Panie Grzegorzu, czy to jest prawda,że Wasza organizacja robi aż tyle udanych psich adopcji rocznie? 1500??? I że macie takie zaplecze,by zapewnić tej ilości psów przyzwoite DT???
Niezwykle mnie ta sprawa poruszyła, bo to jest właśnie pięta achillesowa większości polskich organizacji prozwierzęcych,która utrudnia, a często wręcz uniemożliwia interwencyjne odbieranie zwierząt,szczególnie psów...
Wiem też,z praktyki,że restrykcje wobec właścicieli niektórych przytulisk są bezsensowne, ,bo to nie owi właściciele zawinili,że nagle w takim przytulisku zamiast 10 czy 15 psów jest ich nagle np. 50...Ich jedyną winą zwykle bywa to,że na usilne prośby różnych obrońców zwierząt przygarniają kolejne, z którymi nie ma co zrobić....A potem to już jakoś leci: skoro jest 50 to 51,52..55 też się zmieści..I żadne kontrole tego nie zmienią , bo przecież psy trafiają do nich właśnie od tych organizacji,które powinny to kontrolować...