Jump to content
Dogomania

LadyS

Members
  • Posts

    15248
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    2

Everything posted by LadyS

  1. Można. I nadal uważam, że uśmiechnięcie się do dziecka, bo tak rozpoczęła kontakt omry, nie jest namawianiem. Gdyby je zawołała, to co innego. Po prostu dla mnie nie byłoby całej sprawy, gdyby matka pilnowała dziecka.
  2. [quote name='Joodith']Wspaniałe wieści, to jakaś super akcja transportowa :][/QUOTE] Spędzająca nam sen z powiek ;)
  3. Przyszłam podzielić się doświadczeniem w ogłaszaniu szczeniąt (prowadzę dla nich DT i praktycznie wszystkie mają domy po dwóch dniach ogłoszeń ;) ). Przede wszystkim, osoby decydujące się na szczeniaka interesuje kilka kwestii: - ich wiek - waga gdy dorosną (mnie więcej) - charakter - czy zostają same w domu - czy mają wyraźną skłonność do niszczenia (niektóre szczyle gryzą tylko to, co mogą, inne wszystko) - czy są odrobaczone/zaszczepione - gdzie się załatwiają (u mnie np. na matę higieniczną załatwiają się szczenięta bez szczepień, niewychodzące - warto to napisać) Przykładowe ogłoszenie mojej tymczaski, Czarnej Mamby: [url]http://allegro.pl/szczeniak-6-tygodni-mix-jamnik-spaniel-szuka-domu-i1470064077.html[/url] Radzę ogłaszać szczeniaki pojedynczo, nie w grupie, nadać im imiona - ludzie gdy widzą, że szczeniąt jest kilka, to mają odruch nie rozdzielania ich, a gdy widzą,że szczenię jest same, to mają wrażenie, że jest samotne i chętniej się na nie decydują. Lepiej jest też robić kilka ogłoszeń na głównych serwisach ogłoszeniowych i odnawiać je dwa razy dziennie, żeby były na pierwszej stronie, niż robić raz na tydzień 50 stron. Mam nadzieję, że trochę to pomoże.
  4. Transport z samego rańca w sobotę, łączony - Evita będzie się musiała szybko i sprawnie zapakować do auta, bo jeszcze inne psy czekają po drodze, a część z nich czeka też na drugi etap transportu ;) Wszystko jak w zegarku :lol: Cieszę się, że Evita już do domu jedzie, wygłaszczę ją w Lublinie, gdy będę wydawała swoją maliznę do transportu ;)
  5. To raczej Ty nie rozumiesz tego, o czym piszę. Bo mi trudno jest mieć współczucie dla kogoś, kto zostawia psa pod sklepem, a potem ten pies ginie/ktoś go kradnie/jest pogryziony/skopany itd. Nie ma oczywiście wytłumaczenia dla czynów karalnych w stosunku do takiego psa, ale właściciel sam jest sobie winien, że go zostawia - do sklepu można pójść bez psa, nie tak? Tak samo, jak dziadkowie wychodzący w wielu miejscach bez smyczy z małymi psami - jak pies się otruje czymś/inny pies go zaatakuje/pies wpadnie pod samochód, to nie jest tak, że świat się na niego uwziął, tylko jest to kwestia głupoty i braku wyobraźni właściciela.
  6. Oczywiście, że miałabym pretensje - tak samo mam pretensje do dzieci biegających bez opieki i matek histeryzujących, jak już coś im się stanie, jak i do włascicieli psów, którzy nie znają pojęcia "smycz", a potem lamentują, że pieska coś potrąciło albo pogryzło.
  7. Wydaje mi się, ze skoro to kwestia tylko momentu, kiedy jest na smyczy, to jest to do wyćwiczenia. Często idąc z psem i wiedząc, jak będzie się zachowywał, po prostu napinamy mu smycz i sami się spinamy, więc pies czuje, że coś jest nie tak i próbuje nas bronić - a to my mamy psa bronić, nie on nas.Skorzystałabym z pomocy znajomych włascicieli szczeniaków i suk, odczulała powoli sukę - najpierw obcy pies daleko, sadzamy sukę, skupiamy jej uwagę, gdy pies przejdzie a ona nic nie zrobi, to pochwała. No i najlepiej nie napinać smyczy.
