa i tu jest mały problem, bo Myszka bardzo boi się dużych psów. Kulfon jest bardzo mily i bardzo lubi małe psiaki, więc mam nadzieję, że szybko przekona sie, że to dobry Wujcio. Może wpadną do nas w sobotę w odziedziny, żeby się zapoznać, a potem po porannym spacerze pójdziemy do niej. Maleńka dostanie wyprawkę, dam jej posłanka i jedzenie. No i kawał mojego serca:) Nie nadaję sie na DT:(
  6. Bardzo serdecznie dziękujemy z Elunią za kolejną wpłatę 10 zł od dwbem dla słodkiej kruszynki:)
  7. Ja jestem przerażona tym, że szybko się do niej przywiązuję. Jest takim kochanym słodziakiem. Chodzi razem z Figuszką za mną krok w krok:) W niedzielę maleńka ma przenieść się do mojej sąsiadki, ale nie wiem, czy dam radę się rozstać:( Przekochana:) Dzisiaj po raz pierwszy dała mi cały brzusio do głaskania. Pracowałam dzisiaj z domu i w międzyczasie wymieniałam zgodnie z zaleceniami weta posłanka na świeże. Pralka chodziła 3 razy, 7 posłanek wymienione i doszło dodatkowe jedno zrobione specjalnie dla Myszki przy narożniku w dużym pokoju. To niesamowite, ale kiedy położyłam jej tam miękkie posłanko i kocyk, maleńka od razu tam sie wpakowala i teraz to jej ulubione miejsce. Pozostałe posłanka zabezpieczyłam prześcieradłami z gumką, żeby można było prać tylko je jutro. Zobaczymy, czy się uda. Myszka załatwia się na dworze. Tylko rano zrobila wielgaśną kupkę na środku kuchni. Porządna psinka poszła na kafelki, które mogłam szybko umyć i zdezynfekować. Bez problemu pozwala sobie myć dupinkę po załatwieniu się. Wczoraj ją wykąpałam. Była super grzeczna, choć widać było, że się stresuje. Woda była czarna. Teraz maleńka jest mięciutka i czysta. Przyszły domek będzie miał super kochaną przylepę. Ona tak bardzo potrzebuje głaskania i przytulania. Tuli się całą sobą. Jest cudowna! Mój Jacek denerwuje się na mnie, bo ja przeżywam cały czas, że to byla ta chwila, ten moment, że ona tam stała. A co by było, gdybyśmy jechali wcześniej lub później? Aż mi słabo jak o tym pomyślę. To taki mały głodomorek. Jeszcze nie do końca załapała, że jej miseczka schodzi ze stołu jako ostatnia i stara się od razu lecieć do pierwszej, a ta pierwsza jest Barsiczki. Na szczęście jest bardzo mądra i jestem pewna, że już jutro będzie grzecznie czekala te kilka sekund na swoją kolej:)
  8. Na koncie dzisiaj wielkiie niespodzianki:) Myszka dostała 3 wpłaty, za które bardzo, ale to bardzo dziękujemy! Poker - 50 zł Anula - 50 zl Isiak - 50 zł Porobiłam dzisiaj troszkę zadjęć małej, postaram sie wgrać, jak skończe pracę:) Maleńka coraz lepiej chodzi na smyczy, ale boi sie dużych psów. Jeśli cos ją niepokoi, kładzie się jak placek na ziemi. Podchodzę wtedy do niej i delikatnie głaszczę, po czym malęńka wstaje. Jest cudowna, wesoła i bardzo ładna:) Nie chciala pić wody, dodawałam jej więc do puszki sporo wody, a rano ugotowalam wszystkim suniom pierś kurczaka na smaczki i wlałam Myszce do miseczki ostudzoną wodę po gotowaniu. To był strzal w 10. Zlalam więc cała wodę do słoika i będe ja uczyla picia z miseczki. Co dostała, to od razu wypijała. Apetyt ma wilczy, jadlaby stale.
  9. Wgrywam jeszcze kolejny paragon. Tym razem za 2 buteleczki Procoxu i 10 kapsułek probiotyku dla suni. Dzisiaj dostala końską dawkę trucizny, bo rano normalny proszek, a potem 3,5 ml Procoxu. Pół godziny temu załatwila sie na dworze i widać było jakieś niezywe robale:( Ona sama czuje się znakomicie, jest uśmiechnięta i szczęśliwa:) Oby dalej tak pięnie przyjmowala ten lek. Dopiero za kilka dni będziemy ją szczepić. Uciekam, bo maluszekpopiskuje cichuto za mną. Nawołuje mnie z dużego pokoju, Musze przygotować jej podusię w sypialni, żeby mogła wygodnie spać z nami. Dobranoc, dziękuję, że jesteście z nami:)
  10. Zaniedbałam Marlonka, bo zajęłam się nową sunią. Ale jestem i czekam na rozwój sytuacji:)
  11. Nie wiem, czy bazarek dojdzie do skutku, bo Rita, która ma byc od niedzieli DT i na szczęście nie wycofuje się z zaopiekowania zarobaczona małą chce ją nazwać Mysza:) Bardzo Ci dziękuję, choć mam mieszane uczucia, bo wiem, że zbierasz na Marlona... Mimo tych robali maleńka czuje się doskonale, ma apetyt i coraz śmielej do mnie podchodzi. Niestety musialam ja dzisiaj wykąpać i porządnie zdezynfekować pupinkę, ale nadal mnie lubi:). Zanioslam ją po kąpieli i wytarciu na świezy kocyk, to wtuliła się w niego i nie chce stamtąd zejść:) Jutro zmienimy na nowy, a ten poleci do prania jak prawie wszystkie posłanka dzisiaj. Musimy codziennie prać posłanka, na których maluszek leżał. Bardzo Ci dziękuję! Za chwilę wyślę numer konta. Padało całą noc i połowę dnia. Mieliśmy wracać wcześniej, ale na szczęście zaczęło się przejaśniać i postanowiliśmy zostać. Gdyby padało, maleńka pewnie gdzieś by się schowała:( Jak ją widzę taką skuloną na kocyku, to serce mi pęka na myśl o tych miesiącach na polu:( Bardzo dziękuję, za chwilkę wyślę:) Maleńka jest cudowna, cały czas merda ogonkiem, a na widok jedzenia aż jej sie oczka błyszczą. Nie chce pić wody, więc dodaję jej sporo wody do jedzonka. Kupiłam jej dzisiaj od siebie nowe szelki i adresatkę. Jutro dokupię jeszcze długą, lekka linkę, bo na takiej najlepiej się z nią spaceruje. Od nas ma też jedzenie. W tej chwili zjada puszki Animondy i dodaję jej stopniowo karmę suchą. Jutro pracuję z domu, porobie więc Myszce trochę zdjęć.
  12. Bardzo dziękuję za ten mądry skrót. Wygląda na to, że trzrba szukać dobrego trenera. Jaaga, masz jakieś kontakty z kimś, kto by pomógł tam na miejscu?
  13. Kochana Nesiowata wpłaciła suni pierwsze pieniądze. 20 zł zapoczątkowało jej zbiórkę. Bardzo dziękujemy!!! Niestety w lecznicy rano wydałam 241 zł. W tym jest badanie suni, badanie krwi morfologia, biochemia, babeszjoza, badanie kału rozszerzone, obcinanie pazurków, podanie tabletki na odrobaczanie i kropelki przeciw kleszczom i pchłom. Kiedy jechałam do pracy zadzwoniła wetka i poinformowała mnie, że mam jak najszybciej przyjechać do lecznicy po rozpisane leczenie i po leki. To będą niestety kolejne pieniądze. Musimy zastosować uderzeniowe leczenie tych wszystkich pasożytów. Jestem podłamana, bo nie mam pewności, czy Rita - moja przyjaciółka zabierze ode mnie maleńką w niedzielę. Musi być wyleczona z robali, bo ona ma starszego psa. Jak już sunia od nas pójdzie nas czeka też badanie całej naszej trójki i nas i ewentualne odrobaczanie. Najważniejsze jednak, że maleńka dostanie od dzisiaj intensywną pomoc. To niesamowite, że na to wszystko co ma w środku wygląda tak dobrze:( Może zjadła jakieś świństwo z larwami tasiemca niedawno:( Umówiłam się z moim bardzo wyrozumiałym Dyrektorem, że będe w tym tygodniu pracowała krócej, część pracy będę brała do domu i ewentualnie wypiszę dzień lub 2 urlopu. Nie chce jej zostawiać bez opieki w domu. Nie wiem kiedy dam radę, ale muszę zrobić jakiś bazarek dla niej:( Paragon z rana:
  14. Bardzo serdecznie dziękujemy za wpłatę 50 zł, którą zrobiła dla Bezy Koja:)
  15. Jest bardzo terytorialna. Nie wiem, jak ją zwolnić z tego pilnowania. Może ktoś podpowie? Może Sowa coś na to poradzi???
