Jump to content
Dogomania

Onomato-Peja

Members
  • Posts

    4184
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    2

Everything posted by Onomato-Peja

  1. [quote name='Pestka']A Ty nie przesadzasz? :roll:[/quote] Na to chyba odpowiedź zna każdy Podałam mu na kogo pies jest zapisany i jak a co, może się w końcu odwali i przejrzy na oczy ;)
  2. [quote name='Amba2']Nic nie wiem o rodzicach mojego skarbka :shake: właściciel tylko tyle powiedział że [B]pit bull z owczarkiem[/B] , mimo że nawet wet stwierdzil że to raczej[B] amstaff z wilczurem[/B]. I powiedział tylko jeszcze tyle że Brutus jest zbyt miły i łagodny jak dla niego i że go nie chce. Psiak trzymany był cały dzień w ciemnym garażu i nie miałam serca go zostawic no i faktycznie okazał sie przesłodką aczkolwiek upartą :mad: bestią :cool3:[/quote] a co to jest wilczur ? Rozumiem owczarek, ale wilczur ?
  3. na rozluźnienie zdjęcie robione kiedyś tam [IMG]http://img30.imageshack.us/img30/6608/1003161.jpg[/IMG] żebyście nie zapomnieli jak wygląda mój siwiutki dziadzio
  4. [quote name='Jami']Powinno być imię psa, adres lub tel. właściciela. Samo imię po co?[/quote] jeżeli chodzi o zdjęcie które wkleiła gops, to napisała wyraźnie, że grawer dwustronny
  5. [quote name='mari_']Jak najbardziej jest taka rasa YOrkshire Biewer ala pom pon. W polsce Związek Kynologoiczny jej nie uznaje, ale w Niemczech jak najbardziej, zresztą stamtąd pochodzą te pieski. [B]Wg wyróżniają sie i mi się podobają, choć fajnie jak więcej z tego yorka pozostało i np pyszczek jest jednak delikatnie złotawy... ale to jest krzyżówka jakich wiele jak np moriky, czy z czym tam jeszcze Yorki są krzyśowane[/B][/quote] To nie krzyżówka, kiedyś po prostu urodziły się pieski z wadą - białymi znaczeniami i uznali je superaśne i słitaśne i zaczęto takie pieski krzyżowac między sobą tak samo powstał BOS
  6. [quote name='Unbelievable']pies nie je i nie pije a ty go na spacery ciągasz... może jeszcze się cieszy, chociaż go tak strasznie boli że usypiać chcesz...?[/quote] pies zaczął normalnie jeść już wczoraj, picie podaję mu strzykawką, na spacery chodzimy koło bloku a dłuższy spacer to 20 min za blokiem, bo zwyczajnie na więcej nie ma pies siły i tak, bardzo go boli, skoro ma wielki guz w jamie brzusznej uciskający narządy. Usypiać go nigdy nie chciałam i nie będę chcieć, ale z jego chorobą kiedyś będzie to konieczne, takie są realia i wiem, ze jeśli pies będzie miał długotrwale cierpieć i nie będzie to do odwrócenia to nie będę mogła go utrzymywać przy życiu, bo tak chcę i trudno mi się pogodzić ze śmiercią najbliższego przyjaciela. W takich chwilach myśli się, żeby psu było dobrze a nie mi i mojej rodzinie. Póki co jest o wiele za wcześnie, żeby go uśpić, wszystko może się jeszcze zmienić i skoro raz wywinął sie od uśpienia, może i tym razem się uda ... Edit : Zrobił koopę :loveu:, ale znów traci apetyt :placz:
  7. Ktoś ma jeszcze jakieś wątpliwości ? :roll: Proszę bardzo Oleczku, pozwalam Ci zebrać tu swoją całą bandę i 'zajechać mnie'. Raczej się tym nie przejmę, bo w tej sytuacji liczy się dla mnie tylko mój pies a nie opinie internautów. Co do Tosa- zjadł trochę karmy, ale wody nie chciał, musiałam mu strzykawką podać, zaraz idziemy na dłuższy spacer.
