Jump to content
Dogomania

LadyS

Members
  • Posts

    15248
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    2

Everything posted by LadyS

  1. [quote name='as_ko']Lady a nowi Państwo nie dorzucą się do transportu?[/QUOTE] Zaproponowali, że się dorzucą - na razie jednak chce zobaczyć, ile uda mi się samej uzbierać, w tym celu właśnie powstał bazar. Niestety, z racji na to, że straciłam częściowo wzrok w jednym oku, drugi bazar będzie dopiero jutro - z zapachami damskimi.Może akurat się spodoba :)
  2. Też myślę, że jest nieco zapasiona - może zasugerować dietę? Bo będzie miała na starość problemy ze stawami, kręgosłupem, a nie daj Boże - sercem.
  3. Zapraszamy na kolejny bazar! [url]http://www.dogomania.pl/threads/203305[/url]
  4. Dziewczyny, w najbliższą sobotę jest transport Zamość-Lublin-Wawa i z powrotem. Na trasie powrotnej jedzie pusty samochód - jesli macie coś do przewiezienia wówczas, to może jechać, koszt do podziału jest obecnie między 4 psy, jeśli coś by jechało, to byłoby między te 4 + Wasze. Tylko potrzebuję informacji najpóźniej do piątku po południu.
  5. Filmik, bo w końcu już nieco widzę na drugie oko... Mamy to samo w domu, tylko to my siedzimy na łóżku, a mała skacze ;) [url]http://tinypic.com/r/34fzomq/7[/url]
  6. Śliczna mała :) A jesli nie morze, bo za daleko, to może jakieś jeziora? Albo Roztocze?
  7. Mylisz się - nie mam ani psa, ani dziecka. To co, pewnie mam milczeć? Jednym i drugim opiekuję się tymczasowo.
  8. Co nadal wskazuje na fakt, że gdyby dziecko było przy matce, to nie byłoby dyskusji ;)
  9. [quote name='zouza']Tematów jest sporo na temat wyjazdów z psem i właśnie je przeglądam, ale może ktoś mógłby coś doradzić. Tak wyszło, że w zeszłym roku nie mieliśmy z mężem urlopu, a w tym od kwietnia idę na staż więc jedyny dla nas sensowny termin urlopowy to 14-20 marca. Wtedy nasz Kira będzie miała jakieś 13 tyg. Problem polega też na tym, że była wzięta chora ze schroniska i miała przesunięte szczepienia w związku z czym dopiero zaczęła wychodzić na dwór. Zaliczyła już przedszkole i pierwsze kroki na dworze. Na razie twierdzi, że mieszkanie jest fajniejsze, oczywiście też zdarza jej się nasikać nie na dworze i nie na podkład. Po tym przydługawym wstępnie mam pytanie gdzie by szło w takiej sytuacji pojechać? Jesteśmy raczej mało imprezowi, chcemy po prostu odpocząć. Mamy możliwość zostawić ją u teściów, ale rozpuszczą ją do granic możliwości, zje milion zakazanych rzeczy poza tym nie chce takiego malutkiego psa zostawiać. Aha mieszkamy na śląsku, więc chyba nie na drugi koniec Polski chociaż marzy nam się morze, boję się, że taka podróż mogłaby być dla niej za długa. Bardzo proszę o jakieś sugestie, może macie swoje wypróbowane miejsca? Wydaje mi się, że marzec jest raczej małóo atrakcyjną porą :roll:[/QUOTE] No to może góry? Przynajmniej widoki piękne i połazić nieco można.
  10. A czy ta obca babka zawołała to dziecko? Bo mam wrażenie, że się uśmiechnęła, a dziecko samo podeszło? To co, nie można się uśmiechać? A mamusia rozumiem, że nie odczuła dyskomfortu, że nie ma dziecka w zasięgu ręki? Taka obrona matek z dziećmi mnie po prostu śmieszy - tak, jak człowiek z psem, tak i matka z dzieckiem to nie święte krowy, którym trzeba wszystko wybaczać i brać na siebie wiecznie winę za ich głupotę.
