-
Posts
29140 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
30
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Ewa Marta
-
Kochana, to dopiero za jakiś czas. Bardzo za to dziękujemy, ale póki co maleńka ma cieczkę, więc czekamy ze sterylką. Bardzo dziękujemy Elik za wpłatę 50 zł od jej znajomej Agnieszki! Nareszcie mamy mały plusik:) Maleńka wspaniale zaklimatyzowała się u Rity. Wczoraj obie pojechały do sklepu i kupiły wygodniejsze szeleczki (prezent od Rity). Ja nie mogę się doczekać spotkania, ale ustaliłyśmy, że zpbaczę się z maluszkiem dopiero w poniedziałek, kiedy już będzie zadomowiona u Rity na dobre.
-
Eluś, bardzo Ci dziękujemy. Maleńka sunia zawojowała moje serce całkowicie. Musiałam jednak podjąć dezycję zmiany jej miejsca tymczasowania. Na szczęście maleństwo szybko się zaklimatyzowało i jak mi relacjonuje Rita, chodzi za nią tak jak za mną, tak samo wita ją rano i cały czas się uśmiecha. Czekamy na zakończenie cieczki i czas po niej i robimy sterylkę. W międzyczasie zaszczepimy przeciw wściekliźnie i ponownie zbadamy kał.
-
Semik - moja miłość - 13 września o godzinie 16:20 pobiegł za TM
Ewa Marta replied to Ewa Marta's topic in Już w nowym domu
Do Twojej wetki najwcześniej moge dostać się w przyszły wtorek. Ruszam więc w czwartem do dr Zlot. Podobno jest naprawdę dokładna i dobra. -
Semik - moja miłość - 13 września o godzinie 16:20 pobiegł za TM
Ewa Marta replied to Ewa Marta's topic in Już w nowym domu
Zaraz poczytam. Dzięki wielkie! Zapisałam już Barsiczke na ten czwartek do dr Zlot, ale poczytam jeszcze o tej Pani doktor. Do dr Jagielskiego dzisiaj nic się nie zwolniło:( -
Semik - moja miłość - 13 września o godzinie 16:20 pobiegł za TM
Ewa Marta replied to Ewa Marta's topic in Już w nowym domu
Wypłakaną przeze mnie 27.09. Na początku zapisali mnie na 25.10, ale tak płakałam, że Pani za godzinę zadzwoniła i podala mi nowy termin. Będe jednak dzwonić codziennie, bo może coś się zwolni wcześniej. Szukam też na juz naprawdę dobrego weta od USG klasy dr Marcińskiego, do którego nie sposób się dostać tak szybko. Chcę powtórzyc USG w innym miejscu na wszelki wypadek. Podobno dr Zlot na Zamiany jest bardzo dobra. To uczennica dr Marcińskiego. -
To prawda, choć nie zawsze sie tak szczęśłiwie układa. Musi być dobrze. Maleńka ma luźniejszą kupkę i rano zwróciła pianą. To może być wynik stresu. Rita bacznie ją obserwuje i w razie czego zabierze do weta. Na szczęście zjadła śniadanie. Mimo to trzeba ja obserwować, bo choć babeszjozy nie było, to nadal jest pod obserwacją ze względu na wielkie kleszcze, które z niej zdjęłam. Rano przyszla na posłanko obok łóżka Rity i witała się wchodząc na brzeg łóżka łapkami. W nocy prawdopodobnie spała na kanapie, bo na białym kocu są ślady krwi.
