Jump to content
Dogomania

LadyS

Members
  • Posts

    15248
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    2

Everything posted by LadyS

  1. [quote name='Sami & Jessy & Nero']ostatnio, taka zerwał.[/QUOTE] To na litość boską poszukaj grubszej. Wszyscy Ci dają rady, a Ty na każdą radę masz odpowiedź, która sprawia, że nie możesz danej rady wykorzystać - no to po co pytasz? Bez pracy z psem nic nie osiągniesz, nie ma złotych środków.
  2. [quote name='_Mikuunia_']Mama go po prostu głaskała BO ON WŁAŚNIE SAM PRZYCHODZI DO GŁASKANIA i ni stad ni z owad atakuje i gryzie ;/ dobra widzę ,ze nie znajdę tu pomocy .... Wszyscy ludzie mi mówią,ze pies który gryzie swych właścicieli nie jest psem nawet osoby które w chwili obecnej maja swoje hodowle ... Po prostu zacisnę zęby i pójdę za rada cockermaniaczki...[/QUOTE] No ale czego Ty oczekujesz? Że ktoś zabierze psa od Ciebie i w ten sposób pozbędziesz się kłopotu? Spójrz, ile jest spanieli bez problemów wychowawczych - myślisz, że ktoś ot, tak weźmie sobie na kark psa gryzącego właścicieli? Poza tym - byłaś z psem u behawiorysty? Miał robione badania u weterynarza? Znasz podstawę ataków? Bo to, że pies gryzie, nie znaczy, że jest agresywny - często natomiast znaczy, że właściciele nie bardzo się znają na psich zachowaniach...
  3. [quote name='Marta1990']A ja właśnie parę razy ,jak moja kuzynka sprzedawała ciuchy na giełdzie zwierząt przy świebodzkim we Wrocławiu , byłam świadkiem, jak osoba ,która chciała wziąć bidę ze schroniska , została przekonana przez handlarę, że w schronisku to same choróbska i pchły, a jej (tej handlary)pieski są zdrowe czyściutkie, zadbane '' . Więc się z tym zgadzam.[/QUOTE] Widzisz różnicę między hodowcą a pseudohodowcą?
  4. To zmienia postać rzeczy - i przestaje mnie dziwić, dlaczego domu oczekują, że wszystko będzie podane jak na tacy. Na pewno jednak nie pomaga to bezdomnym psom - zamiast wydawać na kolejne, wydawane jest na to, co powinien pokryć DS... No ale Wasz wybór, w takim razie, powodzenia ;)
  5. Balbina, na litość boską, przestań marudzić - wpisz sobie york w allegro i poszukaj. Nie tak dawno nasza forumowa Jaaga miała na sprzedaż za mniej chyba niż 800 zł sunię ok. 5 miesięczną, przebadaną, odrobaczoną i zaszczepioną...
  6. Wystarczy poszukać - odrobina chęci ;)
  7. Tak, po przebadanych rodzicach. Takie wczoraj właśnie oglądałam -z czystej ciekawości.
  8. Jakie 2000 zł? Yorka z hodowli, zaszczepionego, odrobaczonego, czasem - jesli starszego - to też po kastracji/sterylizacji można kupić od 800 zł...
  9. Z ciekawości -za ile kupiony?
  10. [quote name='Balbina12']To ja Ci powiem jako właściciel pseudo yorka kupionego z giełdy.Kiedy kupowałam go 2,5 roku temu nie miałam w domu internetu. Skąd więc miałam zaczerpnąć wiedzę na temat rodowodów,pseudohodowli?Każdy potrafi być mądry na forum i tu się wszystko kończy,kończą się okrzyki jakie to hodowle super, kończy się linczowanie właścicieli pseudo-psów. O ile wiem nie ma żadnej akcji która by ludzi uświadamiała poza obrębem internetu i docierająca do dość szerokiego grona odbiorców.Nikt nie wie po co tak naprawdę ten rodowód,jakie daje korzyści. usłyszy jeszcze o znajomej która kupiła rasowego no dajmy na to beagle a beagiel chory na co się da, więc dlaczego by nie kupić z pseudohodowli?Nikt nie chce źle więc nabywca szczeniaka dokładnie poogląda oferty z allegro i interes się kręci.Gorzej jak szczeniak będzie felerny-z parwowirozą lub genetycznymi chorobami-serca czy nawet