-
Posts
15248 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
2
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by LadyS
-
[quote name='gops']gdzie el perro takie ma? bo ja nie widziałam[/QUOTE] Dziś chyba na allegro widziałam, tak mi się zdaje.
-
[quote name='Martines999']Oj "im głębiej w las, tym ciemniej" :roll: Ile byś się nie naczytał/aś i tak będziesz w kropce i się zastanawiać czy wszystko oki, czy mój piesio ma dobrze i czy karmię go najlepiej. Prawda jest taka, że nie ma co wydziwiać z barfem. W naturze pies/wilk nie ma menu z Hiltona; żre co popadnie. Oczywiście my podchodzimy do tego inaczej, tak "po ludzku" i staramy sie jak najlepiej. To co znajdziesz w niemal każdym mięsny powinno wystarczyć; korpusy, szyje indycze i skrzydła, kości cielęce i ogony, mostki, podroby...Do tego dodatki i będzie git:evil_lol:[/QUOTE] Albo będzie alergia, jak u nas, mimo ułożonego wg wszystkich porad i wykładni jadłospisu ;) Każdy pies jest inny, nie da się powiedzieć, ze każdemu BARF będzie służył - tak, jak nie każdemu będzie służyła sucha karma.
-
[quote name='Issa']I niech się zrzeszają :) Będzie przynajmniej oręż do kontroli ;)[/QUOTE] Ta, jak oni się sami zaczną kontrolować, to niedługo będzie trzeba zakładać stowarzyszenia ratujące yorki, shih-tzu, maltany... [quote name='Ada-jeje']Trudno bylo odnies sie inaczej do Twojego wpisu gdzie powolujesz sie na placenie vatu przy zakupie karmy. Wogole to nigdy was nie zrozumie, nawet tych najuczciwszych pasjonatow, bo dla mnie zwierze ktore wchodzi do mojego domu staje sie czlonkiem rodziny i nie pojme jak moglabym rozmnozyc moja suke, trzymac przez 8 tygodni jej szczeniaki a pozniej oddac w inne rece, nawet gdybym wiedziala ze to wspanialy DS, to tak jak bym oddala czlonka rodziny. Tylko z tych powodow, kiedy nie mialam jeszcze tyle wiedzy co dzis nie moglam sobie tego wyobrazic i nie rozmnozylam swojej suni ktora kupilam przed 17 laty w pseudo.[/QUOTE] Czyli co, nawet jeśli hodowla jest dobra, DS jest dobry, to hodowanie samo w sobie jest objawem zła?
-
[quote name='N_i_e_do_W_I_A_R_Y']Ludzie,pseuduchy te prawdziwe,rozmnazacze ,ktorzy trzymali po paredziesiat psow przeciez nie beda sie zrzeszac w zwiazkach! no bez przesady![/QUOTE] Owszem, tzw. "puppy mills" pewnie istnieć nie będą. Ale ogłoszenia np. na allegro, w yorkach, to nie były tylko puppy mills - to przede wszystkim osoby, które mają 2-3 suczki i je dopuszczają, bo "yorecki są takie słitaśne i do torebecki". I ci się będą zrzeszać. Jakby nie patrzeć - dupa z tyłu.
-
Zgłaszałam ogłoszenia i trafiłam na ZWKiPR - widzę, że już pozamiatane po ustawie :roll:
-
[quote name='strix']Nie tylko kocie. Swego czasu chcieliśmy zaadoptować psa z Polski. Nawiązaliśmy kontakt z pewnym stowarzyszeniem, zaoferowaliśmy oczywiście pokrycie kosztów leczenia, czipa, szczepienia, testu na przeciwciała (wtedy jeszcze trzeba było) a nawet opłacenie biletu lotniczego na wizyte przedadopcyjną. Nie mówiąc o tym, że po pieska oczywiście chcieliśmy przyjechac osobiście. Chodziło o psa, który był dośc leciwy i miał małe szanse na adopcję w PL. W odpowiedzi usłyszeliśmy, że pewnie chcemy go podać jako danie główne w naszej chińskiej restauracji.... :shake: (email do wglądu :P)[/QUOTE] A to też norma, wszystko do jednego wora, bo tak wygodniej :evil_lol:
-
Panbazyl, a może od nas kota chcesz, cooo? :lol: A szczerze - w niektórych kwestiach kocie forum przebija dogo, ale czasem trzeba pamiętać, że my jako osoby "z zewnątrz" odbieramy to forum tak, jak ludzie, którzy przychodzą na dogo i powiedzą jedno słowo nie tak :evil_lol:
-
Prosze o pomoc w wychowaniu psow nie daje rady:((
LadyS replied to sabusia's topic in Nauka czystosci
[quote name='sleepingbyday']trochę męczy mnie to dziwne założenie, ze nie ma mądrych psów, są tylko nieuczone. chyba wystarczy mieć kilka psów w życiu, żeby się zorientować, ze jedne są mniej, inne bardziej bystre. jedne lepiej kojarzą np. przedstawienia graficzne, inne gorzej, itd. to tak jak z psychiką, charakterem. jeden taki, inny śmaki. naprawdę, nie wszystkie psy są mega inteligentne, tak jak nie wszystkie są mega głupie. troche konsekwencji, proszę Państwa. inna sprawa to oczywiście wczesne dzieciństwo i wychowanie, można zepsuc niezły mteriał, można ze średniaka zrobić najlepiej wychowanego psa w parku :-)[/QUOTE] Mnie bardziej męczy, że można załować, że ma się głupie i brzydkie psy... No to może lepiej poszukać im innych domów, w których nie będą uważane za gorsze... -
[quote name='olly']to z Waszej strony była prośba, żeby wstawić ją na naszą stronę. Z tego co wiem suka nie jest jeszcze w DS, za chwilkę ktoś zadzwoni, że zdjęliśmy psa i wstawiliśmy ją w DS, a tam nie jest. Następnym razem jak prosicie o pomoc, to wypada informować co się dzieje z psem lub po prostu nie prosić nas o wstawienie jej na www. Nie mam czasu na ciągłe klikanie w klawiaturę, w ten sposób nie da się pomóc psom, jak masz ochotę to zadzwoń: 794505400 (OLA) lub podaj nr na pw to ja zadzwonię i pogadamy. PS- Wedle Waszej prośby suka zniknęła ze strony, przepraszamy, że chcieliśmy pomóc Dobranoc[/QUOTE] Proszę Cię, sama gratulowałaś, że jest dla niej DS - suka miała tam trafić już kilka dni temu a nie trafiła tylko ze względu na szwy. Nie pisz mi więc, że wypada informować, skoro na bieżąco jesteś na wątku. Mój nr psi podałam post wyżej. Taka pomoc to raczej niedźwiedzia przysługa.
-
[quote name='olly']Dziewczyny, Pan z Lubartowa nie przechodził żadnej procedury adopcyjnej, to Pan, który trzymał swojego poprzedniego boksera przy budzie, już kilka razy próbował adoptować od nas psa dziwnymi sposobami... Dlaczego mając numery telefonów do nas (są dostępne na stronie www) nie zadzwonicie i nie dopytacie się wszystkiego. Tequila nie jest pod naszą opieką i nigdy nie była, zostaliśmy poproszeni o pomoc, oferowałyśmy DT dla niej, zdecydowałyście, że zostaje u Was, dzięki temu mogliśmy wyciągnąć kolejnego boksia. Byłam w kontakcie z Pirahnią i wszystko było ustalone. Gdy napisałyście na wątku, że został sprawdzony potencjalny DS i jest OK, każdemu chętnemu mówiłyśmy o tym. Po co te afery? nie można spokojnie tego wszystkiego wytłumaczyć??