  16. Malwa miala poprosic Kasie o ladne zdjecia do ogloszen. Napisze do niej dzisiaj, jak ogarne swoja nowa podopieczna.
  17. Oj niech mu bedzie jak najgorzej kochana. Myślę o tym dupku, który ja porzucil. Gdyby ktos zrobil bazarek imienny bylabym wdzieczna bardzo. Noc minela spokojnie. Malenka po krotkim popiskiwanku weszla pod nasze łóżko. Troche tam dreptala i w koncu padla. Zaraz idziemy na spacer, a potem do weta. Potem musze jechac do pracy, ale zwolnie sie wcześniej.
  18. Jutro będziemy sprawdzać krew w kierunku babeszjozy. Poker kochana, Ty masz teraz Marlona, nie wysyłaj żadnych pieniędzy. DT u Rity będzie na szczęście za zwrot kosztów. Mam nadzieję, że to się uda i nic nie stanie na przeszkodzie, żeby ją wzięła, Mieszka w moim bloku, więc miałabym cały czas pieczę nad nią. My jesteśmy po prostu normalni. Nie potrafię zrozumiec ludzi, którzy ją mijali i jechali dalej:( Aż mi się słabo robi, jak pomyślę, że moglam spać:( Maleńka była z nami na nocnym spacerze. Kilkia minut zajęło nam wejście do windy. Na dworze weszła na trawnik, usiadla przy ulicy i myślala chyba, że ma tam zostać. Popiskiwała cichutko. Nie dała się odwołać. Musialam ją wziąć na ręce. Na rękach sztywnieje. Potem szła tuż przy murku na chodniku, ale nie załatwila się. Bałam sie chodzić długo po nocy, żeby się nagle nie wyrwala. Od jutra zaczniemy naukę załatwiania się na dworze. Muszę jej kupić porządne szelki, bo te, które mialam w domu nie do końca są dobre. W każdej chwili może wyjąć z nich łapkę. W domu zaczęła bardzo płakać, kiedy zgasiłam światło w pokoju, w którym była. Chyba dzisiaj nie pośpimy. Nie wiem, jak ta malizna radziła sobie sama na tych polach. Facet, którego o nia pytaliśmy miał dużego psa w kojcu. Nie wiem, czy ja dokarmiał, byłam w zbyt dużym szoku, żeby dopytywać. Ona nie jest bardzo chuda, jakoś sobie radziła, chociaż kosteczki czuć bardzo, to nie jest szkietecikiem. Jest bardzo miła, potulna. Boi sie jeszcze podejść, ale na spacerze kilka razy kucałam i czekalam, aż sie przyczołga, żeby nauczyła się, że może do mnie podejść.
  19. Taką zdobycz przywiozlam dzisiaj do domu:( Wpadajcie, wspierajcie, bo jestem w strachu jak dam radę:( https://www.dogomania.com/forum/topic/350503-pasażerka-na-gapę-2-miesiące-czekała-przy-drodze-na-podwózkę/
  20. A tu już w domu po drugim posiłku:) Jutro rano pojadę z nią na badanie krwi i ogólne badanie. Zobaczyć, czy są jakieś ślady po potrąceniu, chociaż na oko nie widać, żeby coś jej było. Nie stać nas już na hotel, więc cała nadzieja w tym, że Rita przejmie ją za zwrot kosztów.