rzepek.Chyba to jest jednyna droga uświadomienia samemu sobie ,że pseudo jest złe.Na własnych błędach.Tylko szkoda ,że przez to cierpią psy.Ale tak już jest i będzie.Mentalność się nie zmienia.Byłam ostatnio nad morzem.Spotkałam panią z piękną yorczycą.Podchodzę a pani do mnie ,że suczka ma cieczkę.Odsuwam swojego psa.Pani na to-nie chciałaby pani go dopuścić do mojej suczki?Bo to jej pierwsza cieczka i teraz by mogli "coś zrobić":crazyeye: więc mówię ,że mój pies ma chore serce, na co mąż(?) owej pani do mnie-ale do chyba się za szybko nie zmęczy jak "se"(dokładnie pamiętam)będą "bzykać".Szczęka mi opadła.Drugi raz szłam z moim psem i suczką znajomej i grupka ludzi się mnie pyta czy oni mają już dzieci.Mówię ,że nie.To lepiej dopuścić bo potem suczki mogą mieć problemy.Taka jest u nas świadomość. Zerowa[/QUOTE] A mnie dziwi to, że ktoś przed zakupem nie umie znaleźć forum, natomiast po tym, jak pies umiera w męczarniach, to nagle da się znaleźć dogomanię, co by się na niej poskarżyć, jaki to kupujący jest pokrzywdzony, biedny, oszukany i w ogóle wszystko naraz...
  11. [quote name='njangu']Myślę że osoba mogąca adoptować psa ze schroniska, ewentualnie prosto z ulicy, zanim to zrobi, może zostać przekonana przez hodowcę do kupna "młodego, silnego, zdrowego, bezproblemowego psa" zamiast przysłowiowego kłopotu ze schronu. Przypadek sprzed miesiąca. Matka kolegi chciała psa. Zanim się do nas odezwała, "przekręcił ją" jakiś hodowca. To byłby dobry dom dla jednego z tysięcy wykolejeńców, którzy czekają na swoją szansę. Ty masz swoje poglądy, ja swoje. Jak widzę nie przekonałem Ciebie, ani Ty mnie. Nie zamierzasz przekonywać jak to stwierdziłaś, fanatyka. Otóż czekałem na coś co mogłoby zmodyfikować/uzupełnić mój pogląd na tą sprawę. Wiem że są hodowle jak to mówicie "z prawdziwego zdarzenia", wiem że są osoby które interesują się swoimi podopiecznymi długo po tym jak sprzedadzą podopiecznego. Na szczęście. Jednak jest to dla mnie łyżka miodu w beczce dziegciu. "Dobrzy" hodowcy to promil w morzu nastawionych na zysk sku......synów. [B]W mojej opinii tych "dobrych" należałoby po sprzedaży ostatniego zwierzęcia z hodowli nakłonić do zarabiania na życie czymś pożytecznym.[/B] Z tymi "złymi", no cóż, już pisałem, w uznaniu za całokształt myślę że należałoby im "wypłacić premię". Dalszą rozmowę uważam za bezcelową i pozbawioną najmniejszego sensu. Ostatnie czego tu trzeba to kłótni i wyzwisk.[/QUOTE] A to przepraszam bardzo, że tak spytam a propos tego pogrubionego - to hodowcy "dobrzy" zarabiają na życie hodowlą?
  12. [quote name='Topi']Świat zwariował. Żeby TAKI pies nie mógł znaleźć domu ? :crazyeye::angryy::mad:[/QUOTE] Ja już nie wiem, on jest ogłaszany z trzema różnymi tekstami, różnymi tekstami, na allegro ma ponad 250 wejść... I nic, nawet zasranego maila czy durnowatego telefonu.
  13. Przepraszam, że się wtrącam, bo na pewno mile widziana tutaj nie jestem, ale zastanawia mnie jedno - kiki13, w jaki sposób dokładacie się do kosztów utrzymania suczki, która ma do Was jechać? Nie dziwne, że nie ma pieniędzy na psy bezdomne, skoro dom oczekuje, że koszty sterylizacji będą pokryte przez osoby zajmujące się psami bezdomnymi, podobnie jak koszty transportu, a jeszcze najlepiej, żeby pies jechał samochodem, a nie PKP/PKS... Nie bulwersuje/dziwi/zniesmacza to obecnych opiekunów suczki?
  14. Drugi dom, tzn. ten w Żyrardowie, przejęły adopcje malamutów ;)
  15. Proszę na PW konto Pysia/Morgana, wyślę pieniążki z bazarku.
  16. LadyS

