-
Posts
6679 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Selenga
-
Malutka wspaniała Sabcia MA REWELACYJNY DOM!!!
Selenga replied to Paula95's topic in Już w nowym domu
[URL]http://allegro.pl/show_item.php?item=1564800814[/URL] -
[URL]http://allegro.pl/show_item.php?item=1564800792[/URL]
-
Do zobaczenia kiedyś, Bruno, piesku kochany...
Selenga replied to Wiedźma's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Vetoryl wysłany pocztexem. Na poczcie pani przysięgała, że na jutro będzie. -
Zagłodzony owczarek - żyje, ma cudowny dom!!!Dziękujemy!!!
Selenga replied to dudson13's topic in Już w nowym domu
[B]Allegro dla Saby - wyróżnione i na 14 dni[/B] [URL]http://allegro.pl/show_item.php?item=1563873097[/URL] [quote]Selenga opróżnij skrzynkę[/quote] opróżniłam :) -
Do zobaczenia kiedyś, Bruno, piesku kochany...
Selenga replied to Wiedźma's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Już nie są :) Dzisiaj będą wysłane do niuni -
Zagłodzony owczarek - żyje, ma cudowny dom!!!Dziękujemy!!!
Selenga replied to dudson13's topic in Już w nowym domu
PILNIE POTRZEBUJĘ nr konta do wpłat na Sabę :) Allegro czeka gotowe, ale nie mam numeru -
[quote name='marta507']Ich propozycja - POWIESIĆ. Od roku szukam mu nowego domu - odraczam wyrok ile tylko mogę. Pytałam w schroniskach - nie przyjmą.[/QUOTE] uświadom rodzinę, że za takie coś, to grozi co najmniej grzywna i to spora niech dadzą jeszcze trochę czasu - jest nas teraz więcej do szukania domu postaram się zrobić mu allegro - owczarki mają powodzenie
-
[quote name='kakadu']no dobra, to pisze do selengi o przedluzenie i przesylam jej kase[/QUOTE] wznowione :) [URL]http://allegro.pl/show_item.php?item=1562874908[/URL]
-
Jedna kobieta i 150 psów, potrzebni wolontariusze.
Selenga replied to MaDi's topic in Już w nowym domu
[quote name='funia']Kurde nie wiedziałam .....Jak to się objawia tak na wszelki ,....[/QUOTE] problem w tym, że się nie objawia dopóki stan nie jest dramatyczny kotka zachowywała się normalnie potem jakaś drobna infekcja i dopiero wszystko wybuchło od momentu kiedy straciła apetyt do jej odejścia minął tydzień a aktywizację wirusa może wywołać nawet stres... trzeba zrobić test na białaczkę i jeśli nie jest nosicielem, to bardzo pilnować szczepień (chociaż nie chronią na 100%) i co jakiś czas badać krew A wracając do Perełki, to postaram się zrobić jakiś bazarek dla niej, bo jakoś mi tak przypadła do serca -
Jedna kobieta i 150 psów, potrzebni wolontariusze.
