-
Posts
160 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by niechorzynka
-
o tak...stracona jestem. Czekam aż ktoś mnie doda do czarnych kwiatków jako osobę której absolutnie nie wolno dać psa, ponieważ nie dostrzega destrukcyjnych skutków zabijania zwierzyny łownej przez myśliwych :cool3:...chociaż jeszcze przez najbliższy czas pieska szukać nie będę (jeszcze boli utrata mojej Pusi)..ale kto wie...może zdecyduję się na rasę myśliwską...może jakiegoś niemieckiego psa myśliwskiego, albo weimana...:)
-
hmmm...nie widziałam szczerze mówiąc żeby ktoś dostał odstrzał na zwirze chronione, ale mogę się mylić...:cool3:
-
nie sądzę, bo nie mam zamiaru ze względu na poglądy odwoływać ślubu...poza tym poglądy są moje a nie jego, i ich również nie mam zamiaru zmieniać
-
Chodzi mi o zabijanie "z głową"...są myśliwi którzy zabijają zupełnie bezmyślnie i z tym się walczy. "myślałam że myśliwy-z założenia- nigdy nie zabija dla zabawy"...A ja myślałam że psy z założenia hoduje się z miłości...jak widzisz w każdym przypadku zdarzają się się ewenementy
-
nie było konieczne wklejanie z innego wątku, w tym również to napisałam
-
wyrzucenie może nie, ale zakaz wyjścia w takim stanie na polowanie i owszem....ale nie będę was przekonywać, bo to chyba bez sensu
-
nie kokardki jak to obrazowo zaznaczyłeś....jeśli myśliwy dostaje odstrzał na konkretne zwierze, w określonym wieku i wadze...nie może strzelić innego, bo mogą go zawiesić itp.... może wyda ci się to nieprawdopodobne ale myśliwi potrafią myśleć (:crazyeye:), i po wyglądzie zwierzęcia sa w stanie te parametry określić
-
nie...nie rozumiesz...na początku prowadziłam z nim wojnę...zakazywałam polowań itp itd... moje wiadomości opierają się na tym że była na polowaniu, byłam na imprezach myśliwskich, znam myśliwych z obu kół do których mój chłopak przynależy...zapoznałam się z zasadami panującymi na polowaniach, czytałam ustawy myśliwskie, rozmawiałam ze znajomymi myśliwymi jak to wszystko wygląda...chciałam to poznać od środka, a nie zamknęłam ich w pudełku pod napisem "źli"...chciałam poznać to od środka, poznać ich zdanie, objektywnie, porównać moją "wiedzę" z tym jak to wygląda....oni (myśliwi) mają świadomość tego że nie wszyscy z nich są tacy jak powinni i walczą z tym. Nie chcą żeby przez "napaleńców" byli postrzegani tak jak ich postrzegacie wy wszyscy, dlatego walczą z ludźmi którzy zabiją typowo dla zabawy i myślą że jak są myśliwymi to wszystko im wolno...to nie jest z mojej strony stronniczość...
-
Rewelacyjnie wszystko generalizujecie...wszystkich zamykacie w jednym worku...wszyscy myśliwi są be...znam ich osobiście, i mam zupełnie inne zdanie...wasze opiera się głównie (nie mówię że wszytskich) na tym co przeczytacie, usłyszycie, spotkacie jednego (myśliwego) który był "zły"...
-
Tak, jasne...lepiej żeby w biegu zastrzelił obojętnie jakiego ;/... jak idzie wataha to myśliwy nie strzela do tego który mu się najbardziej podoba, tylko do konkretnego, takiego na którego ma aktualnie odstrzał...gdy wataha stoi, myśliwy precyzyjniej określa "parametry" zwierzyny...to nie pójście na łatwiznę, tylko lepiej nie popełniać błędów żeby niepotrzebnie zwierze nie zginęło (niepotrzebne-bez potrzeby odstrzału)...
-
Czyli jakby nie patrzyć...Dogomania to też sekta ??...
-
Dokładnie tak zrozumiałam...nie mam problemów...zabijanie zwierząt z hodowli zamknietej powinno być dozwolone a zyjących na wiolności powinno być zabronione...czyli to taka lepsza i gorsza śmierć ....
