Ja nie bardzo rozumiem, dlaczego ktoś chce mieć w domu psa bojowego, no ale... wlazł mi ostatnio na kolana pitbull naszej forumowej koleżanki, przesympatyczne psisko, aksamitne w dotyku, potężne i piękne, no dobra. Można powiedzieć, że cieszę się, że go poznałam (buziaki Max!).
Natomiast w moim bloku mieszkał sobie taki pit, grzeczny, ładny, nikt nie miał nic przeciwko niemu, aż któregoś dnia wyskoczył oknem (wysoki parter) i w ciągu paru minut rozerwał na strzępy starego jamniczka na oczach oszalałej z rozpaczy właścicielki... I powiedzcie mi, czy taki atak jest jednak charakterystyczny dla psa rasy bojowej, czy może nie jest?