Selenga replied to MaDi's topic in Już w nowym domu
[quote name='Merys']Wazy kolo 6 kg jest miniaturowa, podejrzenie jest o pasozyta w skorze. :placz: Dopoki nie potwierdzi sie co jej jest, nie mamy pewnosci czy jest to zarazliwe.[/QUOTE] myślałam o dt dla niej, tylko, że mam psa niekastrowanego, no i wolałabym mieć pewność że nie jest zakaźna dopiero co straciłam ukochaną kotkę, ktora się zaraziła białaczką i wolałabym uniknąć jakiejś powtórki, zwłaszcza, że z ewentualną kasą na leczenie bardzo krucho :( -
[quote name='Felka z Bagien']To już wpis sprzed prawie 3 miesięcy, ale ciągle nie daje mi spokoju,:co marta miała na myśli, pisząc:Tam za ogrodzeniem jest taki mały szczeniak i że Kuba spaceruje mu pod nosem itp. O jakie ogrodzenie chodziło?Wtedy był ogromny mróz i Kuba prawie w ogóle nie wychodził.Nawet teraz jest problem ze spacerami. Czy może mi to ktoś wyjaśnić,bo jakoś sama nie daję rady:shake:? Z góry serdecznie dziękuję i czekam z niecierpliwością na nowe wieści o Kubusiu.Być może już z nowego domu:loveu:.[/QUOTE] Spróbuję się dowiedzieć, o ile ktoś będzie pamiętał jeszcze o co chodziło - Marta znowu wyjechała, więc pewnie nie odpisze Z tego co kojarzę, to szczeniak był w kenelu i szczekał, że nie może wyjść pobawić się z Kubą, ale mogę coś mylić. Trzy miesiące temu dla Kuby spacery rzeczywiście były tylko marzeniem :)
-
[quote name='zuzlikowa']I obawiam się,że teraz nawet najlepsze i co chwila stosowane środki nie pomogą, bo fałd skóry powoduje utworzenie się idealnego środowiska dla namnażania się i bakterii i ...nie wiem nawet czego jeszcze:-( oraz zatykanie kanalików łzowych.I tu też powstaje idealne miejsce dla bakterii i wszelkich stanów zapalnych. [/QUOTE] Ja dlatego napisałam o balsamie Szostakowskiego, bo pierwszy raz zetknęłam się z nim przy leczeniu odbytu mojej suni, której sadysta wyrwał ogon a potem w schronisku nikt się specjalnie nie przejął raną - jak ją brałam to był tam jeden wielki zbiornik ropy wymieszanej z gó...m - balsam zadziałał błyskawicznie. No ale nie wiem jak by się to sprawdzało w przypadku braku wentylacji i do tego rzeczywiście zatykanie kanałów łzowych, bo balsam jest oleisty. Napisałam też o tym i z tego powodu, że niewielu wetów wogóle wie o tym balsamie (albo w niego nie wierzy). Mnie wet powiedział, że jak to nie pomoże to już nic nie pomoże i trzeba bedzie psa uśpić.
-
Może warto by było spróbować smarować mu te ropiejące miejsca balsamem Szostakowskiego (Vinillinum)? Wielokrotnie sprawdziłam na zwierzach i ludziach, że goi trudne, ropiejące rany w trybie błyskawicznym. Ja tak tylko głośno myślę, bo nie wiem co tak dokładnie ropieje Marcinkowi, jeśli ropa sączy się z oczu to nie wiem czy da radę smarować balsamem...
-
[quote name='Felka z Bagien']Ups, no to sorry,ale ja nie wiem jak to wykasować:shake::shake:[/QUOTE] Można wejść w edycję postu (czyli edytuj), zaznaczyć tekst kursorem i kliknąć del potem trzeba coś wpisać - choćby kropki, ale musi być 10 znaków :D [quote name='Marycha35'] Ciekawam czy da się uśpić ludzką durnotę?[/QUOTE] chyba nie :) Einstein już dawno powiedział, że zna tylko dwie rzeczy bezgraniczne - wszechświat i ludzka głupotę. Przy czym tej pierwszej nie jest pewien...
-
[quote name='Felka z Bagien']Nie rozumiem Selengo,sądziłam,że sprawię ci tym przyjemność.Pani Prezes jest nierozerwalnie związana z Kubą.Nie widzę w tym wpisie nic złego.Chyba jesteś przeczulona.Chciałam podkreślić, jak bardzo odpowiedzialną osobą jest Pani ELa.[/QUOTE] I chwała Ci za to :) Ale to na prawdę jest watek Kuby a nie pani Elżbiety :) zwłaszcza, że na codzień przecież p. Elżbieta się Kubą nie zajmuje :)
