Byłyśmy dziś w lecznicy u Lucjuszka z Beatką. Zrobiłam pare zdjeć (.. no jakies 62:)) i pare przesle Beatce, ma wstawic na allegro i moze tutaj. Byłyśmy z Luckiem na spacerku. Dobrze, że byłyśmy we dwie, bo Lucek to ciężki chłopak troche:). Szłyśmy trzymając go na ręczniku i nieźle przebierał nogami, wrecz to był jogging dla nas:). Zrobil siusiu i kupke, gubiąc przy okazji pieluche:). Fajne było jak podszedł do drzewa, że niby chciał się tam załatwić i tak stanął przy drzewie jak to załatwia się zdrowy piesek. Potem go podmyłyśmy chusteczkami mokrymi, bo nie chcialyśmy moczyć ranki, przytulańce i wróciłyśmy do domku. Lucek pożegnał nas smutnym wyrazem oczu, szkoda było go tam zostawiać:(.