  11. Zastanawia mnie, odkąd tylko rodzice mogą wypowiadać się w sprawie uciążliwych dzieci? Skoro wszyscy moga wypowiadać się w sprawie uciążliwych psów? Matką nie jestem - ale niejednokrotnie byłam w marketach na zakupach z dziećmi w wieku od roku do 7 lat, jako ich opiekunka, albo np. z koleżanką i dzieckiem. I jakoś nie było problemu z pilnowaniem, aby dziecko nie łaziło sobie samopas - szczególnie, ze do mnie jako opiekuna należy pilnowanie bezpieczeństwa dziecka. Mam koleżankę, która ma bardzo niesfornego malucha - znalazła sposób, aby dziecko było bezpieczne i jednocześnie nie odbiegało - kupiła mu specjalnie przystosowane szelki. Ona jest spokojna, bo dziecko nawet jak się przewróci, to nie upadnie, a wie, że nigdzie sobie nie pójdzie ani nic mu się w jej towarzystwie nie stanie. Takie rozwiązania też niejednokrotnie widziałam wędrując po górach - gdzie mamusie też na dzieci często uwagi nie zwracają, a potem strasznie krzyczą, jak dziecko podbiegnie choćby do stromego zbocza...
  12. A ja jestem zdania, że zarówno, jak ma się małe dziecko, jak też jak ma się psa, to się ich pilnuje. A nie idzie do sklepu i liczy, że dziecko jakoś sobie poradzi. Nikt tego dziecka nie wołał - dziecko było bez matki, bez jej opieki - a to chyba matce powinno zależeć na bezpieczeństwie? Taka sama sytuacja, jak mamusia robiąca zakupy w sklepie i dziecko biegające między półkami i zrzucające rzeczy - a jak ktoś zwróci uwagę bądź dziecku coś się stanie,to wina całego otoczenia, że nie pilnowało dziecka, tylko nie matki - sytuacja ostatnio z marketu. Więc owszem, nie trzeba było zachęcać dziecka do głaskania - ale gdyby matka nad dzieckiem panowała i miała je pod kontrolą, to problemu by nie było.
  13. Nikt nie pyta, co słychać, więc napiszę sama z siebie ;) Mała ma nadal katar, ale o wiele mniejszy i tylko w nocy - wg weta moze utrzymać się nawet 2 tygodnie. Poza tym przestawiliśmy ją na Brita Care Puppy i taką karmę będzie jadła też w DS. Dostaje też cały czas leki na podniesienie odporności. Biega, poszczekuje, przesypia całe noce, o ile jest odpowiednio wymęczona wieczorem.
  14. A gdzie była mamusia tego dziecka, skoro 3latek chodził sobie sam i mamusia go na oku nie miała? A gdyby podbiegł do niego obcy, agresywny pies bez właściciela? Gdyby maluch się przewrócił, coś sobie zrobił, gdyby ktoś jechał rowerem i go potrącił, gdyby w końcu jakiś pedofil wziął go pod pachę i sobie poszedł? Niektórzy ludzie nie dorośli do tego, żeby mieć dzieci.
  15. Miałam być na wizycie ostatnio,ale musiałam przełożyć. Jak wyzdrowieję, pewnie się umówię z właścicielkami i do niej zajrzę.
  16. Myślę, że to, że może się nad Tobą znęcać, jeszcze go nakręca. Może przejdź się po sąsiadach, zapytaj co o tym sądzą - skoro są Tobie przyjaźni i pozytywnie do Ciebie nastawieni, to może choć wspomogą dobrym słowem - możesz powiedzieć, że się go boisz. A myślę, że nakreślenie sprawy dzielnicowemu oraz złożenie doniesienia będzie o tyle dobre, że jeśli kiedyś przejdzie do rękoczynów (tfu tfu tfu, niby kulturalny, ale i takie właśnie stare babki najczęściej potrafią kogoś szarpać na ulicy) albo do powazniejszych wykroczeń, będziesz miała "zrobione plecy" - że już o tym donosiłaś, że dawałaś znać o sytuacji.
  17. [quote name='Martens']Problem w tym, że facet już dziś rano nawydzierał się na mnie w momencie, kiedy sprzątałam po psie (!)... Zadzwoniłam na policję i poszli wtedy z panem porozmawiać (to było w poście wyżej, który przez pomyłkę mi się usunął), i efekt jest taki jak widać. Jeszcze w trakcie tamtej rozmowy z policją na klatkę wyszła jego sąsiadka, która powiedziała, że widzi często jak sprzątam po psach - a on teraz z uporem maniak twierdzi, że rano posprzątałam tylko na pokaz. Facet naprawdę ma jakiś problem ze sobą, i wygląda na to, że zostałam jego ścierką do wylewania pretensji do całego świata za wszystkie psie kupy, psy na osiedlu, itd itp...[/QUOTE] No właśnie dlatego może groźba złożenia doniesienia go nieco ostudzi? Szczególnie, że przecież nie możesz czuć strachu, wychodząc pod blok... Pół biedy wychodząc z psami, ale jak wyjdziesz sama, to też Ci nie przepuści - możesz wspomnieć, że nie wiesz, czego możesz się spodziewać, że się go obawiasz, że narusza Twoją godność i przestrzeń osobistą. Na pewno nie można tego zostawić... Bo facet się tylko rozochoci.