-
[quote name='kazik132']Jesli chodzi o Kubęm to zupełnie inaczej myślę, niż TY i nawet nie zamierzam podejmować w tym temacie duskusji. Za to w kwestii poruszonej w ostatnim poście przyznam, że się z Tobą zgadzam całkowicie. Nigdy nie pogodzę się z tym, jak Fundacja potraktowała darczyńców z tego forum i tego,że nie zamierza się rozliczać ani nikomu tłumaczyć z zebranej przeogromnej kwoty.[/QUOTE] A z jakiego powodu fundacja miałaby potraktować darczyńców z TEGO forum inaczej niż wszystkich innych darczyńców????? Zadałam sobie trochę trudu i zanim mi zabroniono koczować przed monitorem po 16 godzin na dobę, przejrzałam strony internetowe prawie 1000 fundacji posiłkując sie listą z tego źródła: [URL="http://www.organizacjepozytku.info/"]http://www.organizacjepozytku.info[/URL] Nie wszystkie wymienione na liście OPP maja strony internetowe, ale na razie przekopałam się przez 27 stron spisu (po 40 pozycji na stronie). Żadna z tych organizacji nie podaje rozliczeń szczegółowych ile zebrała na konkretny cel. Niektóre podają ile łącznie pieniędzy zebrały w ciągu roku rozliczeniowego. Tylko jedna podaje listę darczyńców (bardzo długą), ale za to nie podaje żadnej kwoty... No ale fundacja MRUNIO podać rozliczenie musi i to koniecznie na dogomanii. [quote] Za to na pisemną prośbę o zakup budy dla psa w potrzebie Fundacja odpowiada, że gotowe budy są za drogie i, że owszem Fundacja oferuje pomoc pieskom w potrzebie ale tam gdzie tylko to możliwe działa bez wydawania pieniędzy, robiąc zbiórki karmy, kocy, akcesoriów, materiałów budowlanych. A budy dla psów robią sami. Pani prezes zaproponowała więc znalezienie złotej rączki w pobliżu a materiały budowlane jakoś zdobyć od gospodarzy, albo włąścicieli tartaków, a zamiast jednej budy, będziemy mieć 3! Wsród pozdrowień jest również zapewnienie, że jakby co, zawsze możemy pytać, Fundacja chętnie służy radą. No! I taką oto pomoc otrzymał Falbanek. Wiem, odbiegłam od tematu, ale przyznam,że do dziś nie mogę tego przetrawić. Więcej nie będę.[/quote] Wybacz kazik, pewnie Ci podpadnę, ale ja się w pełni zgadzam z odpowiedzią jaką otrzymałyście. Są rzeczy, które można zrobić samemu, sposobem gospodarczym. Mój szwagier dla ich psa zrobił budę sam, z materiałów jakie w każdym domu się znajdą i jest to porządna buda, dwuwarstwowa, ocieplona, na podeście, nie przecieka. Wolontariusze z okolic Tarnobrzega zbudowali takich bud kilkadziesiąt dla psów po powodzi, materiały zdobywali tez z tego co ludzie mieli w gospodarstwach, niewiele trzeba było dokupić i to za niewielkie pieniądze. I nie chodziło o budę dla jednego psa a dla bardzo wielu. A są rzeczy, których samemu się nie zrobi, takie jak chociażby leki czy badania, tu nie ma wyjścia, trzeba wyłożyć kasę. Może gdybyście potrzebowały pieniędzy na leki dla Falbanka, to odpowiedź byłaby zupełnie inna.
-
[quote name='molosmolos'] wyrywasz zdania z kontekstu - a fee Piszesz o nieuzasadnionym uśpieniu w poszczególnych przypadkach a mi chodzi o zupełnie co innego chodzi o całość czyli wszystkie te "drobne" niedyspozycje skumulowane w jednym psie. Fajnie że się udało wyciagnąć psa z matni. Jednak stan tego zwierzaka w najbliższej przyszłości nie wróży nic dobrego. Miejmy nadzieję że będzie inaczej.