Jump to content
Dogomania

Charly

Members
  • Posts

    15120
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by Charly

  1. Na prosbe Rybci, ktorą ktos poprosil zakladam ten watek. Sara i Oskar jesli nie znajdą domu w przeciągu kilku dni, dostaną się do schroniska. Tam zostaną rozdzielone na zawsze oryginalny tekst przeslany Rybci: Oddam w dobre ręce!! Śiedmio letnie rodzeństwo Oskara i Sarę. Wychowywane w domu nienadające się na łańcuch. Psy są łagodne lubią dzieci, lubią jazdę samochodem. Szybko przywiązują się do ludzi. Dbaliśmy o nie cały czas są szczepione rozstajemy się z nimi w żalu. Oddajemy je dlatego że mamy za małe mieszkanie i psy się tu męczą a potrzebują się wybiegać wyszaleć. Z góry Dziękuje." Psy przebywają w Elblagu zaraz wstawie zdjecia nie moge wstawic zdjęc. nie przeszly od Rybci. Rybcia je wstawi. ale psiaki są suuuper. zdjecia psow z domu post 2 ---------------------------------------------- [COLOR=red][B][U]31. styczeń: od dziś są w schronisku[/U][/B][/COLOR] w sobotę właściciel psów przywiózł je do schroniska. Pies nie chcial wejsc do kojca, w koncu jego pan podbiegł i piesek ufnie podążył do klatki za swym właścicielem. Zapadła klamka i pies zostal w małym kojcu wsród innych szczekających przerażonych psiaków. Suka jest na izolatce. po 7 latach rodzeństwo zostalo rozdzielone. [COLOR=darkred][B]PILNIE SZUKAMY DOMU DLA PIESKÓW- I JEŚLI MOŻE ZDARZYĆ SIĘ CUD TO NIECH SIE STANIE TERAZ I ONE ZNAJDĄ WSPANIAŁY DOMEK RAZEM.[/B][/COLOR] Taki który uleczy ich pęknięte psie serduszka. zdjęcia juz ze schroniska Oskar: [IMG]http://images34.fotosik.pl/449/c2d475483cc0de91med.jpg[/IMG] [IMG]http://images34.fotosik.pl/449/7cccfe92f7efd2e0.jpg[/IMG] [IMG]http://images27.fotosik.pl/319/f264c7c07a961efcmed.jpg[/IMG] sara: [IMG]http://images31.fotosik.pl/449/6e7ae21688c35048med.jpg[/IMG] [IMG]http://images42.fotosik.pl/55/374e07d55af15da6med.jpg[/IMG] --------------------------------------------------- kontakt: 785 132 983 [EMAIL="[email protected]"][email protected][/EMAIL]
  2. ja bym go przetrzymala do poniedzialku jesli możesz. a w poniedzialaek odwiozla do schroniska. no i potem ogloszenia.
  3. ona pokocha kazdego kto ją na spacer zabierze. a temu ktory da dom oddac gotowa pewnie cale swoje maszenkowe istnienie:placz:
  4. nie wiem czemu on na zdjeciach tak zle wygląda. na zywo jest grubszy:evil_lol:i młodszy. w ogole ladniejszy.
  5. o super. wielkie dzięki:multi: --------------------- nie deathgs- on nie jest gluchy:) tylko nieustarszony. oczywiscie ze reaguje na komendy. jest grzeczny i w ogole. o dziąslach tez pomyslalam. bo nie jest takim maluchem juz przeciez, a obgryzal te drewienka jak bóbr. Ale potem przestał. on po prostu nie wiedzial co robic z radosci jak wyszedl. bawil się tymi klodami. rzucal nimi. no normalnie niesamowity:loveu:. tak czy siak powiem magdzie wetce zeby zaglądneła fachowym okiem w modkę, jak będzie znow w schronie. Pani eks kierowniczce ktora teraz jest schroniskowym wetem raczej nie powierzę tego zadania;)
  6. ja zaraz zaglosuję też:) --------------------- Masza dzis nie byla na spacerku, bo bładzilysmy 3 godziny ze sznaucerem po lesie i jak przyszlysmy to bylo juz ciemno. Ale, po ostatnim razie pracownik nie zdjął jej obrozy, a potrzebowalam ja dla Bobiego sznaucera, więc razem z pracownikiem poszlismy do Maszy po obrożą. wiecie:placz:- ona taka radosna:-opodbiegła do drzwi kojca wystawiając ryjek i merdając:-oogonem. Myslala ze wyjdzie. Ale tym razem musialam wyjsc z Bobbim. Bidulka. Widzialam ze wodzila za mną wzrokiem po schronisku. i teraz ten wzrok nie jest juz obojetny, ale smutny..ech. Ale dalam jej i jej kompankom niedoli rozne smaczki. maszka brala delikatnie i lizala moje ręcę. Taka pisiulka kochana to jest. Natomiast Gops twierdzi, ze warczy na nią. Więc niby moglaby strozowac. ale mysle,z e wystarczy, ze zobaczy kogos często w relatywnie krótkim okresie czasu i to by bylo na tyle ze strózowaniem. Więc chyba jednak nici z jej przydatnosci jako stróz. choc- nie powiem- jesli nei zna kogos- warczy i wzrokiem zabija:lol: w przyszlym tygodniu będzie Kordonia. Wtedy wezmiemy Masze i Bobbiego razem na spacerek.
