Sprawa jest naprawdę poważna. Większość dnia jestem sama w domu - jak im wtedy przyjdzie ochota na kłótnie, nie dam rady ich rozdzielić. Liwka już mniej obolała i żwawsza, zaczyna zaczepiać Betkę. A Betka, jakby nic się nie stało, aż się rwie do zabawy! Na razie zabraniam bliższych kontaktów, ale jak długo dziewczynki wytrzymają? Przecież tak się kochają!