  18. A porozmawiać z dzielnicowym i powiedzieć mu, że złożysz doniesienie na policję, że facet Cię nęka i nie czujesz się bezpiecznie, jak go spotkasz? Może on jak pogada z dziadkiem, to coś więcej da?
  19. [quote name='MaDi']To mi dowaliłaś:crazyeye: Na smyczy chodzi i jak na wiejskiego burka jestem dla niej pełna podziwu. Co do psów nie ma teraz z nimi bezpośredniego kontaktu ale mijałam jakieś na spacerze i się nie rzucała. Stosunek do dzieci i kotów nieznany. Samochodem jechała pewnie tylko raz w swoim życiu ale było kilkaset kilometrów i zarówno ona jaki i lekarz są cali:evil_lol: Reks drze ryja a ona patrzy tylko. Nie panikuje na widok obcych czy samochodów. Ładnie wybrnęłam:diabloti:?[/QUOTE] Te same pytania zadałam u Dinki :evil_lol:
  20. [quote name='MaDi']Skrzynkę masz zawalona i telefon w szafie czy co? Nadal nie mam pomysłu co do imienia.... wołam ją "sunia" lekarz powiedział mi,że tam nazywali ją "suka":shake: Jest pogodna ma około roku, uważam,że zaaklimatyzuje się jako pies domowy jak i podwórkowy. Jak tylko odrośnie jej sierść będzie pewnie jeszcze piękniejsza:diabloti: Chcesz więcej zdjęć na maila?[/QUOTE] Szpadaj, już wyczyściłam :lol: telefon ma dziś dzień nie-działania :evil_lol: Chcę więcej zdjęć i więcej info, nt chodzenia na smyczy, kontaktu z człowiekiem, czy w domu mogą być dzieci, stosunek do psów/kotów, jak znosi transport samochodem, czy zna miasto (tzn nie wpada w panike) jak reaguje na nowe sytuacje, czy bardzo drze ryja, jak zostaje sama :evil_lol:
  21. [quote name='MaDi']Teoretycznie tylko pomagamy ale pewnie skończy się to adopcją na mnie bo i tak ja jej doglądam itp. Główne koszty ponosi lekarz ale obiecałam mu pomóc jak tylko będę mogła m.in. specjalistyczną karma i ogłoszeniami. Leczenie pewnie potrwa długo... może warto zrobić jej chociaż allegro? Być może kogoś złapie za serce?[/QUOTE] Dobra, wystawie jej w takim razie - tylko potrzebuję informacji o niej, podobnych jak w przypadku Dinki. Ps. Wyczyściłam skrzynkę :evil_lol:
  22. No dobra, żeby nie było ;) ile leczenie ma potrwać? Suczka jest pod opieką LSOZu, czy tylko pomagacie? Bo ogłaszanie to chyba, jak już się podleczy, nie?
  23. [quote name='MaDi']Już jakiś czas temu RC "sklepowy" bardzo się popsuł, jednak diety wet. nadal polecam i uważam za bardzo dobre.[/QUOTE] Popieram - weterynaryjne nadal na bardzo wysokim poziomie, ale od Brita Care Royal w Polsce (mowa o bytówkach) wcale lepszy nie jest.
  24. [quote name='MaDi']Jak możesz to pewnie,że tak. Sunia jest pogodna i jak do tej pokory spokojna myślę że ma około 4,5 roku.[/QUOTE] To potrzebuje więcej informacji - do jakiego domu, jak toleruje psy, koty (ew. dzieci), ile waży, jakiej jest wielkości, czy umie chodzić na smyczy, jak jeździ samochodem, co je, czy jest zdrowa, czy wykazuje agresję jakąkolwiek (nawet lękową) itd itp :lol:
  25. Mała pojedzie do domu najprawdopodobniej w sobotę najbliższą. Transport łączony i płatny, ale dzięki temu, że jedzie kilka psów, za trasę Lublin-Płock wyjdzie 150, a nie 350 zł. Zbieramy na leczenie.
×
×
  • Create New...