-
Posts
4184 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
2
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Onomato-Peja
-
Broń boże zestaw dla kota ! :-o Obroże dla kota mają specjalny klips, który przy najmniejszym nacisku się odpina i nieszczęście gotowe ;) jeśli to psiak mały to wybrałabym szelki np.: [url=http://reddingo.bazarek.pl/category/26583/szelki-s.html]Szelki S RED DINGO[/url] mają duży zakres regulacji, a co do smyczki to jakąś najtańszą najlepiej bo pewnie psiak przegryzie ;) długość odpowiednia gdzieć tak 180-240 cm powinno wystarczyć :lol: No i oczywiście uczyć, uczyć przywołania ;) Są jakieś zdjęcia psiaczka ? :lol:
-
[quote name='dOgLoV']" mam znajomych , maja amstaffa , nie ciągnie , jest odwoływalny a mimo to zakładają mu kolczatkę :shake: " "drugi mój znajomy ma tak samo posłusznego amstaffa i tez wiecznie widzę go na kolczatce ehhh " Ja widzę przykłady ;)[/quote] Kolce nie są po to, żeby psa oduczyć ciągnięcia i to powinno być oczywiste, pies na kolcach nie może ciągnąć !
-
Arden - dzięki ;) Ja właśnie też nie schodzę, ale myślałam o prezencie dla koleżanki :eviltong: Anula - Wstydzisz się, ze masz kundla ? :roll:
-
Basia Z. Problem w tym, że my tu nie rozmawiamy o idiotach, którzy zakładają psu kolczatkę - bo tak... Bo to chyba oczywiste, ze kolce powinni sobie gdzieś wetknąć. Tylko o prawidłowym użyciu kolców :roll:
-
[quote name='Basia Z.']"Uważasz, że kolczatka dobrze założona to taka, która nigdy nie jest zdejmowana, pies nosi ja od urodzenia aż po śmierć i wbija się ciągle w szyję ? To tylko pogratulować wiedzy na ten temat". Wypraszam sobie powyższe uwagi bo tak nie uważam i tak nigdy nie powiedziałam, więc nie zniekształcaj moich wypowiedzi, ale rozumiem, że brak Ci argumentów Onomato-Peja. Poza tym ta kolczatka nie była wcale założona tak ciasno, żeby ściskać psa za szyję i wbijać się w ciało. Unieruchomiła się tylko przez zaplątanie w sierśc i kolce nie zmieniając położenia systematycznie drażniły te same punkty na skórze. Rany powstały na zasadzie "kropla drąży kamień".[/quote] Ciągle nie wiem co grozi psu, który nosi kolce ( nie jako obroże, a narzędzie szkoleniowe) wytłumaczysz to, czy będziesz opisywać jakieś historyjki nie związane z tematem... :roll: [quote name='Temida']Onomato-Peja ,,i ty naprawdę uważasz, ze kolce są do uczenia psa komendy takiej jak siad, czy leżeć ?'' A czy ja coś wspomniałam o używaniu kolczatki do szkolenia? No chyba nie. Przeczytaj proszę dokładnie, a potem stwierdzaj, co uważam. Pisałam przede wszystkim o komendach głosowych. A jeśli chodzi o obrożę i szkolenie to każdy pies jest inny. Ja mam wiele psów. Jeden jest taki, że wykonuje wszytko bez smyczy i żadnej obroży. [B]Kolczatka absolutnie nie jest obrożą na stałe. [/B] Na co dzień widzę psy na łańcuchach z poranionymi szyjami. Nie raz przy użyciu kombinerek uwalniałam psy z kolczatek na interwencjach. Wiem, więc jak to wygląda. [B]Na co dzień obroża skórzana z filcem od wewnętrznej strony. [/B] Niestety, czasami przy wizycie u weta muszę w nią ,,ubrać'' jednego z mioch psów, bo niestety jak zobaczy obce zwierzę to już po nim. A o ,,kolcach'' do szkolenia nic nie pisałam i uważam, że w układaniu psa można obyć się bez nich.[/quote] Czytając twój post odniosłam się również do tematu czyli kolców. Pisałaś o podstawowych komendach na wątku o kolcach więc moim zdaniem miałaś na myśli, żeby nie używać do tego kolców. Tylko pytanie : Czy ktoś z tu zebranych to robi ? ;)
-
