Takie właśnie mi opowiada smutki, Miśka...:diabloti: Teraz wygnałam ją z psami,hihi
A tak na serio.Porozmawiałam sobie troszkę z Romą, musiałam wysłuchać opisów wszystkich zdjęć i karteczek a także ksiązęczki (Ewo:loveu:). Roma bardzo dziękowała za mió (Wiedżmo, to od Ciebie,prawda?) Poopowiadała mi o szczeniaczkach - mają dopiero dwa dni , są malusięńkie,wręcz mikroskopijne..Roma mówiła,mże nigdy tak malutkich nie widziała...Obaj chłopcy...Musimy sie jakos postarać, bo to kolejne pokolenie Romodogów..Dobrze,że Osiołek stracił już swoje atrybuty,ale te dwa maluchy za chwilę też będą duże...tak jak Osiołek i ich mama,które przecież nie mają jeszcze roku...
Poza tym święta idą, myślę,że Roma głównie dzięki Wam i zapobiegliwości Weroniki bedzie miała wszystko, co niezbędne jej pieski również..
Pewnie zdołam pojawić sie tutaj dopiero p[odczas nastepnego psiego wietrzenia...:shake: