Koosiek nie wiedzialam ze Ty te zdjecia slalas przez telefon, ech nastepnym razem trzeba bedzie to zrobic tak, ze jesli ktos bedzie mial naprawde czas i siedzial w domu moglby przejac po prostu ubrania do Ciebie i sam porobic zdjecia i poprzegrywac na serwer, bo tak to zobacz ile czasu nam to zajelo...
Koosiek, adopcja kazdego psa to duza radosc, ciesz sie, ze sasiad na cos takiego idzie, bo mogloby byc roznie. Rozumiemy ze Twoja sytuacja drastycznie sie pogorszyla, ale zrozum tez Sylwie, ona dala facetowi psy, by chlop sobie dorobil, a potem karmil je za swoje. To i tak, ze jeszcze z nią rozmawia, ja znajac swoich sasiadow na dzialce mialbym juz dawno psy przypiete do bramy i wystawiony rachunek.