Wyżełek pierwsza klasa,
zamiast po polach hasać,
siedzi, biedny, w schronisku -
radosny, mimo wszystko.
W Kundelku nie jest źle,
lecz jemu tak się chce
wyczochrać się na łące,
przed siebie gnać, pod słońce,
wiatr w uszy wreszcie złapać,
wolności poczuć zapach.
I z Pankiem na kanapie
grać w "[I]Który głośniej chrapie[/I]".