Jump to content
Dogomania

agata51

Members
  • Posts

    22868
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by agata51

  1. Dzisiaj damy sobie spokój ze spacerkiem. Tylko mizianko na dobranoc.
  2. [quote name='becia66']Wy tu ciotki żartujecie, a Dżekus domku nie ma....:placz:[/quote] Ciotki nie żartują, innym też trzeba dać zarobić - i elektrowniom, i plantatorom kawy. Oraz tytoniu. Każdy chce żyć. Poza tym, Dżeki to pies z poczuciem humoru i żarty ciotek wprost uwielbia. A domek się znajdzie, na pewno. No, to zabiorę jeszcze Dżekusia na spacerek i idę spać.
  3. I dzisiaj ciotka też psa zabierze na spacer.
  4. Fakt, nie sposób się jej oprzeć. Już Bafuś zaczął ulegać jej czarowi. Nawet nie można na nią nakrzyczeć (a jest za co!), bo tak pyskuje, że ręce opadają i trudno zachować powagę. I jakie tu środki wychowawcze stosować, skoro na wszystkie ma odpowiedź! Trzeba będzie pomyśleć o jakiejś szkole, bo sami możemy sobie nie poradzić. Przepraszam, już nigdy niczego wam nie wypomnę. :oops:
  5. Przepraszam, że tak długo mnie u ciebie nie było, Guteńku. Zabieram cię na długi spacer.
  6. Oj, dbają ciotkeczki o ciebie aż miło! Pobiegniemy na spacerek?
  7. Śliczności moje, znajdziesz domek, na pewno! :loveu:
  8. No to ja już nie będę cię męczyć, tylko wymiziam na dobranoc.
  9. Za co?! Mnie tylko jeden dzień nie było! Kajuniu, ciotka Talcott wybiegała pieska? A może jeszcze masz ochotę?
  10. Nie rozumiem, dlaczego taki cudny psiak musi tak długo czekać na dom. Chodź, Kongo, pobiegamy trochę.
  11. A dzisiaj wybiegasz się na zapas, bo od jutra Olimpiada i ciotka będzie troszkę zajęta.
  12. Tak się cieszę, Loleczku!!! Teraz już będziesz szczęśliwy. :loveu:
  13. Jezu, dzień nie zaglądałam do Mozarta, a tu taka historia!!! Piesku najukochańszy, jestem taka szczęśliwa, że nie wiem, co powiedzieć. Kochany Mozart! Kochana Pani! :loveu:
  14. Tak za bardzo "u siebie" to niech on się lepiej nie czuje. No, chyba że Mariaaa chce zatrzymać Noska dla siebie. Wcale bym się nie zdziwiła. :lol:
  15. I na nocny spacerek, piękny wyżełku!
  16. Nie trać nadziei, piesku. Jeszcze będziesz się wygrzewł w domku, zobaczysz.
  17. Komiczny jest. :lol: Domku, biegnij po Tofika!
  18. Wena twórcza mnie opuściła, więc zamiast poezji - spacerek.
  19. [quote name='samoglow']A myslalyscie czasem o zagranicznej adopcji...Wiem, ze troche szkoda :cool3:[/quote] Kiedyś o to pytałam, ale rozeszło się po kościach. To jest jakieś wyjście, skoro nikt go tu nie chce. Jak długo jeszcze Yogi ma czekać? Zanim wyjedziesz, wezmę cię na spacerek, ślicznoto.
  20. I na jeszcze bardziej nocny, Hopaku.
  21. [quote name='ewatr']Bo ona ma mądrośc wrodzoną :eviltong: a przynajmniej tak mniema ;)[/quote] Ewatr, ja cię proszę, ty mi tu nie ściemniaj - to, co ona ma wrodzone, to jedno, a co nabyte w rzeszowskim schronisku, to drugie. A że mniema, że ma, to zupełnie inna historia. Pozdrawiam i dziękuję, i zawsze powtarzam: "To nie problem, to wyzwanie."
  22. Jak to - co? Nienajgorzej. Na nocny spacerek biegnę!
  23. Ciotka ile może, tyle dopisuje. Biegniemy z Dżekim?
  24. Troszkę mi zeszło z Depi. Ale lecę z tobą, Talcott. Czy Dpoi nie nadaje się na wątek wyżłów?
  25. [quote name='Talcott']Tylko uwaga o doświadczonym opiekunie chyba powinna być - jej jak często ludzie wybierają - np Westi - " bo taki śliczniusi" a potem mają pretensje do świata za jego charakter - a to przecież TERRIER!!!! Ech.........[/quote] Po co od razu "agresywny", "zaborczy"? Może po prostu "pies indywidualista, jedyny w swoim rodzaju, dla opiekuna szukającego wyzwań"? Nie mam takiego dowiadczenia jak wy, ale wiem, że charakter psa może się zmienić po wyjściu ze schroniska. Z ostatniego ciapy wychodzi lew, a agresor staje się przymilnym pieseczkiem. Wiem coś o tym. Tego nie da się sprawdzić w schronisku, to się dzieje potem. Od marca mam na DT Bafusia. Kraina łagodności, subtelności i uległości. Odchudziłam, odchuchałam, i coś mnie podkusiło (żeby nie było wątpliwości - jestem cała ZA), żeby jajka mu wyciąć. Kocha mnie w dwójnasób (aż się dziwię - przez kilka tygodni kazałam mu chodzić w kołnierzu i dwa razy w tygodniu woziłam do wetki), ale zamiast ochłonąć z miłosnych zapędów (on raczej nie był kochliwy, suczki go drażniły - ot, stary kawaler), a psy to raczej olewał (chyba, że któryś przesadził) - stał się pewny siebie (żeby nie powiedzieć - zaborczy), rzuca się z kłami (na szczęście mocno przerzedzonymi) na psa, którym chwilowo opiekuje się moja córka (chyba go nie lubi), ale jednocześnie je z jednej miski z moimi domowcami, a Egidzie ( to osobna historia - Egida też nie jest biedną suczką ze złamaną łapką, która rozpaczliwie poszukuje domu, tylko terierką myśliwską, wychowaną w rzeszowskim schronisku, a więc czarującą, uwodzicielską, rozpieszczoną do granic możliwości - nawet Bafuś i wszystkie moje psiaki ulegają jej czarowi). Depi nie potrzebuje doświadczonego opiekuna, tylko kogoś, kto wie co robi, biorąc ze schroniska psa, który spędził w schronisku jakiś czas i ma prawo być "po prostu inny". Troszkę przesadziłam, co? Depi, ludzie jakieś dziwne są. Na spacerek pójdziemy?
×
×
  • Create New...