Jaki tam Almodovar! Toż to Szekspir najprawdziwszy! Makbetowskie wiedźmy pogmatwały, poplątały, w kotle zanieszały i wyczarowały - domek dla Kozaka! I dla stareńkiej foksi! Szekspir dał plamę - wystarczą dwie wiedźmy, trzy to nieszczęście! Kocham was, dziewczyny! I Panią Anię kocham! Cały świat kocham! To nic, że zazdrość i żal mnie zżera - dobrze mi tak! Chociaż z drugiej strony, lepiej, żebyś zamieszkał w psim raju pod Krakowem niż na łódzkim balkonie, który dzieliłbyś z czterema innymi psami. Cholera, spłakałam się.