  8. [quote name='olekg89']Kolejna ściema??Czy tym razem prawda?? Powiedz u jakiego weta go leczysz.[/quote] [B]Maciej Debis Dariusz Krefft Joanna Wasilewska [URL]http://lecznica.gdynia.pl/?id=2[/URL] EDIT: Ostatnio badała go P. Asia Wasilewska [/B]
  9. [quote name='Bafka']kto wie jak zgłosić swojego psa na np. reklame pedigree?~![/quote] Po co Ci to ? Przecież to syf a nie psia karma :shake:
  10. [quote name='gops']Baster juz lepiej piszczy dalej , boli go ,ale antybiotyk juz sie skonczyl , wet nie kazal dawac drugiego chodzi dalej krzywo , ale to mozliwe ze do konca zycia (nagram wam filmik jutro moze) wyjechalam z Misia ,bo troszke przeskazala wiadomo, chciala sie kolo niego klasc jak zawsze i go lizac , a go wszystko bolalo i piszczal ehh Baster dojechal do mnie na 4 dni na dzialke , odrazu odzyl wiadomo nie biegal ani nic, ale chodzil sobie po 5 m co godzine i sie cieszyl taki najgorszy moment mielismy kolo 1,5 tyg temu , przestal jesc i pic nie jadl i nie pil ponad 2 dni pojechalismy do weta dostal zastrzyk nastepnego dnia zjadl juz normalnie , ale pije nadal malo , nie wiem czemu je animonde i ucieram mu warzywa ale nie zawsze chce je jesc troche sie boje ze moze miec pozniej jakis niedbor czegos , bo jednak samo mieso do zycia chyba nie starczy u Michy znowy gorzej , zaatakowal ja schar pei ........ od tamtego czasu uwaza ze kazdy pies to zlo i rzuca sie juz na kilometr a bylo juz tak dobrze :roll: moglam juz z nia isc bez smyczy w samym kagancu na spacer , a teraz znowu od poczatku wszystko to samo tylko teraz niewiem czy uda mi sie cokolwiek zrobic , ona wtedy jest w amoku jak nigdy , nawet jak do mnie przyszla i byla taka agresywna to to wygladalo inaczej calkeim mam troche zdjec i Bastera i Miskowej , dam jak wrzuce na kompa[/quote] Dobrze, ze jest już lepiej. Co do jedzenia i picia, to mam podobny problem i też się boję, nadal trzymam kciuki za Basterka, żeby zdrowiał szybko ;) Co do Miśki, jak doszło do tego pogryzienia ?
  11. Ciągle nie zrobił kupy i ciągle nie chce pić... strasznie się do wszystkich przytula, o wiele bardziej niż zwykle no i ciągle widać, że coś go boli... dziś wieczorem, albo jutro jedziemy z nim do weta zapytać co robić dalej... Mam nadzieję, że się dziś załatwi, bo jak nie to ja nie wiem juz co mam z nim zrobić :-(
  12. Atos nie zrobił kupy :-( je, ale nie pije ciągle :-( no i coraz bardziej osowiały :-( no i widać po nim, że bardzo cierpi :placz: ja już nie wiem co mam robić... najgorsze jest to, ze nie wiem jak mu pomóc :-(
  13. Atos zjadł porcję suchej karmy :multi::multi::multi::multi: tak niewiele a cieszy ! :multi::multi::multi: myślałam, że wybiję głową dziurę w suficie :lol: Ale nadal jest osowiały i nadal widać, że źle się czuje :-( no i nie zrobił od rana koopy, co mnie martwi bardzo ... :-( na spacerku bardzo szybko się zmęczył :roll: jak doszliśmy do lasu ( z 5 min drogi) miał siłę tylko, żeby przebiec do drzewa a resztę spaceru szedł spokojnie :-( dziękuję wszystkim za słowa otuchy
  14. [quote name='Katie']powiedzcie jak to jest z muscatem z ecoskórki. Teraz sa tylko wzorki w lapki, czy we wzorki tez?[/quote] produkują już tylko w łapki
