Jump to content
Dogomania

gameta

Members
  • Posts

    8628
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    2

Everything posted by gameta

  1. [quote name='agnieszka32']Tylko i wyłącznie niemieckie krople Sab Simplex - gwarantuję Ci, że kolka minie jak ręką odjął - 15 kropelek do każdego karmienia dać dziecku bezpośrednio do buzi (ma pyszny malinowy smak), albo do butelki z mlekiem, jeśli dziecko wypija wszystko (jak moja ;)). Kropelki nie są dostępne w polskich aptekach, ale można zamówić przez internet - WAŻNE - TYLKO NIEMIECKIE, a nie czeskie podróby!!!! [url]http://www.sabsimplex.pl/[/url][/QUOTE] ale sabsimplex to też tylko pochodna esputiconu, poprosytu większe stężenie niż espumisan. No i nie jest dopuszczone do obrotu w polsce własnie dlatego, że ma tak duże stężenie. Też używałam (z resztą dostałam w prezencie od jednej z dogomaniaczek) tyle, że się naczytałam dużo na ten temat... No i niejestem pewna, czy dobrze, że go używałam, bo może powodować przetrwałe niedojrzewanie jelit - czyli zamiast miesiąca kolek można mieć rok... Ignac miał kolki prawie 8 miesięcy...
  2. Dzodzo ale woda koperkowa to nie koperek. Wg najnowszego herbatki koperkowej wogóle nie powinno się podawać bo wzmaga kolki....
  3. Rodzice Maciusia, koleżanki chyba zazdroszczą, że kupiłaś okazyjnie, bo te bujaczki sprawdzają się genialnie! Dzodzo - na kolki Grip Water (czyli woda koperkowa) kup szybko w aptece ok 20zł oraz właśnie bujak z wibracjami pod pupą. Ignac miał meeeeega kolki i tylko właśnie te dwie rzeczy pomagały na ciut dłużej... Pozytywne w innych środkach (tych na bazie esputiconu) jest to, że mozesz lać i lać i lać i nie przedawkujesz, a grip water bodajże tylko 4 razy dziennie można podać...
  4. niesamowite! ile energi! Dziewczynki kwitną :)
  5. niesamowite! ile energi! Dziewczynki kwitną :)
  6. Marz, a tak na bardzo poważnie, to zacznij szukać nowego domu temu psu, bo jak ktoś jest na tyle głupi, żeby wierzyć w takie bzdury wyczytane bóg-wie-gdzie, to na 100% tego psa odda. A lepiej żeby oddała gdzieś z sensem, niż ... I choć stanieniesz na uszach i pokażesz milion zdjęć, to i tak nic nie da, skoro ktoś ma siano w głowie... bo jak chce się oddać psa, to każdy pretekst jest dobry i szuka się w necie tego, co się chce znaleść. Gdyby było inaczej, to ona by tu była, a nie ty. Ot, znudziła się zabaweczka, bo nowa w drodze.
  7. myślę, że w większości przypadków, nie trzeba robić niczego nadzwyczajnego. Psy to inteligentne stworzenia a nie zaprogramowani mordercy. Pokaż jej to: [IMG]http://desmond.imageshack.us/Himg31/scaled.php?server=31&filename=poroczku116.jpg&res=medium[/IMG] [IMG]http://img267.imageshack.us/img267/8360/lipieccd019.jpg[/IMG] [IMG]http://img84.imageshack.us/img84/3933/tyczecdd007.jpg[/IMG] na pierwszym Ignac ma 1,5 roku, na drugim 4 miesiące - na trzecim trwa walka o suchą bułkę... Zdjęcia są moje i pochodzą z wątku mojego psa: [URL]http://www.dogomania.pl/threads/74748-Pudel-Koks-doczekal-sie-DOMU[/URL]-) więc nie ma mowy o fotomontażu na potrzebę chwili :) I ja także myślałam, że nigdy nie będę mieć dziecka :)