-
A czy to że są w zagrodzie coś zmienia. Przecież i tak się je zabija...Więc zastanówcie się... bo zaczynacie się platać w tym co mówicie..."zwierząt nie powinno się zabijać wogóle, no...chyba że są dobrze traktowane za życia ...." ;/;/
-
Szczerze mówiąc to żaden ze znajomych mi myśliwych nie dopuszcza do "nauki" wchodzenia swoich psów do nor...chcoaciażby ze względu na "grabarza"...błedem wielu ludzi jest właśnie nauka takich psów wchodzenia do nor,z których często już pies nie wyjdzie jeśli trafi na borsuka... A nawiązując do wypowiedzi którejść z wcześniejszych, to ja cały czas mówię o myślistwie a kłusownictwo to nie myślistwo i to istnieje na całym świecie a nie tylko w polsce...
-
od trzech lat obracam się w kręgach myśliwskich...psy myśliwskie mają za zadanie wytropić zwierze...ew. "nagonić" a nie zagryźć...proponuję zapoznać się do końca ze specyfiką polowań...(nie mówię tu o przypadkach...mówię o ogóle...) a tak zupełnie na marginesie...Polska stoi na bardzo wysokim miejscu (o ile nie na najwyższym-tu nie mam 100% pewności) jeżeli chodzi o zachowanie gospodarki łownej...wiele krajów w tym francja i niemcy próbują nas naśladować....zwierząt mamy dokładnie tyle ile mieć powinniśmy...i to bynajmniej nie przez selekcję naturalną, która w tym wypadku zawodzi...popatrzcie na inne kraje gdzie związki sprzedają odstrzały na zwierzęta chronione...u nas tego nie ma, dlatego zachowujemy odpowiednią gospodarkę...
-
Ja mogę do tego jeszcze dodać (jako dziewczyna myśliwego) że to nie sam myśliwy sprzedaje zwierzynę do skupu, tylko koło łowieckie, a robi to po to żeby mieć na zimę pieniądze na dokarmianie zwierząt, budowanie karmników itp.... Prócz tego, chciałabym ażeby wszyscy ludzie kochali i szanowali swoje psy tak jak myśliwi (bynajmniej ci których znam, a znam ich ....no trochę)...nie możemy popadać w paranoje i tak przepraszam jeszcze na marginesie...chcecie mi wszyscy powiedzieć że nie jecie mięsa pod żadną postacią?? jakoś trudno mi sobie to wyobrazić...gadacie na rzeźnika, ale gdymi nie on to nie jedlibyście np. schabowego... i żeby nie było...mimo tego że kocham zwierzęta, jestem w stanie zrozumieć potrzebę polowań, bo to nie jest zabawa tak jak się wydaje wszystkim do okoła... zabija się zwierzęta określone, żeby nie było za dużo zwierząt w lesie....to co?? lepiej żeby padały z głodu bo nie będzie dla nich wystarczająco pokarmu, a reszta niech zdycha z chorób powstałych z padliny tych co padły z głodu?? co jest bardziej humanitarne??
-
Ponadzmysłowe postrzeganie u psów - czyli historie o duchach...