  21. Cuda sie dzieją na tym forum:( Założyłam przed chwila nowy watek i zniknął:( Sprawdzę jutro, zakladalam wątek dla pasażerki na gapę, którą zgarnęłam z drogi :(
  22. Post rozliczeniowy: POMOC RZECZOWA: 09.09 - Ewa Marta - adresatka, szelki, puszki Animonda i karma sucha 11.09 - Ania J. - pościel, kocyki i długa smycz 15.09 - Rita M. - 6 kg Acany dla małych ras 18.09 - Rita - posłanko, nowe szelki, obroża foresto WPŁATY: 09.09 - 20,00 zł - Nesiowata 10.09 - 50,00 zł - Poker 10.09 - 50,00 zł - Anula 10.09 - 50,00 zł - Isiak 10.09 - 10,00 zł - dwbem 11.09 - 50,00 zł - Dorcia01 11.09 - 150,00 zł - Ewa K. 13.09 - 50,00 zł - Ania J. 18.09 - 50,00 zł - Agnieszka znajoma Elik BAZARKI dla psiaków: W sumie zebrane: 480,00 zł WYDATKI: 09.09 - 241,00 zł - wet (pierwsze badania i odrobaczanie - szczegóły znajdą się w opisie z lecznicy) 09.09 - 90,00 zł - Procox - 2 butelki i probiotyk 10 kaps. 13.09 - 65,00 zł - badanie kału rozszerzone 13.09 - 70,00 zł - szczepienie przeciw wirusowkom Po adopcji Myszy 14 zł, które pozostało na koncie wyrównało minus na koncie naszej czarnej Myszki: https://www.dogomania.com/forum/topic/348205-dwie-maleńkie-sunie-holly-i-myszka-w-ds/ W sumie wydane: 480,00 zł Na koncie pozostało: 0,00 zł
  23. Jakie to szczęście, że przed wyruszeniem z krótkiego wypadu do przyczepy trochę się zdrzemnęłam... Normalnie w drodze powrotnej usypiam. Tym razem wyspana obserwowałam mijane pola. Nagle przy drodze mignęło mi małe ciałko. Z daleka wyglądało na zająca siedzącego przy drodze i wypatrującego nadjeżdżające samochody. Zawołałam do Jacka, żeby zwolnił, bo to chyba zając i może nagle wyskoczyć przed maskę. Kiedy podjechaliśmy bliżej, okazało się, że to maleńka sunia. Zatrzymaliśmy się i szybko wysiadłam. Maleńka w pierwszej chwili odskoczyła, ale kiedy zobaczyła, że kucam, zaczęła się do mnie czołgać merdając ogonkiem. Złapałam ja na wszelki wypadek od razu na ręce i dopiero potem zaczęłam się rozglądać. Wszędzie pusto, niedaleko tylko jeden dom. Wołam do Jacka, że musimy zabrać to chude maleństwo. W międzyczasie zdejmowałam z niej ogromne kleszcze. Jacek przytomnie mówi, że trzeba podjechać do tego domu i zapytać, czy ja znają. Tak zrobiliśmy. Pan, który wyszedł z domu powiedział, że ona została wyrzucona w tym miejscu ponad 2 miesiące temu. Raz była potrącona przez samochód i nawet była wzywana policja, ale nie mogli jej znaleźć, bo się schowała, więc pojechali. Po jakimś czasie znowu się pojawiła i tak siedzi przy drodze i czeka na to zero, które ją zostawiło. Powiedziałam Panu, że ją zabieram, z czego się ucieszył. Kompletnie nie miałam pomysłu co zrobić, ale zostawić tego maluszka tam się nie dało. Maleńka wtulała się we mnie w czasie jazdy tak mocno, że obie byłyśmy mokre. Jest młodziutka, jutro u weta dowiem się dokładnie, ale stawiam, że ma góra rok albo mniej. Jest chuda, waży 6,7 kg. Jest mniejsza od mojej Figuszki. Kompletnie nie wie, co to smycz, załatwiła się w domu. Czeka nas nauka chodzenia na smyczy i zachowania czystości. Jest szansa, że w następną niedzielę przejmie ja na DT moja Przyjaciółka - sąsiadka, ale teraz jest na urlopie i maleńka musi zostać u nas. Zjadła już 4 małe porcje dobrej puszki z wodą, bo samej wody nie chce pić, więc tak ją przemycam. Chowa się za stołem w kuchni, ale jak widzi, że sunie idą do mnie, to tez podczołguje się. Cały czas merda ogonkiem i jest w stosunku do ludzi bardzo poddana. Figuszkę już 2 razy obwarczała, ale to strach. Roboczo dałam jej na imię Aksa, ale jeszcze jej nie przyzwyczajam do niego. Sunia siedziała tuż przed wsią Młoszów, blisko zalewu sulejowskiego. Jeszcze nie wiem, jak damy sobie radę z czwartym psiakiem w domu. Musimy chodzić do pracy, ale przecież zostawienie jej tam było niemożliwe. Ponad 2 miesiące nikt się nią nie zainteresował:( Tak jechałyśmy w samochodzie:
  24. Możliwe, że aparat stresuje ją dodatkowo. Wielgaśne i cudne:)
×
×
  • Create New...