  8. [quote name='jukutek']jest strasznie, ale się o tym szybko zapomina :)[/QUOTE] Kto zapomina ten zapomina, ja nie zapomniałam ni cholery :shake: Może dlatego że cc? Wiecie, takiego koszmaru nigdy wcześniej nie przeżyłam, a że przeżyłam to wszystko to sama się sobie dziwię, bo na samo wspomnienie skóra na ciele mi cierpnie i wszystko w środku kurczy... Atomówka, jak sie cofniesz na wątku to trafisz na opis mojego "rozwiązania" - z tym, że ostrzegam, to lektura dla ludzi o mocnych nerwach :diabloti:... I wiecie? Ni-cho-le-ry ni-gdy ża-dnej-cią-ży!!! Choćby medycyna poszła naprzód i jeszcze kiedyś bym mogła - nie, nie i jeszcze raz nie. Uważam, że ciąża jest mocno przereklamowana, nie widziałam w tym nic fajnego, począwszy od rzygania przez prawie 7 miesięcy, poprzez krwotoki, patologię ciąży, tony leków podtrzymujących, setki badań (do dziś mam takie zrosty w przegubach, że nikt już mi stamtąd krwi nie pobierze, a już po porodzie, żeby mogli mi podać dożylnie cokolwiek, to zakładali mi wenflony na rękę pomiędzy nadgarstkiem a łokciem, bo już wszystkie inne żyły były albo pęknięte albo z zapaleniem) Powszechnie reklamowane ruchy dziecka doprowadzały mnie do szału, szczególnie gdy zrobił sobie trampolinę z mojego pęcherza lub gdy wkładał mi rączki w pachwiny - poprostu rewelka. Opuchlizną przed porodem mogłabym obdzielić trzy kobiety - palców u stóp nie było wogóle, kolana zginałam ledwo. Pozostały mi zajebiste rozstępy, fałd zwisającej skóry i powracająca zakrzepica. Znacząco pogorszył mi się wzrok - przed ciążą nie miałam problemów z czytaniem, zaraz po porodzie nie byłam w stanie przeczytać nazwy telewizora siedząc na kanapie w odległości 3 metrów. Trochę się co prawda poprawiło,niestety nie do końca. No i waga - z racji wymiotów schudłam 15kg w stosunku do przed ciąży, teraz ważę jakieś 10kg więcej niż przed :placz: Pomimo karmienia cycem - taaaaa i jeszcze cycki, jak przestanę karmić, to je sobie bedę mogła na plecy zarzucać. Tak, tak, ciąża to piękny stan...
  9. no to ja zostałam, więc: DZODZO GRATULACJE !!!!!!!!!!!! To kiedy drugie? ;)
  10. Kaśka GRATULACJE !!!!!!!!! Ekspresowo to załatwiłaś, nawet jednego dnia nie straciłaś na dogo ;) Opowiadaj, jak było! Ignac ma 18 miesięcy, właśnie wyrasta z rozmiaru 86 i już ubiermy 92 a buty... ech... własnie 24 zrobio się za ciasne i szukam jesiennych na 25...
  11. [quote name='Rodzice Maciusia :)']a ja od tygodnia mam dzień w dzień zgagę :( co jest?? Czy są jakieś domowe sposoby na jej zwalczenie?[/QUOTE] tak, migdały. Z tym, że jeśli wymiotujesz, to odradzam - potwornie drażnią przełyk, jak wracają...
  12. dokładnie, z tego co wiem, kobiety w ciąży już nic nie składają, chyba że wyjdzie powyżej 275 dni na zwolnieniu, czy jakoś tak. I to musi być 275 ciurkiem i w jednym roku kalendarzowym. Przerabiałam to, bo na zwolnieniu byłam od dnia poczęcia i też się martwiłam, że coś tam będę musiała składać ;)
  13. Wg mnie będziecie mieć +4, a upewnić się trzeba w ZUSie, bo to zus wypłaca macierzyński, nie żadna kadrowa! na pewno trzeba wnioskować o ten dodatkowy wymiar - niby proforma, ale bez tego nie dadzą. U mnie blać kadrowa chciała zataić, że jest dodatkowe 2 tygodnie, gdybym sama się nie interesowała, to bym nie miała. O swoje trzeba walczyć samemu - i tyle.
  14. aga, ja się czopa pozbyłam ponad miesiąc przed rozwiązaniem... Bóle przepowiadające miałam do samego końca, ale nic nie przepowiedziały ;)
