Jump to content
Dogomania

Epona

Members
  • Content Count

    17
  • Joined

  • Last visited

  1. A czy ta weterynaria na UP w Poznaniu będzie na 100% ? Na stronie uczelni znalazłam tylko inforrmacje o katedrze wety. Bo szczerze mowiąc dla mnie bardzo dużym problemem były by studia na wymarzonym kierunku-mieszkam w Szczecinie, wiec nawet do Warszawy pociągiem jechała bym koło 6 godzin, poza tym koszty utrzymania... No i psa nie mam z kim zostawić, a on jest dość "specyficzny".
  2. Epona

    Pro PAc

    Dla mnie też było za drogo, ale jeśli mała będzie musiała mieć więcej glukozaminy to wyjdzie mi taniej niż na canivitonie.... :-( a wet polecała Royala, ale Royal po pierwsze chyba nie najlepszy, po drugie cenowo :roll:...
  3. Epona

    Pro PAc

    Witam! Czy ktoś z forum ma może doświadczenie z karmą Pro Pac? Byłam na wystawie, dostałam próbkę i ulotkę, mojej suce smakuje, a jako że ostatnio przekombinowała i nadwyrężyła sobie staw wet zalecił karmę z dużą zawartością chondroityny i glukozaminy. Na razie mała zajada gotowane z Canivitonem i Brit Large Breed, jednak jeśli bede dalej chciała robić frisbee i agillity, to powinnam dawać coś, co zwiększy szybkość odbudowy chrząstki stawowej. Pod względem ilości białka karma wypada prawie identycznie jak Brit, ale ma dużo pierdół w skladzie ;) i zawartośc chondroityny i glukozaminy prawie 2 razy wyższą niż brit... Przy tym na moją sukę (30kg) dawka jest podobna jak przy bricie, cena za kilogram jak na karmę superpremium niewygórowana, więc finansowo chyba mnie nie zabije :evil_lol:, a na pewno wyjdzie taniej niż Caniviton+Brit no i pewno zdrowiej dla ukł. pokarmowego. Czy ktoś karmił tym psa?
  4. Epona

    sprawa pedigree

    Nie żebym robiła reklamę, ale myślałaś o Bricie? :razz: Ja moją karmiłam kiedyś, nie wiem, czy teraz też jest w takiej cenie, ale kiedyś wychodziło bardzo korzystnie. Na mojego psa 30 kg ok 300g plus jakieś ekstra mięcho, smakole, resztki z obiadu, warzywka. Zobacz na Allegro, Świstaku przekalkuluj-może wyjść taniej niż pedigree które jak na karmę takiej jakości jakiej jest to w sumie jest drogie... :roll: A Brit ma różne opcje, dla małych, dużych, aktywnych i dobrze się przyswaja. Koleżanka dalej karmi na zmianę z Bozitą i zmniejszyło jej koszty utrzymania owczarka który na chappi tracił sierść.
  5. Ja sama jestem wegetarianką (lakto-ovo jem jaja i nabiał), ale nie zmusiła bym swojego psa do czegoś takiego, a niektóre rzeczy które moja potworzyca zjada przyprawiły by o mdłości niejednego nie-wegea, szczególnie w okresie kiedy Maja była na BARFie ( ach ten aromat żwacza!:diabloti:). Z drugiej strony myślę, że taka dieta była by odpowiednia dla psów ze strasznymi alergiami, nie tolerujących jagnięciny, koniny i innych wynalazków i jeśli jest dobrze zbilansowana, to lepsza niż marketówa z zawartocią 4 procent czegoś, co koło mięsa może leżało, albo puszek z kawałkami "stylizowanymi" na mięso a zrobionymi z soi. [I]Dlaczego głodne psy polują na kury a nie idą na pastwisko? Też się naczytały etykiet z paczek z karmą, że kura jest zdrowa? Mój pies chodził na treningi agillity tylko po to żeby w przerwach nażreć się czereśni, na ostatnim spacerze pochłaniała mirabelki, jednak czereśnie są lepsze :razz: Myszki też łapie, chociaż trochę obawiam się lepistospirozy, świnki bez gotowania nie radze dawać, bo u nas nie badana na ajuszego. A czereśnie jej niczym nie zarażą ;) [/I]
  6. A tam odradzasz! Wiesz jakie wspaniały pretekst, żeby się opychać słodyczami. Przecież nie mogę psu dać jeść zanim nie pochłonę ciasteczka, bo zaburzę hierarchię w stadzie :cool3:. Przeczytałam opis na okładce i myślę "super książka!" Cieszę się, żę nie mialam wtedy kasy i poszłam do biblioteki, bo jak przeczytasz początek, to nie ma sensu czytać dalej-do każdego psa jest stosowana ta sama metoda...:roll:
  7. Ja chętnie nabędę "Clicker Training for Obedience" Morgan Spector lub jakieś inne klikerowe po angielsku w cenie na kieszeń licealistki ;) bardzo mile widziane coś o obedience lub agillity. A i jeszcze Kynologia.Wiedza o psie. Jerzy Monkiewicz, Jolanta Wajdzik. Książki mogą być nadgryzione, wygniecione itd.-byle w miarę czytelne ;)
  8. Władczyni, dzieki ;) Byłam na spacerze właśnie i cały czas była na mnie skupiona do tego stopnia, że jak pokazywałam mamie coś wyciągniętą ręką, to myślała, że to komenda optyczna na siad ;). W sumie ani razu mi się nie "zawiesiła" na amen, raz musiałam ją kawalek przyciągnąć na lince, bo wyczuła jakieś frykasy... Tylko jak ona idzie cały czas przy nodze, a nie za bardzo aportuje, a agillity mamy na razie tylko w piątki to ona się wybiega? Jak ją spuszcze to sobie nie "odbije"? Jutro rano w każdym razie zabiorę ją na rower, mam tylko nadzieję że mi pedał znowu nie odpadnie i nie spóźnię się do szkoły (oj... to by była taka szkoda...ja tak kocham fizykę :evil_lol:). Jak się uczy kupy na komendę? Mam jej klikać, jak zaczyna robić kupę? Bo ona czystośc w domu miala wrodzoną i nie przechodziłam przez to :p Pogromca, ja chcę metody pozytywne, mogę poprosić Panią która prowadzi szkolenie, żeby strzeliła ją prądem, tylko po co, jak można to zrobić tak by pies miała przyjemnośc, a ja nie miała kaca moralnego. Ale tak nawiasem to jestem ciekawa, co to za straszna metoda :cool3: A i puszczę ją na takiej łące, gdzie robimy tylko frisbee i komendy, a teren chyba jest "czysty". Muszę z nią zacząc jeździć na rower, to będzie mogła więcej jeść( ja też:multi:) i może przejdziemy na gotowane, albo barf, żeby miała więcej objętościowo?
