Pogadałam wczoraj z Sylwią i mam trochę wieści :)
1. Kamyczek czuje się dobrze - jak na swój wiek oczywiście. Nie jest już tak aktywny jak dawniej, więc przytył trochę, ale nie za bardzo.
2. Nie ma żadnych niepokojących objawów związanych z guzem, żadnych kłopotów z oddychaniem, żadnego kaszlu itd.
3. Objawów demencji też Kamyk nie ma - jest zainteresowany otoczeniem, reaguje (zwłaszcza na jedzenie), bawi się z kolegami, ale lubi też sobie pospać.
4. Chłopak wcale nie lubi siedzieć w pomieszczeniu, woli być na wybiegu przy domu, gdzie ma kontrolę nad wszystkim co się dzieje. U Sylwii są dwa wybiegi - "hotelowy" połączony z boksami i "domowy" przy budynku. Oczywiście na wybiegu są solidne, podwójnie ocieplone budy gdzie psy mogą się schować jak mają ochotę. Na posłanko w budynku Kamyk wędruje (niechętnie) na noc i jak jest zimno albo deszczowo. 5. Apetyt Kamyczek ma wilczy i nie toleruje żadnej próby podejścia do miski jakiegokolwiek innego psa, nawet swojego serdecznego przyjaciela, niewidomego Antosia, którym zresztą Kamyś się opiekuje. Ale jak tylko pojawi się opiekun z jedzeniem, to nawet Antosia Kamyk podszczypuje żeby przypadkiem nie dopadł miski wcześniej niż on. Oczywiście każdy pies dostaje swoją miskę, ale Kamyk musi ją dostać jako pierwszy.
6. Kamyk nie znosi czesania, potrafi nawet złapać zębami opiekuna, który go próbuje czesać. Trzeba stosować różne sztuczki żeby go choć trochę wyczesać (na przykład jakieś smaczki odwracające uwagę), ale to działa na krótką metę, więc chłopak jest przede wszystkim "wyskubywany" co o dziwo toleruje bez problemu.
7. Większym problemem są kamysiowe stawy co w tym wieku niczym niezwykłym nie jest. Ale nie jest jeszcze bardzo źle - chłopak sam się podnosi, chodzi, tyle że wolniej niż kiedyś, nie biega ale na widok miski dostaje sporego przyspieszenia. Po konsultacji z panią weterynarz, która opiekuje się Kamykiem, uzgodniłam z Sylwią, że kupi mu tabletki Artro HA firmy Dolfos na stawy i będzie je dostawał regularnie. Opakowanie 90 tabletek kosztuje u pani weterynarz 46 zł i wystarczy na prawie 2 miesiące. Jak dostanę skan paragonu, to przeleję Sylwii pieniądze.
A teraz sesja zdjęciowa.
Chłopak pod muchą ;)
i w kubraczku (którego zwykle nie nosi, bo nie cierpi takich ubranek)
A tak sobie na co dzień spaceruje
I jeszcze krótki filmik ze spacerku, żebyście zobaczyły jak Kamyczek się porusza:
https://youtu.be/nMQP7KmjMsg