[/QUOTE] Jak widać - nie można. Informacja na stronie jest myląca (skoro wiecie, że suka ma DS, to może po prostu ją zdejmijcie?), w kontakcie z fundacją ktoś mówi, że suka jest w schronie, bo jest na kwarantannie (?!) i jeszcze odmowa zdjęcia ze strony - mimo, że suka nie jest pod Waszą opieką. Jeśli fundacja nie ma sobie nic do zarzucenia, to reaguje tak, jak Wy? Zarzucając, że robimy awanturę? Czy Wy nie widzicie, że taka pomoc - w tym przypadku - po prostu szkodzi? Jeśli ktoś chce wyjasniać osobiście, zapraszam do kontaktu telefonicznego, mój psi nr: 519 851 337. Tutaj nie ma o czym dyskutować, sprawa jest jasna. Suka jedzie do DS w najbliższych dniach, od razu po wyjęciu szwów po sterylce. Jest zarezerwowana na wolontariuszy, mam więc nadzieję, że nikt więcej jej nie proponował do adopcji i szukał już transportu :roll: Nad resztą dyskutujcie sobie i rozmyślajcie, ile chcecie - ja i inne osoby mamy już wyrobione zdanie. [quote name='AgnieszkaO']Nawet jeśli są, to przecież nie wchodzą na każdy wątek, a jaka różnica w napisaniu do nich maila, który na pewno zostanie odczytany, a pisania tu? Dla Ciebie żadnej i tak stukasz w klawiaturę. A sprawa na pewno nie pozostanie bez odzewu jeśli wyślesz maila. Co do robienia wszystkiego jak sama napisałaś "bez pomocy fundacji", to część osób znalazła Lusiaka właśnie na ich stronie. Mało tego to fundacja podsunęła nam DS, bo wcześniej starał się o adopcję innego psa. Więc myślę, że warto się do nich zgłaszać. Tylko tak jak wcześniej powiedziałam, jasno zasady określasz. Przecież tam też pracują ludzie i można się dogadać. Z Lusią było tak, że sama ją ogłaszałam na siebie, na stronie fundacji jest nadal, bo różne rzeczy mogą się wydarzyć i uważam, że to normalne że tam jest numer do kogoś z fundacji. ladySwallow, wyślij maila/ zadzwoń do fundacji jutro i będzie wszystko wyjaśnione:)[/QUOTE] Agnieszko, szczerze mówiąc - rozumiem, że chcesz załagodzić sytuację na wątku, ale to niepotrzebne. Tydzień temu było wiadomo, że suka idzie do DS, z czego cieszyły się osoby z fundacji. W tym osoba, na którą suka jest ogłoszona na stronie fundacji. Wnioskuję więc, że pisanie maili/dzwonienie jest niepotrzebne, bo osoby te już wiedzą, że suka ma DS. Dodatkowo dziś piranha rozmawiała z olly, a to ona zgłaszała sukę - i wie, że sucz ma DS. Czekam więc na usunięcie jej ze strony, żeby nie było nastepnych chętnych na jej adopcję i odesłanych w próżnię. Tequilla nie znalazła DS przez fundację, tylko przez nasze ogłoszenia. Co do korzystania z czyjejś pomocy, znów potwierdza się powiedzenie: umiesz liczyć? Licz na siebie. Gdybym wiedziała, jak to się skończy, to w ogóle nie zgłaszałabym suki do fundacji.
-
[quote name='Germaine']WSZYSTKIE psy zgłaszane nam przez schroniska lub osoby pywatne są wstawiane albo do działu schroniska, albo do działu domy stałe lub tzw zaprzyjaźnione domy tymczasowe. Nie oznacza to, że są pod naszą opieką. Pod naszą opieką są psy w dziale pierwszym czyli pod opieką Fundacji. W związku z tym, że ludzie dzwonią do nas pytając o kilka psów jednocześnie, między innymi o psy będace pod nasza opieką i te w schroniskach lub u właścicieli, podajemy kontakt na stronie tylko do zarządu lub rady Fundacji. My im udzielamy podstawowych informacji i kiedy juz konkretnie zainteresują się juz jednym psem przekierowujemy do opiekuna. Czy to jest aż tak skomplikowane i trudne do zrozumienia? Czy jeżeli podamy kontakt do opiekuna psa na stronie to będzie w stanie udzielić odpowiedzi ma temat pozostałych psów na stronie czy tylko zniechęci dzwoniącego bo będzie musiał wykonać x telefonów, żeby sie dowiedziec na temat pozostałych psów? Po co ta awantura? [B]Czemu ma to słuzyć?