[/quote] znam kilkaset osób, które mają więcej schorzeń niż Kuba i jakoś nikt ich nie zamierza uśmiercać. Ich przyszłość też się nie zapowiada różowo bo z wiekiem ich stan się drastycznie pogarsza... no ale oni (i ja też) to ludzie, nam się to należy psa do piachu [quote]Pisanie że fundacja nie ma dostępu do dogomanii zakrawa o hipokryzję, mamy 21 wiek stworzenie konta trwa 2 minuty, wpisanie wydatków około 3 minut... ctrl+c z systemu, chyba że jest jakiś mega bałagan w papierach.[/QUOTE] szczęśliwie przynależność do dogomanii i wogóle udzielanie się na jakimkolwiek forum [B]NIE JEST[/B] obowiązkowe i nikt nikogo do zakładania tu konta zmusić nie może nie możesz się z tym pogodzić - to trudno jesteśmy wolnymi ludźmi w wolnym kraju
-
[quote name='ewunian']PODSUMOWUJĄC: Dziewczyny, jestem w ciężkim szoku i podziwie dla was, ile zrobiłyście dla tego skrzywdzonego przez los i człowieka psa. Przy okazji chciałabym podziękować MolosMolosowi, gdyż wykonał całkiem przyjemną dla oka robotę, wstawiając większość obrażeń Kuby w jeden post. Tu widać, z jakich obrażeń fizycznych i psychicznych nasze czworonogi potrafią się wykaraskać, mając odpowiednią opiekę. Ogromny podziw i szacunek należy się wszystkim, którym zależało na psiaku. Osobne podziękowania i gratulacje składam KUBIE - na jego przykładzie najlepiej widać to, o czym się mówi u behawiorystów i kynologów od dawna: psy same wybierają moment przejścia za TM...[/QUOTE] ewunian, to nie nam się należą podziękowania :) to nie dogomaniacy wyciągnęli tego psa od nieodpowiedzialnego właściciela nie dogomaniacy umieścili go w klinice nie dogomaniacy sprawują nad nim opiekę my tylko odpowiedzieliśmy na apel jaki pojawił się w mediach i wpłaciliśmy trochę pieniędzy - nawet nie tyle żeby wystarczyło na leczenie Kuby :) Podziękowania należą się przede wszystkim lekarzom, że wogóle spróbowali Kubę leczyć i że podjeli się walki o niego - mogli odmówić, bo jego stan wtedy rzeczywiście był na tyle ciężki, że decyzja była dyskusyjna. I podziękowania należą się fundacji Mrunio - kiedy decydowali o ratowaniu Kuby nie mogli wiedzieć, że uda się zebrać środki na leczenie a mimo to taką decyzję podjęli chociaż chyba łatwiejszą drogą byłaby decyzja o uśpieniu. Na szczęscie nie wszyscy wybierają łatwiejszą drogę.
-
[quote name='molosmolos'] "Kuba ma więcej powodów do cierpienia niż na początku myślano zaawansowana dysplazja stawu biodrowego powoduje: [B][COLOR=red]ból i dyskomfort fizyczny[/COLOR][/B] oraz ograniczenia w poruszaniu kończyną[/QUOTE] dysplazję Kuba ma od urodzenia więc ten ból i dyskomfort fizyczny odczuwa od wielu lat postulujesz usypianie każdego psa z dysplazją???? [COLOR=red][quote]Kubę czeka operacja chorego stawu biodrowego[/quote][/COLOR]jeśli ortopeda stwierdzi, że to poprawi jego komfort i zmniejszy ból to chyba warto, prawda? zwłaszcza, że nikt nie każe Kubie bez potrzeby cierpieć - kiedy trzeba, to dostaje środki przeciwbólowe - uwiązany na łańcuchu na wsi ich nie dostawał, więc na pewno nikt mu nie pogorszył komfortu [quote]Miednica złamania w dwóch miejscach. Nie wiadomo dokładnie jak stare ale w tej chwili w trakcie zrastania się. [COLOR=red]Tu też Kubę na pewmno bolało i nadal boli[/COLOR], szczególnie gdy leży lub chodzi. [/quote]na TYM forum sugerujesz, że złamana miednica to powód do uśpienia??? Wiesz ile psów z połamanymi miednicami zostało wyleczonych i żyje szczęśliwie? [quote]Jednakże Kuba jest bardzo dzielny i [COLOR=red]stara się nie pokazywać po sobie cierpienia[/COLOR]. Fajnie prawda ? Jakie tkliwe zdanko ciekawe co na to pies, szkoda że nie mówi.