  7. no i co mam powiedziec?:cool3: [SIZE=3][COLOR=darkred]TEN PIES JEST GENIALNY[/COLOR][/SIZE]:loveu::loveu::loveu: :multi: Grzeczny, posłuszny i trochę (bardzo;)) zwariowany. Jest niesamowicie zapatrzony w człowieka. taki typowy rodzinny pies. Robi siad- na początku nie umial, ale po kilku razach zrozumiał. nie wiem czy zapomnial czy taki mądrala. ale chyba jedno i drugie, bo jest bardzo bardzo pojętny i rozumny. Nie idzie koło nogi, ale tez nie ciągnie. mozna spokojnei z nim isc na spacer. Oczywiscie pierwsze chwile w lesie wariowal:lol:. skakał, szalal, latal za patykami -mialam dla niego 12 metrową linke, więc wszystko bylo mozliwe:lol:- Jaki byl szczęsliwy:loveu:. nei wiedzial co najpierw, czy skakac, czy kopac doly, czy obgryzac drzewa- w ogole Dżordżi ( bo tak się naprawde nazywa) w głebi serca jest bobrem. Pięknie obgryza leżace drzewa. Jeszcze piękniej kopie bardzo głebokie doly i stara się wygryść korzenie drzew z ziemi:-o:-o. Oczywiscie nia dałam mu- biedne drzewka. ale te leżące sobie poobgryzal do woli. niektóre nosil w pysku jak kijki. Jest bardzo silny. Bardzo grzeczny. I w ogole naj naj naj. W lesie spotkalysmy hacerzy, ktorzy rozniecili ogien. Dżordżi bardzo zainteresowany grupką. Oczywiscie od razu wszystkim dzieciom ( 10 letni chlopcy) dał się karmic i głaskac. KU wielkiej radosci dzieci omamlał je wszystkie:evil_lol: i poszlismy dalej. Widac bylo, ze bardzo lubi dzieci i chetnie by się z nimi pobawil. Na szybszy ruch chlopców od razu okazywał gotowosc do zabawy, gonitwy itd. Ale dlaczego spotkalismy harcerzy? Przeciez bylismy tylko w malym ordynarnym lasku naprzeciwko schroniska. Ano...zgubiłysmy się:evil_lol: i zaszlysmy nie wiedziąc jak i kiedy do 100milowego lasu zwanego Bażantarnią. tam napotkałysmy szalenie milego i przystojnego pana, ktory uprawial nordic walking. Ten pan doprowadzil nas do początku tego stumilowego lasu i stamtąd szosą zaszlysmy do schroniska. A co na to Dżordżi? Na widok pana stanąl i wydal taki cichy szczeko- pomruk ( chyba nikt tego nie slyszal oprocz mnie:lol:). potem pan sie zblizyl i ruszly kijkami w naszą stronę mówiąc cos. Wtedy Dżordżi znow wydal pomruk. Powiedzialam mu ze wszsytko jest ok i od tego momentu pan byl fajowy i Dżordżi go przyjąl do stada:loveu::multi:. Jest niesamowice socjalnym zwierzęciem. Wiec tak: przodem szedl pan z kijkami, za panem Dżordżi. 12 metrów za Dżordzim ja, a za mna Gops. wszyscy brodzilismy w sniegu i wodzie po lydki:roll:. W czasie drogi próbowalam przekonac pana jak swietnym kompanem spacerów byłby Dżordzi, ale pan nie byl taki pewny, czy na pewno zawsze by mu się chcialo z Dżordżim wychodzic. Szkoda:placz::lol: W koncu doszlismy do konca 100milowego lasu i wyszlismy na drogę. Dzordzi nie boi się aut, nic mu nie robią cięzarówy jadące obok niego. Ładnie trzyma się swojego toru. I co najwazniejsze- nie jest agresywny. Do ludzi to było wiadomo, ze zero. Ale w boksie Dżordż króluję i ustawia psiaki. Natomiast na spacerze ignorancja lub przyjazne zachowanie. Do suk- przyjazny: spotkalismy fajną malamutke, ktora się zakochala w Dżordżim i wyła na jego widok:evil_lol:. Potem szlismy między domkami jednorodzinnymi. A tam