  9. Ta, tylko to jest tak, że jak wychodzimy z klatki schodowej, to na trawniczku pod naszymi drzwiami leżą kosteczki i żeby ona ich nie zjadła to bym musiala albo jej ryło taśmą montażową obkleić, albo ją cały czas szarpać krzycząc NIE! na co ona reaguje walając się po ziemi (bynajmniej nie ze strachu, po prostu zapiera się żeby zeżreć), ona wychodząc wyrusza na łowy :roll:. Oczywiście, kiedy ćwiczymy posłuszeństwo na co jest nakręcona, albo sztuczki z klikerem to nie ma żarcia na ziemi i ona o tym wie i nie szuka, ale trudno mi z nią robić coś nowego. Na początku na szkoleniu też sukała mi żarcia, teraz na ogół ja jestem atrakcyjniejsza (nie wiem dlaczego, ale zdobywanie żarcia przez kliker jest dla niej chyba bardziej ekscytujące niż szukanie-ale tylko na placu który zna). Ma nie raz takie momenty zawieszena, że idziemy, tylko trochę mniej się na mnie skupi i zara łup leży na ziemi i coś wżera, a ciągnąć za sobą 35kg nie jest łatwo :razz:. Na agillity teraz mi ładnie lata, chociaż pod koniec treningu jak już nie jest superfajnieciekawie to motywacja jej się psuje i bywa, że czegoś w trawie szuka. W lesie mamy spokuj bo tam się nie wala pełno żarcia, a i ludzkie G trudniej napotkać, ale jej nie spuszczam, bo niechcę żeby mi ją ustrzelili/ganiala sarenki. Mi raczej chodzi o rozwiązanie, które pozwoli całkowicie wyeliminować zbieractwo i najbardziej by mi w sumie to doggie zen pasowało, tylko się boję, że jak ona w międzyczasie coś parę razy "złapie" to jej się utrwali jeszcze bardziej na zasadzie rzadkiego rarytasu. Albo coś takiego, że psa się uczy że jak coś znalazł, to podbiega do nas i pokazuje. Tylko mi się wydaje, że u niej chodzi o samo szukanie bardziej, bo pies mi się kompletnie wyłącza znajdując suchy chleb, jak ja mam w kieszeni kiełbasę. A puszkę ona ma głęboko w D... jeśli chodzi o jedzenie, to jest dla niej zachowanie nieprzerywalne. ONA ŻYJE ABY JEŚĆ :evil_lol: No właśnie to nagradzanie ryjka w górze jako tako przeciwdziała zbieraniu, ale psa, którego nie bede mogła puścić nie naucze ani frisbee, ani niczego fajniejszego przy PT (na razie mamy 2 miesiąc kursu, ale potem chcialabym robić obedience i wyższe stopnie PT, frisbee i agillity). Ogólnie ona nie ma pasji aportowania i głównie o to frisbee mi chodzi, bo zbieractwo przeszkadza jej się skupić i mi ją na cokolwiekk nakręcić.
  10. Witam! Przyjechałam do dziadków, bo umówiłam się z koleżanką i poszłyśmy z psami nad rzekę. Oczywiście był tam chleb dla kaczek no i moja postanowiła, że go zeżre :razz:. Ja ją wołam a ona ma mnie głęboko w D... w końcu przyszła i poszłyśmy dalej, czyli do miejsca gdzie leżał następny chlebek, tym razem ja byłam szybsza i zaczęłam ją odganiać, a moja oczywiście chciała zerzreć chlebek. Wkurzyłam się, wydarłam się na nią bo już nie wytrzymałam :placz: i założyłam kaganiec. Idziemy z psami dalej, moja oczywiście rewiruje cały teren żeby sprawdzić czy nie ma żarcia... W końcu zniknęła gdzies w krzakach, wołam ją i przychodzi a kaganiec umazany cały w G +ponabijane kawałeczki kiełbasy (nie było jej może z minutę, jak ona to zrobiła?). Myślalam że się popłaczę... No i takie sytułacje mamy codziennie. W sumie tylko wychodzę z klatki shodowej to ona nos w trawę i już coś wżera- ludzie wywalają n trawnik starą kielbasę, chleb, kości... Spacer zamienia się w poszukiwanie jedzenia, nawet jeśli mam saszetkę ze smakami. ogólnie to jedzenie jest CELEM ŻYCIA MOJEGO PSA, a to utrudnia mi bardzo nakręcenie jej na cokolwiek- na agillity dalej zdarza jej się zboczyć szukać smaczków które komuś wypadły, frisbee nie jest fajne bo nie jest związane z żarciem. (z resztą sytuacja z przedwczoraj-chcę ją nakręcić na talerz-jest super, wisi mi na talerzyku, rzucam 2 rollery i na tym miał być konieci niedosyt frisbee a pies nie przynosi mi talerzyka bo w połowie drogi do mnie poczuł kanapkę owiniętą w reklamówkę, którą połknął z reklamówką). Na sukę nie dziala ani proponowanie lepszego smaczka, ani odwracanie uwagi, ani nawet rzuty puszką, tupanie wrzaski i moja palpitacja serca. Myślałam o kilku rzeczach. 1.Pani na szkoleniu proponowala nam już obrożę elektryczną zastosowaną punktowo- pies zbliża się do kązka przy jedzeniu na jakąś odległośc i BACH!(tak to zrozumiałam). Podobno jest spokój na ok. pół roku, potem trzeba powtórzyć. 2. Troche klikamy to może doggie zen-tylko wtedy pies nie powinien mieć możliwości "polowania" a to jest na naszym osiedlu niemożliwe-wszędze chleb dla kaczek, resztki z obiadu na trawnkach :angryy: 3.Czy przejście na BARF albo gotowane żarcie by to poprawiło? To jesty raczej psychiczne, ale wiadomo, jak karmy mi wychodzi coś 350-400g to BARF prawie kilogram, a jak dam wypełniacz to jeszcze więcej, może to być wina "spalenia" miski? 4.Zacząć uczyć ją tropienia, na końcu śladu dawać miskę? Chociaż sobie tego nie wyobrażam, że idę rozłożyć ślad, a na końcu kawał mięcha w misce:cool3: Będę bardzo wdzięczna za wszelką pomoc, bo suka w końcu zje coś trującego, o "aromacie" po "polowanku" nie wspominając. A i dodam jeszcze, że chodzę z suką prawie cały czas na lince, mimo tego ona cały czas coś "wciąga"-po prostu u nas ludzie kochają zwierzęta i dokarmiają je :angryy:
  11. Zapisujemy się już na pewno, bo na spacerze myślałam ostatnio, że ją uduszę ;) Chyba będzie miała cieczkę, bo interesują ją wszelkie zapachy, tylko nie ja...:shake: Teraz (od 5 dni) nagradzam za każde przychodzenie, nawet nie gonię jej za zżeranie czegoś na spacerze, ale staram przekupić smakołykem, Żeby sama podeszła i to zostawiła, ale wiadomo, upolowane zawsze smaczniejsze... :razz: Muszę kupić kaganiec i z tą zabawą będzie gorzej, ale boję się, że wreszcie zeżre coś trującego.
  12. Witam! Chciałam zapytać się, na jakim poziomie pies musi mieć ogólne posłuszeństwo, aby móc zapisać się na agillity? Czy muszę mieć kurs PT? MOja sunia ma nieskończone 3 lata, jeśli chodzi o kantakty z obcymi psami to bardzo różnie, dla "swoich" jest podporządkowana, ustępuje. Myślałam o kursie PT, jeśli Majce się spodoba to może nawet PT2, zeby troche pobawić się z pracą węchową. Może zapisać się na agillity np wpo 1 miesiącu PT? tylko wtedy nie wiem jak wyrobie się z czasem... Sunia jest duża, ponad 30 kg mixON i doberman, łatwo się rozprasza, słucha mnie, ale wiadomo-zawsze znajdzie się coś ciekawszego... Mam 2 tygodnie ferii dużo książek i zapas ciasteczek wątróbkowych ;) może spróbować samodzielnie z nią popracować? (wydaje mi się że problem nie leży w psie, ale moim braku zdyscyplinowania i czasu, sztuczek np uczy się w tępie błyskawicznym)
  13. Miałam Preventica i byłam bardzo zadowolona (może z wyjątkiem tego, że pies ją gubił i potem łaziłam po krzakach szukając obroży) Pies przez pierwsze 2 tygodnie pachnie eukaliptusowo-miętowo, aż się ludzie odwracają na ulicy,;) ale na mojej ten zapach nie robił wrażenia i na szczęście się nie perfumowała ;))
  14. Jak wyrywałam mojej kleszcza to niestety została główka, dłubałam jej w łepetynie igłą żeby to wyjąć, ale nie dało się, tera samo wyszło i gulka znika. Oczywiście moja wszystkowiedząca koleżanka powiedziała że jak się nie wyrwie całego kleszcza to reszta odrośnie:crazyeye:, a na moje "kto ci takich głupot nagadał" odparła, że mówił jej to lekarz i skąd ja mam niby wiedzieć, lekarz jest mądrzejszy... ;/ Zastanawiam się nad obrożą (tylko moja gubi), czy one odstraszają kleszcze całkowicie? Bo moja zazwyczaj ostaje właśnie takich gulek, które po kilku dniach znikają. Boję się trochę, że te kleszcze mi się po domu rozlezą. Czy ktoś próbował spot on (Fiprex konkretnie) + obroża ziołowa?
  15. Mam nadzieję że takiego posta nie było. Wczoraj byłam w zoologicznym, kupowałam rybki i smaczki dla psa i przy okazjii chciałam zaopatrzyć się w kliker. Na pytanie, czy bywają tekst pani: A co to za rybka, jak to wygląda? :eviltong: Kiedyś pytałam się o szelki do ciągnięcia sleed i pani (już w innym sklepie) poleciła mi easy walki ;/
×
×
  • Create New...