-
Myszeńka już u Rity. Na szczęście ciekawośc zwycięża u niej strach i po zwiedzeniu całego mieszkania i kilku godzinach stresu w końcu zasnęła mocno i po obudzenu się, a wcześniej po długim spacerze zjadła pięknie kolację i jest coraz śmielsza do Rity. Nie boi się też Kulfona. Przeżyłam chwilę przerażenia, czy ta zamiana w ogóle dojdzie do skutku, bo Mysza ma cieczkę. Na szczęście wykastrowany Kulfon kompletnie nie interesuje się nią. Sterylka umówiona na 25.09 zostanie odwołana i ustalimy nowy termin, jak się skończy cieczka. Jak pomyślę, że teraz ganiałyby za nią i gwałciły ją wszystkie psy z pobliskiej wsi, to skóra mi cierpnie:( Rita jest sunieczką zachwycona. Już 3 razy rozmawiałyśmy i mam relację z każdego jej ruchu prawie. Maleńka poszła do dt ze swoimi zabaweczkami, posłankami i początkowo siedziała tylko na swoim ulubionym posłanku: Na szczęście potem zaczęła zwiedzać i kłaść się w różnych miejscach. Kupka luźniejsza, ale to ze stresu. Ja będę za nia bardzo tęsknić, ale spotkamy się najwcześniej w kolejnym tygodniu. Teraz tak będziemy układały spacery, żeby się nie spotkać. Nie będzie to łatwe, bo zawsze chodziłyśmy razem na spacery poranne i lubimy jeździć w te same miejsca, ale czego się nie robi dla spokoju tego maluszka kochanego. Moje sunie odetchnęły po moim powrocie bez Myszy. Ja w stresie zrobiłam dzisiaj masę przetworów na zimę, a pozostały czas spędziłam głównie masując Barsiczkę, dogadzając jej głaskami i dobrymi smaczkami. Nie zapomniałam też o Peruszce i Figuszce, ale one dużo odsypiały. Pusto bez niej bardzo. Tym swoim rozmerdanym ogonkiem dawała tyle radości. Jak się tuliła do ręki, jak przytulała ufnie do mnie... Ech:( Mam nadzieję że tydzień zleci szybko i że za chwilę ją zobaczę.
-
W piatek robiłam Myszce badania kontrolne kału. Badanie rozszerzone, również na gargię. Wynik na wszystko wyszedl ujemny. Ufff. Została zaszczepiona przeciw wirusówkom i umówiliśmy sterylkę na 25.09 na godzinę 9:00. Maleńka jest coraz śmielsza, zaczęła nawet bawić się z moją Figuszką. Niestety jak tylko zaczęłam nagrywać, sunie skończyły zabawę. Bardzo się do siebie przywiązujemy, dlatego najlepiej by było, gdyby jutro mogła przejść do Rity, ktora zaoferowala DT. Dzisiaj poznała Kulfona, z którym miałaby mieszkać. Na początek obwarczała go mocno ze strachu. Jutro jedziemy razem na spacer, a potem pójdę z maleńką do nich. Jeśli wszystko będzie dobrze, maluszek zostanie tam i przez kilka dni nie będziemy się widziały. Serce mi pęka, wolałabym oddać ją dopiero do DS, ale za kilka dni nie oddam jej wcale. Nie mogę w tej chwili pozwolić sobie na 4 sunię w domu. Muszę skupić się na ratowaniu mojej Barsiczki i na poświęceniu jej jeszcze większej uwagi. Czekają nas wizyty u lekarzy, to nie jest dobry czas na uczenie maluszka wszystkiego. No i przywiązuję się do niej bardzo, ona do mnie też. Maleńką poznała też druga moja zaprzyjaźniona sąsiadka Aga. Rita i Aga stwierdziły, że na żywoi jest dużo ładniejsza. Obie są nią zachwycone. To mnie akurat nie dziwi wcale, bo ja pokochałam ja bardzo. Rita kupiła Myszce 6 kg karmy Acana dla ras małych. Bardzo dziękujemy:) No i największe podziękowania za przygarnięcie maleńkiej do czasu znalezienia nowego domku. Choć serce pęka, to jedyne sensowne wyjście. Po kilku dniach, kiedy juz przyzwyczai się do nowego domu, będziemy spotykać się na spacerach. Mieszkamy w jednym bloku. Dałam jej już dzisiaj kilka groszków Acany i zjadła je ze smakiem. Jutro dostanie więcej do śniadania i w kilka dni przestawimy ją na nową karmę. Myszka poznaje też zabawki. Kupiłam jej takie małe, specjalnie dla niej. Pięknie zaczyna się nimi bawić. Zabierze je oczywiście ze sobą. Mam rozdarte serce, że muszę ja przekazac. Łapię się na tym, że mam nadzieję, że może jednak coś nie zagra z Kulfonem i maleńka będzie musiała zostać u nas, ale to nie jest dobry pomysł:( Myszka dostała też 50 zł od mojej przyjaciółki Ani J. Wcześńiej kupiła jej kilka rzeczy, o kórych pisalam wcześniej. Tak się bawi Myszka z Figuszką:
-
Usia czuje się dobrze po sterylce. Gdyby jeszcze bardziej zaufala człowiekowi, moglaby iśc do swojego domku. Za sterylkę część (100 zł) ma zwrócić schronisko. Dostałam od Anety dwie faktury. Jedną do schroniska na kwotę 100 zł i drugą, uzupełnienie ceny sterylki na kwotę 210 zł. Do tego dojazd w obie strony 2 x 10 zł. Umówiłam się, że 230 zł przeleję razem z opłatą za wrzesień Usi. A takie sobie miejsce znalazla Usia po sterylce. Mniejszego posłanka już nie było:
-
Semik - moja miłość - 13 września o godzinie 16:20 pobiegł za TM
Ewa Marta replied to Ewa Marta's topic in Już w nowym domu
Mnie sie ciagle wydaje, ze drJagielski powie mi, ze to ponylka i ze to cos innego, co można zoperowac. To guz o budowie wielojamowej 5,2 na 3,9 cm:( -
W sumie nie dociera do mnie, że Barsiczka jest taka chora. Ma apetyt, po lekach przeciwbólowych ożyła. Wierzę, że coś jeszcze dla niej ugramy z losem. Maleńka Myszka miala dzisiaj badanie kału i robali nie ma. Jadę zaraz na szczepienie jej, żeby jak najszybciej zrobić sterylkę. Ona jest przekochana. Dobra, mądra, wesoła i bardzo sie pilnuje. Prawie wchodzi mi na nogi, jak idziemy i jak ja luźniej puszczę na smyczy. Tak się boi zgubić.
-
Semik - moja miłość - 13 września o godzinie 16:20 pobiegł za TM
Ewa Marta replied to Ewa Marta's topic in Już w nowym domu
Ja od wczoraj umieram ze strachu o Barsiczke. Ma nowotwor watroby. Wielmi guz, ktory urosl blyskawicznie... Nawet nie pamietalam o rocznicy Semurka:( -
Myszka robi sie coraz śmielsza. Tak bardzo cieszy się, kiedy mnie widzi. Ogonek prawie odpada. Widzę, że zaczyna mi ufać bez względu na to, co robię. Sama zaczęła podchodzić widząc obrożę w moich rękach. Pozwala ją sobie nalożyć. Zaraz potem czeka na przypięcie smyczy. Jest bardzo mądra i kochana. Bardzo... Ja niestety dzisiaj dostałam obuchem w głowę. Jak grom z nieba spadła na mnie wiadomość, że moja Barsiczka ma nowotwór wątroby w zaawansowanym stadium. Robiłyśmy kontrolne badania, ostatnie USG kilka miesięcy temu. Nic nie było, a teraz jest guz prawie 6 cm:( Załamało mnie to bardzo, ale nie poddajemy się. Udało mi się zapisać do dr Jagielskiego na 27.09. Pierwszy termin był na 25.10, al ewypłakałam u Pań zapisanie mnie na listę i po godzinie zadzwoniły z nowym terminem, bo ktoś go zwolnił. Będę codziennie dzwonić, może uda się przyspieszyć jeszcze bardziej. Ciężko sie z tym pogodzić. Wygrała półtora roku temu z nowotworem pęcherza moczowego, a teraz wątroba. Ona ma dopiero 12 lat i 2 miesiące:(
-
Cebulek za TM, nie przeżył ciężkiej operacji.
Ewa Marta replied to Ewa Marta's topic in Już w nowym domu
To ważne informacje. Na pewno cos trzeba o braku dzieci napisać w ogłoszeniu, a restzę powiedzieć podczas rozmowy, gdyby ktoś zadzwonił. Potrzebne sa tylko ładne zdjęcia Cebulka. -
Dzisiaj dzień pełen niespodzianek finansowych:) Maleńka Myszka dostała od Dorci01 50 zł - najpiękniej dziękujemy!!! Dostałyśmy też dzisiaj z Elą 300 zl od Ewy K., ktora kilka lat temu adoptowała od nas Emi, a potem znalazła starszego Misia i przygarnęła go do domu. Pomogłyśmy jej w utrzymaniu go i Ewa teraz chciała dorzucić cegiełkę do ratowania naszych psiaków. Jak dla mnie to całkiem pokaźna cegła jest:) Podjęłyśmy decyzję, że podzielimy tę kwotę pomiędzy bezę i Myszkę. 150 zł dostaje Beza. Ewciu, serdeczne dzięki!!! Dzięki Wam mamy w tej chwili maleńki plusik, który zagospodarujemy na badanie kału w piatek:) Moja Przyjaciółka Ania zakupila dla Myszki długą smycz do DT i na moją prośbę trochę pościeli i kocyków w ciucholandzie. Nie wyrabiam z praniem posłanek. Trzeba je zmieniać codziennie w związku z robalami, a w taką pogodę nie schną tak szybko. Dostałyśmy kołderkę, poszewki, kocyki i teraz wystarczy tego wszystkiego,. Myszka zabierze całość do DT:)