-
Posts
23057 -
Joined
-
Days Won
10
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by rozi
-
Sowa, przecież nikt nie da gwarancji, że - mimo pracy, czy nawet tego kontrolowania widocznego i zmian - pies nagle nie zaatakuje. Tak naprawdę to co Artemida może powiedzieć. Nie powie, że będzie dobrze, nie powie też, że pies jest przegrany. Za duże nadzieje pokłada się w hotelowych "fachowcach", to by trzeba kogoś bezinteresownego, z wiedzą, doświadczeniem i odwagą do wydania wyroku. Wyroku na psa, no albo na ludzi, których się w niego wpakuje. Zdiagnozowany (medycznie) to on powinien był być po ataku u Guccio. A nawet wcześniej, po incydencie u Anety, bo to nie było takie sobie ot chapnięcie przy wsadzaniu do kontenerka. Była konsultacja telefoniczna z dr.Iracką, wynik rozmowy znany.
-
Dała. Normalnego raczej nie:
-
Pewnie go nie weźmie ta kobieta, trudno żeby ktoś się ubrał w taki wianek tylko dlatego, że ładny.
-
Czekajcie, jutro ma być wizyta, może będą i informacje jakieś.
-
W obronie własnej. 800 netto, przypomnę.
-
Miałam dziką kotunię (po chlamydiach i LSP, może źle piszę, to taka infekcja/przetoka jakaś z uszu, co uszkadza mózg), która ileś czasu żyła przedtem w klateczce. Wszystko robiła w kontenerku, załatwiała się też, nie umiała wyjść, bo miała główkę przekrzywioną prawie 180 stopni, wszystko widziała odwrotnie. Robiliśmy dwie rzeczy. Po pierwsze u mnie dzikusy (też ptaki) oswajało się zawsze przez spanie, czyli kontener z kotką stał na łóżku w nocy, to wiele daje, taki wspólny sen. Po drugie wyciągaliśmy ją, mimo rozpaczliwych protestów, pokazując inne miejsca, choćby na chwilę. Długo jeszcze, chcąc wyjść, wychodziła do góry nogami, chwytając łapkami górę kontenera, czy innego miejsca/pudełka, w którym spała.
-
Z nowym imieniem Myszka pojechałam do DS. Jak to jest? Mam na imię Muszka.
rozi replied to Jo37's topic in Już w nowym domu
Pojawiam się z opóźnieniem. Sunia cudna, widać że mądra, co to się mogło stać, że wylądowała w schronisku? Taka dobra psina. -
Czyli pies jest, jaki był. Opiekunowie się wyszkolili.
-
Ja cały czas mam nadzieję na jakieś wyjaśnienia od Molly.
-
Pomoc w przepisaniu nru czipa w bazie danych
rozi replied to JustinekAndalucia's topic in Już w nowym domu
Myślę, że musisz sama to zrobić. Nie pogniewaj się, ale nikt tutaj Cię (chyba) nie zna, więc i nie ma pewności, że podasz prawidłowe dane :) -
No i dlatego nie zobaczy. Przecież Artemida powiedziała, że do psa dopuści tylko kogoś, kto deklaruje adopcję, czyli osobę z ogłoszenia właśnie. Nie potrafię sobie wyobrazić powodu.
-
Ja nie bardzo wierzę w tę adopcję potencjalną. W sensie, że w ogóle ktoś chce takiego akurat psa. Molly rozmawiała z Artemidą - wydaje mi się - długo i konkretnie. Może mogłaby coś wyjaśnić w kwestii niechęci Atremidy do odwiedzin? Molly, czy ten pies siedzi zatkany w kennelu? Co tam się dzieje takiego, że Bgra nie mogła podjechać i spojrzeć? Bo że Ty się wycofałaś, to mogę zrozumieć.
-
A bo w tym wątku co pewien czas pojawia się masło maślane, od nowa próby tłumaczenia czemu pies tak się zachował, a to był bity ręką, dlatego atakuje ręce, a to zazdrosny jest, a to mop atakuje, pewnie był kiedyś bity mopem, a to za dobrze mu było itd. I faktycznie mylą się fakty, kolejność, sama musiałam zajrzeć w posty z końcówki czerwca, żeby sobie przypomnieć, gdzie on jeszcze był między hotelem p.Kasi a Artemidą i co tam się działo dokładnie.
-
"Bardzo duża agresja" (cokolwiek to znaczy) nie wynika prosto z samego kontrolowania otoczenia, a kontrolowanie z pewnością nie tłumaczy incydentu u Guccio. No ale nic, ja z tego wszystkiego zrozumiałam, że Pani Kasia sama opłaca pobyt Tofika w Artemidzie, Artemida (jak twierdzi Molly) wie, co robi, Ewu i Bgra nie mają nic do powiedzenia, nawet nie mogą psa odwiedzić, czyli nie są też odpowiedzialne w żaden sposób za finanse, za adopcję, za pogryzienia, i o to chodzi. Moim zdaniem teraz już ostatecznie spadło z Ewu to obciążenie. O psa można zapytać Panią Kasię ewentualnie.