jakiś miesiąc temu miałam okazję miziać bernardynkę :loveu: najpierw jak biegła rączo w moją stronę (a bylam na jej terenie) to myslałam, że mnie zje, ale okazało się, że była po śniadaniu :evil_lol: i ostatecznie poprzestała na tym, żeby się poprzytulać, opopierać o moje nogi (słodki ciężar :razz:) i łaskawie dać wyczochrać :evil_lol:
po tym bliskim spotkaniu z kudłatką cała byłam w jej sierści :crazyeye: