Jump to content
Dogomania

Selenga

Members
  • Posts

    6682
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Selenga

  1. Dodałam trochę nowych rzeczy na bazarek. Może teraz ktoś się na coś skusi...
  2. Będą następne, tylko muszę ogarnąć zdjęcia
  3. Bazarek dla szczebrzeszyńskich bezdomniaków, dla Fido pod opieką Ewy Marty i dla Grzesia pod opieką Oleny84 Elektronika i różne drobiazgi
  4. Bazarek z przeznaczeniem 1/3 dla Grzesia: Elektronika i drobiazgi
  5. Bazarek z przeznaczeniem 1/3 dla Fido: Elektronika i drobiazgi
  6. Blekuś pieszczoszek :) https://youtu.be/CEzSAh2C7wU Nie wiem dlaczego, ale dogo nie chce mi osadzić filmu - wrrrr :(
  7. Na wniosek Moniki z Katowic przelałam na konto Ibiska 105 zł ze spadku po nieodżałowanym dogomaniackim weteranie Kamyku. Prosiłabym o potwierdzenie na kamykowym wątku jak już dotrą.
  8. Przelałam na konto Skarpety 105 zł ze spadku po nieodżałowanym dziadeczku Kamyczku. Prosiłabym o potwierdzenie na jego wątku jak wpłynął I jeszcze raz bardzo serdecznie dziękuję za wsparcie Kamyczka.
  9. Przelałam po 105 zł na konto Skarpety im.Talcott i na konto fundacji Sylwiji. Na konto Ibisa przeleję, jak tylko dostanę potwierdzenie numeru konta
  10. Dzięki za rekomendacje. Jeśli nie zgłosicie zastrzeżeń, to ja bym miała propozycję żeby podzielić te 315 zł na 3 po 105 zł z przeznaczeniem dla: - Skarpety im. Talcott - Ibisa - Przytuliska Sylwiji - Sytuacja kryzysowa...
  11. Wybaczcie cioteczki, że tak długo to trwało, ale miałam trochę wątpliwości odnośnie finansów i musiałam to wszystko wyjaśnić z Sylwią, Agatą i panią weterynarz. W końcu wszystko mi się zgadza i w związku z tym przedstawiam końcowe rozliczenie finansów Kamyczka. Wpłaty: Olena84 - 30 zł p. Anna - 50 zł Aga76 - 10 zł teresaa118 - 100 zł mama Oleny84 - 50 zł Wydatki: łączny rachunek za pobyt w lecznicy w listopadzie + badania + steryd + eutanazja + utylizacja = 432 zł Wyjaśnienie Pani weterynarz wystawia Sylwii rachunki okresowo. Nie dostałam rachunku za leczenie Kamyka w listopadzie ani za podany steryd, więc musiałam to wyjaśnić. Oczywiście każdy psiak ma indywidualną kartę i bez problemu udało się te dane ustalić, ale trzeba było to jeszcze przerobić formalnie i stąd zbiorczy rachunek już po odejściu Kamyka. Za te kilka dni w styczniu zapłaciła Agata. Tak więc na kamykowym koncie zostało 315,26 zł Jeśli macie pomysł na jaką bidę te pieniądze przekazać, to napiszcie. I jeszcze na pożegnanie z Kamyczkiem kilka zdjęć... Tak było w schronisku w Sochaczewie Rok temu u Sylwii Latem po kąpieli I ostatnie, z listopada...
  12. Sorry, telefon mi się rozładował... Podłączyłam się do prądu i już mam.
  13. Wysłałam swój numer telefonu Toli. Zadzwoniłabym sama ale nie mam numeru...
  14. Dziewczyny Jest osoba zainteresowana adopcją Amber. To rozsądna 33 letnia kobieta (+partner), w dzieciństwie i nastolatkowości wychowywała się z psem, potem nie miała możliwości przygarnięcia psa. Pochodzi z Ukrainy, ale od kilkunastu lat mieszka w Polsce. No i od 2 lat mieszka u mnie :) Pomagała w opiece nad moim staruszkiem Guzikiem i pomaga przy kotach. Jest w porządku, a zwierzaki ją kochają. Ja ze swojej strony gwarantuję pomoc i ewentualne uzupełnienie braków w wiedzy o ile wystąpią. Miałam zapytać o stosunek do kotów bo w domu jest koteczka po przejściach, ale obejrzałam zdjęcia i nie mam pytań :) Co wy na to?