[/B][/QUOTE] Temu, że dziś rozmawiałam z osobą, która nie miała zupełnie wiedzy o psie, a stwierdziła, że suka jest ZAREZERWOWANA, bo wczoraj/dziś zgłosił się dom stały chętny na sukę. Ba, osoba ta stwierdziła, że suka nie jest pod niczyją opieką (tylko przebywa sama sobie w schronisku), a tymczasem jest zarezerwowana na nas i bez nas wydana nie zostanie. I o to, że inny DS też chciał Tequillę - i nawet był wstępnie organizowany transport. O to, że przez to, że z Waszej strony pojawiło się indywidualne ogłoszenie na konkretne miasto, w schronisku pojawił się człowiek awanturujący się, że przeszedł procedury adopcyjne i chce wydania psa. Wy jesteście poważni? To dla Was nic? Suka NIE JEST pod opieką fundacji. Narobiłyście zamieszania - tutaj na miejscu, w głowach ludzi chętnych na adopcję, postawiłyście w głupiej sytuacji nas. To świadczy o Was. I tak, uważam, że jeśli podacie kontakt do opiekuna psa, który nie jest pod Waszą opieką, to zrobicie o wiele lepiej - bo tak udzielacie informacji o psach, o których NIC, jak widać, nie wiecie. Wtedy ktoś wykonuje o wiele mniej telefonów - bo dzwoni po konkretnego psa, dowiaduje się, że ten pies szuka domu i ma info o psie. A nie rozmawia z pośrednikami, którzy nic nie wiedzą, kręcą i ściemniają. [quote name='AgnieszkaO']Wyślij maila do fundacji i napisz o tym w takim razie. Jak będziesz pisała tylko na wątku, to raczej wiele nie zdziałasz. Tak jak wcześniej napisałam miałam podobną sytuację i wysłałam maila zdenerwowana sytuacją, od razu był odzew - wystarczyło porozmawiać i ustalić zasady, nikt z fundacji nie robił mi problemów.[/QUOTE] Skoro przedstawiciele fundacji są na dogo, na wątku, to co przepraszam bardzo stoi na przeszkodzie, aby wprowadzić odpowiednie zmiany na stronie? To tylko nauczka, żeby wszystko robić samemu, bez "pomocy" fundacji. Poza tym - rozmawiałam dziś z osobą, która ogłaszała na SIEBIE Tequillę, obiecała sukę ze strony usunąć - no to kto tam w końcu działa? Na kogo są ogłaszane psy?
-
[quote name='AgnieszkaO']edit: Sprawa wyjaśniona. Dopóki Teqiula nie będzie w DS (a dowiedziałam się, że jeszcze nie jest), nie może być usunięta ze strony. Dopiero kiedy trafi do nowego domu fizycznie, fundacja zmieni DT na DS.[/QUOTE] [quote name='AgnieszkaO']Zerknijcie proszę wyżej. Jeden telefon i sprawa wyjaśniona.[/QUOTE] A jaki jest powód, skoro suka nie jest pod opieką fundacji? Jako osoba prywatna, odpowiedzialna za sukę nie chcę, aby była ogłaszana nadal na fundację.
-
[quote name='AgnieszkaO']Ja miałam identyczną sytuację. Załatwiłam wszystko od razu i ustaliłam zasady, teraz na 100% jestem pewna, że to ta sama fundacja. Ogłaszali moją Lusię podając swoje dane...Wkurzyłam się trochę, bo nic o niej nie wiedzieli przecież. Co do Tequli widzę, że podobna sytuacja, na nasza Luchę sporo chętnych było i jedna z osób chciała Tequilę, skoro Lusia jedzie do innego DS. Przeszła pozytywnie PA a tu za przeproszeniem dupa, bo na stronie nie ma info, że ona jest już w DS i my nawet transport organizowaliśmy wstępnie, bo nie ma nigdzie info, że ona nie jest pod opieką fundacji.[/QUOTE] Zaraz się okaże, że kilka osob z adopcji zrezygnuje, bo fundacja ogłasza nie swoje psy na siebie...
-
Proponuje jednak zadzwonić, a jeśli hodowca nie poda informacji telefonicznie - wówczas zrezygnować.
-
[quote name='Agnes']No ja bym az tak osobiscie nie podchodzila do tematu ;) Co mnie interesuja humorki PM, wazne ze kagance sa dobre, z Nim na kawe umawiac sie nie musze ;)[/QUOTE] Są inne, porównywalne kagańce, w końcu PM nie ma monopolu ;) Nikt nic nie straci, kupując inny kaganiec.