[quote name='Temida']Praca z psem powinna być przyjemnością. Szkolenie jest nauką zarówno dla zwierzaka jak i właściciela. Podstawą tej sztuki jest cierpliwość. Najważniejszym elementem są komendy głosowe. Pieski mają bardzo wyczulony słuch i to intonacja głosu sprawia, że pies wyczuwa, czy zrobił coś poprawnie, czy nie. Również powtarzanie zadań typu siad, leżeć, czy do mnie. Wszystko to nie polega na ciągnięciu psa kolczatką ,,jak kota na sznurku''. Ucząc psa siad naciśnij mu na zad ręką w kierunku dołu. Jak usiądzie pochwal, mówiąc np. dobry piesek. Przy warowaniu pokazujemy otwartą dłonią ruch do ziemi i mówimy komendę. Przy uczeniu psa ,,do mnie''. zapnij go na smycz i trzymając ją w ręku odejdź początkowo na 2-3 kroki i zawołaj psinkę. Wszystko da się wypracować. Ćwiczenie czyni mistrza. Dlatego warto każdą wolną chwilę poświęcić na pracę z psem. Bo przecież każda chwila spędzona z naszym zwierzaczkiem nie jest stracona.[/quote] i ty naprawdę uważasz, ze kolce są do uczenia psa komendy takiej jak siad, czy leżeć ? :shake:
-
[quote name='A&S'] Z pewnością wegetarianie posiadający psy nie założą takiej psu...[/quote] tiaaa :evil_lol: z pewnością wegetarianie posiadający psy karmią je warzywami :lol: Podobno bardzo fajne są obroże skórkowe z Dingo natłuszczane ;)
-
[quote name='Basia Z.']To sobie i swojemu dziecku może "[U]DOBRZE"[/U] załóż kolczatkę.Jakoś nie widziałam na metce [U]instrukcji obsługi, [/U]to nie jest skomplikowane urządzenie i każdy rozumie jak działa. Kolczatka "[U]dobrze założona"[/U] nadal pozostaje kolczatką i ktoś ją wymyślił nie po to żeby psu było dobrze, nie kierował się dobrocią podobnie jak ci którzy je tak gorliwie zalecają i stosują tylko zwykłym prymitywnym popędem agresji i potrzebą zadawania cierpienia realizowaną w ten cyniczny sposób - bezpiecznie w atmoąferze aprobaty społecznej. Taki człowiek kolczatkę będzie stosował zawsze i będzie swoje ochydne postępowanie uzasadniał-potrzebą wyższego rzędu i szlachetnymi pobudkami.Jego pies będzie ją nosił do końca życia nie dlatego, że mu to jest potrzebne tylko dlatego, że jego pan to lubi. ZŁO polega na tym, że kolczatka stała się już w świadomości ludzi normalną obrożą codziennego użytku od pierwszych niemal kroków psa aż do jego śmierci a to jest normalne znęcanie się nad zwierzęciem, które powinno być karalne. Kiedyś przyprowadzono mi do strzyżenia sukę rasy bouvier do zakładu i poproszono o kąpiel, bo "pies od kilku dni strasznie śmierdzi - chyba się gdzieś wytarzał w g...". Postanowiłam zacząć od kąpieli, bo naprawdę był smród ale nie mogłam dostać się do obroży żeby ją zdjąć. Na szyi był gruby sfilcowany kołtun a w nim zplątana i unieruchomiona kolczatka nie dająca się już obrócić dookoła szyi, żeby kolce zmieniły położenie ani wywrócić kolcami na wierzch. Okazało się, że pies miał kolczatkę założoną na stałe i niezdejmowaną wogóle a założoną na tyle ciasno, że kolce przylegały do skóry cały czas i drażniły ciągle te same punkty. W tych miejscach utworzyły się już głębokie jątrzące rany-odleżyny, częściowo zaropiałe, częściowo pokryte strupem. Pies był mocno zarośnięty więc po wierzchu wszystko wyglądało cacy. Chyba ponad pół godziny trwała operacja wyjmowania tej kolczatki z rany dookoła szyi, powoli żeby nie zadawać bólu nożyczkami wycinałam ją oblepioną kawałkami strupa, ropy i kołtuna. Nie muszę chyba dodawać z jaką ulgą i wdzięcznością ta suczka na mnie patrzyła i ile wcześniej musiała wycierpieć. Właściciel zrobił to nieświadomie, on nie zdawał sobie sprawy, po prostu uznał kolczatkę za normalną obrożę jaka sie należy dużemu silnemu psu, tak jak setki ludzi dookoła. Ale on się bardzo przejął i tą kolczatkę, którę mu oddałam z poprzyklejanymi do niej kawałkami zgniłego ciała jego biednego psa wyrzucił na moich oczach do kosza i powiedział, że więcej nie kupi. On teraz oprócz ogromnego bouviera ma jeszcze rozbrykanego goldena i z obydwoma naraz wychodzi na długie spacery a kolczatek nie stosuje wcale. I okazało się, że można.