[/quote]fakt, to literatura :) ale pies radosny, liżący po rekach lekarzy i biegający po trawnikach z powiewającą na końcu smyczy dziewczyna z lecznicy to fakt realny gdyby nie Twoim zdaniem "nieodpowiedzialna" decyzja, tego psa by w tej chwili robaki jadły albo by go w postaci popiołu wody gruntowe rozmywały [quote]Teraz zacznie się najlepsze: przy gwałtowniejszym ruchu (a piesek jest bardzo żywy), [COLOR=red]wypada mu łokieć ze stawu co powoduje silny, ostry ból[/COLOR]. Czasem łokieć samoistnie wskakuje na miejsce, [COLOR=red]ale niekiedy trzeba go "nastawiać[/COLOR]". Miał ktoś nastawiany łokieć ? wiecie jak strasznie to boli ? Chirurg ortopeda podczas konsultacyjnego badania stwierdził, [COLOR=red]że Kubuś ma zerwane więzadła stawowe[/COLOR] [U], [COLOR=red]Kubuś będzie miał skomplikowaną operację tego łokcia[/COLOR] (uszkodzonych więzadeł)[/U][/quote]operacja została wykonana, pies przechodzi rehabilitację pod fachową opiekądzięki temu jego komfort wzrośnie bo łokieć nie będzie wypadał uważasz, że nie było warto???? lepiej było psa uśpić niż mu podnieść komfort życia???? na TYM forum wyciągne były psy ze znacznie gorszymi problemami ortopedycznymi, nawet całkiem sparaliżowane rozumiem, że dla Ciebie wszystkie te decyzje były nieodpowiedzialne...[quote][U] Kubuś miał [COLOR=red]amputowany palec przyśrodkowy[/COLOR] (wskazujący) lewej łapy[/U] Wiecie co to bóle fantomowe ?[/quote]ja mam kotkę z amputowaną łapką i amputowanym oczkiem - kotkę radosną i szczęśliwą powinna zostać uśpiona żeby jej zaoszczędzić bólów fantomowych????? [quote]podsumowując [B] ciężkie poparzenia ciała połamana miednica zerwane więzadła zaawansowana dysplazja wypadający łokieć skatowana psychika do tego dochodzą perspektywy bardzo bolesnych zabiegów, przy których ból ciągnie się miesiącami od operacji.[/B] Tylko nadmienię że tylko przy tak rozległych poparzeniach człowiek tygodniami leży pod MORFINĄ. a co z pozostałymi zabiegami i długą bolesną rehabilitacją ? Jak sama napisałaś sprawa nie jest prosta, tutaj już się mleko rozlało, stało się tak a nie inaczej. Zostały wydane gigantyczne środki na jednego psa a końca nie widać. Ktos moze zaraz naskoczy że pies się cieszy i merda ogonem - cieszy się bo co ma robić innego. [B]Pies nie powie że ma dosyć, nie skoczy z mostu. Może jedynie przyzwyczaić się do bólu.[/B] Przede wszystkim zafundowaliście psu dodatkowe cierpienia prawdopodobnie do końca życia poprzez zaniechanie eutanazji. Taka jest niestety smutna prawda w tym przypadku. Na drugi raz przemyślcie swoje działania tak aby zwierzakowi rzeczywiście pomóc. Nawet jeżeli będzie to ostateczność w postaci eutanazji. Wybranie takiego wyjścia to czasami jedyny sposób aby rzeczywiście pomóc psu. Owszem wybór niełatwy ale właściwy etycznie. Dla dojrzałych i mądrych ludzi.[/quote]Może nie powinnam ale napiszę coś o sobie dla porównania. Od 53 lat jestem poważnie niesprawna ortopedycznie po polio. W chwili choroby zostałam porażona tak, że nawet sztuczne płuca za mnie oddychały. Mam WSZYSTKIE stawy porozwalane i wszystkie mnie bolą. Przeszłam siedem bardzo bolesnych zabiegów operacyjnych, przeszłam długie lata bolesnej rehabilitacji, 15 miesięcy chodziłam w gipsie, który ważył 13 kg i sięgał od szyi po pośladki. Moja rodzina i ja sama wydałam gigantyczne środki żeby móc w miarę normalnie funkcjonować. Od 53 lat żyję z ciągłym bólem i mimo to osiągnęłam w życiu więcej niż niejedna całkowicie zdrowa i sprawna osoba. Powiedz mi teraz, że ja jako człowiek mam prawo do tego żeby mimo bólu cieszyć się życiem i być kochaną a ten pies nie ma prawa żyć i machać radośnie ogonem. I