-
Panu Maszerowi widać za dużo klientów - to nic, sam sobie czarny PR robi ;)
-
Miała przed chwilą miejsce bardzo nieprzyjemna sytuacja. Do piranhii zadzwonił pan z Lubartowa z informacją, że wczoraj rozmawiał z kimś (imię i nazwisko do naszej wiedzy) w sprawie Tequilii, przeszedł pomyślnie ankietę adopcyjną i czeka na wizytę, żeby... adoptować Tequillę! Ba, mało tego - Tequilla została mu zarezerwowana! Znalazłyśmy ogłoszenie suni na portalu, który wskazał pan, rozmawiałam z osobą, z którą również pan rozmawiał. Jestem zaszokowana, że fundacja wydaje do adopcji psa, którego nie ma pod opieką! Ba, nie ma nawet wieści o tym psie - a z wątku wynika,że suka ma już dom! Człowiek, który do nas dzwonił, był pewien, że dostanie ją do adopcji - a tu klapa, znalazł ogłoszenie z naszymi danymi i zadzwonił wyjaśnić sprawę. Nie rozumiem polityki umieszczania na stronie fundacyjnej ogłoszenia psa bez kontaktu do osoby odpowiedzialnej bezpośrednio za adopcję. Nie rozumiem ogłaszania psa na portalach - gdy wyraziłam zgodę jedynie na zamieszczenie jej na stronie - dublowania ogłoszeń z wykorzystaniem moich zdjęć (na co również nie pozwoliłam) i zamieszczania ogłoszeń z nr gg osoby, która kompletnie nic nie wie o suce! Osoba ta nie wiedziała praktycznie nic o psie, określała dodatkowo w ogłoszeniach miejsce jego pobytu (konkretnie miasto i schronisko), czego my nigdy nie robimy, bo potem ludzie jadą i żądają wydania psa, kłamiąc, że przeszli wszystkie procedury! Pan zniechęcił się bardzo do adopcji, czuje się oszukany - nie dziwię mu się. Jestem w szoku, że można okłamywać ludzie chętnych na adopcję psa - mówiąc, że jest zarezerwowany dla nich, podczas gdy nikt w tej sprawie nie kontaktował się ani ze schroniskiem, ani z nami. Nie rozumiem, jak można wydawać psa, podejmować decyzję (obiecujące dla osoby chętnej na adopcję), gdy się nie ma do tego prawa. Jasno napisałyśmy, że nie chcemy, aby Tequilla przeszła pod opiekę fundacji, a co za tym idzie - aby jej ogłoszenia były wiązane z fundacją czy ktoś podszywał się pod osobę, która jest odpowiedzialna i decyzyjna w sprawie adopcji! Widać trzeba było napisać to jasno i wyraźnie, ale nie podejrzewałam, że taka sytuacja w ogóle może mieć miejsce! Jestem w szoku, że fundacja ma taki bałagan i mogła się tak zachować - ale to nauka na przyszłość.
-
[quote name='motyleqq']też mieszkamy w kawalerce i bywa, że nie słyszę mojego dziwnego dzwonka, który bardziej szumi niż dzwoni... ale pies mnie nie zawodzi :evil_lol:[/QUOTE] E, to nasza mniejsza, bo się od razu do kuchnio-pokoju wchodzi :evil_lol: A dzwonka nie mamy - pukanie wystarcza :lol:
-
[quote name='sachma']mój może zaszczekać jak ktoś puka, ale raz i koniec - ostrzega że ktoś przyszedł i tyle wystarcza - kłopotem to nie jest bo mieszkamy w domku, a czasem pomaga, bo jak jestem na górze w łazience to dzwonka nie słyszę - psi szczek tak. ale nigdy nie zrozumiem ciągłego darcia pyska.. a niestety w okół mamy kilka psów non stop drących japę..[/QUOTE] Stąd różnica - my mieszkamy w kawalerce i wszystko słyszę idealnie, nie trzeba mi ostrzeżeń psich :evil_lol:
-
[quote name='Klauzunka']jak ulv zasypiemy pamperami i mając zapasy to i jej samej nie będzie się chciało w nocy wstawać do ubikacji:evil_lol::evil_lol::evil_lol:[/QUOTE] To może jednak trza było zamawiać te większe? :evil_lol:
-
[quote name='sachma']znam taką jedną - jej psy ujadają non stop (sąsiadka :/ ) nie ważne czy są w domu czy na podwórku - ciągle słychać szczekanie - ona chyba już przestała na to zwracać uwagę, bo ostatnio dwa jej jazgotały przy nogach a ona gadała jak gdyby nigdy nic przez tel - mnie by to wytrąciło z równowagi i do póki nie uciszyłabym psów nie mogłabym rozmawiać.[/QUOTE] Ja w ogóle nie dopuszczam do tego, żeby mój pies szczekał (no, chyba że w zabawie, ale mówię o sytuacjach codziennych) - ani na pukanie do drzwi, ani na psy, ani na koty. Nienawidzę niekontrolowanego hałasu ;)
-
[quote name='Yorkomanka']no przecież pieski sobie tylko rozmawiały ;)[/QUOTE] Jezu, mój mózg i uszy myślały wówczas inaczej :evil_lol: Ale pani mnie zaszokowała, była totalnie niewzruszona :lol: [quote name='sachma']Mój się bardzo ładnie zachowuje w tłoku ;-) nie muszę tego sprawdzać w zatłoczonym autobusie (wystarczą wystawy i lawirowanie między ludźmi, psami a klatkami i ringami ;-) ) - średnio sobie wyobrażam stanie w takim tłoku, tym bardziej stanie z psem - to raczej o mnie chodzi ;-) mam dość daleko posuniętą przestrzeń osobistą i nienawidzę jak ktoś stoi za blisko mnie. Unikam jak ognia komunikacji miejskiej, a komunikacja miejska w godzinach szczytu dla mnie nie istnieje.[/QUOTE] Przestrzeń osobistą to i ja mam bardzo szeroką, za to portfel za mały na posiadanie samochodu w obecnych czasach - jak sie nie ma co się lubi, to się lubi co się ma ;) A wystawy a komunikacja miejska to jednak dwa różne światy, patrząc na "aromaty", zachowania ludzi i w ogóle wszelkie dziwactwa ("a że bokiem, a że przodem, a że przy oknie..." :evil_lol:)
-
Też zamówiłam gatki, rozmiar na 4-7 lat :)
-
[quote name='sachma']Nie jeżdżę zatłoczonymi autobusami ;) przeważnie wybieram transport własny, czyli samochód, raz na ruski rok jadę autobusem kilka przystanków, żeby było szybciej - jak jest zatłoczony to wolę się przejść, bo sama nie znoszę stać w tłoku i jakoś [B]średnio wyobrażam sobie psa między stadem ludzi.[/B][/QUOTE] O, to tłumaczy, skąd się biorą psy, które - jeśli muszą znaleźć się w tłoku, np. w jakiejkolwiek komunikacji - odwalają maniany. Nasz jeździ komunikacją (autobusami, tramwajami, pociągami), kaganiec mamy na wszelki wypadek zawsze przy sobie i jak jest duży tłok, to nakładamy - nie dlatego, że on kogoś ugryzie, ale raczej dlatego, że ludzie mają głupi zwyczaj karmienia obcych psów :roll: Poza tym, pociągami jeździmy osobowymi i siadamy w przedziale dla podróżnym z dużym bagażem, gdzie są cztery siedzenia na krzyż, psa przytraczamy w kącie, między nami i mamy z bani - bo nikt nie jeździ przedziałem, w którym są cztery miejsca na krzyż, z czego 2 zajęte :evil_lol: Ale nie wyobrażam sobie, nawet gdybym miała samochód, żeby mój pies nie umiał zachować się w tłumie ludzi, szczególnie w komunikacji, bo wiem, że może być kiedyś konieczna jazda nią (np. popsuty samochód i konieczność jazdy do weta bez funduszy na taksówkę ;) ) A propos chamstwa i pociągów - moze nie chamstwo, ale nie do konca wiem, co pani miała na myśli :roll: Jedziemy w przedziale dla osób z dużym bagażem (zaliczaliśmy się, mając psa, torbę, walizkę i złożony kennel :evil_lol:), Jax śpi, nagle do przedziału wchodzi pani z niby shih-tzu na rękach i podchodzi do wejścia do kabiny maszynisty, ciągnąc za drzwi. Chyba myślałam, że to łazienka, mimo wyraźnych oznaczeń "zakaz wejscia" :diabloti: Jax się obudził, ale obserwuje spokojnie, półleżąc. Pani oglądnęła się, popatrzyła na nas, na psa, po czym... siadła naprzeciwko nas i siedzi. A shih tzu na jej rękach daje czadu (bo widzi naszego psa) - wyrywa się, warczy, szczeka, piszczy, wyje. Jax w koncu nie wytrzymał i też zaczął szczekać, oba drą ryje, choć Jax z przerwami, bo go uciszamy. Pani siedziała tak kilka minut i... wyszła. Nie do końca rozumiem, co miała na myśli :evil_lol: