Spokojnie....Są DT, którym na psie zależy i nie oddadzą go w byle jakie ręce (ale oddają), a potem jednak rozstanie przezywaja, bo trudno nie związać się ze zwierzęciem, którego trzeba było na nowo wszystkiego nauczyć, a bywa,że i od podstaw...Sa też takie DT, ktorym wszystko jedno, byle przerób był....Juz kiedys na jakimś wątku pytałam, co to za Dt,który wypycha psa na siłę, bo ...inne psy czekają....
Nie wiem, do jakich DT zaliczasz sie Agawo i tak naprawdę nie jest to ważne....Wiesz, co będzie ze mną/z Tobą za 20 lat? Wiesz?