  15. genialny artykuł, polecam: [URL]http://karmieniepiersia.info/index.php?option=com_content&view=article&id=64:karmienie-piersi-w-mongolii&catid=57:artykuy&Itemid=92[/URL]
  16. a co u nas? Zupełnie nic nowego... [IMG]http://desmond.imageshack.us/Himg31/scaled.php?server=31&filename=poroczku116.jpg&res=medium[/IMG]
  17. Nie łam się Akucha, najwyżej będziesz mieć mniej obsługową bulwę - myślę, że niekłacząca bulwa jest marzeniem niektórych... Też dostałam kod, może razem sobie urządzimy prasówkę ? ;)
  18. o matkooooooooooooo Szuwar, oszukujeszzzzzzzzzzzzzz to nie Musza!!!!!!!! Tardzia była okrądła a to to jest pociągłeeeeeeeeeeeeee...
  19. ja z rosyjskich imion dla dziewczynki wybrałam Anastazja, choć wahałam się między nią a Zofią. No i wyszedł Ignacy, który nota bene miał być Jakubem lub Kajetanem, ale Jakub, to najpopularniejsze imię męskie roku 2009 więc sobie darowałam... A Estera bardzo mi się podoba (miałam koleżankę Esterę) a jeszcze bardziej Eulalia :)
  20. ja mojego nosiłam w chuście elastycznej, ale szybko mi kręgosłup powiedział, że chyba mam za ciasny berecik... A taką ładną chustę kupiłam :( A wiązanie jest mega łatwe. Natomiast nawiązując do wspomnianej Tracy Hogg, zacytuję pewną moją znajomą lekarkę: "tracy hogg to idiotka". No i cóż, w obliczu tego, że warunkuje samodzielność dziecka poprzez spanie lub nie z rodzicami, muszę się niestety zgodzić z tą wypowiedzią. Ponadto najnowsze badania dowodzą, że spanie dziecka razem z rodzicem, jest najbardziej naturalne i nie ma w tym nic zdrożnego, przeciwnie, płyną z tego same korzyści. Pierwotnie gniazdo wyglądało właśnie tak, że wszyscy na kupie, grzejąc się nawzajem. Ignac jest mega samodzielny, chce wszystko sam i wszędzie go pełno a na dupie nie usiedzi nawet kwadransa. Jakiekolwiek wypady w gości kończą się moim łażeniem za młodym po cudzej chacie w celu zapobieżeniu plądrowania i dewastacji wszystkiego. A przewijak TAK, bardzo bardzo tak. Ceratowy, bo dzić sika na niego niespodziewanie i na pralce obok wanny w łazience, żeby móc i przewinąć i wytrzeć. Używam do dziś :)
  21. Rudka była ciachnięta jeszcze za Erki zdaje się...
  22. Kacha będzie dobrze - mocno trzymamy kciuki :)
  23. Aaa bo to przez to pewnie, że Aga cycem nie chce. I piguły mają focha. Aga, gratulacje i NIE DAJ SIĘ!
  24. ja mam ze średniej półki cenowej ale jedno z pierwszych jakie się pojawiły w sprzedaży jekieś 5 lat temu - wytrzymało już 3 lata intensywnie użytkowane przez jedno dziecko i nic mu nie jest - nic, absolutie nic...
  25. Bo samo turystyczne łóżeczko to nie wszystko - trzeba do niego kupić normalny materac (ja mam kokosowo-gryczany) i wtedy nie ma żadnej różnicy, poza tą, że jest bezpieczniejsze dla dziecka od szczebelkowego. Szczebelkowe bywają przyczyną poważnych złamań kończyn u niemowląt i urazów głowy jak dzieć zaczyna stawać. Natomiast podobnie jaki u Cudak, łóżeczko okazało się zupełnie zbędne... I nie widzę w tym nic złego - powiem więcej, że gdyby nie spał ze mną razem od samego początku, to pewnie by już nie żył, a że spał, to natychmiast wyczułam, że jest coś nie halo. I w ten sposób udało nam się szybko zadziałać przeciw sepsie. Agnieszka, kciuki za Was mocno zaciśnięte. Najważniejsze rzeczy popaku w kolorowe siatki, bo nie będziesz się schylać pierwszego dnia i łatwiej ci będzie powiedzieć "podaj tą niebieską siatkę" :)
×
×
  • Create New...