powiedz mi, że uśpienie tego psa mimo, że bardzo chciał żyć, byłoby etyczne a pozbawienie mnie życia byłoby zbrodnią. [quote]wróćmy teraz do kolejnej sprawy: Kasa - Skoro fundacja tak pomogła kubusiowi to dlaczego tak broni się przed byciem transparentnym dla darczyńców ? To nie logiczne. Przecież wykazując wydatki poniesione na leczenie wzmacnia swoją pozycję w odbiorze społecznym i daje wyraźny znak darczyńcom że działa uczciwie. To nie jest żadna tajemnica handlowa że tyle a tyle wydano na konkretne zabiegi, karmy , etc, na zwierzaka. szczególnie że chodzi o bardzo wysoką kwotę. Tym bardziej że apel był na dogomanii. Zupełnie tego nie pojmuję. Moglibyście to wyjaśnić ? Zaznaczam to nie jest żaden atak, czysta ciekawość jak zostały wydatkowane środki.[/quote]Apel był również na Polsacie, w TVNie, TVP, Gazecie Wyborczej, Wirtualnej Polsce, Radiu Lublin..... Co do reszty to zacytuję siebie: [B]Co do rozliczeń, to zechciej łaskawie wysłać maila w tej sprawie do fundacji, bo już chyba ze 100 razy było tu napisane, że NIKT z nas nie ma ŻADNEGO dostępu do spraw finansowych fundacji i NIKOGO z fundacji na tym wątku nie ma.[/B] Oczywiście możesz zgłosić sprawę do prokuratury, chociaż szczerze mówiąc obawiam się, że prokuratura może się zdziwić, jak ktoś zgłosi wniosek o popełnienie przestępstwa ponieważ fundacja nie chce przedstawić rozliczenia na forum dogomania.pl. Tak się jakoś dziwnie w tym kraju składa, że prokuraturę i fundację obowiązują przepisy PAŃSTWOWE a nie forumowe. [quote] Do reszty - nie szczekać ;)[/quote]To jest psie forum i nie wiem jak inni, ale ja szczekanie uważam za bardzo sympatyczną formę komunikacji. Mój pies tak się właśnie ze mną porozumiewa i moim obowiązkiem jest zrozumieć o co mu chodzi. I ja osobiście bardzo nie lubię kiedy mi ktoś próbuje narzucać swoje zdanie, mój pies tego też bardzo nie lubi i wtedy bardzo gwałtownie szczeka. Czasem ma rację :)
-
[quote name='Agata Balu']Wspólczuję wszystkim "przekazniczkom" fundacji Mrunio. To tutaj nieustająca posada. Ale moze wreszcie da się tutaj uzyskać jakieś informacje. Biedna Selenga już tak skołowana , ze łokiec pomylił jej sie z kolanem :-) Ale nieważne. Na zdjeciach widac że to łokieć!!! No bo pozostała nam tylko dogomania. Wątek Kuby na fb skasowany.[/QUOTE] Bo ja zawsze mam z tym problem :D Łokieć kojarzy mi się z ręką a kolano z nogą. W przypadku istot dwunożnych sprawa jest w miarę prosta (nawet w przypadku ptaków). Ale z czworonogami mam problem bo nigdy nie wiem czy przednie odnóże na którym czworonóg chodzi, to ręka czy noga. Zwłaszcza, że jak sama nazwa czworo[B]nóg[/B] wskazuje, powinna to być noga, więc to coś to kolano. Ale z drugiej strony to jest odnóże odpowiadające ręce u dwunożnych...
-
[quote name='kazik132']Zaraz, zaraz...nie wkładaj selengo w moje usta proszę słow,których nie wypowiedziałam, ani na myśl mi one nie przyszły. Nie zauwazyłam też aby ktokolwiek napisał, że pracownicy kliniki to sadyści, bądź,że źle się Kubą opiekuja! Skąd taka interpretacja w ogóle? [/QUOTE] Sorry kazik :) może trochę za ostro to ujęłam, ale mam zakaz siedzenia przed komputerem ze względu na ostry stan oczu, a ponieważ i tak przekroczyłam dozwolony czas o jakieś 2 godziny, więc się spieszyłam i tak niefortunnie to wyszło. No i szczerze mówiąc te oczy na prawdę bolą, więc chciałam jak najszybciej wyłączyć monitor. Nie miałam nic złego na myśli, chciałam tylko zaznaczyć, że nawet bez opieki wolontariuszy Kubuś jest zadbany i ma wszystko co może mu być potrzebne. [quote name='molosmolos']Może mi ktoś wyjaśnić po co tego psa leczono ? to trochę nielogiczne bo dalsze życie tego zwierzaka to będzie jeden wielki koszmar bólu. czyżby na potrzeby telewizji i promowania jakiejś akcji w mediach ? Dla mnie to potworne nadużycie męki zwierzaka aby wyciągać kasę od ludzi.... Zapytam jeszcze dosadniej 30 tyś to sporo kasy... gdzie się podziała i kto ja zainkasował finalnie.... no chyba że zrobiono przeszczepy sztucznej skóry..