bokserki, kaukazy, rotki, dobermany rzucaly się do płotu aby przegonic intruza. A Dżordż? pełny relaks. Raz pod nosem cos tam odburknąl i to wszystko. zero szekania, warczenia, rzucania się. Nic. W dalszej części naszej wycieczki, droge zaszedl nam ciekawski wolno biegajacy malamut - tym razem samiec-, ktory wyraznie spiąl sie na widok Dżordza. Dżordż go zignorowal totalnie,a malamutowi powiedzialysmy, ze ma isc do domu;)...więc poszedł. Ale widac bylo,z e ma ochotę na rozróbę. Natomiast Dżordżi nie. Więc mysłe, ze jest najnormalniejszym psem pod słoncem. . Pewnie są psy, ktore kocha mniej, oraz takie które kocha bardziej. Ale nie jest agresywny. Nie daje się sprowokować. Jest b. posluszny. W boksie natomiast widac, ze jesli chce to potrafi zawojowac. Faktycznie ustawia cała ferajnę. Ale nie jest agresorem. Kiedy przyszedl z powrotem:-(, one ustawily się wkolo niego. witaly go i obwąchiwaly jak kosmitę;). Jeden nie chcial skończyc, więc nasz Dżordż warknąl mu to i owo i tyle. acha- w lesie od czasu do czasu słyszelismy jakies huki, strzały. zero reakcji ze strony Dżordża:loveu: W lesie takze wyczesałysmy go- bez problemow. grzecznie stał. a bylo tego cale wory;) Niestety na spacerze mialysmy futurystyczny aparat Vitki i nie umialysmy go uruchomic:oops:, więc gops ma zdjęcia robione komórką, które potem wstawi. Podsumowywując;): Dżordż/ Bobby będzie swietnym kompanem dla wesolej rodziny, która chętnie spędza czas na swiężym powietrzu. Jest lojalnym wspanialym, przyjaznym psem z wielkim poczuciem humoru- naprawdę:). Poza tym Dżordż uważał na swoje stado i w czasie spacerów i podązaniem za kijkowym panem co jakis czas sprawdzal czy jeszcze jestesmy:loveu: Caly spacerek trwał 3 godziny. Pod koniec Dżordżi wydawal sie byc lekko zmęczonym;)
  8. naprawdę nietutejsza. co prawda już od roku, ale nie wiem nadal gdzie co jest:oops:. zapytam jutro. moze jeszcze cos kupie przed schronem. wiem gdzie plk. dąbka i wiem gdzie robotnicza tez. to jakas hala jest tak?
  9. tez tak uwazam. ale na razie nie mam 150 zl na buty. (salamander super marka:)), a dziewczyny kupily sobie gdzies gumiaki za 20 czy 15 zl, tylko nie wiem gdzie
  10. no nie uwierzę. co za syf. czekam na tekst i zrobię mu na razie gumtree.
  11. [quote name='gops']no to wrocilam ze sklepu i mam linki ;) kupilam 3x po 12 metrow czyli dla: rybci charly vitka jakby ktorejs sie odwidzialo to pewnie bedzie chciala ktoras inna wolontariuszka ;) po 12 zl i 15gr kazda ;) czyli 12zl te 15gr wam daruje :diabloti: facet w sklepie mowi ze nawet krowa tego nie zerwie :razz: i kupilam wszystkim takie same duze karabinczyki (wsumie to nie karabinczyk tylko takie cos o podobnym zastosowaniu ale trwalsze) moj tata juz to podzielil ,zrobil raczki i przywiazal karabinczyki czyli jutro wam przyniose ;) mam autobus 9.55 czyli pewnie zanim dojde tam z przystanku to z 25 min bedzie ;)[/quote] wspaniale:multi: wielkie dzięki. jutro przyniosę pieniądze. bylam dzis w carefour i nie ma mojego rozmiaru gumowców (38):placz:. Patrzlam w Deichmanie, ale raz ze byly drogie, a dwa nie pasowaly jakos. PO ostatnim spacerze suszyłam buty kilka dni i powoli się rozklejają:placz:. Skąd macie wasze gumiaki?