[/quote] Dzieci jeszcze nie mam, i w najbliższych latach mieć na pewno nie będę ;) Uważasz, że kolczatka dobrze założona to taka, która nigdy nie jest zdejmowana, pies nosi ja od urodzenia aż po śmierć i wbija się ciągle w szyję ? To tylko pogratulować wiedzy na ten temat. :loveu: Dobrze używana kolczatka jest używana tylko przez jakiś czas :cool3: Można i bez kolczatki, ale nie z każdym psem... To, że ja z moim i ty z twoich radzimy sobie bez kolczatek to nie znaczy, że osoby z psami np. po przejściach, o zjechanej psychice, lub po prostu psami bardzo agresywnymi też tak mogą :roll: Przyznaj, że nigdy nie byłaś świadkiem szkolenia kolcami z prawdziwego zdarzenia i się wymądrzasz widząc na ulicy pieski w kolcach zwisających jak korale.
-
[quote name='Basia Z.']Mówiąc czym sie zajmuję odpowiedziałam na zadane mi wcześniej pytanie. A jeśli chcesz wiedzieć Onomato-Peja to właśnie taka praca jak moja wymaga szczególnych umiejętności w obchodzeniu się z psem, w porozumiewaniu się z nim, znajomości jego psychiki i odpowiedniego podejścia. Zabieg trwa przeważnie godzinę, półtorej a nieraz i kilka godzin. Więc proszę mi nie zarzucać, braku doświadczenia i praktyki, umiem nauczyć psa wielu rzeczy i w pracy i poza nią - bez kolczatki, nie mówiąc juz o tym , żebym wybrała sie na spacerek rekraacyjny z psem zakutym w kolczatkę tak jak to robią całe rzesze "miłośników" tych kochanych zwierząt w Polsce.[/quote] A powiedz mi, bo ja tego nie mogę zrozumieć - co złego dzieję się psu który ma kolczatkę dobrze założoną, i właściciela, który wie jak i kiedy ją używać ?
-
[quote name='Basia Z.']Czy temat watku sie zmienił i teraz jest o sesyjkach szkoleniowych? bo chyba miał dotyczyć tego czy pies powinien nosić miekką obrożę czy kolczatkę... a nie hoduję niczego, bo psów jest za dużo i one bardzo przez to cierpią, przygarniam psy ze schroniska te stare, których nikt nie chce[/quote] Ja tylko odnoszę się do twoich postów nie napisałam, że coś hodujesz, podałam przykład sytuacji pt. 'a co ma piernik do wiatraka', bo taką stworzyłaś pisząc o tym, ze pracujesz z psami i, że kolczatka ci nie była potrzebna a teraz nagle, ze tą super szkoleniową pracą jest strzyżenie psów... :roll:
-
[quote name='Basia Z.']Akurat podejmę to ryzyko i kolczatkę odrzucę "w ciemno" :lol: a zawodowo zajmuję się pielęgnacją psów, wszystkich rasowych i nierasowych i sznaucery, teriery rosyjskie, kaukazy, bouviery, owczarki niemieckie też do mnie przychodzą[/quote] No to faktycznie super, ze pracujesz z psami :mdleje: podobna sytuacja kiedyś była opisywana na wątku o dziwnych komentarzach coś w stylu " (...)- Boksery na to nie chorują, wiem, bo jestem hodowcą - a co Pan (i?) hoduje ? - Chomiki syryjskie " Pozazdrościć takiej pracy z psami naprawdę, pewnie strzygąc psa go dodatkowo szkolisz :cool3:
-
[quote name='Vini.']Dobrze? Ze powinna być jedna obręcz dotykająca szyi? Po drugie... Proszę się przyjrzeć. Na 3 i 4 zdjęciu widać, że obok karabińczyka od smyczy coś czarnego sterczy. Zatrzask albo coś. Z tego co się orientuję, w szelkach tak być nie powinno[/quote] Sterczy kawałek, bo resztę przykrywa sierść i to akurat widać i ma dobrze zapięte, ale : [quote name='Feigned'][B]Chantell[/B] a on tam przypadkiem nie ma tych szelek tak, że te paski co mają być na górze i na dole to są po bokach ? bo u niego "na klacie" nie widać szelek, a przecież sama mowiłaś, że są luźne, żeby było je widać. ;)[/quote] tu może być nie tak, chociaż chantell pisała, ze się przekrzywiły
-
Mam kilka pytań : - Czy wie ktoś kiedy będzie dostawa nowych rogzów, bo nowy, szary wzorek przypadł do gustu koleżance? - Jakich szerokości będą obroże w biedronce, bo nie wiem czy iść? - Czy lupine 18 mm i duży pies ( taki onkowaty) to dobra szerokość ?