[/QUOTE] [quote name='molosmolos']Nie wypowiadaj się za całe forum. Ja tu widzę jedno sprawa śmierdzi na kilometr próbą wyciągnięcia kasy .... no właśnie w jakim celu ... bo na pewno nie w celu zachowań humanitarnych wobec zwierzaka. Nie ma rozliczeń tak jak sa w każdym innym wątku, "fundacja" się miga od konkretnych wypowiedzi. Ja zapytam jeszcze inaczej dlaczego tego psa nie uśpiono co było najbardziej humanitarnym wyjściem ? Ratować dla potrzeby własnego spełnienia się, na pokaz dla mediów. TO nieludzkie i cholernie perfidne.[/B] [B] Ktoś zadał wcześniej niewygodne pytania o rozliczenie i co jest strach ze się sprawa rypnie.[/B][/QUOTE] Pytania o leczenie i tekstu o uspieniu nie skomentuję bo inni to już zrobili. Chciałam tylko zauważyć, że sensem tego forum jest POMAGANIE zwierzakom i wystarczy poczytać dział "Już w swoim domu" żeby bez trudu znaleźć ogromną liczbę zwierzaków, które w chwili zakładania wątku nie miały żadnych szans na przeżycie, a teraz grzeją szczęśliwe doopki w kochających domach. No i jest jeszcze druga sprawa - inne problemy zdrowotne Kuby zostały znalezione jakiś czas po tym, kiedy podjęto leczenie jego oparzeń. Wcześniej nie męczono go dodatkowymi badaniami, bo jego stan po poparzeniu był tak zły, że to był absolutny priorytet. Dopiero wtedy kiedy było wiadomo, że życie Kuby nie jest już zagrożone, można było zająć się innymi sprawami. [B]Co do rozliczeń, to zechciej łaskawie wysłać maila w tej sprawie do fundacji, bo już chyba ze 100 razy było tu napisane, że NIKT z nas nie ma ŻADNEGO dostępu do spraw finansowych fundacji i NIKOGO z fundacji na tym wątku nie ma.[/B] Oczywiście możesz zgłosić sprawę do prokuratury, chociaż szczerze mówiąc obawiam się, że prokuratura może się zdziwić, jak ktoś zgłosi wniosek o popełnienie przestępstwa ponieważ fundacja nie chce przedstawić rozliczenia na forum dogomania.pl. Tak sie jakoś dziwnie w tym kraju składa, że prokuraturę i fundację obowiązują przepisy PAŃSTWOWE a nie forumowe. [quote name='Felka z Bagien']Boże, dobrze,że Kuba nie umie mówić, bo powiedziałby jak go bardzo bolało.[/QUOTE] Masz rację Felka. Trudno sobie nawet wyobrazić jak straszny ból przeżywał ten pies przez te 21 dni kiedy był pozbawiony fachowej pomocy. To był przecież koniec grudnia i początek stycznia, więc zimno. A pies ze spaloną skórą został WYKĄPANY i wymyty mydłem, mieszkał w zimnej komórce, na słomie, w brudzie który dostawał się bezpośrednio do ran, codziennie w te zabrudzone rany wcierano mu maść tranową brudnymi rękami... Ja na prawdę nie wiem jakim cudem ten pies to wytrzymał. Na chłopski rozum powinien odejść z bólu najdalej po 5 dniach, a on wytrzymał 21 dni tego koszmaru. Potraficie sobie wyobrazić jak on się poczuł kiedy został umieszczony w lecznicy? Pierwszy raz było mu ciepło, podano mu środki przeciwbólowe więc przestało go boleć, dostał dobre jedzenie, ktoś go podrapał za uchem, przytulił... Potem też zrobiono wszystko żeby mu nie przysparzać niepotrzebnego bólu - zmiany opatrunków były robione pod znieczuleniem, cały czas dostawał środki przeciwbólowe, miał wygodne przeciwodleżynowe posłanko. Czy to wogóle można porównać z jego poprzednim życiem? [quote name='Panca']i znow sie zaczyna szarpanina....przypominam ze interesuje mnie osobiscie zdrowie Kuby a nie wasze przepychanki tekstu o uspieniu nie bede komentowac ....