  15. Na razie się wstrzymaj. Czekam jeszcze na rachunek za ostatnią wizytę u weta, bo to też niestety kosztuje i wtedy zrobię rozliczenie.
  16. Rozmawiałam z Sylwią. Jak wiecie Kamyczek miał domek, który można było obserwować z okien domu mieszkalnego. Mimo chłodnej pogody wychodził po malutku z domku, robił spacerek, polegiwał przed domkiem, chował się w środku i spał, jak podchodził ktoś z jedzeniem, to się ożywiał i chętnie jadł. Prawdopodobnie to, że on dawał radę było zasługą sterydów, które ostatnio dostawał co jakiś czas. Ale to działało do czasu... Niestety sterydy obniżają odporność i w dłuższej perspektywie osłabiają organizm. No i w końcu organizm Kamyczka się poddał - Kamyś z dnia na dzień przestał wstawać, praktycznie leżał w jednej pozycji, załatwiał się z trudem i pod siebie, przestał jeść... Sylwia zawiozła go do weterynarza z nadzieją, że może jeszcze coś się da zrobić, ale pani weterynarz rozwiała te nadzieje - to była praktycznie agonia już. Sylwia nie mogla się dodzwonić do mnie (telefon mi się rozładował), więc zadzwoniła do Agaty. No i po rozmowie z p. weterynarz Agata podjęła decyzję, że dalsze męczenie Kamyczka nie ma sensu - dałoby mu to może 2-3 dni życia w cierpieniu. Kamyczek zasnął spokojnie, bez bólu, wtulony w Sylwię... Jak mówiła Sylwia, miał bardzo, bardzo zmęczone oczy... Po powrocie do domu Sylwia zadzwoniła do mnie, tym razem skutecznie, ale była tak rozbita, że nie dała rady rozmawiać. Podobnie Amelka, córka Sylwii, która bardzo się Kamyczkiem opiekowała, jest na wielu zdjęciach z nim. Mnie też ścięło - niby człowiek wie, że to nadchodzi, że w każdej chwili się to może stać, ale zawsze jest za wcześnie... Pogrzebię w swoich archiwach, powinnam gdzieś mieć stare zdjęcia Kamyczka...
  17. Przykro mi Cioteczki.... Nie znam jeszcze szczegółów, Sylwia bardzo płakała, nie dałyśmy rady rozmawiać... Mam nadzieję, że rano się dowiem więcej...
  18. Kochana, nie pytałam - mam taki zapieprz w związku ze zmiana serwera i przenosinami stron i poczty klientów, że już prawie nie wiem jak się nazywam... Zaraz po sylwestrze zadzwonię do Sylwii
  19. Rozliczenie aktualne na dzisiaj WPŁATY pani Anna - 50 zł Olena84 - 30 zł magenka1 - 20 zł Aga76 - 10 zł z bazarku Moniki z Katowic - 440 zł mama Oleny84 - 50 zł ja - 30 zł WYDATKI hotel za grudzień - 350 zł Stan konta 507,26 zł A u Kamyczka bez zmian właściwie. Trochę więcej czasu spędza w swojej budce, ale dalej lubi pochodzić i mieć wszystko pod kontrolą.
  20. Jak widać: Film jest z niedzieli rano. Widać, że tylne łapki nie są do końca sprawne, słabiutkie są. Ale Kamyczek sam wstaje i jak widać chętnie chodzi, ciągle coś go interesuje. No i jak mówi Sylwia apetyt ma wilczy. Chociaż chyba już organizm z tego jedzenia niewiele przyswaja, bo mimo ogromnego apetytu Kamyczek schudł, widać to zresztą na filmie, wygląda jakby się skurczył... Biorąc pod uwagę, że wyniki badania krwi ma bardzo dobre, to chyba też wynik wiotczenia starych mięśni... Ala i tak dzielny chłopak z Kamyczka. Oby jak najdłużej.
  21. Wszyscy mamy taką nadzieję. Ale jeśli przestanie chodzić? Sylwia ma 50 psów po opieką, nie da rady dopilnować żeby nie leżał zasikany, nie zmieni mu pozycji choćby co godzinę... Czeka go koszmarna wegetacja... Tego chyba nie chcemy... Na razie poczekajmy na wyniki podania sterydu. Rozmawiałam dzisiaj z Agatą. Ona swojemu staruszkowi przedłużyła życie o rok właśnie sterydami. Ale psiak Agaty był sporo młodszy od Kamyczka.
×
×
  • Create New...