    Barf

    Pozwolę sobie zaprosić : [url]http://www.dogomania.pl/threads/213040[/url] naturalne psie gryzaki
  17. A co przewiduje hodowca? Jak prezentują się wagowo inne psy z tej hodowli? Swoją drogą - jaki przydomek?
  18. [quote name='Alicja']Co u Laluni ??[/QUOTE] Nadal bez zmian...
  19. ulv, pożyczaj, mi często takie coś na spacerach wychodzi :lol: Choć my na spacery wychodzimy sami, bo nie mamy tu znajomych póki co - ale i tak muszę przyznać, że właściciele psów są o wiele bardziej normalni, niż byli w Lublinie.
  20. [quote name='Izura']Yorka każe się zabraniem jednej z różowych kokardek;) Wybaczcie, nie mogłam się powstrzymać[/QUOTE] A jak nie ma kokardek? Kurde, to co ja mu zabiorę :( :evil_lol:
  21. [quote name='NightQueen']na pewno robisz źle Chciałabym się jeszcze dowiedzieć jak się każe "niewychowane amstafy"? że niby co się in robi? po łbie wali młotkiem? przydusza bo to amstaf" bije do upadłego bo to duży pies? A jorki jak się karze? ciumcia się mówiąc "a fe, ty niedobly piesecku"? bo on ma psychikę słabą, żeby go nie urazić . Ja naprawdę nic do tej rasy nie mam, ale jak czytam bądź slucham takich pierdół to zaczynam w yorkach nie widzieć psów, a pluszowe, słodkie, wrażliwe, pieseczki, którym nie zwraca się uwagi bo się obrażą, a trzeba na nie bardzo uważać bo się jeszcze zrobi mu ku ku wybaczcie za ton, ale nie piszę w złości, a w ramach przypływu dobrego humoru :evil_lol: Ło borze szumiący, jakbym tego u mnie tak traktowała, to by mi chyba wlazł na łeb i nasrał, za przeproszeniem :lol:
  22. Ja nadal czekam na to, jak można karać yorka, bo moze ja temu u mnie krzywdę robię?
  23. Balbina, a jak można karać yorka? Nie tak, jak zwykłego psa? Czyli jak? To bardzo ciekawe, co mówisz, chętnie poznam te tajemne metody karania yorków.
  24. [quote name='Balbina12']Nie musisz mi pokazywać zdjęć yorka siedzącego czy skupiającego się bo mój umie to samo-ba,nawet na lince być nie musi bo przychodzi na zawołanie.Ale w mieście go nie spuszczę. Bawi się z psami do kolana,wącha się ze wszystkimi. Gdyby miasto było dla psa takie bezpieczne nie byłoby tylu historii yorków pozagryzanych przez psy, potrąconych przez samochody.Dlatego wolę nie ryzykować. Naprawdę ,połóż się w takim miejscu i poobserwuj jak wygląda świat z perspektywy 30 cm.I czy wszystko jest takie miłe i oczywiste.Nie wymagajcie od psów idealnego zachowania-to obcy gatunek wśród nieznanego środowiska-dajcie tym psom też prawo się czegoś przestraszyć,nie lubiić jakiegoś psa-to nie automat,to żywe zwierzę.[/QUOTE] Balbina, czy Ty znasz może nazwy innych ras? Bo ja częściej, niż o zagryzanych yorkach słyszałam np. o zagryzanych jamnikach. A najcześciej o zagryzanych kundelkach. Kto mówi o zmuszaniu do kontaktu? Co do wymagania idealnego zachowania - wymagasz tego od właścicieli innych psów, a od yorków nie?
  25. [quote name='Balbina12']Widać ,że nigdy nie miałaś yorka.Nie ironizuj ,że właściciele yorków nie spuszczają psów ze smyczy w mieście-Duże, nie wybiegane psy, dziecie na rowerach,rolkach, psy-agresory-tak to jest zagrożenie dla tak małego psa.To jest mały szkielecik-zabawa z 50 kg psem który jest od yorka 20 razy cięższy może się zakończyć tragicznie.Bynajmniej nie dla dużego psa. Mój pies chodzi po lesie,pływa w jeziorze,kopie dziury-ale nie będę ryzykowała jego zdrowia i spuszczała go w dżungli,przepraszam w mieście;)[/QUOTE] Hihihi, Balbina wiesz tak się zastanawiam w sumie - dlaczego tak bardzo próbujesz gloryfikować yorki i ich właścicieli? Faktem jest, że yorki są zwykle niewychowane - sama obecnie mam sąsiadkę, bardzo sympatyczną, która ma psa w typie yorka (kupionego jako yorka) i pies jest totalnym dzikusem, a jest spuszczany - tylko nie chce wracać :evil_lol: Tylko to samo można powiedzieć o owczarkach, labach (tutaj obrodziły wręcz). Sama była zaszokowana, jak whippet może ciągnąć na smyczy - a jest tutaj pani, która chodzi ze swoim na smyczy i pies dosłownie nią targa po ulicy. Dziś na przykład, będąc na spacerze z "yoreczkiem" :evil_lol: (choć nie moim, ale prawie jak moim :lol:) sobie trochę ćwiczyliśmy i przyszła do nas suka husky. Pan se siedział ileś tam metrów dalej, zawołał kilka razy, pies miał go naprawdę baaaardzo głęboko w poważaniu :lol: I pan był ogromnie zaszokowany, że jego pies może kogoś słuchać - ba, może słuchać kobiety (?!) i to obcej ;) Yorecek przeżył spotkanie :lol: Co do yorków jeszcze - faktem jest, że niewiele osób znających się na wychowaniu psów kupuje yorki i efekt jest, jaki jest - małe, rzucajace się na wszystko piranie :lol: Dziś np. mijałam na rynku, idąc z zakupami, pana ze stworzeniem ok. 10kg, ściętym na westa i postury westa, o wybarwieniu yorka :lol: Piesek ujadał non stop (słyszałam go już z daleka) na stojącego przy dorożce konia. Woźnica w końcu podszedł do pana i pyta, czy mógłby uspokoić psa, bo koń się spłoszy albo wnerwi :diabloti:, a pan na to "To nie jest pies! To jest YORK!" A że nie lubię głupoty i chamstwa - byłam łaskawa skomentować i pan sobie poszedł ;) I szczerze mówiac - mało gdzie widuję dyskryminację kundelków, jeśli chodzi o spacery. Częściej spotykam chamstwo, chodząc właśnie z psem w typie yorka, niż jak chodziłam z kundelkami... Począwszy od pogardliwych spojrzeń, szczucia (!) swoimi psami, udawania, że się psa nie widzi i chce zdeptać, bo to "nie pies, tylko szczur". Ostatnio pan chciał zaimponować kolegom i rzucił hasło w naszą stronę, z pogardą w głosie i na twarzy "łeee, jaki maciupki" na co odpowiedziałam, ku uciesze jego kolegów, którzy umierali potem ze śmiechu "nie widziałam, wierzę na słowo" :evil_lol: [quote name='Balbina12']proponuję taki mały teścik-połóż się na chodniku przy ruchliwej ulicy gdzie co chwilę leci jakieś dziecko piszczące w niebogłosy,a to jakiś pies "chce się pobawić", wszystko kilka razy głośniej.Życzę miłych wrażeń:lol:[/QUOTE] Nie wiem, może zmień nastawienie albo minę? :lol: Do mnie nie podbiegają, tzn. próbują, ale sa hamowanie w przedbiegach moją miną/hasłem. Ostatnio: mamusia + 3 dzieci, dzieci biegną "Mooozna pogłaskaaać" - ja na to "nie". "A czemu" - "bo gryzie". Na to mamusia "to coś?". A ja ze stoickim spokojem "nie, ja". Chyba przekazała dalej, bo nas wszystkie mamusie z dziećmi omijają :lol:
×
×
  • Create New...