-
ja też miałam nadzieję, ze opcja 4 zostanie nienaruszona a tu proszę... dogomaniacy... eh :roll:
-
[quote name='Basia Z.'] To można wytłumaczyć tylko głupotą albo sadyzmem. Ja pracuję z psami i wielu właścicieli otwarcie przyznaje, że kolczatka jest jedyną obrożą jaką posiada ich pies a kupili mu taka bo im się po prostu kolczatka podoba. Po prostu jest w tym dla nich coś podniecającego. [/quote] Wszyscy mają mambę, mam i ja :roll:
-
[quote name='Basia Z.']Tak, pies się do kolczatki przyzwyczaja, pies nie wie, że są na świecie inne obroże czy szelki, pies nie ocenia swojego pana i go nie oskarża, wielbi człowieka i podziwia za wszystko w swojej bezbronnej naiwnej psiej naturze. Więc jeszcze raz powtórzę z naciskiem [B]KOLCZATKA NIE ŚWIADCZY O PSIE TYLKO O CZŁOWIEKU !!! [/B]Jeśli zakładasz swojemu psu kolczatkę, kupiłeś mu ją być może już wtedy gdy był jeszcze szczeniakiem to nie musisz się tłumaczyć ani mi ani światu ale porozmawiaj uczciwie sam ze sobą i odpowiedz na pytanie czy rzeczywiście kochasz swojego psa i do czego jest Ci potrzebna ta kolczatka, jakie Twoje potrzeby zaspakaja ???[/quote] Jeśli już, to kupiłam, nie kupiłem :p Psa jak już napisałam dostałam, 2 lata temu, nie miałam go od szczeniaka, ale wiem,ze od szczeniaka chodził w kolcach. I cóż... zachowywał się tak samo jak w obroży czy szelkach :cool1: Kolczatka jak dla mnie to fajny wynalazek w odpowiednich rękach (moje takie nie były). Napisałam też, ze kolczatki już mu nie zakładam i mam nadzieję, nigdy nie założę :cool1: Psa kocham ponad własne życie i nie uważam, ze zakładając mu wtedy kolce go krzywdziłam... Ale żałuję, że wcześniej się nie interesowałam tym sprzętem i nie potrafiłam jej odpowiednio wyregulować i używać ;)
-
[quote name='Dariette.']SUPER! w sam raz na Dropsa :p. Gdzie można zakupić?[/quote] Na dropsa ja bym wzięła to dla średniaków w rozmiarze 22-33, bo jakoś dla jamnikowatego nie pasuje mi 1 cm ;)
-
[quote name='Basia Z.']Kolczatka nie jest obrożą spacerową, powinna być używana sporadycznie tylko gdy trzeba, przy szkoleniu. Spacer powinien być dla psa źródłem radości i przyjemnym spędzeniem czasu [U]ze swoim ukochanym "przyjacielem" - człowiekiem.[/U] [B]Dla mnie kolczatka zawsze świadczy o właścicielu a nie o psie !!! [/B]Jeżeli ktoś nie wychował swojego psa, nie nawiązał z nim odpowiedniego kontaktu a trzyma psa tylko po to żeby czerpać osobistą przyjemność z tego, że może się nad nim znęcać i go upokarzać to powinien się głębiej zastanowić nad swoimi psychicznymi potrzebami i problemami bo może trzeba się udać do psychiatry i może jeszcze coś da się z tym zrobić. Na czas leczenia psa należy takiemu człowiekowi odebrać i otoczyć go właściwą opieką. Jak bywałam na urlopie nad morzem czy w górach i widziałam ludzi prowadzących amstafa czy jakiegoś dużego psa na szelkach albo na pięknej skórzanej szerokiej obroży, która nie dławi i nie piłuje w krtań to z góry zakładałam, że to są Niemcy, Francuzi albo inni obcokrajowcy i nigdy niestety się nie pomyliłam. Jak pies jest prowadzany na kolczatce to można być pewnym, że "opiekunem" jest Polak.