  15. muszę mu dawać pić ze strzykawki, bo za nic nie chcę się napić :shake: jakiś taki, smutas się z niego zrobił :-( zabieram go niedługo na dłuższy spacerek, niech się nacieszy i trochę pobiega
  16. Nie no to jest nierealne jakieś... nie wyobrażam sobie go uśpić :placz: Atos nie pił nic od rana, zjadł jeden malutki placek z jabłkami
  17. przedyskutowałam z rodzicami kwestię eutanazji... dajemy mu te 2- 3 dni jak radziła pani wet, miejmy nadzieję, ze to gwałtowne powiększenie guza to opuchlizna, która zejdzie, bo jak nie to nie ma innego wyjścia, przecież nie będę utrzymywać go przy życiu, skoro cierpi :-( Guz się nie pomniejszy, może jedynie rosnąć :placz: Życie jest beznadziejne ;/
  18. Atos zjadł przed chwilą miskę ryżu z mięsem - zastrzyk rozkurczowy zaczął działać chociaż jeden powód do radości
  19. [quote name='deer_1987']No to bardzo smutno :( a jak z rokowaniami? bo czasami nie warto na sile zycia przedluzac ale to ciezko ocenic kiedy granica jest..[/quote] wet powiedziała, tylko, że jak nie zacznie jeść to mamy z nim przyjeżdżać na kroplówki, bo niewiele mogła wtedy zrobić i tak została dłużej, jakby to powiedzieć... 'wszystko wyjdzie w praniu' Raz już się z uśpienia wywinął, teraz też może się udać, więc jak na razie nie dopuszczam myśli o eutanazji zobaczymy jak to będzie
  20. [quote name='deer_1987']a jakas operacja?[/quote] Już o wiele za późno na operacje, przerzuty są na szyi a poza tym pół psa by mi wycieli
  21. koń skończony, jestem nawet zadowolona, ale cienie na szyi nienaturalne, grzywa również i nie potrafię jej wycieniować, oko nie za wyraźne, rozmazywałam palcami:roll: ehh... no nic, oby następnym razem wyszło lepiej i proszę was o uwagi ;) wytknijcie mi wszystko co się da :lol: [IMG]http://img151.imageshack.us/img151/7572/48270422.jpg[/IMG]
  22. Przyszłam Wam powiedzieć, ze z Atosem źle się dzieje... Opinia weta taka, że guz w jamie brzusznej jest tak duży i twardy, że uciska jelita, żołądek, ogólnie narządy, przez co Atos ma uczucie sytości i prawie nic nie je i nie pije :placz: wczoraj zjadł pół parówki z tabletką i nic nie pił a dziś garstkę rozgotowanego ryżu i wypił trochę rosołu i wody :roll: załatwia się normalnie, nie wiem czym, bo nic nie je :placz: Nie wiem co z nim będzie :-( Ale widać, ze go boli... Nie chcę nawet myśleć o usypianiu więc nie pisać mi o tym bo to ostateczna ostateczność, a mam nadzieję, jest jakaś deska ratunku ... Dostał zastrzyk rozkurczowy i przeciwbólowy, jak jutro i po jutrze nic się nie zmieni to będziemy jeździć na kroplówki i zastrzyki p/bólowe i dowiadywać się co dalej robić. Na spacerach Atos zachowuje się prawie normalnie - tzn. biega, jest wesoły, ale jednak to nie ten sam pies, co kilka dni temu :-(
  23. Wpadłam by napisać Najlepsiejszego :D
  24. Fotki, fotki, fotk, fotki :cool3::cool3::cool3::cool3:
  25. [quote name='smallpati']heh dziękuje :loveu: Fajnie, jedynie co, to mogę się przyczepić do grzywy :cool3:[/quote] Nie ma za co :diabloti: Wiem, nienaturalna i nie umiem zrobić na niej światłocienia :roll: no i zlewa się z koniem :angryy: [quote name='Bewarka']Ejj, OP ty na pewno jesteś ode mnie młodsza? :evil_lol: Śliczny kuń. :)[/quote] A co> nie widać :diabloti: Dzięki ;)
×
×
  • Create New...