[/QUOTE] Jest bardzo prosty sposób na to :) w necie to się nazywa [B]"NIE KARMIĆ TROLA" [/B] [B]A teraz coś na co chyba wszyscy na prawdę zainteresowani Kubą czekają (dzięki marta :) ) :[/B] Pani Elżbieta była u Kubusia wczoraj. Bała się o niego, bo po operacji zaczął mu się zbierać w tym kolanie płyn, ale jak się okazało to nic poważnego i już jest lepiej. Po operacji Kubuś jak wstaje, to trochę kuśtyka dopóki nie rozchodzi tej nogi. Jak już się trochę porusza i łapkę rozchodzi, to już tylko lata i skacze. Po ściągnięciu kołnierza postanowił, że wspomoże lekarzy, znalazł sobie strupka jakiegoś i zaczął wylizywać i pielęgnować to miejsce, więc pani Ela i pani Doktor ciągle musiały odwracać jego uwagę żeby zaprzestał tego "samoleczenia". Wszystko wskazuje na to, że dlatego Kubuś był widziany w kołnierzu na spacerze - ani w lecznicy ani w domu nikt nie byłby w stanie non stop obserwować czy przypadkiem Kuba nie dobiera się do kolejnego strupka. Dostałam linka do rentgena Kuby po operacji, ale mi nie działa, więc jakl dostanę poprawą wersję to na watek wstawię - może ktoś się na tyle zna na szkieletach, że coś ze zdjęcia rtg zrozumie ;) Kuba regularnie wychodzi na spacery. Nie są one wprawdzie długie, ale jest szczęśliwy, bo lubi przebywać na powietrzu. Co do pomocy wolontariuszy z Wrocławia, to takie zapytanie zostało wysłane, jak tylko dostanę odpowiedź to ją wam podam. Wiem, że w niektórych lecznicach np. w Warszawie taka współpraca jest praktykowana i że się sprawdza. Ale nie wszystkie lecznice są taką współpracą zainteresowane i decyzja należy do lecznicy - na to nic nie poradzimy.
-
[quote name='kazik132']NO tak, rozumiem o czym piszesz. Ale tu na wątku chyba anita-hapy pisała, że ma kogoś w odwiedziny. Ale jakoś pozostało to bez echa. JA z koli mowiłam, co usłyszałam od pani Prezes. Odwiedziny obcych osób absolutnie. Ale tyo było ok miesiąca temu. Może coś się zmieniło? Bo szkoda Kubusia. Ona na pewno teraz potrzebuje więcej ruchu i zaineteresowania. Myślę,że siła rzeczy w klinice to nie jest mozliwe na tyle, na ile by sie zdało, ale może się mylę i mam złe wyobrażenie.[/QUOTE] Nie wydaje mi się żeby pracownicy kliniki, którzy włożyli tyle pracy i serca w ratowanie Kuby, byli takimi sadystami żeby go trzymali w zamknięciu jeśli może normalnie wychodzić na spacer. To jest w końcu wykwalifikowany personel medyczny i jeśli są wskazania żeby pies chodził dużo to chyba nikt odpowiedzialny nie będzie go trzymał zamkniętego. Na prawdę nie wiem skąd pomysły, że Kubie pozbawionego opieki wolontariuszy dzieje się krzywda i że nie spaceruje tyle ile powinien? Przecież tak na prawdę spacery wolontariuszy z Kubą są pomocą dla PERSONELU kliniki a nie dla Kuby, bo wolontariusze spacerowaliby z Kuba ZAMIAST pracowników kliniki. A co do ilości ruchu, to wcale tak różowo to nie wygląda jak Ci się wydaje - Kuba w dalszym ciągu ma dysplazję i krzywo zrośniętą miednicę więc w dalszym ciągu ma kłopoty z chodzeniem. Na dodatek nie wszystko się prawidłowo goi po gwoździowaniu łokcia, ale na razie nie znam bardziej fachowych szczegółów, a nie chcę przekazywać informacji, które z braku elementarnej wiedzy ortopedycznej mogę przekręcić. Postaram się uzyskać fachowe informacje i je tutaj przekażę.