[/quote] To fakt, że u TTB i w ogóle psów dużych to ta mniejsza połowa nosi obroże/szelki :roll: , ale obecność kolczatki na psiej szyi nie wyklucza przyjemnego spaceru zarówno dla psa jak i dla właściciela ;) Sama jak ''dostałam" psa to chodził na luźnej kolczatce przez jakiś czas... Bo nic innego na spacery nie miałam (zbierałam na obrożę, bo wolałam kupić drogą i nie bać się, ze zerwie). Bardzo był szczęśliwy ze spacerów pomimo tego zuego czegoś wiszącego u dołu szyi ":angryy:". Od szczeniaka chodził na kolcach, jakie to było zdziwienie jak m założyłam obroże - przez pierwsze dni wcale nie ciągnął, ale potem się zaczęło :lol: Oczywiście, do kolczatki już nie powróciłam i mam nadzieję - nie powrócę już nigdy a przynajmniej przy tym psie ;)
-
Ponadzmysłowe postrzeganie u psów - czyli historie o duchach...
Onomato-Peja replied to Behemot's topic in Wszystko o psach
cocer, szalejesz :lol: -
[quote name='Chantell']Zuzka i shelciaki- czemu źle? Przecież jest dobrze, tylko, że do zdjęcia się troche przekrzywiła.[/quote] No to pokaż zdjęcie gdy się nie przekrzywia, bo moim zdaniem też jest źle ;)
-
Z jednej strony nie fajnie, że nie starają się zrozumieć rzekomej 'agresji" ale z drugiej, psy które nadają się do adopcji mają tam lepiej niż w polskich schroniskach. Są plusy i są minusy ;) Ja jestem za eutanazją, może nie zdrowych psów, ale za eutanazją chorych schroniskowców, dla których nie ma już cienia nadziei, oraz za sterylką aborcyjną i usypianiem ślepych miotów. W tych całych programach typu RSPCA i tym podobnych bardzo nie podoba mi się fakt, że często gęsto nie usypiają nowo narodzonych szczeniąt... :roll: Podsumowanie? Vectra to dobrze napisała, nie będę powtarzać.
-
jak ktoś będzie chciał wiedzieć, to gg : 8780685
-
[quote name='Minerva']Dobrze, że Atos czuje się o lepiej! No i bardzo się cieszymy, że go przeprosiłaś :) U nas nowe foty, jakbys miała czas to wpadnij.[/quote] Wpadnę może jutro wieczorkiem, bo już do kota śmigam i z psem na spacer i spać, bo o 5tej wstaję :lol:.Zamykam galerię na rok szkolny, lub zawieszam... zależy czy zechce mi się do niej później wracać, w co watpię ;) Aparat w naprawie, bo coś nie tak z nim, nie wiem, chyba kiedyś tam na plaży piach mi do pokrowca wleciał i do aparatu a teraz są efekty... :roll: Więc nawet fot bym nie miała jakich wkleić ;) No więc papa do wakacji, lub do hmn... :D
-
[quote name='agnieska']Nam po ok. 1,5miesiąca używania półzacisku dla średniaków zmechaciła się ta zaciągana część. Tego się chyba reklamować nie da, bo podpada pod normalne zużywanie sprzętu? :roll:[/quote] Da się chyba, tak mi się zdaje... Pewna nie jestem, ale chyba kiedyś ktoś coś wspominał, o wyciągniętych nitkach i reklamacji. Może napisz do jakiegoś sklepu netowego lub do lupine kiedy reklamują ;)