  12. [quote name='Valeur248']I ile to, gdzieś tak?;) To tak, mnie w sobotę nie będzie. Grypa atakuje...:angryy:[/quote] a ja juz mam za sobą- rozchodzilam, bo nie mam wyboru- psa nikt mi nie wyprowadzi- ale nie polecam. a reszta? ja w kazdym razie mysle byc tak między 11-12. Rybciu Ty kiedy będziesz? jedziesz autobusem czy tato Cie zawozi? bo jesli tato, to moze ja podjade do Ciebie tramwajem i potem z Wami się zabiore- nie będę musiala się tą ulicą tam telepac:roll:
  13. o jejku:multi: dopiero teraz tu dotarłam, i Dabi ma domek. Jak fajnie:multi::loveu:
  14. no..super stadko Ci sie przydarzyło- zgrabna trójeczka:evilbat:
  15. [quote name='Rybc!a'] [URL]http://www.psy.warszawa.pl/podstrony/aktualnosci/images/2008-05-03/zaba1.jpg[/URL] Paluch chodzi z takimi linkami . :lol:[/quote] Taka linka jest ekstra- można sobie spokojnie w biurze kawkę pić, a pies biega po lasku, mieście...:evilbat:
  16. kurcze, ale ten Diego ma tą paszczę- wow:-o a wiesz ja myslałam, ze to Ty tak się poetycznie zrealizowalas, a dopiero w ostatnim zdaniu zajarzyłam ze to Elvis:oops::lol:. Ot- tak to jest jak się slucha piosenek przyzywczajonym do tego, ze i tak sie nic nie rozumie, a potem jak już się rozumie, to trochę trwa zanim mózg ( przynajmniej moj:evil_lol:) kapnie, że już jarzy....e...ale super to wytlumaczylam:multi::cool3:
  17. a umowa z miastem juz nie dziala? nie pokrywają juz kosztów czy jak?
  18. [quote name='Vitka']Ja o tym mamie opowiadałam, ale wiesz Aniu... do miasta ze schroniska trzeba iść ruchliwą ulicą... i to mogłoby być niebezpieczne... :roll:[/quote] tez o tym myslalam i jestem tego samego zdania. juz przejscie do lasku to nie lada wyzwanie. przynajmniej dla mnie. nie lubie tego. zero chodników, czy jakiegos wystarczającego pobocza. schron w dołku. z obu stron pedzą auta. nie wyobrazam sobie isc do miasta z psiakiem. no chyba zeby autem zajechac, ale tak:shake: gdybym miala kase:cool3::evil_lol: to kupilabym jakiegos grata takiego tylko dla schroniskowych psów i moglybysmy tym autem psiaki do miasta zawozic. A moze i te bardziej zsocjalizowane na treningi (ktore oczywiscie bylyby za darmo- jako reklama)...ech...się rozmarzyłam
  19. tak. dla mnie duuuzy karabinczyk na psiaki typu Masza i Dżordżi. i jeden normalny poproszę:) to o któej bedziecie w schronisku w sobotę. Pytam,żeby razem na spacerki się wybrac:) Ta mała Kordoniu jest cudna. Kochana malutka
  20. o! moze ktos się skusi na ksiązeczke i wezmie ksiązeczke wraz z Maszą:)
  21. [quote name='kordonia'] Nie oglądam sie na to, co było.[/quote] ta dzisiejsza młodzież:stop:- taka wyzwolona i tolerancyjna...Hammurabi w grobie się przewraca:-x...phiiii... .....hihihi:loveu:
  22. Ciebie nawet nie wymieniłam, bo Ty jestes junior kierownik:loveu::-D
  23. [quote name='basia0607']Cieszymy sie bardzo , nawet bardzo ,bardzo z tym , że pewne rzeczy nie dadzą sie zapomnieć. ja tez pewnych rzeczy nie potrafie zapomniec. i pewnie nikt z nas. Nie mówiac o Rybci, ktora byla tam non stop. Ale- dla dobra schroniska nie mozna koncentrowac się na tym co bylo, a na tym co jest.
×
×
  • Create New...