niechorzynka replied to Behemot's topic in Wszystko o psach
[quote name='akodirka']Co do wiszczenia, to sie zdziwilam, bo sama nie wiedzialam, ze to gwara :) . Tak, czytalam, ze o wlasnie jest ten paraliz senny, ponoc wlasnie naukowo da sie to wytlumaczyc, ze mozg sie budzi, a cialo nie czy cos takiego, ale ponoc jeszcze nie wyjasniono zkad sie biora te zjawy. Co do tego OOBE slyszalam kiedys o tym, ale nie czytalam, by przypadkiem nie wywolac tego, bo podobno czasem moze to mniec rozne skutki.[/quote] Co do oobe, to nie wystarczy poczytać żeby to zrobić...to nie jest zbyt łatwe, nie da sie tego raczej zrobić, poprostu wiedząc że takie coś istnieje... tego się trzeba nauczyć, raczej świadomie...zastanawiałam sie swojego czasu czy nie spróbować, ale ostatecznie zrezygnowałam, dla własnego "bezpieczeństwa" :) -
To ja powiem o mojej wizycie w "ANAKONDA"...zawsze kupuje w odziale który mieści się koło mnie, ale niestety tak oracują tylko do 18-tej, a było już 18:30, więc pojechałam sobie do C.H gdzie jest inny odział. Podeszłam do kasy i powiedziałam że chcę kupić rybki, usłyszałam że muszę poprosić AKWARYSTĘ...Więc poprosiłam....podeszłam i powiedziałam że chcę parkę mieczyków hallera i parę molinezji...pierwsze pytanie było"parę znaczy 2 czy parę jako samicę i samca"...ok, pytanie zrozumiałe. Powiedziałam że chcę samicę i samca...wybrał mi rybki i dumny podał mówiąc żeby poszła do kasy...mówię mu że dostałam dwie samice molinezji...po czym usłyszałam od AKWARYSTY że gadam bzdury, bo przecież widać że jedna ma ogon okrągły a druga taki sierpowaty, i ten z sierpowatym ogonem to jest samiec...zwątpiłam w jego umiejętności i mówię mu że ta sierpowata to samica molinezji odmiany księżycowej a nie samiec bo samiec musi mieć gonopodium, a ta rybka go nie ma...co usłyszałam?? "gono...co??"...wytłumaczyłm mu...miał ciekawą minę...innym razem jak byłam w tym samym sklepie była inna pani AKWARYSTKA... zapytałam czy mogę mieć jakąś rybkę (nie pamiętam o która pytałam)przy mojej obsadzie,wymieniłam jej obsadę m.in. zmiennik wielobarwny (wariatus) pani uparcie twierdziła że nie ma czegoś takiego jak zmiennik, pewnie pomyliłam ze zwinnikiem ;/...już więcj tam nie poszłam
-
[EMAIL="[email protected]łkowicie"][email protected]łkowicie[/EMAIL] się z Tobą zgadzam... Moja Pusia miała raka (dziąseł) Pan weterynarz powiedział że nic nie da się z tym zrobić, mozemy jedynie spróbować sterydów żeby zatrzymać dalszy rozwój choroby...zgodziłam się...chodziłam co dwa dni na zastrzyki, dopuki je dostawała zachowywała się jak dawniej, jak tylko skończyła się "terapia", Puńka przestała jeść, mimo tego nadal miała coś co wy nazwalibyście "chęć życia" tj. skakała, bawiła się i było ok...ale tylko jak ktoś patrzył na nią....jak tylko nikt na nią nie spoglądał, siedziała osowiała, ciężko oddychała...chciałam sprawdzić czy aby napewno jest to nie uleczalne...poszłam do innego weta, który potwierdził poprzednia diagnozę, i powiedział że jest to kwestia, dni a nawet godzin...było mi ciężko ale w tym dniu pozwoliłam jej odejść...byłam z nią do końca...bolało...potwornie bolało...ona była ze mną 14 lat....teraz jej nie ma od 2 miesięcy....ale wiemże gdybym miała przezyć to jeszcze raz nie zmieniłabym decyzji...pozwoliłam jej odejść godnie, zanim umarła z głodu (bo tak by się to skończyło)...przed śmiercią wzięłam ją jeszcze na długi spacer...w momencie podawania zastrzyku nie uciekała (jak to zwykle robiła) popatrzyła mi tylko w oczy, nie było w nich wyżutu, był zupełny spokuj...powiedziałam jej tylko "przepraszam"...wiem że zrobiłam tyle ile mogłam....wiem że ona na mnie czeka...kocham ją z każdym dniem jeszcze mocniej, jeszcze mocniej tęsknię. Ale nie mogłabym patrzeć na to jak cierpi- własnie dlatego że ją kocham, zrobiłam to, pozwoliłam jej odejść...Nie chciałam być egoistką...kiedys usłyszałam jak kobieta opowiadała że swojemu 12 letniemu psu po raz 4-ty usuwała nowotwór z tego samego miejsca, pies sie meczył, ale kobieta powiedziała "głuchy, ślepy, robiący pod siebie, ale na chodzie"...ja tak nie chciałam...
-
Kolejne malutkie dziecko wyrzucone w lesie... JUŻ W SWOIM DOMKU :)
niechorzynka replied to Ulaa's topic in Już w nowym domu
podnoszę psiaczka -
na allegro tak...ale tu maleństwo szybciutko spada...naprawmy to...hop na górę:multi: