Sonia ;) w miare, nie moge wymagać cudow, bo takia zmiana to duże przezycie... Jednak tam byla z babcia, w miejscu ktore zna i przez jakies 8,5 godziny beze mnie. A teraz nie wiem czy nawet nie 10 godzin! Wzielam na to przyzywczajanie 2 tygodznie i wczoraj bylam pierwszy dzien po tym w pracy i jechalam naprawde dlugo:(. Co prawda dzis dojechalam do pracy w 25min samochodem, (a nie jak wczoraj komunikacją miejska), ale wychodzac wczesniej, nie wiem czy wychodzac o 15 minut pozniej na drodze bedzie taka sama sytuacja, musze ryzykowac w poniedzialek. A wczoraj jechalam 1,40 min!!! Bo 3 tramwaje sie popsuly, dobrze, ze chlopak sie ulitowal i siedzial z nia wczoraj i dzis. Nie wiem co tu robic...