  8. [quote name='filodendron']Ponieważ to mój post wywołał tę dyskusję, to ewentualnych zainteresowanych proszę o zerknięcie do postu nr 17, w którym jest cytat, a w nim wyboldowana część zdania, która u mnie wywołała tę konkretną reakcję. TO NIE O UŚMIECH CHODZIŁO. Tej mamy tu nie ma, nie można z nią podyskutować. Można jedynie postulować, żeby nie prowokować takich sytuacji, bo po co? Nie lubimy, gdy cudze dziecko pcha się z łapkami do naszego psa - nie pchajmy się do cudzego dziecka z naszym psem. To proste. A tym, którym się jednak przydarzy jedno albo drugie - życzę, żeby skończyło się szczęśliwie i bez problemów. Dla mnie EOT. (PS Omry, faktycznie Twoja konkretna sytuacja uległa wyolbrzymieniu i uogólnieniu, zapewne nie do końca słusznie - jak pisałam wcześniej - niefortunny brak innych przykładów. Ale sprawa jest bardziej ogólna i można by przytoczyć przykłady o wiele bardziej "dosłowne". To się niestety zdarza, że właściciele psów namawiają dzieci do ich głaskania - a matki, ojcowie niekoniecznie lubią psy. Mają do tego prawo przez duże "P".) Tak samo, jak mają obowiązek pilnowania swoich dzieci przez duże "O". I to chyba tyle w tym temacie.
  9. [quote name='MaDi']Bico wiem tylko,że oprócz kilku osób na wątku nikt się nią nie interesuje:([/QUOTE] Myślę, że trzeba poczekać z tydzień dwa po tym, jak mała będzie w DT - może akurat nastąpią zmiany, będzie z czym ją ogłaszać.
  10. Hihi, już wiadomo, skad w naszym społeczeństwie taki tumiwisizm i smutek, skoro uśmiechy są beznadziejnie :evil_lol:
  11. No o to chodzi - nie widzę większej winy po stronie omry, taką samą winę widzę po stronie matki dziecka. Zarówno psy, jak i dzieci mają być pilnowane - gdyby wszyscy właściciele i rodzice tego przestrzegali, nie byłoby problemu.
  12. [quote name='filodendron']Ale tu się na uśmiechu nie skończyło przecież :) Dziecko zostało zachęcone, pokazano mu jak pogłaskać psa i pogłaskało. No, a matce przy kasie szczęka opadła, bo to nie był pudelek :D To też trzeba brać pod uwagę. (Omry, wybacz, że teraz tak wszystko na Ciebie - dyskusja się już uogólniła, ale niefortunnie mamy tylko ten jeden przykład ;) W każdym razie mnie się uogólniła - ogólnie chodzi mi o to, żeby nie zachęcać dzieci do głaskania obcych psów zwłaszcza gdy są bez opieki dorosłego.) A te analogie do pedofili, gwałcicieli i piratów drogowych są zdecydowanie zbyt emocjonalne ;) Nie, są podobne, zakładając, że uśmiechnąć się mógł ktokolwiek ;) No, chyba że ktoś posiada naturalny defekt, powodujący, że nie może się uśmiechać.
  13. A o to już pytaj forum, psikus jakiś zrobiło :lol: Trzeba przywyknąć, spróbuję edytować ;) Nadal uważam, że nie było tutaj zachęty głaskania psa - uśmiech nie jest zachętą. Równie dobrze można powiedzieć, że gwałciciel skrzywdził młodą dziewczynę, bo ta stała w kolejce i po ludzku się uśmiechnęła do niego. Edit: Udało mi się usunąć z poprzedniego postu cytat ;)
  14. I przede wszystkim - nie martw się, że ją zagłodzisz. To pies, ma instynkt, nie zagłodzi się sama z siebie. Na regulację pracy jelit możesz do karmy podawać łyżkę mielonego, odtłuszczonego siemienia lnianego, rozpuszczonego w wodzie - to takie gluty, że pies sam z siebie jeść nie będzie chciał, tylko wymieszane, ale jak wymieszasz, to i karma puści zapach i nieco ją zachęci. Tylko do podawania do miski, nie strzykawką, bo można zalać psu płuca. A siemię o tyle fajne, że i na biegunki, i na zatwardzenia pomaga - u mnie szczeniaki po schronie kilka dni zawsze jedzą ;)
  15. Opowiem Wam taką jedną historię, idealnie odnoszącą się do tej sytuacji i tego, jak widzą świat niektóre matki. U mnie na osiedlu jest taki mały plac zabaw. Wokół bloki. Mamusie wypuszczają dzieci poniżej 12 roku życia (czyli 5letnie i starsze, ale i młodsze, np. 3latek wychodzący pod "opieką" starszego - czyt. 10 letniego - rodzeństwa) na plac zabaw same - bo przecież nic im nie będzie, nie? Same siedzą na balkonach i plotkują, czy siedza po prostu w domu i coś tam robią. Blok - od razu mówię - 7 pięter, wiec zanim mamusia zbiegnie/zjedzie windą, to parę minut minie. Dzieci biegają całe dnie i wieczory, nawet po 22 - wracają sobie do domów sobie. Pomijam, że śmiecą, drą się, srają w krzaki, obrzucają okna kamieniami - świetne zabawy. Natomiast kiedyś zagoniły w kąt bezdomnego kota. Zapewne chciały się nim pobawić (bo że z nim, wątpię). Ubawione mamusie z balkonów rżały, że dzieciaczki tak słodko podbiegają do koteczka - a koteczka dosłownie wbiło w ścianę, tak się bał. Było słodko, dopóki nie zaczął się bronić - pogryzł i podrapał połowę dzieci. Sprawa poszła do dzielnicowego. Czyja wina? No kota, że podły podrapał dzieciaczki. Opiekunka kotów, finansowana przez miasto - miała zaświadczenie o szczepieniu i chyba tylko to kota uratowało. Sprawa została poruszona na spotkaniu mieszkańców bloku - i tutaj zaskoczenie, bo co? Bo ludzie bronili kota, a skarżyli się, że dzieci bez opieki biegają, cuda wyczyniają, śmieci potrafią z kosza wyciągnąć, głupie żarty robić, a poza tym non stop się drą. Zagorzała taka kłótnia, że mamuśki puszczające dzieci luzem i mamuśki nie puszczające dzieci zaczęły prawie brać się za kudły ;) Przyjechała SM - i od tej pory każde dziecko poniżej 12 roku życia, przebywające bez opieki dorosłych pod blokiem, jest brane za fraki i prowadzone do matki - kilka matek dostało upomnienia, że jeszcze chwila i będą nadzorowane przez opiekę społeczną, reszta przestała wypuszczać dzieci. Oczywiscie afera, bo krzywdę dzieciom robią - jak to, żeby dzieci nie mogły się bawić na placu zabaw? Kotów w bloku już nie ma, w sensie bezdomnych - chodzą za to piękne, wypasione szczury, wcale nie bojące się ludzi.
  16. A jak samochód potrąci dziecko? Też wina kierowcy, bo był nieuważny? Myślę wiec, że nie ma sensu pilnować dzieci w ogóle - w sumie i tak nic nie jest winą rodzica, wiec w zasadzie niech se łazi ;)
  17. Tomi, myślę, że nie nie powinieneś dawać jej innego jedzenia, jak nie chce jeść suchej, bo sobie ją rozpuścisz i w ogóle nic nie będzie chciała jeść ;) Najlepiej dawać dwa razy dziennie miskę z karmą, na 15 minut. Nie chce - zabrać. Postawić miskę z wodą, nie dawać żadnego jedzenia zamiast suchej - stwierdzi, że nie ma wyboru i czas zjeść.
  18. Potrzebujemy kogoś, kto jutro przetrzyma sunię i ew. zawiezie ją do Janowa - bądź tylko przetrzyma przez parę godzin.
  19. Andziu, daj więcej zdjęć i jakieś informacje i dane kontaktowe do jamniczki, ogłosze.
  20. [quote name='sonia71']lady - życzę wam abyście obie szybko powrociły do formy :)[/QUOTE] Młoda już wróciła, praktycznie nie kicha ;) Ja natomiast poległam, a kiedy powstane - dobre pytanie ;)
  21. Niunia dziś ma kisiel zamiast mózgu i biega i szczeka. Jak TŻ wyszedł, to nawet zawyła. Biega, lata. Ja siedzę w łóżku, bom chora i ślepa - młoda lata po podłodze w kółeczko ;)
  22. Bardzo dużo psów teraz, wg tego, co mówił mój wet, choruje na krtań - moja tymczaska własnie złapała zapalenie krtani, ale 4 dni podawania antybiotyku (ostatni o przedłużonym działaniu) + 2 raz lek przeciwzapalny pomogły. Można też dawać tabletki na podniesienie odporności.
×
×
  • Create New...